Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
M_Filipowicz
Ale jaja
 
Treść fanfika..
Ten fanfik powstał z połączenia głowy (mojej) wraz z chorą wyobraĽnią.To połączenie dało silnie naciąganą powie¶ć pełną miło¶ci - jak to w telenowelach bywa. Będzie długa, ale nie nudna. Więc wszystkich, którzy to czytają muszę pochwalić za wytrwało¶ć. Ale czym ja was zanudzam. Pora zacząć, ale od czego... hmmm... a już se przypomniałam.

WSTĘP
Akcja dzieje się po zakończeniu Slayers Try (a niby kiedy ?-dop.autor). Wszyscy się rozeszli, a żeby nie było nudno, my przeniesiemy się do Liny i Gourrego. Znajdują się oni na drodze do Nigdzie tuż przed lasem Naar.

KONIEC WSTĘPU

- Gourry, kochasz mnie ? - zapytała zalotnie czarodziejka.
- Jestem głodny - odpowiedział.
[GLEBA]
- Jak możesz być tak nieczuły ? - zapytała z łezką w oku - Ty palancie !
- A o co chodzi ?
[GLEBA]
- Gourry !!! Ty debilu ! Pytałam się, czy mnie kochasz !
- Aha !
- Nareszcie załapał ! No więc, kochasz mnie ?
- No... ja... chyba tak...
- Chyba ?!
- No... raczej tak - odpowiedział.
- FIRE BALL ! FIRE BALL !
Biedny Gourry i te jego szczątki (zwęglone) pchane przez wiatr... Ale powróćmy do tematu.
- Czy teraz mnie kochasz ? - zapytała.
- Taaaaaaak - wybąkały zwęglone szczątki.
Wła¶nie w tej i¶cie ,,romantycznej" chwili pojawił się Tajemniczy Kapłan ^_^ (ach, jaki on cudny, piękny, mądry, tajemniczy, silny, bezwzględny, okrutny, pozbawiony uczuć, nieustraszony, Xell na prezydenta RP... ups, poniosło nmie ^^)
- Witam wszystkich - powiedział ze swym znanym u¶mieszkiem.
- Xell, co ty tu robisz ?! - zapytał nader inteligentnie Blondyn
- A co, nie widać ? Stoję.
- Fakt - odparł Gourry.
[GLEBA]
- Tak apropo, dziękuję autorko fanfika za ciepłe słówko - powiedział Xell.
Ty mnie słyszysz ?
- Nio i wpadnę na herbatkę. Szykuj się - Tajemniczy Kapłan przybywa hje hje hje ^^
Wiesz, zdradzę ci co¶.
- Co ?
Spotkasz kogo¶ w tym fanfiku, że z wrażenia wyplujesz herbatkę.
- Co...? (chwila ciszy) Kogo...?
Sore wa himitsa desu ^^
- Ej ! To moja kwestia ! - oburzył się Xell - Jeste¶ okrutna !
Wiem, bo ,,życie jest piękne" i dobrze mi a tym. Zemsta jest słodka ^_^
Xellos pobladł i padł na ziemię z wrażenia (lub ze strachu przede mną - nie zadzierać z autorką fanfika)
- Hej, a ja ! Zapomnieli¶cie o mnie ?! - wtrąciła Lina - Bo posmakujecie Fire Balla ! Ale szkoda mi energii. Gourry, bierz ich !
- A o co chodzi ? - spytał Złotowłosy
[GLEBA - która¶ z kolei]
Czarodziejka nie wytrzymała i rzuciła się na głupiego nieszczę¶nika. Biedny Gourry, widząc, że czeka go manto, zamiast uciekać, chwycił czarodziejkę w locie i pocałował.
- Och... (WOW) Gourry... mmmmmmm... to jest cudowne...
- Wiem.
- Hej ! A ja ?! Też chcę buzi ! - wtrącił Xellos.
Oj, nie gorączkuj się tak. Dostaniesz swoją porcję ^^ od nieznajomej i ode mnie ^^. Cierpliwo¶ci.
- Dzięki, słodka jeste¶ - pu¶cił do mnie oko (proszę nie brać dosłownie - Xellos nie rzuca oczami)
Nie ma za co, ale proponowałabym udać się do najbliższego miasta, bo ona już tam na ciebie czeka i będzie towarzyszyć wam w dalszej wędrówce (zresztą nie tylko ona).
- Lina, idzimy do Nigdzie ! - zadecydował wesoło Xellos.
- Eee... Xell... my wła¶nie tam zmierzali¶my - bąknęła Lina (ciągle w u¶cisku Gourriego)
- ... Faktycznie... - odparł lekko zmieszany.
[GLEBA]
- Chwilę... Gourry, pu¶ć mnie już.
- Oki.
- Ten pocałunek... był taki... mmmmmmm... - westchnęłą rozmarzona Lina - Czemu to zrobiłe¶ ?
- Co zrobiłem ?
(GLEBA)
- Głodny jestem - dodał Blondyn.
[GLE... a zresztą szkoda tych gleb]
- Ech, znowu się zacznie... - powiedział Xell i zniknął, a raczej się ulotnił.
Hmmm... ciekawe dokąd poszedł ? Hej ! Co ty tu robisz ?!
- Jak to ? Przyszedłem na herbatkę, tak jak obiecałem - powiedział.
Acha ! No to jaką chcesz, bo mam Earl Grey, Tetley i... Liptona.
- LIPTON !!! Ach, kocham go i kocham ciebie ! Daj mi go ! - to wykrzyczawszy pocałował mnie w policzek w celu uzyskania szlachetnego trunku (czyt. Liptona)
A to niby za co ? Zachowaj usta dla nieznajomej - będą ci potrzebne.
- Ach, znów co¶ kręcisz. Ale nim to się stanie co¶ ci dam ^_^
A niby co ?
- A to ! - wypowiedziawszy te słowa złapał mnie i pocałował w usta.
O żesz ty kurde, w mordę jego mać... to było... było... (brak słów)
- Podobało ci się ? - spytał.
Nio, i to bardzo. Ale za co to wszystko ?
- To tajemnica ^_^ . Ale jestem zdolny do większych uczuć. Chcesz ?
Nio !
- A więc chodĽmy do tego pomieszczenia obok. To miejsce będzie stosowne - powiedziała fioletowa główka.
No dobrze, ale nie wiem czy powinni¶my ? A co z fanfikiem ?
- Poradzą sobie jako¶, a teraz chodĽ - odparł Kapłan ze swoim szyderczym u¶miechem i powstałym nagle ¶linotokiem (ciekawe dlaczego - dop.autor)
Szanowni Czytelnicy, musicie sobie jakos bezemnie...
Niestety autorka nie dokończyła tego zdania z powodów wszystkim dobrze znanych, więc stery przejmuje Xandra - druga autorka i znajoma pierwszej autorki ^^.
Po 30 minutach :
- Ciekawe gdzie jest Xell ? - powiedziała czarodziejka, która wła¶nie waliła biednym Złotowłosym o drzewo (biedne drzewo - dop.Xandra)
- Lina, czemu jeste¶ taka okrutna ? - zapytał.
- No, w końcu jakie¶ sensowne pytanie Gourry. Moja terapia działa - powiedziała z dumą czarodziejka.
Własnie w tej chwili pojawił się Xell. Wreszcie sobie poszedł, a ja mam chwilę ciszy (eh, te dziwne odgłosy z sąsiedniego pokoju - aż ciarki przechodzą po plecach - dop. Xandra)
- Gdzie¶ ty był Xell ? Ale zaraz... co to jest ? - Lina podeszła do Mazoku i wskazała na ¶lad szminki na policzku.
- Aaa... (brak słów iw chwila ciszy) O tym zapomniałem - powiedział zakłopotany.
- Xell, ty figlarzu, gdzie byłe¶ ? - zapytała z coraz większym rozbawieniem - Przyzanaj się, byłe¶ u kogo¶.
- Noo... ten... tego... ^_^ To tajemnica.
[GLEBA GLEBA]
Aha, muszę wtrącić, że pierwsza autorka leży na łóżku w bardzo dziwnej pozycji i wciąż powtarza imię: Xellos.
Pewnie zastanawiacie się gdzie jest nasz biedny Gourry ? A no powiem wam. Leży sobie pod drzewem i rozplątuje gałęzie, które zaplątały się w jego włosy. Nasi bohaterowie zapu¶cili się w niezbadane gestwiny lasu Naar. Szli... szli... i jeszcze raz szli... aha i jeszcze szli... udeptaną, równą dróżką, ale trochę zaro¶nięta, aż nagle doszły ich rytmy muzyki.
- Co to za muzyka w ¶rodku lasu ? - zapytała Lina.
- Hmm... to chyba muzyka elfów. A co ty o tym sądzisz Gourry ? - zapytał Mazoku.
- Wiecie co ja o tym my¶lę...
[UWAGA FANFARY]
- Co ??? - zapytała pozostała dwójka majac nadzieję iż Gourry zmądrzał - No mów ! Czekamy !
- Głodny jestem - powiedział bardzo inteligentnie.
(BIG GLEBA)
- Gourry, ty debilu ! - krzyknęła Lina gotowa skopać Gourriemu tyłek.
- Ciii... - powiedział nagle Xell i zniknął. W rzeczywisto¶ci pojawił się na drzewie. Oprócz niego siedziała na nim postać w pelerynie i przyglądała się towarzystwu. W pewnej chwili postać odwróciła głowę i oczom Xellosa ukazała się para szpiczastych uszu poprzekłuwanych około dziesięcioma kolczykami każde.
- O żesz ku... ja nie mogę... elf... - powiedział, a raczej wybąkał i spadł z drzewa. Rąbnął przy tym tak, iż ułamał sobie kawałek zęba.
Teraz powraca autorka numer jeden :
Cha cha ! Zemsta jest słodka ! To za tą malinkę na szyi.
- Kim jeste¶ ? - zapytała nieznajoma.
- To samo pytanie mogę zadac tobie ja ! - powiedział Xell, który teraz z łezką w oku patrzył w lusterko - został oszpecony.
Pewnie taraz fanki Tajemniczego Kapłana mnie zlinczują, ale gdyby¶cie wiedziały co on mi zrobił, gdy byli¶my sami... ale to tajemnica (ale ze mnie niedobra dziewczynka - dop. autor).
Do Xella podbiegła Lina i Gourry. Lina stanęła jak wryta widząc, iż ten patrzy się w górę. W¶ród li¶ci i gałęzi zauważyła postać, która płynnym ruchem zeskoczyła z drzewa i stanęła przed zdziwionym rudzielcem. Lina jak jak oparzona uskoczyła w bok i gotowała (Gourry, nie my¶l, że Lina co¶ ci ugotuje - to kompletne beztalencie kulinarne - dop. Xandra) się do ataku. Ale ,,przeciwniczka'' zamiast atakować, podeszła do nieszczę¶nika bez zęba, pomogła mu wstać i powiedziała do Liny :
- Witaj Lino Inverse. Spodziewałam się ciebie tutaj, można nawet powiedzieć że się trochę spóĽniła¶.
- Kim jeste¶ ? Wcale cię nie znam ! (jakie to dramatyczne - dop. autor) - powiedziała Lina.

Na tym pytaniu kończymy pierwszą czę¶ć fanfika. Możliwe, iż ta czę¶ć była trochę nudna, ale wena mnie opu¶ciła (szkoda, nie ? - dop.autor) (wcale nie szkoda - ale ja jestem wredna - dop. Xandra)

PS. Nie ma PS
PPS. Mogę wam zdradzić, że następna czę¶ć będzie ¶mieszna (ostrzegam, że to tasiemiec - dop. autor)

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.80267400 1276780782
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!