Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Bhaal
rozdział #01
 
Treść fanfika..
W POSZUKIWANIU PORĘCZY OD TRONU BHAALA, part 1- by Sore

Anomen: Czy przysięgasz być zawsze rycerzem naszego Zakonu?
Zel: TAK, PRZYSIĘGAM!
Anomen: Od teraz zwać cię będą Sir Zelgadissem z zamku Greywords!
Zelgadiss wyszedł z budynku w ciężkiej zbroi i udał się do karczmy^^. Tam wynajął sobie pokoik, zdjął żelastwo i poszedł napić się piwa. Podeszła do niego staruszka.
Staruszka: ho, ho, ja poczytam co z ręki, daaaaaaaaj!
Zel : e, he, he, spokojnie^^ '' ... … …
Staruszka: OOOO!!!! Widzę… widzę miecz, piwo i kobiety widzę...
Zel: o, robi się ciekawie, co jeszcze widzisz?
Staruszka: O, pardon, czytałam na odwrót^^. Widzę... musisz iść odnaleźć dziedzictwo Bhaala aby osiągnąć moc!
Zel: CO? Przecież go nie ma!
Staruszka: PSS! Ale był, a może jest? Znam osoby, które o nim wiedzą! Są oni nie są w stanie już iść po dziedzictwo, ale ty..
Zel: tacy są starzy?
Staruszka: ... powiedzmy są w średnim wieku. Ale ty jesteś młody, ty jesteś w stanie to zrobić!!! Co ci szkodzi?
Zel: no niby nic... a co dostane w zamian?
Staruszka: Po drodze możesz odnaleźć lek na twoją klątwę chimery!
Zel: Hmm... to się robi ciekawe...
Następnego dnia wyruszył ! Ale zbroję zostawił^^. Miał na sobie tylko skórzaną no i wyglądał jak taki typowy najemnik, z mieczem, torbą, wysokimi butami itp. Musiał uzbroić się, więc nakupował buteleczek z płynami uzdrawiającymi, jakieś jeszcze uzbrojenie i poszedł do świątyni kupić wody na wampiry.
Zel: O, czemu te drzwi się nie otwierają...?
Rozglądnął się i kiedy nikogo nie było szarpnął je i rozwalił !. Szybko wszedł do środka, póki go nie zauważyli... i nagle poczuł, że ktoś mu się na szyi wiesza!
Zel: Co jest, ktoś ty ?!
Dziewczyna zeszła z niego, wzięła kartkę i zaczęła coś pisać. Miała na sobie krótką sukienkę do 2/3 uda, z krótkim rękawem, z skórzanym pasem w talii, miała wysokie buty i jakiś wisiorek. Podała mu kartkę.
Zel: " Od tygodnia jestem pod wpływem klątwy przez co nie mówię, żebym nie mogła czarować, bo jestem miką tej świątyni, ale ja i tak czaruje, tyle, że nie mówię. Ma mnie odczarować pierwszy, który mnie uwolni- CZYLI TY!!!" ... jakim cudem ty czarujesz nie mówiąc?
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
Zel: Dobra, a jak ty się nazywasz?
Podała mu drugą kartkę.
Zel: " Jestem Amelia, mógłbyś mnie odczarować?" .. no dobra, ale jak?
Amelia podała mu jeszcze jedną kartkę.
Zel: " Musisz mnie pocałować" COOOOOOOO??? Przecież znam cię dopiero dwie minuty!!!
Amelia podała mu kolejną kartkę.
Zel: " ale to ty mnie uwolniłeś, i tylko ty możesz mnie uwolnić! Będę za tobą tak długo szła, aż mnie uwolnisz, ja nie chcę być do końca życia niemową!! " ... ale ja jeszcze nie jestem g- gotowy do takich rzeczy...
Kolejna kartka^^.
Zel: " nie podobam ci się? W takim razie zostaw mnie i spadaj!!!" Nie, nie, ty mnie źle zrozumiałaś, jesteś bardzo ładna, tylko, że musimy się poznać, zaprzyjaźnić i tak dalej... w końcu jeden całus to nie ślub od razu... może chodź ze mną, a jak się bardziej poznamy to cię odczaruję, albo coś... przecież ty też wolałabyś najpierw poznać faceta, który cię uratował, przecież to mógłby być jakiś dziadyga, albo nie wiadomo kto!
Kolejna kartka^^.
Zel : " Tak na prawdę to masz rację, ale tylko ty możesz mnie odczarować... weź to, a jak będziesz gotowy to mi to zwrócisz ,a na razie idę z tobą!" No, teraz to brzmi jakoś po ludzku!
Dostał wisiorek dziewczyny.
Zel: Dobra, uciekajmy stąd! Ekhm, jeszcze jedno...
Amelia zadarła pytająco głowę.
Zel: Ty te karteczki wcześniej przygotowałaś, czy tak szybko piszesz?
Amelia uśmiechnęła się i wzięła swoją torbę, gdzie między innymi było pełno karteczek!!!
Zel: miała tydzień, żeby je powypisywać- - ...
Zabrał wodę i wyszli ze świątyni.
Zel: Ale wiesz, ja idę w bardzo niebezpieczną podróż...
Amelia uśmiechnęła się.
Zel: Po poręcz Tronu Bhaala...
Amelia stanęła.
Zel: Ech, tak myślałem, nie bój się, to tylko poręcz, nie cały fotel...
Jakaś dziewczyna popchnęła Amelię, która upadła.
Zel: Hej, co robisz...?
Poczuł miecz na gardle.
Dziewczyna: Gourry trzymaj go, ja przeszukam tę drugą!
Gourry stał za Zelem i przykładał mu miecz do szyi.
Gourry: nie radzę się ruszać!
Zel: ... nie zauważyłeś, że zwykłym mieczem mnie nie draśniesz?
Zel odskoczył i wyciągnął swój miecz.
Dziewczyna: dawaj!
Amelia trzymała mocno swoją torbę, którą próbowała odebrać jej rudowłosa.
Gourry: a niech cię!
Zel: ... Hikaru no ken... TO MOŻE BYĆ TO!
Gourry: ?
Dziewczyna: ?
Amelia :?
Zel: Tym mieczem można pokonać wielu osobników...
Zel schował swój miecz.
Gourry: Lino co ja mam robić, on schował miecz!
Lina: może chce się ugadać?
Zel: Dokładnie! Poszukuje właśnie towarzyszy podróży po poręcz tronu Bhaala- jest to ponoć jakiś artefakt czy coś w tym stylu. Widzę, że jesteście silni, wiec może się przyłączycie?
Lina: Jesteśmy złodziejami!
Zel: Wątpię, raczej łowcą i złodziejką.
Lina: magiem - złodziejką.
Zel: Wylali was z pracy?
Lina: Nie twój biznes- - .
Zel: ja jestem świeżym członkiem Zakonu Promiennego Serca, Sir Zelgadiss Greywords. A to Amelia, kapłanka, która jest pod dzianiem klątwy.
Lina: Czyli?
Zel: nie mówi.
Lina; To jakim cudem czaruje?
Zel: Też chciałbym wiedzieć- - . A ja jak widzisz jestem chimerą, też szukam lekarstwa na tę klątwę.
Lina: a ona? Też szuka lekarstwa?
Zel: ja jestem lekarstwem- - .
Gourry: nie rozumiem...
Zel: Uratowałem ją i żeby ją odczarować muszę... ekhm, pocałować ją.
Lina: No to dalej, na co czekasz?
Zel: NO CO TY! Ekhm, tak od razu, bez jakiejkolwiek dłuższej znajomości? Poznamy się trochę i ja odczaruję ( kiedyś...).
Lina: dziwne to wszystko, ale skoro nie mamy nic do stracenia... jak po drodze będzie bitka, to zarobiona kasa dzielona na cztery?
Zel: tak jest.
Lina: ... dobra!
Zel: Bez kradzenia w grupie!
Lina: zgoda, zgoda! Lina jestem!
Gourry: a ja Gourry!
Zel: No to mamy drużynę Amelio.
Lina: Wybacz, że cię potrąciłam^^''...
Amelia podała jej karteczkę.
Lina: " Nie martw się, kiedyś się odgryzę^^"... fajnie- - .
Nagle usłyszeli w tle delikatny, acz przeszywający śmiech.
Agata: Yo, niebieski. Przypominasz mi Haer Dalisa, wiesz?
Zel: Czego chcesz?
Agata: Jestem Agata Delryn. Chciałam zobaczyć tego upieczonego paladyna.
Zel: ???
Agata: I już sir, co? Ech Anomen... By być kimś naprawdę ważnym, musisz przejść próbę. Ciao!
Zel: Ciao...
Amelia: !!!!
Zel: " NIE PATRZ TAK NA NIĄ" dobra!!!! Nie chciałem!!!
Amelia odwróciła obrażona głowę.
Zel: Ja na prawdę nie chciałem!!!
Lina: No to co zakochane gołąbki, idziemy^^?
Zel: NIE JESTEM GOŁĄBKIEM!
Gourry: o jakiej próbie ona mówiła? I gdzie znikła, tu coś śmierdzi!
Lina: Właśnie...
Zel: Kiedyś mnie straszyli, ze żeby być paladynem trzeba przechodzić próby czy coś takiego...
Karteczka^^.
Zel: " Trzeba." Hmm, skąd wiesz?
Karteczka^^.
Zel: " Zostawiła ci wiadomość, tam leży." O faktycznie... zobaczmy...
Lina: co to?
Zel: Mam się udać do promenady Waukken aby otrzymać specjalne zadanie od mistrza Minsca... kim jest mistrz Minsc?
Lina: nie dowiemy się stojąc tutaj. Ta facetka była dziwna.
Zel: Chodźmy więc.

Koniec części pierwszej.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.16943100 1276780551
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!