Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Zelgadia
Chimera mazoku
 
Treść fanfika..
No, cóż nie byłam zadowolona z moich poprzednich ficów więc zaczęłam pisać nowy.
Opiszę zdarzenia sprzed kilku dni.

Skrótowo:
-Lina Inverse jak zwykle podróżuje w towarzystwie przyjaciół.
-Filia prowadzi jakiś butik z porcelaną.
-A Xellos, o to już jest gorsza sprawa, bo Xell jakby się uaktywnił bo znowu łazi za naszymi przyjaciółmi.
Ile razy Lina do niego podchodziła, znikał (nawet wtedy gdy chciała mu zaproponować herbaty)
Xellos: CO!! A ja o tym nic nie wiedziałem BUUUUUU!!!!!!!!
Więc gdy Lina w końcu dorwała naszego kapłana nie była najspokojniejszą czarodziejką na świecie.

Lina: Wrrrr!! Xellos gadaj po jaką cholerę znowu za nami łazisz?!!
Xell: Eee....Sore wa....
Lina: Ameeelia! Wiesz że życie jest piękne?(spytała słodkim głosem)
Amelia: Co?! Aaa... Życie jest pięęęęęękne. Życie jest cudooowne.......
Nieee! –Xellos już tylko to zdołał powiedzieć.
Lina: Dobra już dość, mów co wiesz!
Xell: a muszę? –aż się skulił pod morderczym spojrzeniem Liny.
Lina: TAK!!!!!
Xell: eee... więc przychodzę z polecenia Pani Koszmarów. Znudziło jej się siedzenie w subprzestrzeni i kazała znaleźć jakiś pretekst do użycia Giga Slave.
Lina: Więc upatrzyłeś sobie mnie!!!!
Nagle zaczęło grzmieć. Błyskawice przecinały niebo.
Xell z przerażeniem w oczach szukał dobrej kryjówki.
Zaczęło się –wyszeptał spod stołu –znalazła przejście.
Lina i jej team patrzyli z niedowierzaniem na sunącą ku nim postać.
Amelia: Czy...czy, czy to jest Pani Koszmarów!?
Tak –pisnął spod stołu Xellos.
Pani Koszmarów wolno podleciała do Liny.
LON: przybyłam by dokonać zagłady. Walczcie jeśli chcecie żyć.
Lina: Zgoda! Zaczynajmy!...ale najpierw muszę coś zjeść!
[ GLEBA]
Dobra, Lina zaczęła od prostszych zaklęć, kończąc na Dragon Slave
Zel & Amelia wykonali popisowy Ra Tilt
Gourry próbował dosięgnąć przeciwnika.(z niewielkim skutkiem)
...A wielki Xellos......siedział pod stołem.
Ups! Nasi obrywają!
Lina: ej! Autorka! Zrób coś, nie chcę umierać w tak młodym wieku!
Głośny krzyk przedarł powietrze.
NIE!!! To Zel!
Autorka: dobra! Wkraczam do akcji! Rezo, mógłbyś pisać tego fica, i tak się nudzisz w zaświatach.
Rezo: dobra, co mi tam.
Więc ja wielki, wspaniały, potężny Rezo....
Autorka: Rezo nie chrzań!
Aha! A w ogóle jak masz na imię?
Autorka: co!? Olga.
A numer telefonu?
Olga: Rezo do konkretów!
OK! Nasza autorka pobiegła pomóc tej wstrętnej, lalusiowatej chimerze!
Olga: Rezo!
No, dobra! Pobiegła pomóc Zelowi. Temu......(dobra nic nie piszę tylko nie patrz na mnie takim wzrokiem)
Olga: Zel! Co mu jest? –zapytała pozostałych
Lina: oberwał bronią LON. Trafiła go mieczem który trzyma w dłoni.
Olga: (ze łzami w oczach) Zapłacisz mi za to!
Rezo: co ona widzi w tym padalcu?
Olga: mieczu zimnej i czarnej pustki...
Ooo! Robi się gorąco!
Olga: Uwolnij się z niebiańskich okopów.Połącz się z moją mocą...
Xell: Ja się stąd zmywam! –i zniknął.
Dobra załatwimy to później.
Olga: ...i wstąp ze mną na drogę zniszczenia!Przybądż siło zdolna pokonać nawet dusze bogów!
Ostrze Nicości!
LON zręcznie odparowywała ciosy, ale Olga była lepsza.
Po niedługiej walce LON znikła.
Olga podbiegła do Liny.
Olga: Co mu jest?
Lina: Nie wiemy! Nie chce się obudzić!
Olga: przenieśmy się do jakiegoś pokoju. Trzeba sprawdzić co z nim.
Olga i reszta siedziała obok nieprzytomnego Zelgadisa.Raz po raz używała Recovery.
Jak zwykle w takiej sytuacji pojawił się mazoku.
Xellos: Nie pomożecie mu takimi metodami. Został ugodzony bronią śmierci.
Po jakimś czasie stanie się mazoku i dołączy do podwładnych LON.
Olga: Jak można to przerwać?!
Xellos: Mogę spróbować poprosić LON, aby darowała mu życie.-po tych słowach zniknął.
Olga: Rezo! Co ty wymyślasz za bzdury?!
To nie moja wina odkąd weszłaś do tego świata wszystko dzieje się za sprawą przypadku!
Olga: o cholera!
Tak minęło kilka dni. Olga zasmucona tym że jest to jej wina siedziała przy Zelu przez całe noce.
Nie miała żadnych wieści od Xellosa, a z Zelgadisem było coraz gorzej.
Olga płakała siedząc przy łóżku Zela, gdy nagle pojawił się Xellos.
Xell: LON zgodziła się. –po tych słowach podszedł do Zela i wkroplił mu do ust jakiś eliksir.
Zel momentalnie się obudził. Spojrzał na Olgę i uśmiechnął się do niej. Xellos zniknął.
Zelgadis podszedł do niej i delikatnie ją pocałował.
Dziękuję –pocałował ją ponownie, Olga odwzajemniła pocałunek.
Olga: Rezo spadaj stamtąd! Kto ci pozwolił to opisywać?!
Dobra już kończę.
Olga: Muszę wracać do swojego świata.Nigdy tego nie zapomnę. Żegnaj! –zniknęła
Dobra Rezo przecholowałeś! FIREBALL!!!
Za karę zwrócisz normalny wygląd Zelusiowi!
Rezo: Zelusiowi?! Wrrrr!
JUŻ!!!!!
Zelgadis patrzył się w stronę gdzie przed chwilą stałam (ach!). Gdzieś w oddali usłyszał dżwięk dzwoneczków.
Nie zwrócił na to szczególnej uwagi, jego myśli zaprzątnęło teraz coś innego:
Olga, czy zobaczymy się jeszcze?
W tym samym momencie zaczął zmieniać się z powrotem w człowieka. Dla Zelgadisa przestało być to
już istotne.
Szepnął jeszcze: nie zapomnę cię.
I wyszedł z pokoju.



Wszelkie uwagi proszę kierować pod e-mail zelgadia@poczta.onet.pl
(wszystkie fanki Reza przepraszam za tak częste spopielanie ich idola)

PS1. Wiem że moja końcówka jest dość niewiarygodna, ale pomarzyć wolno, co nie?

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.41120800 1276782527
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!