Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
City
rozdział #01
 
Treść fanfika..
CITY.- by mazoku



Miasto ludzi i maszyn.
Siedziba STST ( Super Tajnego Superowego Tajniactwa).
Główny dowódca i dyrektor.
Vegeta: taaak? Halo? Tak, tak to ja… nie Nataku, nie trzeba rozwalać od razu całego miasteczka… co? Powiedzieli że wyglądasz jak ich puszka od konserw… no co ty… CO?? Że wyglądam jak chomik??? ROZSTRZELAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!
Taaak… mieszkańcy prowadzą tu spokojny żywot…
Restauracja " Pod grzybkiem".
Xelloss: Osobiście jestem przeciwny czerwonemu ( siekając sałatę) ale możesz założyć tę małą czarną.^^ Proszę.
Filia: nie ma tu salmonelli?
Xelloss: No wiesz? Dostałem nagrodę Złotej Patelni.
Poza restauracją Xellossa, jest też Narodowy bank…
Zangulus: proszę wpłacić te pieniądze.
Zel; ale ja nie mogę wpłacić do waszego banku.
Zangulus; a to czemu nie?
Zel: Bo jestem biedny.
Zangulus: proszę wpłacić te pieniądze.
Zel: To moje pieniądze!
Zangulus: dla pańskiego dobra!
Zel: ale ja jest ubogim malarzem!!
Jest też Wpaniały Hipersupermarket!( i jego wspaniały dyrektor…'' '' '' )
Gaav: a te paczki na zaplecze.
Fibrizo: wspaniała praca! Można wszystkich otruć! BŁAHAHAHAAHAHAA!!!!!
Gaav: jest problem…
Fibrizo: jaki problem?
Gaav: dostaliśmy specjalny emblemat : teraz polska"…
Fibrizo: COOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!??????????????
Zostawmy supermarket i jego problemy… jest tu też Szpital!
Rezo: To woda w kolanie.
I jego główny lekarz…
Eris: Skad wiesz mistrzu?
I jego pielęgniarka… '' '''
Rezo: Po zapachu.^^
Pacjen: Że niby co, śmierdzę?
[ ŁUP!]
Eris: Cicho, bo doktor pana nie zbada!
Jest jeszcze sklep z pamiątkami…
Martina; KUPUJCIE AMULETY!!!!!!!!^^
Oraz główne centrum zbrojeniowe.
Bulma: tak… tak. Mamy trzy tony bazook… ale nie po promocyjnych cenach…
Są też koszary i pani sierżant ucząca młodych i obiecujących wojaków.
Nagha: RUSZAĆ ZADKI! NO DALEJ, I PRZEZ DENATURAT… UWAZAJCIE BO TRUJĄCY!!!!!!
Do służb specjalnych należą: Goku, Trunks, Shiriu, Gumowa kaczka.
Jako atak powietrzny korzystamy z Inovy.
Gumowa kaczka: Kwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...........
Jako tajna broń…… GOURRY! Służy do zmylenia przeciwnika…'' '' ''
Jest też Biały Dom.
Phil: CUDOWNY!!
Amelia: Kupa szmelcu…
Phil: Cicho tam! Ja tu jestem szefem! To miasto jest moje, BŁAHAHHAAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!
Vegeta: ale mafia jest moja, he, he.
Phil: gulp…
Gumowa kaczka: ale ja jestem tu ochroniarzem!
Vegeta: Ochroniarzem?
Gumowa kaczka: a na kogo ci wyglądam?
Vegeta: na gumową kaczkę. '' ''
Gumowa kaczka: kwa, ty………………………… masz rację.
GLEBA!!!
Burmistrz z córką mieszkają W Białym Domie, a nieopodal cięgle kręci się pewien malarz… podejrzane…
Zel : tam są lepsze widoki.
Jasneeeeeeeeee……… autor przypuszcza, że wątpi.
Więc oddajmy się temu urokowi i…
Lina: EJ A JA??? KIM JA JESTEM???
Yyy… no tego… chyba zwykłym przechodniem…
Lina: ach tak… FOUER BALL!!!!!!!!!!!

Jest piękny poranek trzynastego dnia miesiąca w piętek, o godzinie 13. 13, punkt pierwszy- przypieczony stek.
Lina: kurde… nie potrafię tak gotować jak ten jełop cały… trzeba kupić nowe mięso. To jedyny pomysł.
[ ostrożny zagląd do portfela]
[ Stwierdzenie pustki totalnej]
[ pójście w przygnębieniu do banku]
W banku.
Zangulus: Przykro mi , ale twoje konto jest puste.
Lina: CO???
Zangulus: no tak.
Lina: hm… to może ty pożyczysz mi forsy?^^
Zangulus: nie mogę…
Lina: Dlaczego?
Zangulus: znajdź pracę, to będziesz mieć jedzenie.
Lina: Świetnie! Co mi radzisz?
Zangulus: w Banku i tak cię nie przyjmą! Ale spróbuj…
… w supermarkecie.
Gaav: dwa złote na godzinę, i… Lue, co robisz?
[ ŁUP!]
Gaav: a i tak nieważne… to co bierzesz?
Lina: yyy… dzięki.^^ '' ''
… w restauracji.
Xelloss: nie ma mowy. Przypalasz nawet wodę do herbaty.
Lina: Ale co teraz mam zrobić?
Xelloss: idź jako pielęgniarka.
Lina: Rezo sądzi, że podniosę wskaźnik umieralności.
Xelloss: no to…
… do wojska.
Nagha: Nie możesz być żołnierzem. Przestraszysz pozostałych. Ale możesz być osobistym masażystą Gumowej kaczki.^^
Lina: dzięki, wolę już mafię.
Mafia?
Vegeta: OUT!!!! Spadaj, nie chcę tu żadnych aganiok!
Lina: ale…
Vegeta: idź graj Marusię w czterech pancernych.
I tak doszła do Zelgadissa.
Zel: malarstwo to nie zawód to sztuka.
Lina: fakt, ty jesteś biedny.
Zel: nieprawda. Tylko mieszkam w kawalerce.
Lian: Amelia to ma się fajnie… Ej, a może u niej pracować?
Zel: Idziesz do niej?
Lina: jasne!
Zel: Idę z tobą!!!
Lina: dlaczego?
Zel: yyy… jak to dlaczego?
Lina: - -
Zel: yyy…
Lina: dobra, chodź.
W Domu.
Phil; świetnie! Potrzebuje masażysty Gumowej kaczki!
Lina : dzięki.
Amelia: Miło, że pan przyszedł.^^
Zel: Mnie też.^^
Nagle.
Nataku: TO JEST NAPAD MAFI.
Gumowa kaczka; kwa, kwa, spadaj maluchu.
Nataku: to…
Kaczka: kwwwwwa??
Nataku: IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! FUJ FUJ FUJ FUJ FUJ!!!!!!!!!! OBRZYDLIWE!!!!!!!!!!!!!!!
Phil; PODEPTAŁES KACZKĘ!!!
Kaczka; kwa…
Nataku: GIŃCIE!!!!
Zel: TE TU JEST SZTUKA!
Nataku: Co to za obraz?
Zel: Ból głowy.
Nataku: taaak?
Zel; TAK!
[ ŁUP!]
Zel: Bo jest wystarczająco ciężki żeby nim w głowę walić.
Nataku: ojjj… ? A gdzie moje mankiety…
Lina: CO??????
Phil; WYLECIAŁY???????
Amelia; ZBURZĄ DOM??????????
Zel: TY IDIOTO!!!!!!!!!!!!
Nataku: TO PRZEZ CIEBIE TY… TY APOLLO !!! ZNALAZŁ SIĘ KURDE MALARZ ZA DYCHĘ!
[ ŁUP!]
Zel: spadaj…
BŁYSK!
Xelloss: mankiety wraca…
ŁUP!!!!!!!!
Xelloss:… ją…
[PLASK!]
Lina:: XELLOSS!! ŻYJESZ??? Ile palców widzisz?
Xelloss: eee… 9?
Lina chowając 3 palce: prawie dobrze. No spadaj do twojej pizzeri.
Xellosss: To restauracja!
Nataku: TY…
[ŁUP!!!!!!!]
Xelloss: Wkurzył mnie…
Lina: Gdzie poleciał?
Xelloss: na Syberię.
Gdzieś w Rosjii…
Nataku: JESZCZE WAM POKAŻĘ!!
Świnka: chrum???
W Domu.
Lina: ooooooooooouuuuuuuuuuu!!!!!!!!!
Amelia: łał…
Xelloss: yyy…
Lina: Co?
Xelloss: Gdzie tu jest góra obrazu?
[GLEBA!]
Zel: … mówiłem, że są tu piękne widoki…
Xelloss: AAAAAAAAA!!!!!! ZOSTAWIŁEM ZUPĘ NA OGNIU!!!!!!!
BŁYSK!
Xelloss: Zupko!
Filia: spokojnie, już zamieszałam.
Xelloss: No to siadaj i patrz na mistrza.
Po chwili.
Xelloss: Proszę…^^
Filia: dzie…
ALARM: UUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEEEUUUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEEEUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEEEEEUUUUUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEEEEEUUUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEEEEEUUUUUUUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEUUUUUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEE…
Xelloss: Ajaja!
[ CHLUST!]
Xelloss: CO ZA IDIOTA WŁĄCZYŁ ALARM????
Klient: Przepraszam… ja tylko przeszłem…
Filia: o nie…
Xelloss: co…? Ooo… przypominasz mi teraz jeden z obrazów Zelgadissa…
Filia: JSK MOGŁEŚ TO WYLAĆ! To była nowiutka bluzka… Jak ja teraz wyglądam???
Xelloss; To nie moja wina, to on!^^
Klient: BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zawsze mnie się to przytrafia…
Xelloss: …e… no co ty chłopie, ona tak zawsze, powścieka się, a potem jej przejdzie…^^ '' '''
Klient: W takim razie zajmij się tą sprawa. Na razie.
ZIUMMMMMMMMMMMMM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Xelloss: Spryciarz… '' '' dobra- rozbieraj się.
[ ŁUP!!!!!]
Filia zawstydzona; Zboczeniec i nieokrzesaniec…
Xelloss: to… ała … taka … przenośnia była… ała…
[BUMS!]
Tymczasem.
Lina: buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!! Jestem taka biedna… nawet mafia mnie nie chce nikt mnie nie szanuje…
Gourry: mniam, pyszne to! Co to jest?^^
Xelloss: Brzuch makreli faszerowany wyrostkami robaczkowymi.^^
Lina:… obrzydliwa nazwa…
Filia: Lino, już 19, nie powinnaś szukać tej pracy?
Lina: mogę zadać pytanie…
Filia; słucham?
Lina: Dlaczego masz na sobie koszulę Xellossa? - -
[ ŁUP!]
[ Lina głową w talerz]
Filia zaczerwieniona: Lepiej zajmij się swoją zupą.
Lina: TY FOUER…
Xelloss: EJ ZNISZCZYSZ MI RESTAURACJĘ!
LianL NO TO CO??
Xelloss: Powiem ci dlaczego ma moją koszule tylko nie niszcz dorobku życia!
Gourry; nieźle jak na 4 tysiące lat.
Xelloss: To przenośnia. ''' '''
Lian: No słucham?^^
Xelloss: Rozlałem na nią zupę.^^
Lina: I MYŚLISZ ŻE UWIERZĘ W TĘ BAJECZKĘ???
Xelloss: k- kiedy to prawda…
Nagle drzwi się otwierają.
Vegeta: UWAGA!!! TO JEST…
Xelloss łapiąc za tasak : NIE ODDAM CI MOJEJ DROGIEJ…
Filia: … drogiej… Xellossie…
Xelloss: …RESTAURACJII!
Filia : [ GLEBA!] Restauracja jest dla ciebie ważna?!?!
Xelloss: Hm… hm… hm, hm… TAK!^^
Vegeta: Chciałem powiedzieć " to jest zamówienie 2 tysięcy mrożonych krewetek"…
[ GLEBA!]
Xelloss: aha… zaraz będą.
Vegeta: I małą bezkofeinową.
Lina: Od kiedy nie pijesz kofeiny?
Vegeta: dieta lekarza.
Lian: Przecież nasz lekarz jest niewidomy…
Vegeta: Dlatego stwierdził nadużycie kofeiny, kiedy miałem ospę wietrzną.
Xelloss: … zadedykować?
Lina: Co?
Xelloss: ostatnio niektórzy dedykują innym potrawy.
Vegeta: napisz " dla Gumowej kaczki".
Filia: To ochroniarz Phila…
Vegeta: Tak! BŁĄHAHAHA! Ona nie cierpi krewetek! BŁAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!
Lina: Zwariował…
[ Pik! Pik! Pik!]
Vegeta: halo???
Głos w telefonie: szefie mamy problem…
Vegeta: ależ Nataku, co się znowu stało?
Nataku: no bo…
Vegeta: Rozstrzelaj.[ pik] mam taką stresującą prace…
Lina: widzę… '' '' ''

* * *

W Domu raz któryś.
Zel nieśmiało: wiesz… jutro… otwierają nową galerię… może… ( tu: zaczerwienienie) … może… poszlibyśmy… ty… i ja… no wiesz… ( dop. Autor.: och, jak ja lubię męczyć te małe chimerki, łamać nóżki i wyrywać rączki;))
Amelia zaczerwieniona: ależ… oczywiście.^^
Zel: Serio? To jest… przyjdę po ciebie… jutro o 17, może być?
Amelia: Oczywiście.
Zel: No… no to do jutra… pa… ^^
ZIUM! [ Odgłos zwiania]( sadystka ze mnie^^)
Amelia: pa…JUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUHUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!^^
Phil; Co tak krzyczysz?!?!
Amelia; tra, la, la… nic takiego, chi, chi!^^
Phil; Gdzie idziesz?
Amelia; Dobranoc kochany tatusiu! [ cmok!]^^
Phil: Ale… Amelio jest dopiero siódma!
Amelia: Życie jest piękne!^^
Phil; bardzo dziwne…
Tymczasem w mieszkaniu Zela.
Zel przetrząsając mieszkanie: idę jutro na spacer z bardzo elegancką dziewczyną, i nie wypada malarzowi wyglądać jak biedak, nawet jeśli wszystko na to wskazuje! GDZIE TA GŁUPIA SKARBONKA!!! O jest.
Chwytając " świnkę".
Zel: chlip… moje wszystkie zaskórniaki na czarną godzinę. Dobra, idziemy do sklepu! Potrzebuje chyba…

Lina: … i nowa marynarka.
Zel: AŻ TYLE????
Lina: Chyba chcesz jakoś wyglądać na tym… kongresie?
Zel: ależ tak… ( no co, jakbym jej powiedział , gdzie naprawdę idę, rozgadała by wszystkim!!!)
LinaL No, teraz wyglądasz jakbyś szedł na randkę.
Zel: o, serio? ( he, he, dobry znak).
Xelloss: … a wy co tu robicie?
Lina: O nie, nie musisz zupy pilnować?
Xelloss: idę jutro do nowej galerii, nie mam czasu na…
Zel: JA IDE DO GALERII SPADAJ!
Lina: nie na kongres?
Zel: to znaczy… kongres malarzy w galerii.
Xelloss: wyglądasz jakbyś szedł na randkę…
Zel: No to co? ( może ja rzeczywiście na randkę idę? O MAMO!!!!!)



I to na tyle jeśli chodzi o dzień pierwszy!
Ciąg dalszy nastąpi!!!^^

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.70795500 1276780291
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!