Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Amelia
Co by bylo dalej
rozdział #01
 
Treść fanfika..
Występują: Zelgadis Greywords jako Zelgadis Greywordz, Amelia Wil Tesla Saillune jako Amelia Wil Tesla Saillune Greywords, Lina Inverse jaki Lina Gabriev i Gaurry Gabriev jako idiota.

Akcja zaczyna się w zamku Saillune. Nasza kochana chimerka właśnie w tym momencie przegląda książki z zamkowej biblioteki poszukując czegoś co mogło by mu pomóc w przybraniu ludzkiej postaci.
Zel: Cholera! Tyle tych książek a nic czego potrzebuje!!
Zelgadis 10 sek. Patrzył na książkę a po tym rzucał ją z obrzydzeniem za siebie. Stworzył już ładną piramidę ksiąg.
Zel: O coś ciekawego! Jak powiększyć biust? Gdyby była tu lina na pewno by się ucieszyła.....a przechowam tą książkę dla niej! No już koniec szukania! Jestem głodny......Oj zostawiłem mały bałagan.
Zel popatrzył po całej bibliotece na której podłodze była masa ksiąg dosięgających aż do kolan.
Gdy udało mu się wyjść z biblioteki z trudnością udało mu się zamknąć drzwi z których dosłownie wylewały się tony książek.
Zel: Uff! Po obiedzie każe to wszystko posprzątać....no musze iść!! Pewnie Amelia już na mnie czeka.
Zel przeszedł przez długi korytarz dochodząc do dużych drzwi przed którymi stało dwóch lokai.
Lokaje Równocześnie) Dzień dobry wasza Wysokość!
I Chwytając za klamki otworzyli równomiernie drzwi przed Zelgadisem. Pomieszczeniem za drzwiami była jadalnia z wielkim długim stołem. Na jednym końcu siedziała Amelia w długiej beżowej i obcisłej sukni. Przez te kilka lat Amelia trochę się zmieniła była tylko o 10 cm. Nisza od Zegadisa a jej kobiece kształty zrobiły się dwa razy większe. Nic dziwnego miała już 18 lat.
Amelia: Zelgadisie znowu przesiedziałeś w bibliotece prawda?
Powiedziała spokojnym głosem.
Zel: No tak......
Zel podrapał się po głowie po czym usiadł na drugim końcu stołu.
Amelia: Znalazłes cos ciekawego......
Powiedziała z błyskiem w oku i słodkim uśmiechem. (Jaka słodka dop. Autorka)
Zel spuścił głowę.
-Nie ma nic na temat przemiany mnie w człowieka. Wydaje mi się że do końca życia zostanę chimerą i że....
Tu nie dokaczył bo Amelia z głośnym piskiem krzesła wstała z krzesła i podeszła do niego z groźną mina siadając mu na kolanach.
-Ile razy mam ci powtarzać ,że ta postać jest doskonała...
I objęła go przytulając policzek do jego twardego i zimnego. (Bez skojarzeń!! Chodzi o policzek!! Dop. Autorka.)
Zelgadis trochę się speszył ale zaraz po tym sam objął swoją żone.
Zel: Mówisz tak bo mnie kochasz....
Amelia: Może i tak... W końcu Sprawiedliwość i Miłość zawsze zwycięża!!!
Amelia lekko zeskoczyła z kolan Zelgadisa i z postawą bohatera stanęła obok jego.
Zel: Eeeeee...no tak ale mi ta postać się nie podoba....
Amelia: Zelgadisie czego ci więcej trzeba...? Jesteś silny, masz kogoś kto Cię bardzo kocha i jesteś sławnym w całym królestwie księciem. Podani nie uważają cię za kogoś innego.
Amelia patrzyła na niego ze smutkiem w oczach. Spojrzała na jego smutne oczy i zrobiło jej się go żal.
Amelia znów siadając na jego kolana: Nienawidzę kiedy jesteś smutny... wtedy i ja robię się smutna.
Zel spojżał na nia i uśmiechnał się tak jak on to potrafi (Achh! Ten jego uśmiech! Dop. Autorka)
Zel: Chodzi mi o Ciebie.. Nie chce ,żebyś się wstydziła swojego męża. Nie chce codziennie rano wstawać i patrzeć w lustro... nie chce wstydzić się swojego ciała.....
Amelia: Wczoraj wieczorem się nie wstydziłeś....
Amelia spojrzała się na niego zalotnym wzrokiem. Zelgadis poczerwieniał i zaczął uderzać palcem wskazujący o drugi palec wskazujący delikatnie spuszczając przy tym głowę. Amelia pocałowała go w jego zimny policzek i usiadła na swoim miejscu.
-Smacznego!
Powiedziała w stronę Zelgadisa i zaczęła jeść. Nałożyła sobie cały talerz ziemniaków, dwa łódka kurczaka, 10 klopsików, drugi cały talerz surówki z pomidora i 3 duże kawałki ryby.
-Amelia ty to wszystko zjesz?
Spytał Zelgadis z lekkim zmieszaniem.
Amelia: Bak...A cho chcech trobche?
Zel: Nie dziękuje zjem tylko dwa klopsiki....Eeeee smacznego!
Ale w tym momencie Amelia przestała jeść.
Amelia: Dziękuje!! Ach pyszne jedzonko!
Poczym wytarła buzie serwetka i wstała od stołu.
Zel: Gdzie idziesz?
Ame: Do biblioteki... musze znaleźć pewna książkę...
Zel: jaką?
Amelia czerwieniąc się: Aaa nieważne!
Zel: Może pomogę ci jej szukać?
Amelia udała ,że go nie słyszy i wyszła z sali puszczając mu buziaka w powietrze.
Zel patrząc na klopsiki zaczął się zastanawiać co ma dzisiaj do robienia:
-Zwolnić kucharza, podpisać nowe prawo, napisać list do ojca Ame który w tym momencie znajduje się na wakacjach,.....A! i powiedzieć służącemu żeby posprzątał w bibliotece...................(W oczach Zelgadisa ukazał się strach)......BIBLIOTEKA!!! AMELIA!!!

Przeniesiemy się teraz do Liny i Gauryego. Chyba ,że chcecie wiedzieć co stało się z Zelgadisem? Powiem dla tych ciekawych: Został zgnieciony, rzucony o ścianę, pocięty i eeeeeee..... tego lepiej nie mówić......Ała!! To musiało boleć!!!
No więc u Liny I Gauryego w domu.

-Gaurry oddaj tego klopsika!!
-Nie oddam!!!
-Radzę ci to oddać!!
-Bo co?!
-Bo ci zrobię malinkę na szyi!!
-I co z tego!?
-Eeee.... Cholera wcześniej na to reagowałeś!!!
-Dopóki nie zostałaś moją żoną..... a tak w ogóle to co to jest malinka?
(GLEBA)
W domu Gabrievów odbywał się normalny codzienny posiłek.
-Wiesz co Gaury...?
Powiedziała Lina opierając łokcie na stole.
Gaury: Nie.....
Lina: Rzeczywiście.... Głupie pytanie.....
Gaury z pełną buzią: cbo?
Lina: Dawno nie widzieliśmy Amelii i Zelgadisa. Kiedy to było...? A dwa lata temu gdy zostaliśmy zaproszeni na ich ślub. Pamiętasz?
Gaury: Co?
(ŁUP)
Lina: Amelie i Zela!!
Gaury: Kogo?
(ŁUP)
Gaury: Za co?!
Lina: Za głupotę!!
Lina zapomniała o głupocie Gauryego (Była już przyzwyczajona). Zaczęła dalej myśleć o dawnych przyjaciołach. Lecz nagle zerwała się na równe nogi zwalając talerz Gauryego na podłogę.
Lina: WIEM!! Odwiedzimy ich w Saillune!! Na pewno dostaniemy darmowy obiad!!!
Gaury patrząc na lezący na ziemi talerz: Mój talerz.....
Lina: Gaury słuchasz mnie?
Gaury: Talerz......
(ŁUP)
Lina: Co wolisz talerz czy przyjaciół!!!
Gaury: Talerz!
(ŁUP)
Gaury: Przyjaciół.

Co będzie dalej?
Czy Zelgadis znajdzie sposób na odzyskanie ludzkiej postaci?
Po co Amelia szukała jakiejś księgi?
Co się teraz stanie z Zelgadisem rzuconym o ścianę?
Czy Gaury wytrzyma jakoś stratę talerza?
Czy Lina dostanie darmowy posiłek?
Jak będzie wyglądała podróż dwojga zakochanych do Saillune?
Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź w części drugiej.....(Jeśli się wam będzie chciało czytać? Dop. Autorka)

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.06491500 1314587925
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!