Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
princess_Amelia
Co sie dzieje gdy Xellosowi skonczy sie herbata
 
Treść fanfika..
*WSTĘP*
To co jest tutaj zamieszczone.. to nie moja wina.. to efekt nadmairu szkoły, czekolady tudzież laysów... Wybaczcie mi...

- kochanie wstawaj!
- ależ mamusiu... jest dopiero 13:00 rano... ja chcę jeszcze spaaać...- jęknął Xelloss z głową pod poduszą. Spod kołdry wystawał tylko rąbek jego piżamy w różowe kwiatuszki
- wstawaj !- matka Xellossa gwałtownie zdarła z niego kołdrę
- ależ nie mów mi tylko że muszę znowu iść do szkoły.. co roku to samo...
- nie tym razem ! musisz iść do pracy !
- znowu ciężko charować dla tej niewyżytej nimfomanki LON? nie dziekuję...- jęknął Xelloss jeszcze bardziej wciskając głowę w poduszkę.
Mama Xellossa chwilę zastanawiała się jak go obudzić, ale po chwili wpadła na pomysł.
- LINA INVERSE...- rzekła grobowym głosem
- AAAAAAAAAAAAAAAAGH!- Xelloss zerwał się z łóżka-- GDZIEEEE????
- hehe wreszcie się obudziłeś.
- wrrr...- Xelloss ubrał swoje kapcie- króliczki i fioletowy szlafrok - czy musiałaś mi wspominać jej imię? właśnie mi się przypomniało że wiszę jej kupę forsy wygranej w pokera...
Zszedł wolno do kuchni ziewając niczym król lew. Otworzył pułkę.
- GDZIE HERBATA???
- skończyła się. Wczoraj wyżłopałeś ostatnie 254 opakowania.
- ale to straaszne! jeśli nie rozpocznę dnia od wypicia herbaty...- i osunął się na ziemię- mamusiu powiedz ze to tylko sen...
- niestety to jawa.
- BUUUUUUUUUUUUUUUUUU !!!!!!!!!!- wybuchnął płaczem
- jak ci tak przykro, to idź kup.
- dobrze mamusiu.- i wleciał szybko do łazienki, wymył zęby ochlapując całe lustro pastą do zębow, szybko włożył na siebie co miał najbliższego pod ręką i wyleciał z domu
W połowie drogi spostrzegł że miał na sobie tylko bokserki we fioletowe słoniki. Kolorowy jak pisanka i tak w poświęceniu dla kupna herbaty pobiegł do sklepu.
- poproszę herbatę lipton.
- skończyła się.
- COOOOOOOOO???? no to Tetley
- też się skończyła.
- chlip chlip a to czemu?
- wykupił nam pan cały zapas.
- tto straszne... i zaczął się wlec w kierunku wyjścia pociągając nosem.
- ładne bokserki.
- dzięki...
I wyszedł z zamiarem kupienia sobie jakaiegoś ciacha. Wchodzi do cukierni.
- ładne bok..- zaczął sprzedawca
- dzień dobry. Czy są rurki z kremem?
- nie ma.
- a pączki?
- też nie.
Oczy Xellossa zapełniły się łzami.
- a ciasteczka czekoladowe?
- nie
- a murzynki?
Sprzedawca widząc łzy spływające po policzkach Xellossa wydusił z siebie
- niestety nie ma...
- a co jest..- zapytał się Xelloss wygryzający dziurę w ladzie
- nic. Zwijamy interes z powodu braku zapasów, bo wszystko pan wykupił.
- AJAJAJJJJ...- jęknął boleśnie Xelloss i padł na kafelki- za jakie grzechy... czy za to że jestem mazoku życie mnie może karać aż tak okrutnie?
- suń się pan!- warknęła jędzowata sprzątaczka, trącając miotłą wygiętego w bolesnym grymasie Xellossa.
- proszę bardzo. Ma pani może pożyczyć herbaty?
Sprzątaczka spojrzała się na niego jak na trójokiego kosmitę.
- nie mam. Ale nawet jak bym miała to bym ci nie dała.
- AUUU - zawył Xelloss i wyszedł ze sklepu
Szedł wolnym krokiem w kierunku domu. Nagle minął go jakiś wieśniak.
- o, Xelloss!!!
- znam cię?
- Xelloss!!! to ty jesteś ten z telewizji !!!
- a idź sobie ! - i znikł
Zmaterializował się kilka metrów dalej.
"teraz się go pozbyłem" - pomyślał.
- TO ONNN!!!
- TO XELLOSS!!!!!!
- JAKI ON PIĘKNY !!!
- JAKI MUSKULARNY !!
- JAKI BOSKI !!!
- JAK DOBRZE ZBUDOWANY !!!
Xelloss zmierzając swoje chude łapy i sadełko na brzuchu zaczął się zastanawiać o kim mowa. Nagle tłum rozwrzeszczanych dziewcząt otoczyło go ze wszystkich stron
- BŁAGAM O AUTOGRAF!!
- O JENY JAKI PAN PIĘKNY, ZRAZ ZEMDLEJĘ !!!
- OCH MAM KAWAŁEK JEGO BOKSEREK !!!
- JA TEŻ !!!
- I JA !!
- O I JA!!!
Lecz nagle zamilkły i w milczeniu przyglądały się miejscu, w którym były niegdyś bokserki.
- yyy...- zaczęła jedna i zrobiła bardzo zdegustowaną minę
- ee tam, choćcie stąd dziewczyny... - powiedziała jedna z nich i wszystkie poszły za nią
Dopiero teraz spostrzegł że obdarły go z całych bokserek i uwydatniły pewną niewielką rzecz.
- uu a przecież zawsze to było moją tajemnicą... - zdematerializował się i zmaterializował się w swoim domu.
- KIM PAN JEST?
Xelloss spostrzegł że jest nie w tym domu co trzeba. W fotelu siedziała przy drutach jakaś babcia.
- a zresztą... kalekę trzeba zawsze przyjąć w swój dom i pocieszyć.. siadaj...
Nasz mazoku przyjął kolor dojrzałego buraka i zdematerializował się. Na szczęście tym razem wylądował w swoim domu, po czym ubrał bokserki w duże czerwone grochy, a następnie swoje zwykłe odzienie. Zeszdł na dół do kuchni.
- mamo stała się rzecz straszna...
- KONIEC ŚWIATA !
- nie, coś straszniejszego.. nie ma herbaty w sklepie...
- nie martw się, syneczku, istnieje jeszcze kawa, i...
- JA NIE CHCĘ KAWY !!!- zapłakał Xelloss- JA CHCĘ MOJĄ HERBATKĘ !!!!!!
- przykro mi syneczku, herbatki już nie ma... musisz iść od kogoś pożyczyć.
Tak też zrobił. Zmaterializował się w pałacu Seyruun. Zaskoczona Amelia nie zawracając sobie głowy takimi przyziemnymi sprawami jak sprawdzenie którż to taki przybył, uderzyła w niego pięścią pokoju lub czymś w tym guście.
- AUUAA... to tak się wita od lat niewidzianego przyjaciela?
- o, pan Xelloss! od lat niewidzianego.. o ile pamiętam przedwczoraj pan pożyczył ode mnie cały zapas herbaty z całego królestwa...
- no właśnie... czy miałabyś może...
- nie. Idź do pana Zelgadissa, może on ma...
- o matko... - i zdematerializował się. Pojawił się w hatce Zelgadissa, akurat nakładającego soebie puder i malującego oczy.
- ZELGADISS JESTEŚ TRANSSEKSUALISTĄ!!! A MYŚLAŁEM ŻE JA JESTEM MISTRZEM TAJEMNIC!!!
Zelgadiss z letka się zmieszał i zamrugał sztucznymi rzesami.
- no, wiesz ja...
- zresztą nieważne, masz pożyczyć herbaty?
- nie, cały zapas pożyczyłeś ode mnie 4 dni temu...
- to pa.
- ciau..- powiedział zalotnie Zelgadiss
Zmaterializował się u Gourrego.
- KTOŚ TY ???- pisnął Gourry chowając się pod łóżko
- to ja, Xelloss...
- NIE ZNAM CIĘ !!! IDŹ SOSBIE !!!- piszczał Gourry tuląc pluszowego misia
- alez ja chciałem pożyczyć tylko her...
- NIE ZNAM CIĘ !! JA SIĘ BOOOOJĘĘĘĘĘĘ- i wybuchnął płaczem
Czując że tu nic nie wskura zdematerializował się i pojawił się u Sylpheel.
- dzień dobry
- AAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!- i uciekła
Zmaterializował się przed nią
- spokojnie, to tylko ja, Xelloss piękny...
- o, Xelloss.. jeśli chodzi o herbatę, to ja nic nie mam.. ewentualnie mogę ci zrobić zastrzyk.. - i wyciągnęła wielką strzykawę.
- ee miła jesteś, ale dziękuję, nie skorzystam...
zmaterializował sie u Firii
- TO ZNOWU TY TY OBLEŚNY MAZOKU TY SZCZURZE TY SPIERDOLINO KOŃSKA !!!- i zaczęła go okładać maczugą wyjętą zza podwiązki.
Czując że nie ma tu nic do roboty zdematerializował się i podjął się dramatycznego kroku- iść do Liny...
To była przerażająca perspektywa ale z jego niepohamowanej miłości do herbaty zrobił to...
Zmaterializował się...
A tam...
- AAAAAAAAAAA!!!- Lina siedziała w łóżku otoczona przez 5 gołych facetów
- o sorry - bąknął Xelloss i zdematerializował się. Pojawił się spowrotem w swoim domu.
- mamusiu, nikt nie ma herbatki...
- nie zajmuj się herbatką, tylko pędź do LON, już nie może wytrzymać..
- jeny, niech prześpi się z nią Gaav, Phibritzo, lub ktoś inny, a nie ja...
- mówi że ma dla ciebie ważną misję!
"pewnie seksmisję" - pomyślał Xelloss i po chwili pojawił się przed obliczem LON
- Xellossie...- zaczęła
- MA MOŻE PANI HERBATY ???- jęknął Xelloss i padł na kolana głośno łkając i wyrywając fioletowe włosy z głowy
-ależ.. oto mi chodziło.. choć na herbetę!!! dzisiaj dla odmiany zamiast się ciupciać napijemy herbatki. Śmiertelnicy podobno tak robią.
- ach...
I tak Xelloss dokonał żywota, bowiem umarł w tej chwili ze szczęścia. I co miała zrobić biedna LON? kupiła sobie wibrator i żyła wiecznie długo i szczęśliwie.

* THE END*

PS. HAHAHAHAAHH nie mogę ależ ja jestem gupia !!!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.16982700 1276787133
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!