Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
princess_Amelia
Dwa dni z dziennika LON
 
Treść fanfika..
Pewnego dnia grzebiąc w śmieciach LON (ech te ciągoty dziennikarskie) wśród żabich oczu, szczurzych języków, stringów z puszkiem, resztek z mazoku przypadkiem znalazłam te dwi kartki z dziennika. oto ich treść:
[dwa kleksy]

Poniedziałek.

7:00 . Nazywam się LON. Nie no właściwie kto mi dał takie głupie imię??? Już wolę Panią Koszmarów. Więcej w tym ekspresji. A tak właściwie zmienię sobie imię. Na.. Lolusia ! taaak od dzisiaj będę nazywała się Lolusia. Idę się spytać straży przybocznej czy im się podoba.

7:05. Hmm dlaczego spojrzeli się na mnie z takim politowaniem? nigdy nie zrozumiem swoich podwładnych. Na wszelki wypadek ich zlikwidowałam.

7:15. Ludzie co za idiota wyłożył łazienkę czarnymi kafelkami?? A zapomniałam. Ja. I to lustro w ksztaucie trupiej czaszki.. nastawia mnie optymistycznie.

8:00. Tak siedzę przed tym lustrem, siedzę i nie mogę się nadziwić jaka ja jestem piękna. Szkoda tylko że żaden śmiertelnik nie widział mojej twarzy. No ale cóż.. taka jest cena sławy..

8:01. Gdzie jest moja szczoteczka do zębów.

8:10. No kuźwa!!! Gdzie jest moja szczoteczka do zębów !!

8:30. O, leży na swoim miejscu. Dziwne. Nigdy bym się tego nie spodziewała.

8:31. Hmm śnieżna biel moich zębów nie pasuje do całego wystroju. Ta pasta biel & white jest zdecydowanie za dobra. Każę zabić producentów.

8:32. Teraz makijaż. A zapomniałam. Nie potrzebuję makijażu, taka jestm piękna. Ale oczywiście obowiązkowo pomaluję usta krwistoczerwoną szminką a rzęsy czarnym tuszem do rzęs.

8:35. Ależ ja jestm piękna !!! nic dziwnego że Xelloss za mną lata ! Zaraz, dlaczego to lustro pękło? hmm to 20 w tym muiesiącu. Może jednak ta szminka jest zbyt krwista? Każę wysadzić ten sklep gdzie mi ją sprzedali.

8:40. Pora założyć mój dzienny strój: czarną bluzkę, czarne spodnie i czarny płaszcz !!! Mam nadzieję że mnie nikt nie widzi w moich żółciutkich kapciach - tygryskach..

8:45. Przyszedł Xelloss. Spytałam się go czy podoba mu się moje nowe imię. Powiedział ze tak, oczywiście, jest sliczne. Ale jego uśmiech był zbyt fałszywy. Na wszelki wypadek strąciłam go ze schodów.

9:00. Nawet mój osobisty kelner dziwnie się umiechnął gdy go spytałam o moje nowe imię. Ale nic to. I tak na pewno się wszystkim podoba. Mają tak mnie nazywać: Lolusia- Pani Koszmarów i Wszelkiego Zła. Taaak ! Jak mi to ładnie wyszło. Muszę to sobie gdzieś zapisać.

9:01. Kelner przypomniał mi że śniadanie stygnie. Przy czym zapomniał nazwać mnie Lolusią. Heheh naszczęście już ten robal należy do przeszłości. No ale cóż, trzeba brać się za śniadanie.

9:10. Te Krowie oczy są jakieś niedogotowane. Trzeba zabić kucharza. Dlaczego żaden kucharz nie potrafi przyrządzić krowich oczu??? to już 14 kucharz w ciągu 2 tygodni. Słóżący nie nadążają z wynoszeniem zwłok.

9:15. Zapomniałam że trzeba myć zęby PO jedzeniu a nie PRZED jedzeniem.

9:30. Gdzie ta jeb.. szczoteczka???

9:35. Ooo, znów na swoim miejscu.. niebywałe.

10:00. Dobra, niszczenie świata czas zacząć !!!!

10:05. Kurde znów ktoś czerpie z mojej mocy. Pewnie znów ta dziwka Lina Inverse. Zapewne Xelloss znów jej coś zrobił.

10:30. Nie myliłam. się. Właśnie przypełzł przypalony Xelloss. Ależ on jest głupi.

11:00. Hmm a może wybiorę się na zakupy? Ostatnio skończyły mi się baterie to wib.. nieważne.

12:00. Dzień. Południe. Brrr.. no ale cóż, trzeba sie czasem poświęcić. Kupiłam sobie jeszcze czarne stringi z puszkiem, stanik z pusdzkiem, stringi z zameczkiem, przeźroczysty szlafroczek i pare gadżetów. Muszę jeszcze wstąpić do supersamu po herbatę.

12:15. Ciekawe dlaczego wszyscy uciekają na mój widok? Przecież jestem w czarnym płaszczu. Dziwni są ci śmiertelnicy.

12:30. O, ekspedienta też nie ma. Jakie to miłe. Jakaś promocja, czy co?

13:00. Ach, znów w domu, mojim mrocznym i ciemnym zamczysku. O, Gaav i Phibritzo. Zapytam się ich jak im się podoba moje nowe imię.

13:05. Nie podobało się im. Phibritzo, ja cię jeszcze dopadnę.

13:15. Głodna jestem. No ale cóż, muszę dbać o linię. Akurat nadeszła pora na moje ćwiczenia gimnastyczne.

13:30. E tam ten aerobik w telewizji jest zbyt wyczerpujący. Lepiej przełączę na moją ulubioną telenowelę "Cellina i Alberto"

14:00. Chlip chlip skończyła się. Okazało się że Alberto woli Dolores, a Cellina jest lesbijką i właśnie odnalazła swojego zaginionego dziadka, którego zawsze uważałą za syna. Jakie to wzruszajace...

14:30. Hmm nie mam co robić. Może dla rozrywki zniszcze jakiś kontynent?

14:45. Wiem co zrobię ! puszczę plotkę że ziemia jest okrągła! BUAHAHAHAHAH

15:00. Znów ktoś czerpie z mojej mocy.. gdyby nie pora obiadu..

15:15. Szczurze ogony w sosie z dżownic. Pychota ! ale znowu kucharz nie popisał się. Nie powinnam zatrudniać śmiertelników za kucharzy. Ale chociaż jest z nich jeden pożytek: gdy się ich zabije nie tzreba wyrzucać. całkiem dobrze smakują w sosie z ropusich języków..

15:30. ZNÓW KTOŚ CZERPIE Z MOJEJ MOCY ! NIECH JA TĄ ZDZIRĘ DOPADNĘ !

15:45. Uciekli. Hehe daleko nie uciekną bo dalej jest przepoaść. BAUHAHAHAH

16:00. Znów nie mam co pobić. Poślę po jakiegoś mazoku, zabiję go z nudów.

16:05. O w dupę wszyscy gdzieś poleźli. A tak swoją drogą to ciekawe co by się stało gdybym niszczyła filar podpierający ziemię...

16:15. oops. Chyba nie powinnam tego robić.

16:30. I połowę ziemii szlag trafił. I co ja teraz będę niszczyć..?

17:00. Wyszłam na taras. czuję wiatr w moich kruczczarnych włosach.. aaach..

17:01. Przylazł Xelloss jak zwykle psując sytuację. Pytał się czy nie mam pożyczyć herbaty.

17:02. Zrzuciłam go z tarasu. Co mi będzie poetyczny nastrój psuł, świnia jedna.

17:05. Kurde, zimno, zapomniałam że to zima. Wracam do środka, pogram sobie w resident evil.

17:30. EE tam mam za silne nerwy jak na takie coś.. O idzie Xelloss. poleca mi jakąś grę.

18:00. Wreszcie cos co trafiło w mój gust ^^. Croc to super gra.

18:30. Xelloss chce mi Croca zabrać bo też chce pograć. Zrzuciłam go ze schodów. Przez jakiś czas będę miała spokój.

19:00. Ech, muszę konczyć, zaczyna się dobranocka. A dzisiaj "Bob budowniczy", moja ulubiona.

19:30. Skończyło się. Idę podęczyć śmiertelników.

21:00. BUAHAHAHAH ranking: 300 śmiertelników zabitych, 600 rannych, 1 z naruszeniem własności intelektualnej.

21:30. Dobra, pora posurfowac po internecie po pornaograficznych stronach.

22:00. EE tam wszsytkie te strony już znam. Może dla odmiany wejdę na czat?

22:15. Hmm.. princess_Amelia.. ta dziewczyna mi się zdecydowanie nie podoba..

24:00 Dobra koniec surfowania poi internecie, i tak muszę pożyczać na płacenie rachunków od Xellossa.

1:00. O już leżę w moim mięciutkim łóżeczku.

1:15. O, przyszedł do mnie Xelloss. Jakie to miłe.

2:00. Achh 8 razy na godzinę... to tego nawet ja nie wytrzymam..

2:05 zwaliłam go z łóżka. teraz molestuje mojego misia- przytulankę, ale chociaż ja mam z nim spokój...


Wtorek.

11:00. Och wreszcie wstałam. Która to godzina? O jesu..

11:01. DOBRA ! NISZCZENIE ŚWIATA CZAS ZACZĄĆ !!! LOLUSIA PANI WSZELKIEGO ZŁA ZACZYNA SWOJE PODBOJE !!!

11:02. [CENSURED] gdzie są moje kapcie -tygryski

11:03. Są. Na czym to jak skończyłam? A już apomniałam. Idę na śniadanie.

11:15. Gdzie ja jestem..? och widocznie potknęłam się o leżącego na ziemii Xellossa i uderzyłam w głowę i zemdlałam. Wrr ten Xelloss zawsze musi mi się pętać między nogami (dosłownie i w przenośni BUAHAHAHAH)

11:16. Xelloss się zbudził.. o nie.. wiem już co mnie czeka...

12:15. Tak, rano Xelloss ma niespożytą energię. Ale wreszcie gdzieś se polazł, ma jakieś sprawy do załatwiania. Och moje biedne nogi, wreszcie razem.

12:30. Znowu na śniadanie paciaja z miąższu karaluchów. Niedogotowane. Znów trzeba zabić kucharza.

12:35. Oki pora wślizgnąć się w mój strój: czarne spodnie i czarną bluzkę. No i czarny płaszcz oczywiście. Nie mówiąc już o toalecie i czesaniu się.

12:36. Hmm a może sobie zrobię mały relaks? Dzisiaj mam trochę czasu.

12:40. Taaak, to jest właśnie to. Napuściłam pelno wody do mojej wielkiej wanny. Hmm pora się zanurzyć..

12:41. Wspaniała woda.. ahhh...

12:45. Zaczęłam śpiewać różne pieśni ludowe.

12:46. [nieczytelne, zalane wodą]

12:47. Kurde o mało dziennik nie wpadł mi do wody. Pomyśleć że miał mi słóżyć jako dziennik wypraw wojennych.

13:00. Och pora kończyć kąpiel, obowiązki wzywają. Ubrałam sie i włączyłam radio.

13:05. Nie mogę: piosenka "nobody wants to be LONely.." ciekawe dlaczego, przecież jako LON ma się takie słodnie życie.. pozatym nie nazywam się LON tylko Lolusia.

13:10. Znówu jakiś pachołek nie nazwał mnie Lolusią. Musze wywiesić komunikat na drzwiach od biura.

13:15. O jak ładnie ! Treść tego komunikatu to: " kto nie nazwie wielkiej pani koszmarów Lolusią, poniesię karę śmierci przez wolne przypiekanie go na rożne". Powinno poskutkować.

13:30. No proszę. Teraz wszyscy nazywają mnie Lolusią. Trzeba było tak od razu.

13:35. Przypomniało mi się coś.. tamta dziewczyna z czatu.. princess_Amelia.. z niej mógłby być dobry mazoku. Na początek mogłaby byc koszmarem sennym.. hmm hmm jak zanjdę trochę czasu, zastanowię się nad tym.

13:45. Idę z chłopakami na wyprawę wojenną. Podbijemy jakieś państwo.

15:00. EE tam co to teraz za pożytek, nie mam poddanych bo wszyscy nie żyją. Ale za to kupe radochy mieliśmy ^^

15:15. Czas na spóźniony obiad.

15:30. Jelita kurze. No nieźle. Może tym razem nie zabijemy kucharza?

15:45. Aaachh.. czas na poobiednią drzemkę.. mam nadzieję ze nie przyjdzie Xelloss, bo tym raezm mam zamiar SPAĆ.

16:30. ooch.. sen.. cóż to za wspaniała rzecz! muszę to kiedyś opowiedzieć Xellossowi, może wtedy też będzie spał i da mi spokój?

16:35. Tak chodze sobie po zamczysku i chodzę. Z nudów pobawię się z jakimś mazoku. O, idzie Valgaav.

16:45. EE zepsuł się. A już zaczynałam się dobrze bawić.

17:00. Czas na herbatkę.

17:05. Nie ma cukru. Kogos tu zabiję.

17:10. NIE MA CUUUUUUUKRUUUUUU

17:15. Xelloss mi przyniusł cukier. Chyba go nie doceniałam.

17:30. Hmm pyszna herbatka. Przy okazji porozmawiałam sobie z Xellossem jak przejść kolejny etap w Crocu.

18:00. Nie chce mi się w to grać.W tej grze wyzwalają się moje mordercze instynkty. Nie chce mi się ratować Gobbosów. Chcę je NISZCZYĆ, NISZCZYĆ, NISZCZYĆ, BUAHAHAHAH

18:05. Xelloss powiedział żebym się przespała i zaparzyła sobie ziółek. O co mu mogło chodzić?

18:30. Znów zasnęłam. Uaah ! Sen to jednak fajna rzecz.

19: 00. Olewam dobranockę. Zhackuję parę stron. Może NASA?

21:00. Włamałam się do komputera rządu Ghany. BAUAHAHAH

21:30. Pora na kolację. Zdechłe myszy w sosie własnym.

22:00. Pora spać. Zapowiada się ciekawa noc, bo..

[dwa kleksy]

[tu właśnie kartka jest urwana i zapis się kończy. Cięzkie jest życie dziennikarki]

Po pewnym czasie dostałam postadę koszmaru senego, a następnie najgorszego koszmaru sennego. Gdy LON (o sorry- Lolusia) dowiedziała się jaką zbrodnię chcę poopełnić w moim kolejnym fiku, awansowała mnie na mazoku. Teraz jestem dumnym ze swej posady mazoku i straszę dobre i złe wdzieci (i nie tylko ) w ich najgorszych snach.
BUAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHH


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.28944200 1276786348
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!