Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
princess_Amelia
I nastal Chaos 5
rozdział #01
 
Treść fanfika..
*WSTĘP*
Oto i kolejna część.. właściwie to już w pewnym sensie kolejny epizod, kolejny tom- główną osią napędową są pociechy (dla niektórych utrapienia [:DDD) naszych bohaterów. Może popełniam jakąś profanację ale co mi tam [:DDD raz się żyje, potem sie tylko straszy ^^
*KONIEC WSTĘPU*

***I NASTAŁ CHAOS 5***

grunt to rodzinka ^^


KRÓTKIE STRESZCZENIE KILKU LAT:

Nasza historia zaczyna się... w nocy..

w jednej z licznych komnat Seyruun..

gdzieś w chatce w leśnym zaciszu..

w wielkim zamczystku w górach..

noce te dzieli mniejszy lub większy odstęp czasu...

JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ...

Amelia, szła podpierając się o ściany. Zmierzała ku biurze obecnego króla - Zelgadissa. Wpadła jak burza do sali.
- Ame co się stało..??? - Zelgadiss powstał znad papierkowej roboty (czyt. rozwiązywania krzyżówek [:DDD)
Amelia podeszła do niego i położyła ręce na biurko.
- Zelgadissie, zostaniesz tatusiem.

No cóż, szybko zleciało to dziewięć miesięcy. Szczęśliwym Amelii i Zelgadissowi urodził się zdrowy chłopczyk. Z tej okazji wyprawiono wielką imprezę (każda okazja dobra by się najeść [:DDD), na którą przyszły trzy dobre wróżki: Sylpheel, Stella i Xelloss (?), które życzyły dziecku pieniędzy, szczęścia urody i takich tam. Później wpadła zła czarownica Lina Inverse wlokąc za sobą swojego przerażonego męża. Później się zleciała reszta - chołota poddanych z całego królestwa.
Oczywiście kucharze z Seyruun znów się popisali ku uciesze nienażartej tłuszczy poddanych ze szczególnością Liny Inverse. Lecz niestety ilekroć Lina coś zjadła odrazu leciała do kibla wszystko wymiotować. Po przybyciu lekarza okazało się że Lina zostanie szczęśliwą mamusią a Gourry zaskoczonym tatusiem [:DDD.

Do liny, już w zaawansowanej ciąży przyszli z wizytą Xelloss i Stella.
- Stella, przytyłaś. - zauważyła Lina
- ja?- Stella pogładziła się po istotnie powiększonym brzuchu
- Stello, a czy czasem ty.. - Lina spojrzała się na nią podejźliwym wzrokiem
- c-co?
- Stello.. Xellossie.. będziecie mieli dziecko..

*ŁUBUDU* - zemdlenie ze szczęścia ^^

Minęło trochę czasu. Lina urodziła trójkę dzieci: dwie dziewczynki, jednego chłopca (Zelgadiss podsumował ją słowami: co wy, to przez sitko robiliście???). A za to Stella urodziła córeczkę.

***
- Zel Zel spójrz !!! nasz syn umie już chodzić !!! - krzyczała do Zela Amelia
- co? ooo choć syneczku do tatusia choć choć choć choć.. AAAAAAAAAŁAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!! synu marnotrawnyyyyyyyyyyyy !!!!
- o, widzę że z naszego synka będzie udany wojownik.
- gu ! -odpowiedział jej synek

***

- UUUUUUUUUUUUUUUUUUŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- UUUUUUUUUUUUUUUUŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- UUUUUUUUUUUUUUUŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Gourry na litość boską !!!! - Lina próbowała wszelkimi siłami przekrzyczeć trojaczki - Moze zamiast leżeć zająłbyś się dziećmi !!!
- leżę bo się przewróciłem !!! - jęknął - ja umieram !!!
- nie gadaj że zwykłe potknięcie się o butelkę od mleka może prowadzić do śmierci !
- UUUUUUUUUUUUUUUUUŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘEE - zaryczały w akompaniamencie dzieciaki

***

- hihihihi ^^ !!! - małe rude dziecko śmiało sie w łóżeczku
- co tatuś robi? - Xelloss rozwalił ścianę zamczyska
- hihihihi ^^!!! - zaśmiewało się dziecko niczym słońce w teletubisiach
- Xelloss kocie, to już kolejna ściana w tym tygodniu ! - do pokoju weszła Stella
- ale jej się podoba ^^ - uśmiechnął się Xelloss rozwalając kolejną ścianę
- GUUUUU ^^!!!! - dziewczynka nagle wyrzuciła coś w rodzaju fire balla w zaskoczonego Xella
- auuu.. ma twój charakter ^^" !!! - zauwżył Xelloss

***
Dzieciaki rosły. W końcu średnia wynosiła około 4 lat.

- synku. pamiętasz że najważniejsza jest sprawiedliwość !!! - pouczała swojego syna Amelia - jesteś przyszłym spadkobiercą tronu, więc musisz wpoić w siebie wszystkie zasady prawa sprawiedliwości i etyki !!!
- chrrr... - chłopiec zakrapiając podłogę śliną w najlepsze zasnął.
- SYNU SŁUCHAJ CO DO CIEBIE MÓWIĘ ! - Amelia walnęła ręką w stół
- hę? coś mówiłaś mamusiu? czy już czas na obiad? - zamrugał oczami przebudzony ze śpiku chłopiec.

Opuszczamy edukację synka Amelii by przenieść się do Gourrego

- więc, drogie dzieciaczki, zaczynamy naukę władania mieczem. - Gourry zwrócił sie do brązowowłosego chłopca i blondwłosej dzieczynki. Trzecie dziecko nie miało ochoty na naukę.
Gourry zaczął długi wywód na temat wszystkich dostępnych sztuk walki i tym podobnych.
- jakieś pytania?- zapytał się gdy skończył.
- tak tatusiu.- powiedziały równocześnie dzieciaki
- jakie? - zapytał się Gourry spodziewając się pytania w stylu czym się różni cios półbiodrowy łamany alpha od półuniku obunożnego z siłą ciężkości na lewe przedramię
- co to jest miecz?

[GLEBA]

***

- tatusiu, skąd się biorą dzieci ^^? - zapytała się mała miniaturka Xellossa z rudymi włosami
- ekhm.. no wiesz, dzieci przynosi bocian uprzednio znajdując je w kapuście.. to jest takie skomplikowane ... wiesz właściwie nie mam czasu żeby..
- tatusiu tatusiu - dziewczynka poważnie pokręciła głową - wiedziałam - chwyciła go za rękę - najwyzszy czas żeby ci wszystko wytłumaczyć.
- słucham?
- żeby mieć dziecko trzeba odbyć stosunek seksualny. - dziewczynka spojrzała powaznie na ojca.

***

No cóż.. minęło sześć lat.. dzieciaki podrosły. Skołowani ich rodzice postanowili zrobić zebranie rodzinne by powspominać stare dobre czasy, kiedy to byli w kwiecie wieku [:DDD. W planie mieli wziąść też ze sobą pociechy by się nimi pochwalić.

- więc mamy jutro iść do Amelii. - powiedziała Lina do Gourrego gdzieś znad robienia kawy
- tak. Trzeba zawołać dzieci i je zawiadomić.
- DZIEEEEEEEEEEECCCCCCCCCCCCCCCIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII !!!!!!!!!!!!!!!!!!! - wydarła się Lina tak że ich niewielka chatka zadrżała w posadach.
Po chwili do chatki wleciały dwa przepychające się dzieciaki.
- jestem, mamusiu. - uśmiechnęła sie dziewczynka. Miała proste opadające na ramiona blond włosy oraz niebieskie oczy. Na imię niewybredny ojciec dał jej Sunny.
- ja teeeż !!! - wyyszczerzył się brązowowłosy chłopiec także o niebieskich oczach. Dziecku nadali imię Moony.
Nie moszę dodawać że zarówno Sunny jak i Moony mieli rozum wielkości rodzynka ^^
- dzieci a gdzie się podziewa Kriss? - zapytała sie Lina
- kto to jest Kriss? - Moony bezmyslnie spojrzał sie na siostrę. Sunny wzruszyła ramionami.
- to wasza siostra - -".. jesteście gorsi niż ojciec.
- oo właśnie, siostra ! -obudziła się Sunny - niewiem. Pewnie się.. jak o się zwie..
- czyta ! - dokończył za nią Moony
Siostra Sunny i Moony - Kriss, była inna niż dzieci w jej wieku. Była niezywkłym odludkiem, była niezwykle cicha i zrównoważona. Lubiła samotność. Miała - niewiadomo po kim - długie granatowe włosy, z których się wszyscy naśmiewali. Po ojcu odziedziczyła błękitne oczy. Jak na swój wiek była niezwykle mądra i inteligentna, dużo umiała (też nie widomo po kim to ma [:DDD). Wolny czas spędzała przy książkach lub po prostu patrząc na wschód słońca. tak naprawdę nigdy nikt nie widział gdzie ona się podziewa w ciągu dnia.
Akurat weszła wolnym krokiem do chatki.
Spojrzała na matkę co zapewne oznaczało "co chcesz ? "
- drogie dzieci.. zostaliśmy jutro zaproszeni na wizytę u ciotki Amelii.
- znowu stare grzyby będą wspominać. - westchnęła Kriss i patrząc pogardliwym wzrokiem zmierzała ku wyjściu - i będziemy wzbudzać sensację jako slynne dzieci Liny Inverse. Podziękowaliśmy - i wyszła tak samo wolnym i obojętnym krokiem jak weszła.
- to dziecko coraz bardziej mnie zadziwia - pokręcił głową Gourry.

***

TYMCZASEM U XELLOSSA

- mamo, tato, muszę wam cos powiedzieć.- mała miniaturka Xellossa (no wiecie, zamknięte różowe oczy i te sprawy [:DDD) z rudymi włosami siadła przy stole.
- słuchamy cię koteczku. - powiedział Xelloss znad kawy. Córcia była jego oczkiem w glowie (coś takiego jak Pan dla Goku [:DDD)
- jestem w ciąży.
Spodziewacie się ze Xellossowi szklanaka z herbatą z trzaskiem spadła na podłogę a Stella zemdlała? cóż bardziej mylnego [:DDD
- znowu? to już czwarty raz w tym miesiącu. - powiedziała spokojnie Stella
- no bo spóźnia mi się okres.
- ty jeszcze nie możesz mieć okresu w tym wieku dziecino - - "
- no ale chłopcy z którymi się bzykam są tacy nieodpowiedzialni ^^ - machneła ręką - nigdy nic nie wiadomo.
- córciu, nie mam nic przeciwko dzieciom, zwłaszcza twoim, ale masz dopiero 8 lat ^^" - zauważył Xelloss pijąc kolejny łyk herbaci
- a mama ma 14 i jakoś ma dziecko ^^ !
- twoja mama może, bo jest już od dawna bohaterkom tego fika ^^ jak ty będziesz dłużej to tez będziesz mogła ^^
- zmieńmy temat.. Xellosie misiu..
- słucham kotku..
- mmm.. kwiatuszku..
- słoneczko..
- MIZIAJ MNIE !!!
- AGHH Z MIŁĄ CHĘCIĄ
- to ja może już pujdę - zaproponowała niewinnie córeczka Xellossa i Stelli
Jej rodzice ekhemknęli.
- tak właściwie chciałam powiedzieć że jesteśmy zaproszeni na kawę na jutro do Amelii.
- eee.. a ja muszę iść? tam jest tak nudno.. a Veneth i Daniel.. trzymajcie mnie ][.. Ven to może jeszcze może być ale to zezowate dziecko Daniel..
- nawet ty Katio musisz iść ! nieczęsto księżniczka zaprasza takich śmiertelnków jak my..
- mów za siebie . - powiedział jej Xelloss.
- phe! nie zauważyłeś że mimo mojego czasu uroda mi nie przemija? chyba tamto wskrzeszenie obejmowało tylko utratę mocy a młoda i nieśmiertelna juz będę na zawsze !
- owszem.. jesteś piękna.. i seksowna.. i wogóle..
- OOOCHHH.. POKAŻ MI SWOJE.. BICEEEEPSSSYYY...
- to ja lepiej już pujdę ^^"- zaproponowała Katia i znikła.

***

TYMCZASEM U SAMEJ AMELII

- FFFFFFFLLLLLLAAAAAWWWWWIIIIIIIIUUUUUUUSSSSSZZZZZZZZZUUUUUUUU!!!!!!!!!! - krzyk Amelii rozniusł się na całe Seyruune
- mamo błagam.. nie nazywaj mnie tak przy ludziach. - do sali tronowej wszedł 10-letni chłopiec o czarnych długich lekko roztrzepanych włosach. W uchu miał kolczyk. Tak naprawdę miał na imię Flawiusz Veneth ( historia drugiego imienia jest bardzo zawiła - przyszli rodzice zadecydowali że nazwą dziecko pierwszym słowem, jakie wypowie Zelgadiss po jego narodzinach [jakie to piękne]. A stary poczciwy Zel, na wieść o narodzinach potomka upił się z radośći ^^" i gdy się go zapytano o imię dla dziecka bąknął jakieś niezrozumiałe słowo określające dosadnie hektolitry arkocholu które wyżłopał [:DDD i cóż, wyjścia nie było - dzieciaka ochrzicili bulgotem - Veneth. Pierwsze imię wymusiła zaborcza Amelka ze względu na jego "wytworność i ogólnie pięność" [kondolencje z powodu gustu Amelii])
- ZNOWU UCIEKŁEŚ Z LEKCJIIII !!!!!!!!!!! - Amelia walnęła ręką w stół
- ee tam... kogo interesuje łacina.. - powiedział chłopiec gapiąc się w podłogę
- mamo mamo mamo mamo !!! - po chwili do sali wbiegł 6-letni chłopiec z czarnymi włosami związanymi w dwa kitki, oraz okularami grubymi niczym szkła Stępnia (no może przesadzam [:DDD) mimo to widoczny był jego zez. Był cały piegowaty (chłopiec, nie zez).
- znowu ten zniewieściały kujon - westchnął Flawiusz nie przyznający się do swojego imienia
- a Flawiusz żnuf nie poszedł na wiedżę o szpołeczeństwie !
- ty mały kablarzu !!! czekaj niech stąd wyjdziemy - syknął Veneth
- jeszteś oklopny ! jak tak możesz siem ulywać z lekcji !
- WŁAŚNIE FLAWIUSZU ! -Amelia znów walnęła ręką w stół
- błagam.. nie nazywaj mnie Flawiuszu...
- BĘDE CIĘ NAZYWAŁA JAK CHCĘ !!! PLAMISZ HONOR RODZINY !!!!!!!!!!!!!!!!
- jesu co tu się dzieje, poddani myślą że jakieś świnie zażynamy - do sali wszedł zatykający uszy Zelgadiss
- tato może ty mi pomożesz. - westchnął Flawiusz
- co? znowu jarałeś ruskie papierosy pod murami obronnymi? ludzie..- westchnął Zel
- ZELGADISSIE ! ZAMKNIJ SIĘ I NIE WTRĄCAJ BO INACZEJ POGADAMY !!!-ryknęła Amelia. Macierzyństwo jak widać zdecydowanie korzystnie na nią wpłynęło [:DDD
- t-t-ak żono - pisnął Zel
- nasz syn znów wagarował.- syknęła Amelia
- znooowu? to już żadkość jak bywa w szkole.
- to już lepiej jak być wazeliniarzem i lizusem jak ten tu Daniel zasrany- warknął Veneth
- FIRE BALL!!!!!!! synu jak ty się wyrażasz !!!!!!! nie przystoi to tak na przyszłego księcia Flawiusza I !
- błaaaagaaam.. nie nazywaj mnie Flawiusz...
- MARSZ DO MOJEGO POKOJU!!! I NIE POKAZUJ MI SIĘ NA OCZY!! POTEM OSOBIŚCIE SPRAWDZĘ TWOJĄ PRACĘ DOMOWĄ Z ŁACINY!
- wrrr..
- ide z tobą Ven, poicierpimy razem
I tak Zel i Veneth wyszli z sali.
- mamusiu to sztraszne ! muszisz szkażać moego nayczyczela z literatury !!! - zakwilił Daniel
- a to dlaczego muj kochany syneczku?
- żadał do odlobienia tylko dwaeszcza sztron !
- ee.. no i..?
- to sztaowczo ża mało ne uważasz ? a bym mukł godnie bronic szprawiedliwoszci musze duszo umiecz !
- och mój syneczku ! wdałeś się w mamusię !!! - zachwycała się Amelia głaszcząc tego prosiaka po jego przylizanych włosach.
Tymczasem Zelgadiss jako dobry i odpowiedzialny ojciec pouczał swojego drugiego syna.
- synu. Jako następca tronu powinieneś wiedzieć że urywanie się z lekcji.. czy ty mnie wogóle słuchasz?
- tak.. tak.. tak.. tak.. hę? coś mówiłeś?
- eechh.. jak chociasz nie chcesz się nas słuchać, to lepiej uciekaj tak, zeby matka tego nie widziała.. heh.. zgrzybiała na starość.
- dobrze tato.

No cóż dzień i noc ta zleciały szybko. Nadszedł długo wyczekiwany dzień wizyty u Amelii. U Xellossa i Stelli aż wrzało od przygotowań.
- Katia !!! weś z łaski swojej coś ciepłego na drogę !
- a po kiego laczopeda ^^".. przeciesz i tak znikniemy.
- ale trzeba trzymać pozory, córciu ^^
- taa.. gdyby twój ojciec nie trzymał pozorów nie wiadomo by jakby skończył - powiedziała Stella
- ej no - zrobił głupią minę Xelloss
- ja nie chcę tam iść.- Katia siadła na krześle z obrażoną miną - idźcie beze mnie.
- ależ córciu ! na pewno stęskniłaś się za Venethem i Danielem ^^
- za nimi??? weeeeś.. Daniel to taka przylizana morda.. a Veneth.. jeny jak ja go nie cierpię...
- no to może stęskniłaś się za Sunny, Moony i Kriss?
- Sunny i Moony? BUAHAHAH one mają rozumki wielkości muszego sznikersa ^^.. no ale może chcoaiż z Kriss sobie pogadam. To chyba jedyna normalna osoba ^^.
- no to idziemy.

Tymczasem u Liny.

- no i cóż dzieci? ubrałyście się odpowiednio?- zapytała się swoich trzech pociech Lina. - Kriss na litość boską, jak ty wyglądasz?
Kriss spojrzała przeszywająco.
- nawet nie raczysz mi odpowiedzieć?
- od początku nie chciało mi się iść na te idiotyczne przyjęcie.. znowu ten idiota Veneth będzie mi dosrywał o kolorze moich włosów, a Daniel truł o prawie i nauce.
- bez dyskusji !! idziemy !!!
Pod wodzą despotycznej matki wreszcie udali sie na zamek.
- Kriss.. ubrałaś się jak na sabat - sauważyła Sunny
Kriss rzuciła tylko pogardliwe spojrzenie, co zapewne miało oznaczać "a ty jak na parade idiotów"
- Kriss, pamiętaj, masz być grzeczna i ładnie przywitać się z Venethem, Danielem i Katią..
- o, będzie Katia? fajnie. Wreszcie ktoś normalny.
Lecz przerwali tą konwesację. Po jakimś czasie dotarli do zamku. Gdy weszli na dwór, wszędzie rozlegały się podniecone szepty "patrzcie, patrzcie, dzieci Liny Inverse!"
- mogę prosić o autograf? nadbiegł jakiś mieszczzan nie wiedząc na co się naraża.
- FIRE BALL !!! - ryknęła Lina, stara ale jara ^^
- mamo spokojnie.- pokręciła głową Kriss
- a ty wogóle nie chcesz się czarów uczyć !
Nagle Lina sie pzrewróciła bo ktoś gwałtownie rzucił jej się na szyję.
- PANNA LINNAAAAAAAAA
- ekhm.. dzieńdobry Amelio.
Po chwili z tyłu ukazał się Zelgadiss oraz dwoje dzieci.
- oo.. widzę że granatowowłosa zaszczyciła nas swą obecnością... - zauważył Ven
- no ileż można.. - warknęła Kriss
- FLAWIUSZU !!! - ryknęła Amelia
- Flawiusz ! AHAHAHAHAHA !!! - wybuchnęła śmiechem Kriss (a trzeba przyznać że rzadko się śmieje)
- odezwała się.. wrr.. Kriss jakaś.. - syknął ww Flawiusz
- dzieńdobry , miło mi państwa widzieć - teatralnie dygnął Daniel- całuje rączki
- aaa fuuu!!! zabieraj te usyfione łapy ode mnie ! - jęknęła Sunny
- i uważaj bo ci spadną okulary - rechotał Moony
"chociaż jeden pożytek z rodzeństwa"- westchnęła w myślach Kriss
- SIEEEMAAA !!! - rozległo się z tyłu
- o, cześć Katia ! - Kriss przywitała się z nią
- siemka, Kriss. hehe wkurzona jak zwykle ^^ rozumiem cię, ja Venetha też nie wytrzymuję ^^
- dzieci, bądźcie grzeczne ^^"- powiedział Xelloss
- cześć pół mazoku, pół-złote dziecko, ćwierć smoku, ćwierć lisie, ćwierć człowieku - zarechotał Ven do Kati
- jeny jak ja cię nienawidzę.- westchneła Katia
- FLAWIUSZU [TRZASK] - Amelia walnęła syna w potylicę - tak się nie zachowuje następca tronu!
- sronu- syknął. Ale matka i tak to usłyszała.
- FLAWIUSZU MARSZ DO ZAMKU !!!
- dobra dobra wrr.
Nasze towarzystwo udało sie do zamku i siadło przy wielkim stole.
Po kilku godzinach wspominania starych dobrych (według nich) czasów, wysłali dzieci to pokoju, by samym omówić pewną rzecz.
- wiecie co, mam pomysł związany z naszymi dziećmi.- rzekła tajemniczo Stella
- jaki?
- nie jesteście już w hmm.. kwiecie wieku.. i moze wam trudność sprawiac trenowanie dzieci na zdolnych czarodziejow.
- CZY TY SUGERUJESZ ŻE NIE JESTEM W KWIECIE WIEKU? MAM DOPIERO TRZYDZIESCI PARE LAT!!
- noo..- zmieszała się Stella - ale w końcu chodziło mi o to że przydałby się dzieciom profesjonalny trening. Ale nie teraz. Myślę że za 6 lat będzie odpowiednia pora.
- o co chodzi dokładnie?
- szeptu szeptu szeptu szeptu

TYMCZASEM W POKOJU DZIECI.

- o czym oni tak nawijają? nic nie słychać...- Veneth przykładał ucho do drzwi.
- nie wiesz że to nieładnie podsłuchiwać??? wszystko powiem mamie!!! - zerwał się Daniel
- spierdalaaaj!!! - Fly wyraził sie niestosownie jak na swój wiek
- wiesz co Ven, ty jestes cienżki czlowiek, ale porownując z bratem..- westchnęła Katia
Lecz nagle drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł Xelloss.
- cze dzieci ^^ trzeba wracać do domu.
Poszli do hollu.
- to za 6 lat o tej samej porze.- mrugnęła tajemniczo Lina
- tak. Za 6 lat.


Na czym polega tajemniczy plan rady starszych? co wyniknie z tego opowiadania? jak bedzie bezsensowne? Jak będzie wyglądać Lina w wieku 40 lat [:DDD? Czy Stella zgłupieje przy Xellossie? Jak zboczona będzie ich córka ? Jak brzydki będzie Daniel? o tym w kolejnych częściach !!!

C.D.N.


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.79347200 1276780263
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!