Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Achika-chan
Istota Ocalenia
 
Treść fanfika..
1 Rozdział
''Płacz na pustkowiu''


Było już ciemno. Oczom przerażonej już do granic możliwości Filii oraz Amelii i Liny ukazało się szerokie pustkowie. Nagle Lina się potknęła. Spojrzała w dół. Zobaczyła szczątki starych, pożółkłych kości ludzkich. Chciała krzyczeć, ale nie pozwoliła sobie na to. Ona tu dowodziła. Jeżeli Amelia i Filia zobaczyłyby ją krzyczącą ze strachu zaczęłyby się bać, a teraz było to bardzo nie wskazane. Teraz w Linie była cała nadzieja. Musiała wyprowadzić swoje towarzyszki z tego miejsca całe i zdrowe. Nie wiedziała czy się uda, ale...- spojrzała się na majaczącą w gorączce Filię- nie, nie mogła sobie na to pozwolić, one na nią liczą. Nagle Filia zemdlała. Zatrzymały się więc. Położyły Filię na ziemi podkładając jej swoje peleryny pod głowę poczym okryły ją kocem. Lina usiadła obok niej zastanawiając się co mają teraz zrobić.
- Panno Lino.- zapytała cicho Amelia. Widziała bowiem iż Lina rozmyśla.
- Tak Amelio?- odrzekła głucho.
- Co teraz?
- Amelio...- Lina spojrzała się na młodą czarodziejkę. Jej duże oczy patrzyły się na nią z przerażeniem.- Nie martw się na pewno znajdziemy drogę powrotną! Mam już nawet pewną opcję!- oczywiście kłamała- O świcie na sto procent coś wymyślimy, bo inaczej nie nazywam się Lina Inverse!- i wystawiła prawą rękę ku Amelii- No a teraz Amelio uśmiechnij się, bo jak ciebie taką Zell zobaczy to nie wiem co mi zrobi.
- Dobrze, już dobrze- czarodziejka zarumieniła się i nieco rozpogodziła- To ja pójdę po chrust!- zawołała już radośniej ściskając rękę Liny.
- No właśnie, to jest dużo lepszy pomysł, aniżeli niepotrzebne zamartwianie się! A przy okazji będzie cieplej....^^
- Panno Lino... (oczka Kurirana)
- Eeee... no dobra, ja nic nie mówiłam. Idź już. Tylko się za bardzo nie oddalaj.
- A ty panno Lino?
- Ja? A ja posiedzę przy Filii! No, bo ktoś przecież musi.
- (Łezka) No tak ......(heh) to ja już idę po ten chrust.
I poszła. A tymczasem Lina nałożyła okład na głowę Filii, wracając do rozmyślań: ''Co teraz?''.

Koniec części pierwszej...

Sorki, że ta część nie jest za długa, ale zrozumcie (o ile ktoś to wgóle chciał czytać?) tak mi bardziej pasowało... No, a na pytania:
Dlaczego dziewczyny są w w tym miejscu , a nie innym?
Co sie stało Filii?
Gdzie chłopaki?
I gdzie jest moja kolacja?
...na te pytania znajdziecie odpowieź w częśći drugiej!!!


2 Rozdział
''Tajemnica smoczej mocy''

''I co tu teraz zrobić?''- rozmyślała Lina. Sytuacja była wprost beznadziejna. Znajdywała się w innym wymiarze, sztucznie stworzonym przez niewiadomo kogo. Miała teraz na głowie majaczącą smoczycę z gorączką i świeżo upieczoną obrończynię prawa... no nie do końca, znała Amelię już w końcu od ponad półtora roku... a może dopiero? Spojrzała się na Filię. Czy ich znajomość co najwyżej trzymiesięczna znaczyła dla smoka cokolwiek więcej? Czy to była dla niej tylko chwila? Przecież ona miała jeszcze przed sobą tysiące, a może i nawet więcej lat życia. Taka znajomość, która dla człowieka była wiecznością, dla niej była tylko ułamkiem chwili, urwaniem się z bezkresnego Oceanu Przeznaczenia, przebłyskiem na niebie przed..... no właśnie przed czym? Co w sobie kryje w sobie prawdziwa istota przeznaczenia? Hmm... przeznaczenie, cóż to właściwie jest? Niektórzy mówią, iż nie ma czegoś takiego, chociaż dobrze wiedzą, że jest. Inni próbują z tym walczyć, rozumiejąc, że nie mają szans. Ale są tacy, którym się udaje, czy ona sama należy do tych osób? Kto wie.... ale póki co jedyne co pozostało to walka o ocalenie, które da możliwość poznania prawdziwej istoty przeznaczenia, ale wpierw należy poznać autentyczną istotę ocalenia...
- Paaaaaannoooo Liiiiiiiiiinoooooooooooo! Zrooooobiooooneeeeee!- nagle wytrącił Linę z rozmyślań znajomy głos.
- A co? O Amelio, już wróciłaś?- zapytała rozbudzona.
- Tak!- zawołała radośnie, nagle jednak na jej twarzy pojawiło się przerażenie- panno Lino.....
- Amelio co się stało?!- Lina wyraźnie się zaniepokoiła, miała już tego wszystkiego serdecznie dość.
- ....panna Filia.....- czarodziejka natychmiast spojrzała się za siebie. Filia stała, emanując dziwną energią, swoją tylko tyle, że taką inną niż zazwyczaj. Oczy miała szeroko otwarte i takie ....puste? Tak, puste i tak jakby niewidome. Otaczała ją niebieska poświata. Włosy łagodnie powiewały jej na lekkim wietrze, który pochodził o dziwo od niej samej.
- PTAKI NIE WIEDZĄ GDZIE, ŚNIEŻNE GWIAZDY, NIE ROZUMIEJĄ JAK. PAN NICOŚCI, OCALENIA, BURZY KRZYKU I ROZPACZY, BLASKU ŻYCIA I NADZIEJI...- szeptała to szybko, tak jakby zaraz miała zamilknąć na wieki, mówiła to jednym tchem, lecz nagle zatrzymała się chwilę.- ....ODNAJDZIE SENS SŁOWA, KTÓRE STWORZYŁ, A TO ŚCIĄGNIE WZLOT NIENAWIŚCI CZWÓRKI Z OCALONYCH...- po tym opadła na ziemię i wszystko ucichło. Amelia i Lina stały tak jeszcze chwilę po czym spojrzały się po sobie i... nadal stały jak dotąd.
- Panno Lino... co to było? To była panna Filia?- Amelia jak widać szybciej otrząsnęła się po tym co zobaczyła i usłyszała. Lina stała jeszcze moment. Poczuła, że nogi się pod nią uginają. Usiadła więc.
- Heh... panno Lino!!!- Amelia się wyraźnie zniecierpliwiła.
- ..............dlaczego to wszystko musi teraz się dziać?!- krzyknęła zdenerwowana.- Tak Amelio to mówiła na pewno Filia, a słowa, które żeśmy usłyszały to nic innego jak nie następna przepowiednia, z której nic a nic nie rozumiem. Mało tego. Wygląda na to, że jest to jedno z poważniejszych proroctw, a my nic nie możemy z tym zrobić! I na dodatek jesteśmy tu uziemione!
- Panno Lino, ale mówiłaś, że masz jakiś plan...
- Owszem mam, ale to naprawdę ostatnia deska ratunku. I nie zamierzam póki co tego używać. No chyba, że już naprawdę okoliczności nas zmuszą. Więc muszę wymyślić coś innego.
- A panna Filia? Co z nią?
- Hmm... cóż, według mnie gorączka była powodowana przymusem głośnego wypowiedzenia przepowiedni. No, bo pomyśl..- Lina była teraz w swoim żywiole.- Filia zaczęła gorączkować jak dostała zaklęciem od tego k**** s********* -hehe cenzura^^.
- Panno Lino!
- No, przepraszam, przesadziłam, ale tylko trochę...
- Dobrze, czyli sugerujesz, że ten ktoś spowodował tę przepowiednię?
- Nie do końca.- pokręciła głową- Proroctw nie da się ot tak se wywołać. Filia, wiadomo, w przepowiadaniu jest naprawdę niezła. To trzeba jej przyznać, tak więc to zwykle ona jest tą, która pierwsza wygłasza dany kataklizm... Dopiero potem w innych miejscach Smoki, elfy, a nawet czasami ludzcy wróżbici poznają los. Najpierw wróżba jest tak jakby "przesyłana" do podświadomości śpiączek*, następnie musi być pobudzona mocą, w wypadku Bogów, Smoka lub Mazoku, a to oznacza, że nasz przeciwnik musiał być Mazoku, bo to na pewno nie mógł być nim Smok. Tylko czy on zrobił to specjalne? Czy przypadkowo? Hmm... Rozumiesz już Amelio?
- ...zzzzz......
- AMELIO!!!!!!!
- ..co? A tak panno Lino wszystko rozumiem. Smoki są Mazoku, a Mazoku elfami, krowy latają, i są Smokami. I dlatego panna Filia przez tego elfa, ma gorączkę, a przepowiednia...
- Amelio.- głos Liny był bardzo niebezpieczny- Chcesz mi powiedzieć, że mnie nie słuchałaś?!
- Ja... eee... a tak, tak, oczywiście, że słuchałam! No, bo ten kto zaatakował pannę Filię to Smok, tia... i, że przepowiednia najpierw jest przesyłana do podświadomości wróżbitów, a potem się uaktywnia.......?
- Amelio!
- No, co a nie to mówiłaś? No, bo coś tam przez sen słyszałam...
- .... FIIIIIIIIREEEEEEEBBBBBBBBAAAAAAAAAAALLLLLLL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-heh tym razem Amelia oberwała.
- .........auuuuuaa- Amelia leżała osmolona parę dobrych metrów dalej i niech nie zdziwi Was fakt, że użyłam określenia ''metrów'', to nie była przecież Kula Smoka.^^.
- Mówiłaś cos Amelio?- Lina zapytała się swoim fałszywym opiekuńczym tonem.
- .....auauaaaaaaauuuuuaaaa.....-wbrew pozorom był to bardzo mocny Fire Ball.

Koniec części drugiej...

Nio ta częśc była juz trochę dłuższa tego mi nia zarzucicie!!! niio... mam nadzieję, żę choć trochę Was to zachęciło i robi sie choć troche interesujące... nio do next part!!!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.17345100 1276782646
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!