Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Kapusta z kartoflami
 
Treść fanfika..
Jakiś głośnik: Pan Zelga...?!?!??!??!???!?!?!
( zakneblowanie)
scenariusz- Mazoku
reżyseria- Mazoku & Zelgadiss Greywords
zas. Reż.- Gourry Gabriev ( błahahahahahahahahaha)

Sługa1: Spotkanie z Ambasadorem Guliwerem?
Zel: Odwołać.
Sługa2: Zjazd Miłośników corocznych wyborów miss pomidora?
Zel: Zatwierdzić.
Sługa3: Panie, jaką partię w końcu zakładamy? PiS`a czy Samoobronę?
Zel: jeszcze nie wiem...
scenografia- Amelia Will Tesla Sailuune
muzyka- bestia Xelloss
zaopatrzenie w jadło- Lina Inverse
zaopatrzenie w napoje ( ku wielkiemu proteście Xellossa, który i tak nosił potem swoją herbatę)- Filia

Sługa4- I jak panie?
Zel: No... jak na mnie to może być...
Sługa4: ale czy Loise się spodoba...
Zel: Jasne, tylko nie wolno ci się denerwować. No idź już, macie z Loise na dziś wolne.
Sługa4: Dziękuję panie.


Z dedykacją dla Lucassa i podziękowaniami dla firmy U. F. O.

Lina: Dalej gourry! Zaraz będziemy w ...
Gourry: Głodny jestem.
Lina: a jak myślisz, po co my tam idziemy? Na darmową wyżerkę!!!
Gourry: Serio?
Lina: O, rany... a co to? Pluskanie słyszę...
Gourry: Może to twój żołądek...
Lina: Cisza. Skupiam się...
Chwila napięcia i...
Głos: Nad czym tak myślisz Lino ^^?
Lina: Aj! TY IDIOTO! Wybiłeś mnie z rytmu!!!!
Xelloss: Aha, czyli całkiem straciłaś wątek...^^
Lina: Gdzie jesteś pacanie... no tak, przecież ty masz te manie siadania na wysokich rzeczach... ( szatański uśmiech)
Xelloss: ???????????????^^
Lina: Wypale wszystkie drzewa w tym lesie, aż w końcu spadniesz na te swoją śliczną buzie!!!!!
Xelloss: Ojojć, szykują się ciosy poniżej pasa... ciekawe czy będzie boleć ( siorb)
Lina: FOOOOOOOOUUUUUUUUUUUUU.......................
Gourry: Tam coś pluska! ( Gourry dopiero teraz zaskoczył)
Lina: Nawet na załamanie rąk jest za późno...
Lina zagląda w krzaki i widzi olbrzymiego osobnika śpiewającego logo PiS`u. ( mam nadzieję, że nigdy tego nie słyszeliście- to za straszne męczarnie)
Gourry: Lino, ktoś śpiewa logo partii na którą głosowałaś!!!!!!
Lina ( zaczerwieniona) : Zamknij się Gourry...
Xelloss: Ale jaja, ja nie mogę...^^ ( i przekipnął się do tyłu)
Lina( ciągle czerwona) : Dobra sprawa zamknięta, zobaczymy kto to coś śpiewa...
I już po chwili Lina, Gourry i Xelloss stanęli twarzą w twarz z ... królem Filiem!!!!
Fil: Lina! Ale miło!!! Gourry! Dzień bobry! Panią też witam!
Xelloss: Panią???^^
Fil: O przepraszam, zmyliła mnie fryzura...
Lina w śmiech, a Xelloss naburmuszony odparł- Z takim to do okulisty! - A Gourry nic nie kapował, tylko zwrócił uwagę na 15 metrową rybę.
Lina: Czy… chi, chi… król ma czas na łowienie ryb?
Fil: Ja już długo królem nie będę, więc mam urlopek.
Lina: A- aha... a córka w domu?
Fil: Która?
Lina: Ta druga?
Fil: I druga i pierwsza!
Lina: SERIO???
Fil: No, jeżeli pierwsza nie wyszła to obie.
Nagle przybył posłaniec z listem. Fil odczytał i oznajmił-
Nie jest tylko druga, pierwsza uciekła na widok " kamiennej twarzy".
Lina: a to i Zel jest w zamku...
Fil: A to ten miły urzędnik? Świetny dyplomata, powinien zostać na dworze...
Lina: Ojć...
Fil: ... i zająć się moim państwem! Dam mu jakąś za żonę! Może Grację...
Lina: NIE!!!!!!!! To jest... dla niego Gracja nie odpowiednia! Amelia bardziej...
Fil: mówisz? A tam, potem pomyślę. Powiedzcie Amelii, że…
Lina: Że wrócisz potem?
Fil: Nie- że przez najbliższy miesiąc będzie ryba na obiad!
Gourry: Co do obiady- GŁODNY JESTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Lina: a właśnie! Musimy się pospieszyć! Potwór, idziesz?
Xelloss: a co tu będę siedział^^.

Zel: Amelia... hm... jak zamek długi I szeroki nigdzie jej nie ma…
Zel zamyślił się i wszystko wyglądało bardzo poważnie. Nagle jakiś knypek zaczął ganiać się z małym pieskiem dookoła Zelgadissa, Na początku był bardzo opanowany, potem zaczął tracić cierpliwość aż w końcu wybuchł!
Zel: PRZESTAŃCIE W TEJ CHWILI!!!!!!!!!!!!!!!!
Chłopczyk: Prze… prze… przepraszam BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zel: Nie , nie płacz! Powiedz, gdzie jest Amelia?
Chłopczyk: Wujek był be, be.
Zel: Mały, jak mi zaraz nie powiesz, gdzie jest Amelia to cię wyśle do domu!
Chłopczyk: NIE!!!!!!!!!!!! Ja wujkowi wszystko powiem! No więc ciocia chciała…
Amelia: VALGAV!
Chłopczyk: Ojejku…
Amelia: Ech… on powinien wrócić.
Zel: Właśnie. Po co on uciekał z domu…
Amelia: I dlaczego tu przyszedł… ech dobra mały. Idź się bawić z pieskiem.
Valgav: Dobrze ciociu!!!
Zel: Co teraz? Filia pewnie rwie sobie włosy z głowy...
Amelia: Przyjdzie tu.
Zel: POIMFORMOWAŁAŚ JĄ!??!??!!?!???!??!
Amelia: Co miałam zrobić? Ech… mam nadzieję, ze z moimi dziećmi nie będzie tyle problemu…
Zela z leksza zatkało...( he, he)

Xelloss: Ach, jak przyjemnie…^^
Lina: PRZESTAŃ TO ŚPIEWAĆ!!!
Xelloss: Nie lubisz tej piosenki? A może " Miłość ci wszystko wyyyyyyybaaaaaaaaaaaczyyyyy"^^
Lina: Zamknij się przeklęta kreaturo!
Gourry; Lina uważaj, tą drogą będzie jechać…
BUM! ŁUP! GRUCH! BĘC!
Gourry:…koń…
Xelloss: o, Lina zrobiła się płaska^^
Lina: Eee… zabiję tego co tędy jechał!!!!!!!!!!!!!!!!
Filia: przepraszam Lino, nie zauważyłam cię…
Lina: filia? Ale co ty tu robisz?
Filia: Valgav uciekł z domu!
Xelloss: Nic dziwnego, z taką mamą…
Filia: a ty co tu robisz?!?!??!?!?!?!??!
Xelloss: piję herbatkę. Chcesz też?^^
Filia: Dzięki, nie potrzebuję.
No i poszli razem do Sailuunu.
Filia: czy on musi za nami łazić?
Xelloss: Byłem tu przed tobą.^^
Filia: kobietom się ustępuje.
Xelloss: ale ty jesteś smokiem.^^
Filia: Karaluch.
Xelloss: Pluskwa.^^
Filia: ZJĘCZAŁE MASŁO!
Xelloss: ZGNIŁE JAJO!!!^^
Lina: Filio, ogon ci wyszedł…
Filia: Co…?!??!?! A tak……
Xelloss: Ha, ha " ogon jej wyszedł" doprawdy^^
Filia: PRZEROŚNIĘTY MAMUT!!!!!!!
[ ŁUP]
Filia: Gdzie on jest… złaź tchórzu !!!!!!!!!!!!!!!!
Xelloss siedząc na najbliższym drzewku odpowiedział Fili trzymającej już swoją… maczugę?- Wybacz, ale nie chce mi się tracić czasu…^^
Filia: Ty…ty… TY POTWORZE!!!!!!!!!!!!!!!
Xelloss: O, jak miło. Dziękuję za komplement^^.
Filia: Ja go zaraz…
Lina: Filia uspokój się, o tak, to tylko przebrzydły mazoku, nie ma co się przejmować…
Xelloss… okrutny, podstępny i przystojny morderca!^^
Lina: Przystojny?
Xelloss: a nie?
Gourry: Lino……………………
Lina: Co Gourry… Gourry?
Gourry: Tu……… tu jestem…………………
Lina: Dlaczego zmieniłeś się w piasek?
Gourry: Uschłem z głodu………………………………………………………
Potem w Sayrunie.
Lina: No i … mniam… Pyszne te wasze jedzenie!!!
Amelia: Tak… widzę, że wam smakuje…
Lina: Kelner ! Jeszcze raz to!!!
Amelia: Lino, to już 50 porcja… nie uważasz, …że…
Zel: Ona chce cię zbankrutować.
Fil: TO STRASZNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
All: Co?
Amelia: Ryba uciekła?
Fil: GORZEJ!!!!!!!!!!!!! Wiesz który dzisiaj!?!!?!?!??!?!?!?!??!!?!?!?!?!?!
Amelia: 17 lipca, a co?
Fil: O ja nieszczęsny, o ja… Chwila! Przecież mam tu doskonałych przedstawicieli!!!
Lina: Czy wy wiecie o czym on mówi?
Amelia: Ojciec miewa dziwne przebłyski…
Zel: Amelio… dlaczego on tak dziwnie na mnie patrzy?
Fil: Ty tam… no ten… jak ci było???
Zel: Zelgadiss?
Fil: Właśnie ! Zeldadris!
Zel: ZELGADISS.
Fil: No to Zelgadiss, słuchaj no lubisz politykę?
Zel: Jak słyszę obrady sejmu to mi się słabo robi.
Fil: Nie szkodzi! Przydasz mi się!!! Co roku jestem zapraszany na przyjęcie władców innych państw. Z osobą towarzyszącą, niestety w tym roku mi wypadnie, więc Amelia pójdzie, ale jako iż ona nie ma jeszcze narzeczonego, A POWINNA MIEĆ ( spojrzenie na Amelię)…
Amelia: Phi.
Fil:… tako TY będziesz jej partnerem!!!!!!!!!!!!!!!! Co prawda nie możesz występować jako przeciętny człowiek, więc … jak ty masz na nazwisko?
Zel: Greywords…
Fil: Od dziś jesteś Zelgadiss Mc Macelisterr Greywords!
Lina: Keli- ster?
All: BŁAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!
Zel: Bardzo śmieszne………-_-
Fil: To przydomek szlachecki! Musisz udawać narzeczonego Amelii.
Amelia & Zel: CO?!?!!?!?!?!?!!??!?!??!?!
Fil: Aha kapuję. Teraz zapłata… co ja bym ci mógł dać… już wiem!!! Dostaniesz Amelię za żonę! Wszyscy królowie tak robili…
Amelia: Nie jestem na sprzedaż!!!!!!!!!!!!!
Fil; Ale za Zela wyjdziesz już ja cię znam…
Amelia: Zaczerwienienie.
Po paru minutach.
Lina: WOW!!!!!!!!! Wyglądasz jak…
Filia: Jak książę!
Lina: Jak Mister 2002!
Zel; Ech…
Fil: No, czas na lekcję tańca Zelgadissie. AMELIO!!!
Amelia i Zel " ćwiczyli".
Xelloss: Dlaczego ja nie mogłem być panem Mc kalisterem...
Filia: Gdzie Val?
Xelloss: W kącie.
Filia: Jak to zrobiłes???
Xelloss: Temu małemu trzeba ojca!
Fil: Doskonale!!!!!!!!!!!!! Teraz tylko koro…
Amelia: Żeby nam głowy odpadły? One ważą pół tony!!!
Fil: Chodźcie no tu.( Fil zaprowadził Zela i Amelię przed lustro), oboje jesteście cudnie ubrani, młodzi i piękni. Będziecie reprezentować najwspanialsze królestwo na świecie!!! Nasz E- mail Syrrunne@poczta/pl/prv/PIS. Co prawda trochę pokłamiecie na przyjątku, ale ma to swoją wartość. Jedynego czego wam teraz trzeba to Odznaki Królewskiej Władzy.
Fil założył Zelowi i Amie korony.
Lina: A dlaczego ty nigdy swojej nie nosisz?
Fil: Eee……… he, he…… no bo…… ee mam za delikatną głowę.
Gourry: Co to znaczy?
Lina: Że korona jest za ciężka.
Xelloss: E tam, korony… CHWILA!!! Może one……Zel jest ciężka?
Zel: Ani w ząb… chwila! O co ci łazi?
Xelloss: Nic… mogą być magiczne. Tylko osoby posługujące się magią mogą używać przedmiotów magicznych.
Filia: Używasz królu czarów?
Fil!: TAK! Jednego- do oświecania wieczorem lampki, a co?
Xelloss: ekhm, nic…
Lina: Słuchaj Zel…
Fil: NIE! Nie " Zel". Książe Zelgadissie.
Lina; Ale on niby nie jest jeszcze księciem…
Fil: Nie jest królem! Narzeczony księżniczki nosi przydomek " książę"!
Zel: No widzisz. No to ładnie proszę się zwracać.
Lina: Słuchaj… książę. Jak tylko zauważysz magiczny wątek koron to informuj!
Zel: oki, oki…
Głos: KARETA ZAJECHAŁA!!!
Fil: Chlip… to idźcie!
Fil za jednym zamachem przytulił Zela I Amelię poddusiwszy ich tum samym.
Zel i Amelia znikli za drzwiami.
Lina: Ej… zauważyliście, że cały czas Amelia trzymała go pod rękę…

W karecie.
Amelia: Mam wrażenie, ze czegoś zapomnieliśmy…
Zel: Ja też… PIERŚCIONEK!!!!!!!!!!!!
Amelia: ?
Zel: Założę się, że będzie tam tłum księżniczek! Będą chciały zobaczyć twój pierścionek zaręczynowy!
Amelia ( oczka śmierci): W mordę…
Zel: Czekaj…
Amelia: ????????
Zelgadissek mądry, wziął sobie swój włosek druciany i zrobił obręcz, a z dwóch końców, jako zakończenie splecił maleńką różyczkę ( nie ma co zdolniacha z niego).
Zel: Podaj rękę.
Amelia zaczerwieniona.
Zel: i już masz pierścionek.
Amelia: Śliczny… dziękujęJ. ( i dała mu całusek w policzek)
Kierowca: Jesteśmy na miejscu panie.


Lina: Ciekawe jak im idzie…
Xelloss: Linko kochanie, ty teraz^^…
Lina: Ja nie gram tak, ty jesteś potworem, wiadomo, ze wyciągnę Jokera…
Xelloss: No coś ty…….^^
Lina: Hm………!!!!!!!!! A NIE MÓWIŁAM!!!
Xelloss: Jaką mamy punktację Filio?
Filia: Ty i Lina po 2 zwycięstwa, ja jedno, król 0, a Gourry 78…
Lina: gupi to ma szczęście………

Zel do siebie: A jak byłem mały to wierzyłem, ze księżniczki są ładne……
Amelia do siebie: Ja można wpajać małym dziewczynką, że książęta są przystojni?
Dotria: Amelio…
Amelia: Słucham ciebie?
Dotria: Kim on jest???
Amelia: Przystojny, co?
Dotria: I to jak!!!
Kalina: Męski!
Lianma: Doskonały!!!
Amelia rozmarzona: Delikatny, czuły i mądry, i tak pięknie się czerwieni…… ( tzw. przebudzenie) O, przepraszam zamyśliłam się, he, he……
Lopodes: Jak książę sądzi, powinienem wyjść za bogatszą, czy za ładniejszą?
Zel: Nie widzę różnicy, i tak oby dwie nie znają się na miłości.
Lopodes: Książę , miłość teraz? Teraz to polityka. Ale tak między nami to ta Seyrunowa niezła… partnerka pańska, czyż nie?
Zel: Tak… trzeba powiedzieć, że fortuna zaczęła mi sprzyjać.
Detronnaooldo: Ma kształciki jak Pamela Anderson!
Sejczento: Albo jak Lara Croft!
Zel: Mnie się tam jej oczy podobają ( i dokończył lampkę winka ku ogólnemu zdziwieniu " kolegów" [ i to nie s powodu wina]………).
Po chwili.
Amelia: Musimy jeszcze załatwić pokój z Achenterem.
Zel: Wiem… no dobra idę załatwić nasze sprawy polityczne. A ty uśmiechnij się!
Amelia : Jakoś tu dziwnie…
Zel: Poprawię ci humor- jak tylko usłyszę walca idziemy na podium. No to nara.
Amelia: J Cześć……… ech faceci. To miło z jego strony, naprawdę… ale tu jest cos, co… co nie jest Białą Magią………
Fenicja: Amelko! Podobno ten przystojniak to twój narzeczony?
Amelia: Nie… to jest… tak jakby…
Fenicja: Nieźle… też bym chciała takiego chłopa!
Amelia do siebie: Nie leżą na ulicy…

Xelloss: Lina ODEJDŹŻE od tego okna! Zel nie przyleci ci tu z nieba i na bal nie zaprosi!
Lina: ………………………………
Xelloss: Najwyżej Gourry, he, he……^^
Filia: bale są za męczące.
Xelloss: A szkoda, wiesz, że pani koszmarów chyba jeden urządzi? Myślałem, że ze mną pój…
Filia: DO POTWORÓW!??!?!??!?!?!?!?!?!?!?!?
Xelloss: Ty jesteś potworem, więc…
Filia: JA CI.............
Xelloss: Bardzo ładnym potworem!^^
Filia: Ty i te twoje chwyty……
Lina: Oni tam nie powinni iść…
Xelloss: Co ty, raczej nie ożenią się po jednym balu, jeśli o to ci biega……^^
Lina: Nie o to chodzi…
Xelloss: Boisz się, że będzie coś więcej niż wspólny taniec? Tak tego powinniśmy się obawiać…^^
Lina: Tam nie jest bezpiecznie! Jakaś negatywna moc, nie wiem… Mam przeczucie, że…

Na balu podczas walca.
Zel: Kochanie, mam złe przeczucie…
Amelia z szklistymi oczami: Kochanie? Powiedziałeś do mnie kochanie?
Zel zakłopotany: Eeee……… być może………
[ BUM!!!!!!!!!!!!!!!]
Amelia: Co to?
Zel: Dobrze, że nie jesteśmy na zamku w Sayrunie…

Lina: Na pewno coś się stało……
Xelloss: Napij się herbaty i nie panikuj!^^
Filia: Coś się tak zaczął o nią martwić!
Xelloss: O ciebie też się martwię złotko. Lina!^^
Filia czerwona: Xelloss! Bądź poważny!
Xelloss: Jestem bardzo poważny! Ty też napij się, złość piękności szkodzi kochanie.
Filia: odebrało mi mowę…
Xelloss: Nie łam się, ja nie jestem taki straszny…^^
Gourry: Głodny jestem…

Amelia: Ech, i kolejny bal do niczego…
Zel położył rękę na jej ramieniu: Nie martw się- jeszcze ich wiele przed nami.
Amelia: tak……. A masz miecz?
Zel: Nie… Ale widzę, że tu mają ich sporo…
[ BUM!!!!!!!!!!!!!!!]
Zel: CISZA, już idziemy!!!!!!!!!
Amelia: Hm… Zelgadissie- A może ten?
Amelia trzymała istny miecz XXL ( ciekawe skąd go wytrzasła)
Zel: Amelio- jesteś wspaniała!
Amelia: wiem Zelgadissie, wiem.

Lina: Idziemy tam!!!!
Gourry: Lino, jest 1 w nocy!!!!!!!!!!!!! Się śpi! Smok śpi, Potwór śpi… Lino, co ona robi?
Lina: Jak to co? Zasnęła i przypadkiem głowa osunęła jej się na ramię tego plugawego potwora… Chwila! Dawaj aparat fotograficzny!
Gourry: A po co?
Lina: Zrobimy im fotkę i pokażemy- Filia się zastrzeli, a Xelloss zapadnie pod ziemię!!!
Gourry: Jak na mój rozum to Filia będzie udawać wściekła, a Xelloss to będzie cały hepi.
Lina: cicho, nie psuj mi perspektyw! Uwaga……………/pstryk/( aparat w tamtych czasach? BRAWO!!!!). Gotowe!
Gourry: Idź też spać.

Amelia: Nigdy nie widziałam takiego potwora…
Zel: Ja też nie… on nie lubi przemocy.
Amelia: I chce grać w karty.
Potwór: Ja rozdaję- wygrasz idę sobie. Przegrasz- to… to…
Zel: To idę sobie?
Potwór: To jem koleżankę!
Amelia: ZWARIOWAŁEŚ??? Może jeszcze w tej sukience???
Zel: A nie chce mi się bawić! JA CHCE SIĘ BIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Potwór: ale ja nie lubię przemocy.
Amelia: A on nie lubi grać w karty!
Potwór: Te, bo panią adwokat zeżrem!
Amelia: Tylko spróbuj, to on ci tak dosunie, że się zesuniesz!
Potwór: Phi!!! Nikt jeszcze nie dorównał mazoku!
Amelia: Tak ci się zdaje!!!!!!!!!
Potwór: Ty! Znasz te małą?
Zel: a co?
Potwór: Powiedz jej, żeby ZAMKŁA SIĘ~!!!!!!!!!!!!!
Zel: Czekaj chwilę kolego. Amelio słuchaj ja go zajmę, ty walnij czymś mocnym w tył, a potem już tylko rzeźnik, kapiszi?
Po chwili.
Zel: No widzisz i ………?!??!?!?!?!?!?!?!?!?!
Potwór: Zapomniałem, że mazoku nie lubią gry w karty. Zobaczymy jak władasz mieczykiem człowieku.
Zel: Ten to potrafi szybko zmieniać zdanie…

Xelloss: Cicho, jeszcze ostatni……
Filia zaspanie: Xelloss? Co ty robisz?
[ rozlecenie]
Xelloss: A byłby rekord…^^
Filia: Domek z kart?
Xelloss: No. Nudziło mi się. ^^
Filia: Też coś… . Pełnia. Kiedyś wyglądał inaczej…
Xelloss: Z Doliny Wichrów wszystko jest inne.
Filia: Zobacz jak on ślicznie śpi…
Xelloss: He, he… nie sądzisz, że…^^
Filia: Wiem mówiłeś- powinien mieć ojca. Ale to nie takie łatwe! Muszę znaleźć kogoś kto przede wszystkim pokocha Valgava! To jest najważniejsze!
Xelloss: We wszystkich amerykańskich filmach samotne matki mówią to samo…
Filia: Tak, ale ja nie jestem jego matką. To mi wystarczająco pogorszyło sytuację.
Filia podeszła strapiona do okna, za nią stanął Xelloss, po chwili (swoim zresztą zwyczajem) uśmiechnął się i stwierdził:
Xelloss: Spoko, jakoś sobie poradzimy.^^
Filia: MY!???!?!!??!?!?!
Xelloss: Oczywiście! Mam zostawić taki talent??? Vagav ma niewyobrażalne wręcz możliwości, trzeba go tylko nauczyć magii! ^^
Filia: I niby ty masz go nauczyć czarowania? Sama mogę to zrobić.
Xelloss: Złotko, ty go nauczysz czarów- ja magii! On potrzebuje twardej ręki, bo ty dasz mu spokój jak tylko sobie rękę sparzy! Musi nauczyć się ciężko pracować, nie poddawać i ćwiczyć!
Filia: Ale to małe dziecko!!!
Xelloss: I wielki wojownik! Przecież nie wpoję mu od razu wszystkiego do głowy, ale on… . Filio. Kiedyś umrzemy. Lina, Gourry, Zel, Amelia, ty- kto potem będzie walczył, podtrzymywał wagę magii, bronił nie jednego świata. Jeśli teraz go nie nauczymy, to już nigdy. Potrzeba nam nowego pokolenia, a on je zacznie! Potem dojdą dzieci Zela, Amelii, Liny itd. A on będzie kiedyś może i ich przywódcą!^^
Filia: Na oglądałeś się filmów sensacyjnych.
Xelloss rozdrażniony: W takim razie będę tu tak długo siedział bez jedzenia i picia, aż się zgodzisz.( i klapnął na podłogę). I będziesz miała na sumieniu uschłego z głodu mazoku.
Filia: e… ha, ha, ha, ha……… dobrze mój drogi- siedź tak sobie. Dobranoc.
Xelloss: dobranoc ( choroba jak ja przeżyję bez herbaty)……… .

Potwór rozciął Zelgadissowi ramię. Nawet chimery nie są niezniszczalne ( a szkoda………;)). Czerwona krez zaplamiła bielusieńką marynarkę książęcą.
Zel: Teraz oberwiesz. Była warta fortunę… poza tym podobała się Amelii.
Zegadiss jak powiedział, tak zrobił ( ach ten jego temperament… ;)). Oczywiście nie była to bułka z masłem. Amelia wystrzeliwała pociski w potwora,, ale nie robiły one na nim żadnego wrażenia.
Amelia: TY KARTOFLU, JEDZIESZ JAK STARA KAPUSTA!!!
Potwór zadrżał i Zel zadał cios… który został mu…hm… zwrócony.
Amelia do siebie: Przestał uważać kiedy…
Amelia pobiegła do pałacu ( akcja dzieje się bowiem na dworze). Nagle spojrzała, przez okno w chwili jak caaaaała lawina cegieł i kamieni posypała się na Zela ( ojojojojojojojojojojoj, pewnie bolało jak … ekhm, w każdym razie BARDZO… kto wie, może Zel wyzionął ducha?)
Amelia: ZELGADISS!!!!!!!!!!!!!!!!
Głucha i martwa cisza.
Amelia bardzo wściekła, płynął jej łzy: NIECH MOC OPUŚCI TEN KSZTAŁT, NIECH DO MYCH DŁONI PRZELEJE WARTOŚĆ !!!!! GAUGERES MO TOTTO!!!
Amelia wyrzuciła pocisk, który być może nie zabił potwora, ale wyniósł daaleko……… za horyzont.( tak ładnie błysnął na niebie ^-^). Tymczasem Amelia w poszarpanej sukni zeszła na dół i zaczęła szukać… no kogo??? To chyba każdy wie…
Amelia: Zelgadissie! … Zelgadissie… chlip… Zelgadissie…ZELGADISSIE!!!!!!!
No i ( werble [ jak ja lubię te sceny] ) Zel z jękiem staruszka podniósł się z pod stosu cegieł… a ubiór to miał cudny- czerwony od cegieł i RH+…
Zel: Moje kości… co to było…
Amelia: Zelgadiss…
Dop. Autorski: no wiesz Amelia! Nie dość, że ledwo stoi, to ty mu się jeszcze na szyi wieszasz! Daj chłopakowi odetchnąć, prawda Zel… Zel? ZEL!!!! Nie no, zamiast pomarudzić, być po mojej skromnej stronie, to temu się to jeszcze uśmiecha! Jakby nigdy w życiu Amelii nie przytulił! Ale moment- on jej nigdy nie przytulił… cóż… no dobra, ma prawo mu się podobać ( ech ci faceci… ;)). No, a teraz do Sayrunu, trzeba…o nieeeeeeeee! ZEL! Nie patrz tak na nią… !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AAA! CENZURA! NATYCHMIAST!!!!!!!!!!!!! TO NIE HISTORYJKA DLA DZIECI!!!!!!!!!!!! Nadawać po 22! Zaraz gdzie oni są… już pojechali??? A NA MNIE ZACZEKAĆ TO NIE ŁASKA???

Lina: Xelloss nie boli cię już tyłek?
Xelloss: Jak -------………
Valgav: a czemu wujek siedzi?
Filia: Bo lubi… nie jesteś głodny? Właśnie mamy śniadanie…
Xelloss: NIE, NIE CHCE!!!!!!!!!
Lina: Coś ty mu zrobiła………
Filia: A może herbatki???
Xelloss: O bardzo chętnie…… NIE! TY PODSTĘPNA SMOCZTYCO!!! Będę tak siedział, aż nie pójdziesz na ugodę!!!!!
Zel: Cze… cześć…
Lina: aleś brudny. Imprezka była widzę wybuchowa…
Zel: Dosłownie i w przenośni.
Amelia: Eee, a dlaczego Xelloss siedzi na ziemi?
Lina: a nie wiem, jakieś śluby złożył…
Fil: Świetnie, że jesteście! Pokój zawarty?
Zel: zawarty, zawarty.
Fil: Doskonale! A teraz zapłata! Bierz Amelię za żonę.
Amelia: No wiesz tato troszkę się spóźniłeś…
Fil: A czemu?
Amelia: No bo…… Zel już mi się doświadczył wcześniej.
Lina: Ale… ale…
Gourry: Czy to znaczy, że wygrałem zakład Lino?
Filia: Xellossie zamknij buzię, bo ci muchy nalecą.
Xelloss: Ja już tyle much połknąłem……
Gourry: Nic nie rozumiem dlaczego tak się dziwicie?
Lina: Zrozumiesz kiedyś…
Fil: CUDOWNIE!! NARESZCIE SPOKÓJ!!!!!!!!!!!!!!!
Zel: Myślisz, że mówiąc mu to był dobry pomysł?
Amelia: sama nie wiem…
Fil: ŚWIAT JEST PIĘKNY!!!!!!!!!! Wyprawie święto narodowe, nazwiemy waszymi imionami szkoły, ulice, drzewa…
Valgav: ja chce miecz!
Xelloss: lubisz się bić mały?
Valgav: Tak!
Filia: Spokojnie, jeszcze nie wyraziłam zgody!
Xelloss: proszę.
Filia:..........
Xelloss: Pięknie proszę.
Filia: .................................
Xelloss: Ładnie proszę.
Filia: ...........................
Xelloss: Brzydko proszę.
Filia: .........................................
Xelloss: BŁAGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Filia:……………………………………
Xelloss: To ożeń się ze mną i jako ojciec się nim zajmę!
Filia zaczerwieniona: NIE.
Xelloss: Nie lubisz mnie^^?
Filia zaczerwieniona: tego nie powiedziałam, tylko… tylko , że , że… dobra ucz go.
Xelloss : JUPI!!!!!!!!!!!!!( Xelloss wyskoczył w zawyż, spadł i podszedł do Fili, ucałował w policzek [ co ją jeszcze bardziej zszokowało niż ślub Amelii])
Xelloss: Jesteś cudowna! Dobra Valgav! Teraz zrobię z ciebie maga!
Valgav: SUPER!!!
Filia zaczerwieniona: Odebrało mi mowę…

I to by było wszystko… była feta, ślub na 24 fajerki. Lina i Gourry pomieszkali trochę na zamku, gdzie mieszkali trochę Filia, Valgav i " wujek Xelloss". Zel… tfu. Król Zelgadiss po powrocie z podróży poślubnej założył partię PiSu. Amelia ma się też dobrze… ( za dobrze). Były król łowi rybki całymi dniami… Żyć nie umierać! Tylko co z tym wszystkim miała kapusta i kartofle?

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.64582200 1276786398
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!