Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Roksana Tomoe
Luna i Sora!
rozdział #01
 
Treść fanfika..
Ohayou, dla wszystkich szanujących się Otaku!!!- Dzień dobry po Japońsku mówione tylko rano! Zakładam że czytacie to w godzinach rannych. A Otaku to fan mangi i anime. Nie pytajcie się skąd to wiem^^.
Witam szanujących się fanów Dragon Ball-a i Slayers-ów. Oto 1 cz. normalnego ficku. Bez urazy jeśli coś jest naciągane z innego ficku, ale jeśli jest to przepraszam.
Założenia:
- Nie ma serii GT.
- Jakimś cudem Goku, Vegeta, Trunks, Gohan, Goten, Gouury(???) osiągnęli SSJ4 (Przy okazji się nawzajem nie pozabijali.^^ No nie licząc Gouurego, on wcześniej od nich był SSJ4.^^)
- Gouury nie oddał Gorun Nova.



CZĘŚĆ 1!! Ponowne spotkanie.


Videl się obudziła, spojrzała na zegar, potem na śpiącego koło niej Gohana. Uśmiechnęła się tylko.
- CCCCCHHHHHHHRRRR… Mamo nie chcę iść dzisiaj do szkoły.^^- Wymamrotał Son-Gohan przez sen. Nie do wiary!! On nie chce iść do szkoły O_O!!! Videl zaczęła się cicho śmiać, nie obudziła Gohana. Potem rzuciła spojrzenie na kołyskę, która stała w pokoju. W domu było tak cicho jakby nie było tu żywej duszy. Lecz niestety jak to w naszym okrutnym życiu bywa, ktoś przerwał tą ciszę.
- ŁŁŁŁŁEEEEEEEEE!!!!!!- Krzyknęła osóbka która była w owej kołysce, a dźwięk płaczu był podobny do syreny strażackiej^^. Gohan się zerwał do pozycji siedzącej i powiedział półprzytomny.
- Pali się!! Najpierw kobiety i dzieci!!^^- Krzyknął. Jak można pomylić płacz dziecka z syreną strażacką, co??^^
- Uspokój się! To tylko twoja córeczka się obudziła.- Powiedziała Videl.
- Aha… Od razu wiedziałem!^^- Powiedział do żony i podszedł do kołyski.- No przestań płakać. Tatuś już przyszedł. Nie dajesz się wyspać ludziom!!
- Ci ktoś mozie wyłącić tą silene śtlaźiaćką^^??- Do pokoju weszła zaspana Pan, no i zadała tamto pytanie.
- To twoja siostra, a nie żadna syrena!!- Powiedziała Videl. Pan wyszła z sypialni i skierowała się w stronę swojego pokoju. Gohan przez chwilę patrzał się na płaczącą córeczkę, w końcu ją podniósł.
- No nie płacz.- Powiedział do córeczki i usiadł z nią na łóżku obok Videl. Dziewczynka przestała płakać, i się uśmiechnęła. Miała krótkie czarne włoski, niebieskie oczy, które wydawały się takie jakby ta osóbka nie mogła skrzywdzić muchy( Ale tak nie było, kiedyś dziewczynka na oczach ojca, matki i znajomych zabiła niedźwiedzia ki-blastem w lesie!^^), była małym dzieckiem, jej twarzyczka była różowiutka. Ale też można było wyczuć potężną aurę, potężną jak na miesięczne dziecko.^^ No i nie była podobna do innych dzieci. A miała na imię Sora Son. Czyli już wiecie że to jest po jej narodzinach. A teraz się przeniesiemy do wielkiej chaty. Gdzie było jakieś 2 tysiące pokoi, (Rany nie chciałabym tam zgubić kluczy… A wy??^^) i powiem że to nie jest domek C.C. (Nie?? To czyj???^^) No dobrze powiem że ten dom należy do, Liny Inverse i jej bandy. (No co, przecież Lina przez obrabianie złodziei zarabia Miliony, no nie???^^) Gouury siedział z córeczką na kanapie, i oglądali „BB”, powtórka z poprzedniego dnia. Dziewczynka wlepiała swoje szare oczka w Piotra Lato, lub jak kto woli „Picie”.
- ŁŁŁŁŁŁŁEEEEEEEE!!- Dziewczynka zaczęła płakać. Ujawnię wam dlaczego. Otóż przed momentem zakończył się „BB”^^.
- Lina twoja córka płacze!- Powiedział Gouury.
- To też twoja córka!!!! To zawsze jest moja córka kiedy płacze!!!! A twoja kiedy jest cicho!!!!- Krzyknęła Lina.- A poza tym ja nie mam czasu!! Dzisiaj przychodzi do nas banda Goku.
- A po jakie licho???
- Zapomniałeś?? Zastanawiamy się czy wszyscy razem tu nie zamieszkamy!
- Ale czemu??
- Ponieważ… A z resztą potem ci wytłumaczę, a teraz zajmij się córką!!
- No dobrze!- Powiedział Gouury i włożył córeczce butelkę z mlekiem do buzi. Ona ją wypluła.
- ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁEEEEEEEEEEEE!!!
- Gouury do jasnej cholery zajmij się Luną!!
- Dałem jej butelkę a ona ją wypluła!
- Pewnie nie jest głodna idioto!! Amelia!!!
- O co chodzi Lina??
- Będziesz tak miłą osóbką i zajmiesz się moją córką???
- Ależ z przyjemnością!- Powiedziała. Weszła do salonu i wzięła płaczącą dziewczynkę.- Nie płacz ciocia Amelia jest już przy tobie!- Amelia podniosła dziewczynkę. Która miała krótkie brązowe włosy, jak już wcześniej wspomniałam miała szare oczy, a tak to była bardzo podobna do Liny. Była dużym dzieckiem. No i aura 1 sayjanina( Lub jak to się pisało! Nie pamiętam!). Aha… Bo ja pewnie nie wspomniała wcześniej że Gouury jest Sayjaninem. Do pokoju weszła Lina i reszta, no i banda Goku. Lunie paliły się oczy. W pewnym momencie zaczęła też się palić Amelia. Kochane dzieciaki.^^
- OH MY GODES!!- Powiedzieli naraz wszyscy obecni w domu. Wszyscy zrobili miej więcej takie gały: @_@!
Dobra robimy hop!! Sora i Luna mają po 6 lat. Mieszkają razem z rodzicami w tym wielkim domu w którym jest 2 tysiące pokoi. Czyli w domu Liny Inverse. Pokuj Luny. Tamtejsza godzina to: 9:00.
- DDDDDDDDDDDDDDDDRRRRRRRRRRRRRRR!!- Budzik. Ale po chwili budzik oberwał Ki-Blastem. I spadł z szafki, na jakieś 1000 innych zepsutych budzików.^^ Wszystkie były zepsute przez Ki-Blasty Luny Inverse. Dziewczynka wyczołgała się z łóżka, podeszła do szafki i zaczęła pakować je wszystkie do worka. Zeszła przecierając oczy. Weszła do kuchni gdzie byli już wszyscy prócz Sory, która sobie jeszcze kimała.
- Hej… Trunks ty chodzisz jeszcze na ten skup złomu??- Spytała Luna siadają koło chłopaka.
- Tak, bo co?
- Bo to. Za to dostaniesz co najmniej 100 Zeni!! Ale chyba bardziej będzie ci się opłacało iść z tym do zegarmistrza i sprzedać to na części!- Powiedziała i podała mu worek.
- A co to je… O rany!! Biedne budziki!!- Powiedział Trunks zaglądając do worka.
- Cio ham wasz Trunks??- Spytał się jedzący Goten, wypluł wszystko gdy zajrzał do worka. Potem z mniej więcej taką miną @_@’ spojrzał na Lunę. A ta pisała coś w laptopie.- …GLUP… Jej naprawdę lepiej nie denerwować.- Szepnął Goten do kumpla.
- Mówiłeś coś.- Spytała dziewczyna i oderwała wzrok od monitora, (??) nosiła okulary ponieważ miała coś nie tak z 1 oczkiem, a z monoklem wyglądała by jak idiotka. Ale nosiła je tylko do czytania, i siedzenia przy laptopie. Okulary osunęły się z nosa dziewczynki.
- Nie on nic nie mówił.- Powiedział Trunks zatykając buzie koledze.
- To dobrze…- Powiedziała, a nagle BUM!!!
- Co to było???- Powiedzieli wszyscy ci co byli w kuchni, no prócz Luny.
- To Sora. Spadła ze schodów…- Powiedziała Luna, i się nie myliła, po chwili do pomieszczenia weszła Sora, z wielkim guzem na głowie.- A nie mówiłam??
- Dobra, przyznać się!! Kto położył na schodach ten wałek do ciasta!! A ten który to tam dał to za chwile będzie miał nad główką taką piękną żółtą ozdóbkę!!!- Krzyknęła „trochę”^^ wściekła Sora. Po kim ona to ma????^^ No właśnie po kim??? Luna nie zwróciła w ogóle uwagi na koleżankę. Ta do niej podeszła i spytała się.- A może to ty?? Co??- Spytała się z bezczelnym głosem.
- Diil Brand!!!!!!!- Powiedziała Luna. I to zaklęcie polega na tym że wokół wroga, (W tym przypadku przyjaciółki.) pojawia się koło i to co jest w tym kole wylatuje w powietrze.^^
- Luna ja tylko żartowałam!!
- YHY… A ja jestem święta Anna…
- Nie, ty jesteś Luna.- Stwierdził Goku. Wszyscy zaliczyli GLEBE.
- Tato tak się mówi.- Powiedział załamany Goten. Niemożliwe Goten myśli!!^^
- Czy ty kiedykolwiek użyjesz mózgu??- Spytali chórem. Aha to pytanie było do Gokusia.
- A co to mózg???- Spytali jednocześnie Goku Gouury.^^ No i zgadnijcie co im się stało??? No właśnie.^^
- Big Band Atack/ Fire Ball/ KA ME HA ME HA/ Dragu Slave!!^^- Powiedzieli naraz. No a ci co nie umieli niczym w nich puścić to im wałkiem w łeb!^^ No a co mieli zrobić??
- Za co??- Powiedzieli naraz pogruchotani Goku i Gouury.
- Za to że jesteście głupi!!- Powiedzieli chórem. Nagle dzwonek do drzwi.
- Kto to może być o tej porze???
- Otworze!!- Powiedziała Luna podeszła do drzwi i je otworzyła. W drzwiach stał chłopak.- To ty??????- Spytała, chyba go znała. Miał: krótkie blond włosy, był niski, był także dosyć blady, wyglądał na 5 góra 6 lat, oczy koloru błękit.
- O kurcze co ty tu do cholery robisz Luna???
- Ja tu mieszkam palancie!!
- Ale mam szczęście!!! Najbardziej niebezpieczna istota świata^^ będzie moją sąsiadką^^!!!!- Powiedział chłopak.
- Kto to córeczko??- Spytała Lina.
- On mieszka koło babci. Jak jechałam to go tam spotkałam.- Powiedziała Luna. Tu chodzi o matkę Liny Inverse.
- Mieszkałem, wprowadziłem się. Uszanowanko Prze Pani.- Powiedział chłopak do Liny.
- „Prze Pani”???- Spytała Lina.
- O matko, już po nim. O jednego idiotę mniej.- Powiedziała Luna.
- FIRE BALL!- Powiedziała Lina. Lecz chłopak w ostatnim momencie stworzył osłonę.
- Ja przepraszam.
- Ty… Jak ty mogłeś stworzyć tak potężną osłonę??
- No… Ten tego… Pani siostra mnie nauczyła…
- KTO???????????? Luna Inverse??? Moja siostra????
- YHY…
- O MATKO!!!!
- No, i jeszcze pani córka mnie trochę poduczyła. Jak to ją w świecie magii nazywają bandyci : „Pani Sokołów, Czarodziejka Demolka, Pogromczyni Bandytów, Morderczyni Smoków, Wróg wszystkiego co żyje^^. Luna Inverse.”- Powiedział i oberwał po łbie.- AŁA!!! Za co???
- Za to „Wróg wszystkiego co żyje!”- Powiedziała Luna.
- To nie ja tak mówię tylko bandyci i TP.!!!
- Ale powtórzyłeś Shinji…- Powiedziała wściekła Luna.
- „Wróg wszystkiego co żyje”??? To do niej pasuje…- Powiedział Goten. Luna zaczęła rysować kółko wokół Gotena Son. I wypowiadała zaklęcie.
- Wysłuchajcie mnie o duchy ziemi, wypełnijcie swój ślub w tej godzinie potrzeby i spełnijcie mój rozkaz. Diil Brand!!!^^- Powiedziała. Wiecie już czym się kończy to zaklęcie.^^
- Luna to było podłe…
- To dla mnie normalka.- Powiedziała.
Wspomnę: Luna nie okazywała uczuć, rzadko się uśmiechała, prawie w ogóle, była bardziej podła niż Vegeta (Wiem to niemożliwe^^, ale to przecież córka Liny Inverse.^^), słuchała zespołu „Myslovitz” na cały regulator, władała magią doskonale, Goku i Vegeta uczyli ją sztuk walk. No co Lina potrafi tylko kogoś kopnąć gdy się wkurzy.^^ A gdy dziewczynę się zdenerwowało to potrafiła rozwalić parę miast, niekiedy całą planetę.^^ Kiedyś na murze jakiegoś budynku była narysowana jej karykatura a koło tego było napisane cytuję: „ßLuna Inverse. Nie denerwować, w razie niebezpieczeństwa uciekać w bezpieczne miejsce^^”, tak się wkurzyła że ho ho…^^ Nie będę komentować^^. Zawsze ubierała się na czarno („Ubierała się na czarno i lubiła śpiewać”^^). Jej spojrzenie było zimne jak lud. O_O’
Wspomną 2: Sora to przeciwieństwo Luny, bardzo często się uśmiecha, tylko to samo co u Luny… Nie denerwować bo jak to kiedyś powiedziała: „załatwię ci bilet do zaświatów w jedną stronę^^’ ”. Ubierała się w różne kolory. Ale Pan traktowała jakby to Pan była jej młodszą siostrą, a nie Sora jej. Była miła, dobrze wychowana.
- A jak się nazywasz?? Czy jesteś chłopakiem Luny???- Spytała Amelia i * JEB * w łeb…
- Ten idiota i ja??? Ten 1 sayjanin??? (????)
- Kto??
- A no zapomniałam wam powiedzieć to jest syn Brolliego^^. (Tu bardzo dziękuję Draqni, koleżance z gadu-gadu za podsunięty pomysł z synem Brolliego. Draqnia your the best!!!!!!!! Your numero uno!!!!!!!!)- Powiedziała.
- AAAAAAAA… Na pewno chcesz się na nas zemścić za to, że zabiliśmy twojego ojca!!
- Ja go nie uznaję za mojego ojca… Ten h** zostawił mnie na pastwę losu!!!
- A co z matką???
- A bo ja wiem. Nigdy jej na oczy nie widziałem…- Powiedział Shinji.
- Biedny chłopak, na pewno mieszkałeś z ciotką lub z wujkiem…
- Nie mieszkałem sam, nikt w mojej rodzinie nie przeżył.- Powiedział. Wiem ja z tego ficku robię dramat fantastyczny^^, a potem to będzie fick dramatyczno-fantastyczno-romantyczny.
- O matko!! Przestańcie się nad nim rozczulać…
- Ty naprawdę nie masz uczuć.- Powiedział Trunks. To był dla dziewczyny cios poniżej pasa. Czuła coś do Trunksa O_O’, tylko Sora wiedziała o jej uczuciu, w końcu były przyjaciółkami, mówiły sobie o wszystkim.
- A o ile się założysz???- Spytała Sora. Przez to pytanie Sora uratowała swą przyjaciółkę z nie lada opresji.
- Ja… Jak to, nie rozumiem???- Spytał Trunks. Nagle dało się słyszeć cichy pisk.
- To Haruka!!!- Powiedziała Luna i podbiegła uśmiechnięta do otwartych drzwi.
- Niemożliwe ona się uśmiecha. O_O- Powiedział Trunks. Na ich oczach na ramieniu Luny usiadł mały brązowy Sokół.
- Masz coś dla mnie??- Spytała, ptak zdawał wrażenie jak gdyby ją rozumiał. Sokół kiwnął główką na „tak”. Na nodze miał obrączkę na listy, a w obrączce list.- Pokaż nie bądź żyła!!- Powiedziała i wyrwała list z obrączki, nie była już uśmiechnięta. Zaczęła czytać na głos.- Pamiętaj nie bezpieczeństwo jest blisko. Co to ma oznaczać?? Fire Ball!- Powiedziała i spaliła list.- Nawet nie był podpisany… Dziwne…
- A jak się nazywasz??- Spytała Sora.
- Ja??? Shinji Card.- Odpowiedział niepewnie.- Zmieniłem nazwisko. Nie chcę mieć nic wspólnego z moim ojcem.
- A gdzie miałeś mieszkać???- Spytała Chi-Chi.
- Tam.- Powiedział i wskazał na dom na drzewie OoO. Trochę żal mi tego bachora.^^
- Biedactwo. Może zamieszkasz u nas???
- O tak to byczy pomysł.- Powiedziała z sarkazmem Luna.
- Nie chciał bym przeszkadzać!!
- Ależ nie będziesz.- Powiedziała po raz kolejny z sarkazmem Luna.
- Nie będziesz!!
- Nie wcale…



To be continued!!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.40320800 1276783235
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!