Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
princess_Amelia
Nuuuuda
 
Treść fanfika..
*WSTĘP*
To mój debiut w pisaniu fanficów o slayersach (magicznych wojownikach jak kto woli :) w mojej długiej karierze opowiadań o Dragon Ball. Ten fanfic jest z letka dziki- z Zelgadissa np. zrobiłam demona seksu z biseksualnymi zdolnościami...
*KONIEC WSTĘPU*
Uff, no to zaczynamy (ale mam tremę)
- Aaale nudy... - zauważyła Lina
- Co ty nie powiesz... - odpowiedział jej Zelgadiss używając swoich włosów jako wykałaczek. Lecz zaniechał tej czynności bo dość powaznie przedziurawił sobie dziąsło.
- kurde za oknem ciemna noc, jeszcze do tego leje, znaleźliśmy jakąś opuszczoną chatę...
- głodny jestem.. - przerwał Amelii w pół słowa Gourry
Amelia ni zważając na niego kontyynuowała mowę:
- I GDZIE TU JEST SPRAWIEDLIWOŚC???
- myślałem że ucieleśnienie jej siedzi tu przed nami.. - podsumował ją Zelgadiss
- Zel, jak jesteś taki mądry to ty coś wymyśl...- rzekła Lina
- ja??? Ale..
- żadnych ale!!!
- no.. to.. może.. zagramy w... pokera?

- na co gramy? na pieniądze czy na zapałki?- zapytał się Gourry
- Jasne że na pieniądze!!! - wydarła się Lina
- Nieuczciwie jest grać na pieniądze!! Lepiej na zapałki!!!- przekrzyczała ją Amelia
- Ciichoo!!! Ja to wymyśliłem i ja ustalam o co gramy. gramy w rozbieranego.- powiedział Zelgadiss i głupkowato się zaśmiał.
- Zeeeel.. ja zawsze myślałem że jesteś spokojnym, zrównoważonym człowiekiem.. a tu ci tylko seks w głowie...- zauważył Gourry
- Cicho!! gramy w rozbieranego!!!

Po licznych rękoczynach i wyzwiskach towarzystwo wreszcie wkroczyło do gry.

Mięnęło coś koło godziny.

- dam głowę że oszukujecie.- rzekła spod zasłaniających ją włosów Lina.
- tak. na pewno oszukują. - dodała Amelia.
- HA!!! KARETA!!! LINA ZNÓW PRZEGRAŁAŚ!!! musisz zdjąć przepaskę!!!- ucieszył się Zelgadiss. Na srodku stołu leżała cała garderoba Liny i Amelii. Ta pierwsza z ciężkim bólem zdjęła przepaskę starając się jak najbardziej ukryć swoje wdzięki.
- weście wy oszukańcy..- jęknęła Amelia, również znajądująca się w stroju Ewy.
- my.. no co wy..- zburaczył się Gourry
- prosze mi tu nie wciskać kitu ! - powiedział Zel próbując ukryć wszechogarniającą go radość -to nie nasza wina że wy ciągle przegrywałyście.
Lina chciała wstać i wysłac w stronę śmiejącej się mordy kule smoka lub coś w tym rodzaju, gdy zdała sobie sprawę, że nie ma na sobie nic.
Nagle niewiadomo skąd ukazał się Xelloss. Wziął ciuchy dziewczyn i zapakował do torby.
- EEEJ!!! PO CO CI NASZE UBRANIA???- wydarła się Lina, już nawet nie zaważając że gwałtownymi ruchami odsłania pewne DWIE rzeczy.
- to tajemnica^^ ! - odrzekł i znikł. Zelgadiss i Gourry zaczęli się głupio śmiać.
- Przyznajcie się, współpracowaliście z nim!!!- tym razem Lina zaczęła się wkurzać na powarznie.
- my..? nie...- Zelgadiss niewinnie wpatrywał się w podłogę.
- zaraz zaraz, a mi się wydawało, że obiecałeś mu swój miecz i kilka zdjęć nagiej Liny, za to, że zabierze im ubrania...- wymsknęło się jak zwykle niekumatemu Gourremu.
- UŻ TY TAKI OWAKI!!!!- i wymienił jeszzce wiele barwnych i obrazowych określeń Gourrego. Lecz w tym monologu przerwały mu Lina i Amelia, zasłaniające się znalecionym dywanikiem.
- FIRE BALL!!! - wykrzyknęły równocześnie.

Z litości nie będę opisywać jak wyglądali Zel i Gourry...

Minęło już kilka godzin.. towarzystwo siedziało i się nudziło.
- WIEEEM!!! zagrajmy prawda albo wyzwanie!!!
Z braku pomysłów wszyscy się zgodzili.
- No to powiedz mi, Amelio- zaczęła Lina- czy miałaś kiedyś chłopaka?
- Tak!! - odpowiedzaiła z dumą - był to pan Kaczyński, członek PiS
- heh, można się było tego po tobie spodziewać.. a może jeszcze superman albo batman?
- hmm.. możliwe...
- heh,, już nie kontynuujmy tego, zadawaj następne pytanie.
- OK! panie Zelgadissie! Prosze mi powiedzieć czy kiedykolwiek całował się pan z dziewczyną?
- heej!!! co to za pytanie!!!- zburaczył się Zel
- odpowiedz albo będziesz musiał zrobić co ci każę!!!
- no dobra.. no więc... no.. ten.. no...ekhm.. nie...
- dobra, dzięki. Teraz ty zadajesz pytanie.
- Gourry hihihi - zarechotał Zelgadiss - kochasz Linę?
- ŻE CO??? CO TO ZA PYTANIE??? - przeraził się Gourry
- HIE HIE HIE odpowiedz
- no.. właśnie.. mój Gourrusiu..- powiedziała zalotnie Lina..
Gourry zrobił zbolałą minę.
- nie odpowiem!!!
- Hie hie hie.. no to dobrze!!! Wypełniasz zadanie! Masz zrobić striptiz na tamtym filarze!!!!!
- Zel...- wszyscy wlepili wzrok w Zelgadissa- nie spodziewaliśmy się, że kochasz inaczej...
- uhm..- zaczerwienił się- sytuacja związana z moim wyglądem zmusiła mnie do zostania bi. NO GOURRY DO ROBOTY!!!
Po odtańczeniu trwającego pół godziny namiętnego, pełnego seksu tańca na rurze, Gourry mógł wreszcie odpocząć za pozwoleniem pogrążonego w ekstazie Zela.
-No to teraz moja kolej na zadanie pytania... Lino powiedz mi... co to są właściwie te dni miesięczne???- zapytał się Gourry
- AŻ TY GŁUPKU- krzyknęła w przerwach kopiąc go- NIE WIESZ TEGO???
- ałć.. no w sumie nie...

Skończyło się na postawieniu zadania Linie.

- Masz pocałować Zelgadissa!!! - wypalił Gourry nie rozumiejąc jaką miał szansę zdobycia Liny.
- NIEEE!!!
- Lino.. no choć..- zachecał ją Zel
- Nieee...
- taaak.. - Zelgadiss przysunął się do Liny i zaczęli się namiętnie całować. Nagle we dwoje zamienili się w żaby.
- KUM KUM RE RE KUM KUM!!!
- KUM KUM RE RE!!- te rechoty miały oznaczać że niedoszli kochankowie wzajemnie się obwiniają o zaistniałą sytuację.
Wiecznie słóżąca w imię sprawiedliwości Amelia odczarowała ich.
- HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHA- wybuchnęła młoda sprawiedliwa gdy było już po wszystkim
- Zamknij się ty zbawco ludzkości jeden bo ja ci zadaję pytanie!!!- z mściwą satyswakcją powiedziała Lina. Amelia w jednej chwili zamilkła
- Odpowiedz mi na pytanie: masz silikonowe cycki. Prawda czy fałsz???? HAHAHAHAHA - złowieszczo zaśmiała się Lina.
- ekm.. no.. nie mogę pani odpowiedzieć na to pytanie...
- nie? tak myślałam hie hie.. no to oto jest twoje zadanie: Zelgadiss ma sam sprawdzić czy masz silikonowe cycki czy nie!
- ekhm ja???- Zelgadiss próbował udwać niezadowolenie- ależ ja nie chcę..
- chcesz chcesz!!!
- no to w takim razie.. chcę to zrobić na osobności...
- dobra dobra na to wam pozwalam! idźcie to tamtego pomieszczenia z boku.
No to poszli. Minęło już kilka minut.
- Oj coś mi się widzi że nie poprzestał tylko na cyckach..- zauważyła lina
W tej chwili pojawił się Xelloss
- siemka^^ !!! sorki że tak długo mnie nie było ale miałem trochę spraw do załatwienia. A, i przyniosłem wam ubrania. To jest twoje a to.. a gdzie Amelia?
- jej ubranie na razie nie będzie potrzebne...- wyszczerzyła się Lina- siadaj Xselosie, zagrasz z nami w pomidora. Kto pierwszy rozśmiesza?
- ja mogę^^ ! -zaproponował Xelloss.
- oki! rozśmieszasz Gourrego.
- oki. No to powiedz m drogi Gourry jak masz na nazwisko.
- pomidor.
- hmm ciekawe. A jak na imię?
- pomidor.
- aaa, czyli nazywa się pan pomidor pomidor?
- pomidor.
- to znaczy tak czy nie?
- pomidor.
- pomidor.
- pomidor.
- co ona tu ma?- i wskazał na biust Liny
- pomidor.
- A co ci wyrasta na środku twarzy?
- pomidor.
- A kto właśnie wszedł?
- pomi... - lecz zamilkł , bo do domku właśnie weszła piękna Sylpheel.
- ...dor- I wybuchł takim śmiechem że aż dostał czkawki.
- przegrałeś, przegrałeś^^ !!! - cieszył sie Xelloss
- Sylpheel, co ty tu robisz?- zapytała się jej Lina
- Hmm ... a tak chodzę od mista do mista lecząc ludzi. No i właśnie poszukiwałam schronienia na noc, gdy właśnie zatrzymałam się tu...
- no to witamy...
Sylpheel dopiero teraz zobaczyła tarzającego się ze śmiechu po ziemii Gourrego.
- Ach Gourry, kochanie!!! - i rzuciła się mu na szyję
"łapy precz od mojego Gourrusia , k***o!!!"- chciała wykzryknąć Lina, ale zamaist tego wzięła ją spokojnie za rakę, i wyprowadziła z pomieszczenia.
- słuchaj Syl.. jest taka jedna sprawa...
- jaka?
- no widzisz... rzecz w tym.. że... Gourry i ja...
Sylpheel zrozumiała o co chodzi i bardzo się zasmuciła.
- no ale zobacz jaki tam przystojny Xelloss stoi!!! Jest taki ładny, męski, jest optymistą, dyskretny...
- no.. ale... on jest potworem!!!
- no to co!! To nawet jeszcze lepiej!!!
- aaa.. no rzeczywiście..- pomyślała Syl i uśmiechnęła się.

- no to Gourry zostaliśmy sami.- powiedziała Lina oglądając się za odchodzącymi Syl i Xellossem - co teraz będziemy robić?- zapytała się zalotnie
- chrrr...- odpowiedział jej inteligentnie
- ach ty znowu śpisz...- zasmuciła się po chwili sama także zasnęła.

Następnego ranka wszyscy wstali silni zwarci i gotowi... i dalej nie chce mi się wymyślać z obawy że w moim porąbanym umyśle i spaczonej psychice mogłoby się zrodzić coś jeszcze bardziej bessensownego ^^
Resztę domyślcie sobie sami.

THE END!!!(wreszcie?)

Ps. wszytkie prawa zastrzerzone.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.82634900 1276784640
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!