Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #01
 
Treść fanfika..
"POMYSŁ I AUTOGRAF"

Dzieje się to po około trzech latach od skończenia serii TRY
Nie tak dawno temu, w świecie gdzie wszystko może się zdarzyć, w ciemnościach nocy...
nie sądzicie że skądś znacie ten tekst? Właśnie tak to z teku nudnego serialu "Gęsia skórka".
A więc skończmy wstęp: w ciemnościach nocy... i w słoneczne dni gdy dopisze ludziom szczęście
(a w przypadku knajp nieszczęście) możemy zobaczyć przy stole zawalonym stosami talerzy piątkę naszych bohaterów.
Znaleźć tam można słynną na cały świat Linę Inverse, jej obiekt westchnień o jakże małym rozumku- Gurryego Gabrieva,
rękę sprawiedliwości Amelię Wil Tesla Sailune, obiekt westchnień i vice wersa przed chwilą wymienionej- Zelgadisa Greywordsa
czyli piękną chimerę i...




-i...?

Jak myślicie kogo tu jeszcze brakuje?

...?: To tajemnica!

Nię będę was trzymała w niepewności, chodzi oczywiście o fioletowookiego o zawsze uśmiechniętej twarzy optymistę mazoku

Xelloss:Tak! To chodzi o mnie, o Xellossa!!!!

Lina: Chwila! Ja tu mam być główną bohaterką! Spadaj Xell!

Xelloss: Lina...daj mi choć przez chwilę być ważny...BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!

Amelia: I widzi pani panienko Lino, rozpłakał się. Teraz będzie mu trzeba dać herbatki i ciasteczek aby się uspokoił.

Xelloss: Ktoś wspominał o herbatce i ciasteczkach?- od razu przestał płakać Xelloss

Lina: Najpierw zabierasz mi najważniejszą rolę w pięknej romansie a potem jeszcze chcesz ciasteczka! FIREBAAAAAAAAAAAALL!!!

Xelloss: ŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁŁEEEEEEEEEEE!!!!!! to bolało...

Lina: Może teraz nauczysz się że kobiety są najważniejsze!

Lina zostaw biednego Xellossa! Miałam zamiar dać ci w między czasie zaklęcie na powiekszenie...eh wyrośnięcie biustu
ale chyba nie dam tego zaklęcia osobie znęcającej się nad biednym mazoku.....

Lina: "Ciemności od półmroku, szkarłat w krwi utopiony, grzebany w odpły..." zaraz, czy ty mówiłaś coś o zaklęciu?

Owszem, ale chyba nie powinnam ci go dać

Lina: Ja juz naprawde...

Everyone boy:Lina będzie grzeczna. Jahu! koniec z guzami na głowie! super!- wrzasnęli wszyscy przedstawiciele płci męskiej.

Lina: Ja wam dam!

Wyciągnęła niewiadomo skąd wielką maczugę, czyżby podarek od Filii? Iwalnęła każdego po głowie.

Lina: Oops... to niechcący

Nooo...bez twoich faireballi to będzie trochę nudne. Masz moje pozwolenie

.::KoNiEc_wStĘpU::.


.::I JaK ZwYkLe nAsZyCh bOhAtErÓw mÓsI CoŚ SpOtKaĆ::.

Lina: BBBBBBBBUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!! Jestem głodna!

Xelloss: Nie martw sie, w lasach jest pełno jedzenia

Na twarzy Liny pojawiła się złowroga mina...

Lina: Właśnie! Idziecie coś upolować. NATYCHMIAST!!!
FIREBALLLLLLLLLLLLLLL!!!!!

I znikli w pobliskim lesie

Lina: i mi się proszę nie pokazywać bez jedzenia! a jak nie przyjdziecie przed zachodem słońca to was znajdę i zdegustuję!!

Amelia: panienko Lino czy nie powinnaś być dla nich milsza?

Powinnam dodać że obie zażywały kąpieli w niedawno wykopanym przed chłopców gorącym źródle

Lina: Oh Amelio, Amelio, Amelio. Daj sobie spokój z tą per panią. Po prostu Lina. Te twoje maniery...

Amelia: Dobrze... Lino. Zauważyłaś że Gourry i Zel mają nas a biedny Xelloss jest sam.

Wiem wiem, to przypomina nudne romansidło? Ale o to tu właśnie chodzi choć będą tu jeszcze wątki nie miłosne. ZAPEWNIAM!

Lina: Amelio Amelio... właśnie, biedny Xelloss dobrze że to pierwsza zauważyłam jaki to jest biedny mazoku.

Amelia: Ale to ja zauważyłam!!!!!1

Lina: FIREBAAAAAAAAAAAAALL!!!!!

Amelia: Pomyliłam sie, to ty zauważyłaś

Lina: A pamiętasz jak to się zachwycał nad urodą Filii gdy się złości... przeciwności się przyciągają

Lina: Filia jest dla tego mazoku za młoda, traktuje ją jak siostrzyczkę... W końcu dzieli ich różnica wiekowa tych paru tysięcy lat

Amelia: Ohhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh, napiłabym się tej pysznej herbatki, którą robi Filia. Te śliczne filiżanki...

Lina: I tak się z nią świwetnie kłuci, razem bije chłopców. Ja fireballem a ona jej maczugą

Lina i Amelia: To były czasyyyyyyyyyy.

Lina: Zgłodniałam... GDZIE TE BĘCWAŁY SIĘ PODZIEWAJĄ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ??

Amelia: A może ją odwiedzimy?

Lina: Nie ma dziewczyna czasu. Odkąd zaczęła się opiekować Valgarvem i wychowywać go na syna to nie ma dla nikogo innego czasu.

Amelia: No taaaaak Ehhhh

Lina: Ale można ją odwiedzić! Zawsze ma zapasy jedzenia!!!!!!! Jupiiiii Choć Amelio idziemy ( złapała ją pod pachę i zaczęła biec tam gdzie ją oczy poniosły)

Amelia: Lina...

Lina: Co?

Amelia: biegniesz w złym kierunku

[Gleba]

Amelia: I musimy cos zjeść zanim tam wyruszymy. Najbliższe miasto jest 20 dni stąd

[podwójna gleba]

Lina: No to szukamy chłopaków ( i nie zdejmując Ameli z pleców pobiegła do lasu)

Amelia: Lina... Nie mamy ubrania

[trzecia gleba]

.::Po załozeniu ubrania obie panie, a raczej Amelia na plecach Liny, biegły lub biegła w pobliże głosów wystrzeliwanych fireballi::.

Jak się okazało chłopcy probowali upolować zwierzęta, co niezbyt dobrze im szło

Lina: Co wy tu do cholery robicie?

Gourry: Nie widać? polujemy! ( I zamachnął się swym światło mieczem, który odzyskał przed kilkoma dniami a od kogo to wie tylko Gourry ale niestety zapomniał)

Lina: A na co? można wiedzieć?

Gourry: Na robaczki!

Xelloss: Ty debilu! Miałeś nie mówić!

Zell: Gourrrrrrrry... (zawarczał)

Xelloss: A był taki świetny plan

Lina: Plannnnnn... Gourry jaki to był plan?

Gourry: A bo Xelloss i Zell wymyślili że

Zell i Xell: NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!! (I zucili się całym ciałem na Gourryego, niestety głowa nadal wystawała)

Gourry: A co "nie" chłopaki? Bo chcieli wam to powkładać do kanapek i powiedzieć... Ałaaaaaaaaaaaa. Co robicie chłopaki?

Zell: Ty debilu ja cie zaraz!!!!!

-FIREBAAAAAAAAALL!!!!!!! (oczywiście wiadomo że wystrzeliły to równocześnie Amelia i Lina, skutek murowany. I wiadomo że pozostali zostali zwęgleni na sypki proszek koloru czarnego)

Lina: Natychmiast mi tu wstawać, i się nie ociągać

Amelia: Właśnie!

Resztki Zella do chłopaków: Ciągły pobyt Amelii z Liną źle wpłynął na Amelię.

Amelia: Firebaaaaaaaaaaall!!!!!

Lina: Za karę będziecie musieli coś dla nas zrobić abyśmy się czuły zadowolone...

Amelia: Świetny pomysł. Najlepiej zróbcie...

Lina: Amelia! Niech sie sami pomęczą!

Gourry: A możemy zrobić to co robiliśmy po zabiciu Phibrizzo?

Lina: NIE TĘPAKU!!!!!

Xelloss: A co robiliście?

Gourry: Nie wiem co to było, hmmm... zapomniałem o co pytałeś

[Gleba]

Zell: Za pięć minut wracamy (i uciekli na drugi koniec rozległej polany)



.::U Liny i Amelii::.

Amelia: Idziemy do nich?

Lina: Niech sobie pomyślą chwilę. Postanowiłam że musimy coś zrobić z samotnością Xella, wyruszamy jutro do Filii ale tak aby Xelloss nie dowiedział się gdzie go ciagniemy.

Amelia: Właśnie! Gdyby to wiedział to na pewno by się zdematerializował i zmaterializował jak najdalej od nas


.::A w tym samym czasie u chłopców::.

Zell: Nie zrobię striptizu!

Xell: Ale to dla taszego dobra

Gourry: Uważam że ja nie powinienem nic robić! to był wasz pomysł (Czyżby Gourry zauważył coś mądrego? Jak on to zrobił?- Przyp. Authorki)

Xell: Czyżby przypływ inteligencji Gourry? A może im zaśpiewamy?

Zell: Dobry pomysł... ale co?

Xell: Hmm... kogo one najbardziej lubią?

Zell: Iglesiasa

Xell: bleeeee. Tego nie zaśpiewam.

Zell: Ja też nie!

Gourry: A o co chodzi?

[gleba]

Xell: A gdyby tak: ( i w tej chwili zaczął śpiewać słowiczym głosem)
"Zostań proszę Cię tak długo szłem zmęczyłem się
przez siedem gór i siedem mórz byś oddechem swym
ogrzała oddech mój
Święta chwila ta niechaj święci się
święta moja łza na koszuli twej
święty taniec chmur i gołębia śpiew
święta zwykłość dnia bo znalazłem Cię
Popatrz wszystko lśni przed nami tu nie dotarł nikt
nietknięta biel i czyste szkło pośpiech warg
i drżenie rąk
Zostań proszę Cię tak długo szłem zmęczyłem się
ułóżmy gwiazdę z naszych ciał niech chroni nas niech świeci nam
Święta chwila ta niechaj święci się święta moja łza na koszuli twej
Piękną jesteś ty a rycerzem ja z tobą długo chcę i szczęśliwie żyć..."

Zell: Skąd ty takie piosenki znasz?

Xelloss: Anita Lipnicka, piosenkarka z przyszłości, przed 1000 lat udało mi się uzbierać na podróż do pszyszłości i akurat trafiłem na jej koncert. Mam nawet jej autograf!

Gourry: a co to jest?

Zell: później ci powiemy. Pokażesz Xellossie?

Xelloss: Pewnie!

Xelloss wyciągnął swoją laskę, na której było wydrapane "Dla słodkiego Xellosska- Anita Lipnicka"

Zell: Wow... Ty to masz dobrze, wszystkie za tobą latają

Xelloss: to jest często nużące. Musimy się nauczyć słow!


.::Tymczasem u dziewcząt::.

Lina: Nudzi mi się. Uuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaa! Ide spać. Obudź mnie gdy przyjdą

Amelia: dobrze Lino


.::Po trzydziestu minutach spania::.

Lina: Co za debil mnie budzi!!!!!!!!!

Amelia: To ja Lino, kazałaś (powiedziałą ze strachem)

Lina: Aaa, no to co innego. Już przyszli?

Amelia: idą, ale zaraz tu będą

Lina: No w końcu chłopcy juz miałam zamiar się przespać przez to czekanie na was

Xelloss: Wszystko dla naszych pięknych pań! Uwaga chłopaki! (jak sie dowie to mnie zabije...- mówił sobie w myślach)

Zell: trzy, czte- RY!

Zell, Xell i Gourry: Zostań proszę Cię tak długo szłam zmęczyłam się
przez siedem gór i siedem mórz byś oddechem swym
ogrzał oddech mój
Święta chwila ta niechaj święci się
święta moja łza na koszuli twej
święty taniec chmur i gołębia śpiew
święta zwykłość dnia bo znalazłam Cię
Popatrz wszystko lśni przed nami tu nie dotarł nikt
nietknięta biel i czyste szkło pośpiech warg
i drżenie rąk
Zostań proszę Cię tak długo szłam zmęczyłam się
ułóżmy gwiazdę z naszych ciał niech chroni nas niech świeci nam
Święta chwila ta niechaj święci się święta moja łza na koszuli twej
Piękną jestem ja a rycerzem ty z tobą długo chcę i szczęśliwie żyć...

Xell: Łouuuuuuuo, I szczęśliwie żyć!

[aplauz]

Ktoś z widowni: panie Xellossie niech mi pan da autograf!!!!

Xell: Z przyjemnością, gdzie się podpisać?

*BUUUUUUUUUM*

Xell: Auć Lina to bolało!!!

Lina: i miało boleć! Nie będziesz mi tu dawał każdemu autografu!!!!

Amelia: Właśnie!

Lina: No to dasz autograf? (miała w ręku pióro i trzymała kartkę papieru)

[wszyscy gleba]


Czy Xelloss naprawdę zostanie zabity przez wiadomą tylko dla niego postać?
Czy Gourry kiedyś zmądrzeje?
Czy Lina kiedyś będzie miała autograf jej ukochanego Iglesiasa?

O tym dowiemy się w następnym tomie mego fanfika

C.D.N.


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.78468500 1276787439
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!