Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Story
 
Treść fanfika..
Dawno, dawno temu w pewnej chatce żyła sobie....
Xelloss: Stara jędza, tańcząca makaryne przed kotłem nad którym wisi delikatna osobowość, to znaczy JA!!!
Jedza: Zupa z mazoku, mniam, mniam!^^
Xelloss: Nie radzę ci mnie konsumować, jestem ciężkostrawny!^^
Jędza: Strawny? A powąchaj to!
Xelloss: dzięki, nie lubię odoru marihuany...
Jedza: To nie maryha ćpunie!
Xelloss: Kto jest ćpunem?! Przywiązałaś mnie pod sufitem nad kotłem, gdzie po zapachu jest grochówka!
Jędza: Lubić młode , gotowane ciała!
Xelloss: Czy ty się dobrze czujesz...?
Jędza: Mniam, mniam... ciała męskie rzecz jasna...
Xelloss: ona jest zboczona..- -

Xelloss: NIE DOTYKAJ MNIE TY OBLEŚNA STARUCHO! ( jeszcze to mnie zgwałci i co??)
Jędza: Ty chudy. Ja cię utuczyć!^^
Xelloss: Niestety, nie jadam mięsa ani...
Jędza: Gupie mazoku, zabijać i jaroszyć... czekaj no!
Xelloss: Czy ona mnie nie obraża?- - Słuchaj.. ciasno mi! Możesz mnie wypuścić?
Jędza: A po co?
Xelloss: Yyy... ( właśnie, po co???) musze... O! Musze do toalety!
Jędza: A sikaj w gacie, nie jestem taka gupia!
Xelloss: Za jakie grzechy...
Jędza: Już ty wiesz za jakie! WIEM! Ja z ciebie zrobić ludzia!
Xelloss: Ludzia?
Jędza: Ty być mazoku, ja zrobić ludzia!
Xelloss: Ej, ej, musze to przemyśleć, wiesz, plusy, minusy...
Jędza: O, ja czuje nowa postać!
Xelloss: uff...
Za pół godziny.
Jedza: Nowa jedzenie!
Xelloss:????? A ty tu co?!
Filia: COOO???
Jędza: Jedzenie , jedzenie!
Xelloss: No fajnie, nie dość, ze chcę mnie zgwałcić, to jeszcze wisi tu ...
Filia: Jak mogłeś dać się jej złapać!
Xelloss: Ty też się złapałaś.
Jędza: Smok, smok i mazoku! I mazoku!^^ ja sprawdzić tłuszczyk...
Filia; AAAAAAAAAAA!!!!!!!! SPADAJ!
Xelloss: Zostaw ją! Ona jest chuda!
Jędza: A skąd mam wierzyć???
Xelloss: Bo... bo ja tak mówię!^^
Jędza: no dobra... ja ludzi zrobić! Zrobić, zrobić!^^
Xelloss: może lepiej nie...^^
Filia: IDŹ TY ZBOCZONA WIEDŹMO!
Jędza: Konwój słyszę! Duża armia jest to!
Xelloss: ona chyba zna mistrza Yode...^^
Jędza: TU!
Filia: A! Czym ona strzela!
Xelloss: Przeszło przez ścianę!
Jędza: O, dwa na jeden raz, ja farciarz!^^
Xelloss: Kogo ja widzę!^^
Zel: PUSZCZAJ MNIE NA ZIEMIĘ TY STARA...
Jędza:... ty za twardy na obiad. Ja cię wydłubać z kamieni i zrobić przyciski pod papier!^^
Filia: To chyba boli...
Jedza: A druga na potrawkę z smokiem!
Amelia:.... grrr... CO TY SOBIE MYŚLISZ!
Jędza: o herbek! No to zrobimy danie główne z panienki!
Po chwili pod sufitem.
Xelloss: Jędzo, a może mnie puścisz? Masz tyle jedzenia...
Zel: Tylko spróbuj!
Amelia: Ech, w nowej sukience...
Filia: To niesprawiedliwe!
Jędza: Ja mam jedzenia na miesiąc! Ale teraz też trzeba jeść! Zjem... o czuje dużo złota! I jedzenia! TAM!
Lina: CO JEST KTO JEST TAK BEZCZELNY, ŻEBY MNIE ZABIERAĆ Z SAMEJ DROGI?!
Jędza: Ooo...
Gourry: Lina, dlaczego ta jędza tak się patrzy!
Jędza: Pełno jedzenia, będzie męska potrawka!^^
Lina: !!! A wy co tu robicie?!
Po chwili pod sufitem.
Lina: grrr...
Jedza: Trzy młode zdrowe ciała...
Gourry: O kim mowa?
Zel: mam złe przeczucia...
Xelloss: ja też...

Zel czerwony: ZOSTAW MNIE ZBOCZENCU JEDEN!
Jedza: Ja sprawdzić czy ty chudy! A ten?
PIK!
Gourry:???
Jędza: Ooo, mięska dużo! Mięśnie wielkie! Mniam!
Xelloss: phi, co po mięśniach, jak w nie poszedł rozum?
Zel: właśnie?
Lina: Zazdrośnicy...^^
Zel: AU!
Amelia; ZOSTAW GO! Go się nie dłubie!
Jędza: Dużo kamieni, trudna robota... może ty musisz dojrzeć?
Zel: JA JUŻ JESTEM DOJRZAŁY!
Jędza: E tam, ty za twardy nawet na befsztyk! A, ale tu...
Amelia: EJ!
Jedza z metrem krawieckim: Zmierzmy uda... trzeba zerwać szmatkę!
Amelia: TO JEDWAB IDIOTKO! I NIE DOTYKAJ MNIE!


Jędza: metalowy ma niezły wykop...
Zel: To zbok jak ich mało...
Jędza: Późno już na kolacje czas....
Jędza jadła na kolacje szczury ( ble!!!). A Linie i reszcie nic nie dała.
Lina: Ej, jak mamy się podtuczyć, skoro nie dajesz jeść!
Gourry: I jak tu spać?
Jędza:... do klatki!

Zel: teraz z kolei jesteśmy trzymani jak zwierzątka domowe!
Lina: JEŚĆ!
Jędza: Chcesz szczury to jedz, masz!
Lina: eee... odechciało mi się.
Jędza: No, to spać i nie gadać!
Lina: Xelloss. Mam plan.
Xelloss: Tak? A co, chcesz spać obok mnie?^^
<ŁUP!>
Lina: nie idioto! Uczepimy się ciebie , ty znikniesz i wydostaniesz nas stąd!
Xelloss: Jest tylko jeden szczegół.... podała mi jakiejś herbaty, co jak ja wpiłem, to cos się we mnie odblokowało... o nie idzie znikać...
Lina: Ech... w takim razie... FOUER BAALL!!!!
< cisza>
Jędza: nie hałasować, spać! Brać przykład ze mnie!
Lina; nie działa....
Xelloss: nie mówiłem. Nikt nie może tu rzucać zaklęć...
Filia: Może Gourry spróbuje je ...
Lina; TAK! Gourry- zniszcz kratę!
Gourry: nie mogę.
Lina: CZEMU???
Gourry: Bo miecz się dziwnie zachowuje!^^
Lian: Dobra, idziemy spać. Tylko bez zboczonych komentarzy!
Xelloss: dlaczego patrzysz ma mnie?^^
Lina: Bo po tej babie to ty jesteś największym zbolem...
Xelloss: Ale nie przed pewną rudą maniaczką seksualna...
Lina: COOO???
Xelloss: TO!
Zel: Bądźcie cicho, nic nie słyszę...
Lina: A ty co robisz?
Amelia: pan Zel szuka przejścia pod klatka.
Zel: Można je usłyszeć...
Lina: I te twoje dłuuuuuuuuugie uszy to niby usłyszą?
Zel: phi! Zazdrościsz, że nie słyszysz tego co ja.
Lina: TZN?
Zel: Nasłuchałem się wielu ciekawych rzeczy, kiedy za ścianą po lewej, ktoś niespodziewający się, że jest słyszalny rozmawiał szeptem o...
Lina czerwona: GGGRRR! ZAMILCZ ALBO PORACHUJĘ CI KOŚCI!
Xelloss: Oho, coś czuje, że się z Zelem jeszcze dogadam!^^
Amelia: Panie Zelagadissie, co pan słyszał?
Zel: Opowiem ci jak Lina będzie daleko i niegroźna...
Lina: GRRRRRRRRR!!!! TY L:EPIEJ SZUKAJ TEGO WYJŚCIA A NIE FAN...?!?!?
Zel; Zamilcz idiotko! O na wszystko usłyszy!
Xelloss: Odbiło ci!?!?!
Lina:?!!?!?!!?!??!???!
Xelloss: Gourry, dusisz ją.
Gourry: skąd wiesz?
Xelloss: Jest niebieska...
Gourry: Ups!
Zel: JEST!
Filia: Jest?
Xelloss: Ekhm, ale nie trzeba kopać w ziemi, prawda?^^ ‘’ ‘’ ‘’
Zel: tutaj.
Lina: Khy! Khy! Poczekajcie, jak tylko wyjdziemy...
Zel: Ja znalazłem przejście, Xelloss kopie.
Xelloss: nie ma szans, jestem od logistyki a nie od kopania!
Filia: Chyba od intrygi ciepolu!
Xelloss: niech kopie pracownik fizyczny!
Lina; Gourry, mam dla ciebie robotę.
Gourry:??? Znowu ja?
I po chwili.
Zel: Już?
Gourry: Tak,... głeboko tu!
Zel skaczę!
<ŁUP!>
Zel: Miałeś się odsunąć baranie!
Gourry: moja głowa... twardy jesteś wiesz?
Zel:... ... ... ...
Gourry: niech schodzą, ten korytarz jest szeroki i wysoki.
Zel: Ej, schodźcie!
Lina: Brrrr... wysoko... a jak spadnę na Zel? I się potłucze? Okaleczę? On jest ostry i twardy i... o, Amelio, kochanie , idź pierwsza!^^
Amelia: Ale tam jest wysoko i ciemno...
Lina: Fajnie, że się zgadzasz!^^

Lina: Uwaga księżniczka na horyzoncie!^^
Filia: Pani druga, prawda?- -
Lina: A.... a nie ty?
Gourry: Coś leci.
Zel: Coś szybko leci.
Gourry: Coś leci na ciebie.
Zel:... ... ... ...
<ŁAPS!>
Gourry: Spadło. O, to ty?
Amelia; Uff.... wysoko tu...
Zel: I ciemno.
Lina; Hm... Zel złapał Amę... dobra. UWAGA SPADAM!

Gourry: Znowu coś leci.
Zel: Szybko leci.
Gourry: Znowu na ciebie.
< Krok w tył?
<ŁUP!>
Lina: Co to jest, czemu nikt mnie nie złapał?!?!!
Zel: a mieliśmy cię łapać?
<ŁUP!>
Xelloss: Lądowanie nie było złe....^^
Lina; złaś.... ze ... mnie....
Xelloss: Ups^^.
<ŁUP!>
Xelloss: Filio, przygniotłaś Line.
Filia: Linę?
Lina: … … złaź ze mnie!
Zel:.... dokąd teraz....
Xelloss: Prosto!^^
Zel: To było pytanie retoryczne...
Lina: Dobra, dobra, idziemy! Lampkę już mamy...
Xelloss: EJ! To moja laska, nie żadna tam lampka!
Lina: Zauważyłam, że jak się w nią puknie świeci na jasno!
Xelloss: BAWIŁĄŚ SIĘ NIA???
Lina: Tyko pożyczyłam, nie denerwuj się tak!
Szli, szli, szli, szli, szli korytarzem jak głupki. Minął dzień, drugi. Głodni i wyczerpani nie mogli dalej.
Filia: Nie... jak długo jeszcze... już nie mogę... A!
Xelloss: Jeszcze kawałek.
Filia zaczerwieniona: Puszczaj mnie...
Xelloss: Ten odcinek jeszcze mogę cię ponieść.^^
Lina: Gourry... bierz przykład z Zela i Xellossa...
Gourry: Co? O NIE! Ty jesteś ciężka...
Głos: Stać!
Nagle zapaliły się lampy i oniemieli.
Osoba: Proszę zejść z torów. I do rewizji , jesteście podejrzani!
Lian: Tory?
Osoba: A jak myślicie, co w metrze podziemnym jest? Dokumenty!
Po chwili w komisariacie.
Strażnik: Ty, ruda!
Lina: Ja?
Strażnik: Dokumenty.
Po chwili.
Strażnik: Tak.. paszport jest... Lina Inverse... karta bankomatu, karta telefoniczna, pusty portfel ( dla zmyłki^^), zdjęcie ze szpilkami...
Lian: To mój dentysta.
Strażnik: Tja... karta stałego klienta oberży „ Dymek”... dyplom uczelni oraz gildii magów... scyzoryk... nic więcej?
Lina: nie.
Strażnik: Następny! Poparzmy... dowód osobisty... Gourry Gabriev, tak?
Gourry: kto?
Lina: To ty idioto!
Gourry: a , no tak.^^
Strażnik: Paszport... i nic dalej? Żadnych kart, zdjęć?
Gourry:???
Strażnik: Dobra, teraz ty. Pokazuj co masz... hm... karta kredytowa na...10 000 000 jenów?! A gdzie paszport?
Amelia: Wystarczy mi to.
Strażnik: Płaskorzeźba?
Amelia; TO HERB KRÓLEWSKI!!!
Strażnik: ... a to co? Karta fan klubu? Z numerem jeden?
Amelia zawstydzona; To karta fanowska...*^^*
Xelloss: „ Klub fanek i fanów Zelgadissa Greywordsa”... ej, a macie tam kluby Xellosska?^^
Amelia; Jeszcze nie założyli- - .
Xelloss: wiedziałem, chlip.
Strażnik: Ty, niebieski. Dokumenty.
Zel: phi. Przygadał kocią garnkowi- zielony pacan!
Strażnik: Oj uważaj, jestem wysoko postawionym nameczninem!
All:?????????
Strażnik: ... dowód osobisty, paszport, karta rycerska, i coś co nic nie przypomina!
Zel: To sztylet.
Strażnik: A zezwolenie?
Zel: umiesz ciąć- umiesz trzymać.
Strażnik: A ty tam mała?
Xelloss: TE TO MOJA DZIEWCZYNA!!!
<ŁUP!>
Filia: Nie słuchajcie go, bredzi!
Strażnik: Co to jest.
Filia: co?
Strażnik: Pod kiecką.
Lina: Wstyd, tak bezpośrednio.
Xelloss: NIE WSTYD CI?!??!?! Nawet ja nie zadaję jej takich pytań!
Amelia: Nie ma tam nic, co by pana interesowało!
Strażnik: Widziałem broń.
Filia; To niewinna maczuga, nic więcej.
Strażnik: A to pomarańczowe z tyłu?
Filia: To? To...
Zel: Linka od maczugi!
Amelia; Właśnie!
Xelloss: Którą zaraz schowie...^^ ‘’ ‘’ ‘’
Strażnik: No a ty?
Xelloss: Proszę, mam opróżnić torbą?^^
Strażnik: Na stół.
Xelloss: Jak chcesz.
Po godzinie.
Strażnik: ILE JESZCZE TAM JEST???
Xelloss: To torba bez dna, jest pojemna.
Na stole było już z 50 pistoletów, chmurka Kinto, 30 paszportów, pół biblioteki, skauter, smocza kula z 8 gwiazdkami, czułek namecznina, zdechła żaba, zastawa do herbaty, jakaś część ciała Shbranigdo- najprawdopodobniej ząb trzonowy-, wstążeczka, sznurek, piórnik, zeszyt, druga torba, peleryna, poduszka, walkman, kasety, mikrofon, kalkulator, mina przeciwpiechotna, spraj przeciw owadom, okulary przeciwsłoneczne, olejek do opalania, urządzenia do pomiaru ciśnienia, cukierki i zestaw „ mały kucharz”.
Strażnik: Dobra, chowaj to. Idźcie.
Xelloss: Ty to jesteś niezdecydowany.
Nieco dalej w centrum.
Lina: Gdzie my jesteśmy...
Xelloss: Według książki jest to miasto przy plaży, słynie z kawiarenek i pięknej muzyki! EKHM „ To raj dla zakochanych, samotników czy rodzin! Każdy znajdzie tu kąt i zadomowienie”. ^^
Lina: Skoro już tu jesteśmy to wypada skorzystać! Idziemy na plażę!
Amelia; A ma pani kostium?
Lina: Nie. Ale się kupi! Yyy... tam!
Po chwili w sklepie.
Sprzedawczyni: Jakie chcą panie kostiumy? A, B, C, czy D?
Lina; A jaka różnica?
Sprzedawczyni: Typ A dla pań z partnerami w okresie narzeczeństwa, typ B dla pań w okresie polowania, typ C dla pań w okresie małżeńskim, a typ D dla pań wolnych i samotnych!
Lina: Kurde nic nie pasuje...
Amelia; A jeśli nic nie pasuje, proszę pani?
Sprzedawczyni: a jaki macie okres?
Lina: No... koleżeńsko- przyjaźniczo- sympatyczny.
Sprzedawczyni: Ach, pierwsze sympatie! Cudo!
Lina; tego nie powiedziałam...
Sprzedawczyni: Typ B jak znalazł! Idziemy!
W sąsiednim sklepie.
Sprzedawca: To jaki okres mają panowie? A, B, C, czy D?
Zel: eee...
Xelloss: no...
Gourry: Pst, Xelloss! To mężczyźni też mają okres?

Zel: To się tylko tak mówi!
Xelloss: nie mamy ani jednego... wędrujemy z koleżankami...
Sprzedawca: W takim razie mamy dla panów tylko zestawy koleżeńskie. A szkoda, panom by było do twarzy w stringach...
Zel et Xelloss et Gourry niebiescy ze strach: ( co to za gej kurde flak......)
U dziewcząt.
Lina: ...
Sprzedawczyni: Doskonale leży! Do ciebie tylko jednoczęściowy z wieloma wycięciami! A do ciebie złotko dwuczęściowy! A gdzie ta najwyższa...?
Filia z kabiny: nie pokażę się tak ludziom, a zwłaszcza Xellossowi!
Lina: Czemu?
Filia: SAMA ZOBACZ!
Sprzedawczyni: piękny kostium , BEZ PLECÓW!
Lina: Fakt. Pomyśli, że wyszłaś na polowanie.
Amelia; Przecież to taki typ.
I tak na plaży mijały błogie godziny... wszyscy byli zadowoleni z pomysłu, nawet Zel, który miał NARESZCIE okazję do wyspania się za wszystkie stracone nocki na staniu na czatach przy namiocie ( no tak- jak go ktoś w łeb palnie to sobie połamie rękę...). Xelloss natomiast w kąpielówkach i rozpiętej , białej koszuli siedział na lekkim wzniesieniu z lornetką...
Xelloss: ... he he, he, niech Zel żałuje... wolał siedzieć na dole z Amą, proszę bardzo, ale ja tu mam z 20 takich okazów jak jej… oho, a tej zaraz pęknie kostium, taka napakowana… Lara Croft? A ona tu co? ...
<ŁUP!>
Xelloss: Aj... KTO ŚMIA... ooo, fajny kostium, jeszcze go nie widziałem!
Filia: Phi, nie było innych. Czego tu siedzisz?
Xelloss: Obserwuje ... chmury.^^
Filia: Aha, zwłaszcza, ze niebo jest bezchmurne. A czemu siedzisz w koszuli?
Xelloss: Nie mogę jej zdjąć.
Filai: A to czemu?
Xelloss: wiesz, wielkość moich mięśni mogłą by cię powalić...
Filia: phihihihihihihihihihihihihihihihihihihi^^
Xelloss: ja nie widzę w tym nic śmiesznego.
Filia: A tak na serio?^^
Xelloss: to pretekst, żeby nie musieć wchodzić do wody. Okropne stworzenie...
Filia: Aha...
Xelloss: nie znoszę wody... a ty co... odstaw to wiadro...( z wodą oczywiście, pozdrowienia dla Xellossa!- dop. Autorski)
Filia: Ależ dlaczego kochanie... trochę wody dla ochłody...

Xelloss:....
Filial: HA! HA! HA!
Xelloss: he, he…
Filia:?
Xelloss: MORSKIE TORNADO!!!
I Filia została odrzucona przez strumień wody do morza^^.
Xelloss: No.
Po chwili w hotelu.
Lina: XEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEELLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS!!!!!!!!!!!!! LIST DO CIEBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Xelloss: ??? O, od pani koszmarów...^^ „ ple, ple, ple... bla, bla, bla…!!!!!!!!!”… … … jestem bezrobotny…
Po chwili w hotelowym barze.
Xelloss: ... chlip... chlip...
Lina: nie łam się, nie jest tak źle! Mogło być gorzej!^^
Gourry: jak gorzej?
Lina: Mógł nie dostać ostatniej pensji!^^
Xelloss: chlip.. BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!
Lina: Spokojnie, podnosisz jedynie wskaźnik bezrobocia...^^
Gourry: KLNER! JESZCZE RAZ TO!
Lina: NA RACHUNEK TEGO FIOLETOWEGO!^^
Xelloss: BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!! JESTEM ZEREM!!!!!!!!!!!
Lina: Fakt, ale da się z tym żyć.^^ NO GDZIE TE JEDZENIE!!??
Xelloss: chlip, i która mnie teraz zechce? BUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!
Lina: Spoko, jakaś w końcu udaru mózgu dostanie, hje, hje^^... ... ... ...
< FOUER BALL!>
Czarny proszek z tyłu: ładnie to tak witać znajomych?!?!
Gourry: Mówi jak Zelgadiss...
Amelia: Bo to JEST Zelgadiss...***
Lina: Chyba „ szczątki” Zelgadissa...
Xelloss: Chlip, nawet taki brzydal ma lepszą pensję i powodzenie, BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!
Zel: Czego we mnie celowałaś?!
Lina: A kto wie? Może jakiś zboczenie chce mnie zgwałcić?
Zel: Chciałabyś..- -
< PLASK!>
Lian: Zbol...
Filia: Już jestem, szukałam was... ?
Lina: Xelloss no już, głowa do góry...^^
Filia: Xelloss... ?!?!
Xelloss: BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!! KOCHANIE TO STRASZNE!!!!
Filia: Co mu jest?
Lina: Stracił pracę^^.
Amelia: poważnie?
Zel: hehehehehehehe... to jest, EKHM, nie martw się, na pewno jakoś to będzie...
Lina: Opieka społeczna cię przyjmie!^^
Xelloss: chlip... nikt już nie potrzebuje takiego mazoku jak ja...
Lina: Ej, gdzie idziesz?
Filia:... Xelloss... poczekaj...
Gourry: I co teraz?
Lina: I tam, jedz, póki ciepłe.
Zel: Tu jest też inny list.. od Luny Inverse...
Lina: COOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO???????????????
Zel: żartowałem…^^
Lina: Gupek!
Tymczasem.
Xelloss: Jestem zerem! BUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!
Filia: ależ skąd! No już, wstań !^^
Xelloss: jestem niepotrzebny!
Filia: ależ jesteś potrzebny!^^
Xelloss: komu?
Autorka: opiece społecznej^^.
Filia: SZA! Xellossku, masz wiele cech pozytywnych!^^
Xelloss( ek???): chlip, np.?
Filia: No... tego... hm... hm... poczekaj... ekhm... na przykład...
Xelloss: BUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Lina: Pst, lepiej coś wymyślić, póki nie zamierza popełnić samobójstwa!
Filia: To nie takie łatwe...
Xelloss: Postanowiłem- skończę ze sobą!
Zel: JEST! To znaczy, ekhm, powinieneś to jeszcze przemyśleć...
Xelloss: RZUCĘ SIĘ POD POCIĄG!
All: ...- -
Lina: Mało dramatyczne- - .
Gourry: A może zafundować mu wizytę u Postrachu Agaty?
Wszyscy się rozbiegli.
Gourry: Co ja powiedziałem?
Trochę potem.
Xelloss nad kartką: Kurde, próbowałem już wszystkiego, i ciągle tchórzyłem! No bo, trzeba znaleźć sposób, który... ekhm, nie boli... ^^ ‘’ ‘’ ‘’
Lina: XELLOSS! Pakujemy się, idziemy dalej!!!!
Xelloss: NIE! Postanowiłem.. HEJ!
Lina; Jasne, jasne, szybko, za 10 minut mamy samolot.
10 minut potem na lotnisku.
Xelloss: TAK, poczekam tutaj i samolot na mnie najedzie!
Filia: Już zaczynam się nudzić, wiesz?- - Wsiadajmy już do samolotu, i tak na ciebie nie najedzie... AA!
Xelloss trzymając ja za ręce na kolanach: Chlip, to co mam robić???????
Filia: Nie mazgaj się! poszukaj innej pracy!
Xelloss: Inna praca? INNA PRACA!! KOCHANIE JETEŚ GENIALNA!^^

Po starcie samolotu.
Głos w nadajniku: UWAGA! SAMOLOT ZOSTAŁ PORWANY!!!
Lina: O nie- atak na WTC????
Nadajnik: NIE GUPIA! PORYWAMY WAS DLA OKUPU!!! ROZUMIECIE!??!!BŁAHAHAHHAHAHAHAHA... MOKONA ZEJDŹ MI Z GŁOWY!! JESTEM SZEFEM ANIME- MAFII!!!! JESTEM VEGETA!!!!!
Głosy z tyłu: I JEGO KOMPANIA!^^
Lina: Tylko tych idiotów brakowało- - .
Nadajnik: OTO ŻADANIA- 10000 OWOCOWYCH LIZAKÓW, 40 KOMIKSÓW Z KAPITANEM AMERYKA, WSZYSTKIE TOMY DRAGON BALLA , KORONKOWE , DAMSKIE MAJTECZKI...
Lina: Ale zbol- - .
Xelloss: NIE POTRZEBUJECIE KOGOŚ DO PRACY?
Filia: Siadaj, nie o taka prace mi chodziło!
Xelloss: A o jaką?
Filia: Wolałabym, żeby uganiał się za mną, np. prezes, albo prawnik, albo...
Xelloss: ZROBICIE ZE MNIE PRAWNIKA, OKEJ???

Nadajnik: NO TO TYLE. DOPUKI NIE DOSTANIEMY OKUPU NIE WYJDZIECIE!
W kabinie pilota.
Inouva: SZEFIE! Uświadomiłem coś sobie!
Vegeta: Nooooooooo?
Inouva: Jak oni mają to kupić, skoro są w samolocie?
Nataku: Poza tym ich jest 20 , a nas czterech...
Rezo: ZGINIEMY TU!!!
Inouval Na dodatek ten jest ślepy...- - ‘’
I tym sposobem misja była nieudana i wylądowali w ... odległym kraju.
Lina; Co to za kraj?
Zel: ... WIEM!
Amelia: Wygląda jak Francja...
Lina: Francja... JUUUUUUUUUUUHU FRANCUZI MAJĄ PYSZNĄ KUCHNIE!!!!! HEJ TY!!
Francuz: ???
Lina: hm, bez francuskiego będzie problem… dobra! Jakie kto potrafi języki, na blat!
I tak..
Lina: Sprawy się komplikują... oprócz japońskiego Zel gada po rosyjsku i angielsku, Xel po niemiecku i angielsku, Filia po włosku, ja po .. ty dziwnym co się nim w Afganii gada, Gourry po żadnym... - - .... ALE JEDNYM Z NAKAZANYCH PUNKTÓW KODEKSU DWORSKIEGO JEST ZNAJOMOŚĆ FRANCKEIGO BŁAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHHAAHAHAHAHAHHA!
Amelia: Lina, daj mi spokój- - ...
Lina: He, he, mam zamiar cię wykorzystać w celach kulinarnych...
Amelia: Ale... ostatni raz mówiłam po francusku, kiedy...
Lina: Spokojnie! Idziemy do jadłodajni!!!
I tak...
Lina: Ile , mniam zamówiłaś?^^
Amelia; co? Ach, dużo Lina, dużo. Już nawet zapłaciłam, wystarczy, że powiecie merci jak wyjdziecie...
Lina: Me – co? Okej...
Amelia; No, a mu idziemy na zakupy!
Zel: Gulp, na prawdę musimy?
Amelia: Oczywiście, w mojej kolekcji sukien, nie ma kreacji z Paryża! A ty musisz mieć się w czym pokazać na dworze!
Gourry: Jakim dworze?
Lina: He, he, królewskim...
Zel speszony: CICHO TAM!
Mazoku: Przepraszam, państwo z tego anime?
Lina: ?
Mazoku: Jestem autorkom fiku^^
Lina: COOO???
Mazoku: Czas napisać : koniec”.
Filia: Już?
Mazoku; Czytelnicy są znudzeni, a wy macie wakacje w Paryżu. Szybko, ostatnie teksty w tym fiku.
Lina: ale ja jeszcze jem!
Gourry: Ja tam nie wiem o co chodzi.
Filia: I znowu tak szybko się kończy...
Xelloss: ... jak herbata , prawda?
Mazoku: To miały być mądre teksty..?
Zel: W takim razie, - klękając na kolanko przed Amelią- musze zadać jedno bardzo ważne...
Mazoku: Wystarczy, koniec.
Zel: JA JESZCZE NIE SKONCZYŁEM!!!!!!!
Amelia: Cz- czego?
Mazoku: maiło być po zdaniu - -.
Zel: ale ja...
KONIEC!
P.S.: I tym sposobem Zel nie oświadczył się Amelii w moim fiku, he, he!
Zel: GRRRRRR!!!!!!!!!!!!!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.83543200 1276784093
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!