Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #10
 
Treść fanfika..
Filia Ul Copt-SAGA O LUDZIACH CHAOSU (1)


"Nareszcie powierzchnia! (Teraz serio)"


.::WsTęP::.

No i co by tu napisać? No może to że na 9 częśc musieliście długo czekać a na 10 pewnie tesh troche poczekacie. A wiadomość z ostatniej chwili... TA ZDEBILOWAŁA NAUCZYCIELKA OD SIEDMIU BOLEŚCI Ta *pipipipipipipiipipipiiiiiipipiiiipipiiiiipipipipipipipiiiiii....* Postawiła mi 3 na koniec roku!!!!! CUUUUUDDD!!!!! Cieszcie się razem ze mną ^_^ Moja poprawa miała sześć stron (oczywiście na temat) w starej szkole miałąbym za to 6 ale nie u tej *pipipipipipii* Ale i tak cieszcie się razem ze mną!!!!!
To by było na tyle...

.::KoNiEc wStĘpU::.


Aśka: A... ALIANA!!!!!!!

Aliana: Hejka!

Aśka: <żuciłam się Alianie na szyję> ALIANA!!!!

Aliana: Po... mocy po... wietrza

Aśka: Eee.... sory

Aliana: To chyba twoje...

Aśka: Kwiatek!!!!

Princessa: KWIATEEEEEEEK!!!!! Wreszcie wypiję herbatę z dodatkiem kwiatu Cephiedrii!!!!1 JUPI!!!!!

Alira: Mamo... ja chcę kwiatka do coli!!!!!

*BOOM! BOOM! BĘC! PLASK! SZAST! WRW! SZU!* (i tym podobne odgłosy walki)

Aśka: A ja chcę troche do bajdusiów!!!!!!!!!!!!!! *BĘC! PLASK! BUM!* (przyłączyłam się do walki)

Aliana: JEsu.... co to za debilistyczna rodzina...

Princessa: JEST! Apropo... kim ty jesteś?

Aśka: (heh... wiecie ze trudno jest sie podnieść gdy leży na tobie walnięta elfka, maniaczka coli...) To Aliana... moja współlokatorka. Posiada wiedzę na temat wszystkich języków i uwielbia podróże międzywymiarowe. Apropo... przywiozłaś mi cooooooooś?

Aliana: Eeeee... zaraz... gdzie ja to mam... PROSZE! (i wyciągnęła jakąś branzoletkę...)

Aśka: Eeeee.... tylko tyle?

Aliana: TYLKO TYLE?!!!!! WIESZ CO TO JEST?!!!!!!

Aśka: Ee.... nie?

Aliana: TO NAJNOWOCZEŚNIEJSZY ZAMRAŻALNIK WSZECHCZASÓW WIESZ ILE BAJDUSIÓW DO NIEGO POMIEŚCISZ!!!!!!1

Aśka: Bajdusieeeee... (dla lódziów pokroju Gourrego... bajdusie to lody od których Aśka jest uzależniona; choć to trochę dziwne bo mazoku = herbata -przyp.LON) JA CHCĘ BAJDUSIA!!!!!

Aliana: Jush Ci tam włożyłam 1000 sztuk ale zostało jescze troche miejsca...

Aśka: SUPEEEEER!

Aliana: Leciałam po to specjalnie do Bulmy... nie chciała mi czegoś takiego wymysleć ale się zgodziła...

Princessa: Eee... kto?

Aliana: dajmy sobie z tym spokój

Aśka: Ale... ja tesh nie wiem kim ona jest ^^

Aliana: GADAŁAM CI O TYM PRZEZ ROK!!!!! TO MATKA TRUNKSA!!!!!

Aśka: Tego przystojniaka, którego zdjęcie nosisz w portwelu?

Aliana: Niom!

Alira: Moja głowa... kto mnie tak rąbnął w głowę!!!! Co za debil...

Princessa: Ja! I nie dostaniesz kwiatka!

Alira: Osz ty!

Aliana: Ee... może jush wrócimy do domu?

Aśka: OK! *PYK!*

*PYK* I jush była Aliana

Aliana: Jestem padnięta... I'm sleeping na stojąco

I polazła do swojego pokoju. Uff... dobrze ze sprzątnęłam tam po ostatniej balandze

Aliana: AŚKA!!!!!!!!

Aśka: Eeeee.... nie sprzątnęłam?



Lina: Ooooo... Aśka! Cześć!

Zell: Heloł...

Amelia: Przestań sie obrażać o byle gówno ty jełopie!!!! Nie będziemy tu łapać pikachu!!!!

Lina: Szybko się uczy!

All:

Aśka: Apropo... gdzie Xelloss?

-HOW! HOW!

Aśka: Aaaaaa!!!1 Ty debilu popie**** chcesz abym zawału dostała i opuściła ten zas**** i poje**** świat?!!!!!

-HOW! HOW!

Aśka: Fireball!

-HOW! HOW!

Aśka: CO!!!!! MUSZE ZJEŚĆ BAJDUSIA!!! OBRONIŁ SIĘ PRZED MOIM FIREBALLEM!!!! BUUUUUUUU!!!! GDZIE MOJE BAJDUSIE!!!!!

Lina: ARTEEEEEEN!!! (jakby ktoś nie pamiętał to Arten pojawia się w 6 części i tam tesh jest jego opis) Gdzieś ty sie podziewał psiaku!

Arten: HOW! HOW!

Lina: JEsuu... czy ty nie możesz czasem powiedzieć czegoś normalnego? HEJ! Aśka daj tego loda...

Aśka: SPADAJ! Trzeba było sobie kupić! Musze wam powiedzieć ze będę przez jakiś czas z wami podróżowała z powodu eeeee... Sore wa himitsu desu ^^

-HEJ! To moja kwestia! (tak, to jest Xelloss. Właśnie wszedł z Filią)

Filia: BUHAHAHAHA!!!!!

Xell: ?

Filia: BUHAHAHAHA!!!!! ONA TO MÓWI LEPIEJ OD CIEBIE!!!!!1

Xell: E tam... lepiej ode mnie to może powiedzieć tylko cóka Princessy albo sama Princessa a Princessą to ty chyba nie jesteś

Aśka: Świat jest pełen tajemnic ^^

Lina: BUHAHAHAHA!!!! Umie nawet wyglądać tak jak TY!!!!!! Ten uśmiech BUHAHAHAHA!!!!!

Filia: No... hihih BUHAHAHAHAHAHA!!!!!!

Aśka: BUHAHAHAHAHA!!!!!! JESZCZE SIĘ NIE SKAPNĘLI!!!!!1

TY WALNIĘTA MANIACZKO BAJDUSIÓW!!!! NATYCHMIAST TU WRACAJ!!!!! SPALĘ WSZYSTKIE BAJDUSIE Z LODÓWKI!!!! (to był głos z oddali)

Aśka: NIEEEEE!!!! ALIANA *PYK!* (i jush mnie nie było)

Lina&Filia: BUHAHAHAHA!!!!! NAWET ZNIKA LEPIEJ OD CIEBIE!!!!!

Xell: Wyyy... I ty Filio przeciw mnie!

Lina: BUHAHAHAHA!!!!!

Filia: A tak wogóle to gdzie Gourry, Amelia i Zelgadiss?

Lina: Chyba Amelia zabrała Gourryego aby wytłumaczył Zelowi ze pokemony nie są mu potrzebne... tylko po cholere brałą akurat Gourry'ego?

Amelia: No... Gourry powiedz mu ze mu nie jet potrzebny pikachu!!! GOURRY!!!!!

Gourry: Zel... Ditto jest o wiele lepszy!!!!



.::Przenieśmy się może do Aliry i Princessy::.

Jejku... co za debilki. Biją się o kwiatek, który i tak mam ja.

Princessa: HEJ! A tak wogóle to o co się bijemy?

Alira: Eeeee... o cole?

Princessa: Ja coli nie pijam

Alira: Tesh prawda... a nie o tego kwiatka?

Princessa: A gdzie on jest?

Alira: O kur** Aśka go zabrała...

Princessa: Niech ja ją... *PYK!*

Alira: *PYK!*

I w świątyni było sicho... szumiała trawa... a raczej to co po niej zostało.

Aśka: KOMPUTER! ZNAJDŹ MAMĘ I ALIRĘ! NIE MNIE!!!!! MAMĘ I ALIRĘ!!!!! NIE MNie... Eeeee... Cześć mamo... cześć Alirka...

Alira&Princessa: GDZIE... JEST... NASZ... KWIATEK!!!!!

Aśka: Za preproszeniem... to Aliana mi go dała... po drugie to bądźcie cicho bo obudzicie Alianę... po trzecie to zrobiłam z niego zaszczepkę.. po czwarte te płatki działąją tylko wtedy gdy same odpadną po piąte....

PRincessa: Nie kończ...

.::Tu jest nudno więc idziemy do Liny & c.o. ::.

Filia: A więc czas się rozstać... Sayonarka!

Lauter&Deter: BYE! Do kidyś tam *BRUUUUM!* (To był odgłos dwóch nosów smarkających w husteckę) BĘDZIEMY TĘSKNIĆ!!!!!

Lariesa: Niooooo... będziemy tęsknić

Lianne: LECE Z WAMI!

Lina: Nie możesz...

Lianne: Tylko ja wam wyznazcę drogę do dzierżyciele wody... i tylko ja was przeprowadzę przez milionową deltę... Jestem córką Królowej nimfy wody... opiekunką żywoiłu wody... Beze mnie nie przejdziecie

All: OPIEKUNKA ŻYWIOŁU!!!!!! I NAM NIE POWIEDZIAŁAŚ!!!!!!!

Lianne: A... pytałyście?



Arten: HOW! HOW!

Lina: Czy mi sie zdaje czy on chce iść z nami?

Lianne: Chyba Ci sie nie zdaje...

Lina: A jak go przeprowadzimy? WIEM! Eeeee... nie wiem

Arten: HOW! HOW!

Lina: Ten pies mnie zadziwia...

Lianne: I jest twój...

Lina: ŻE COOOOO?!!!!!!

Lianne: Na jego medaliku pojawiły się inicjały "L.I." Jesli się pojawią to znaczy że znalazł właściciela... nowego a L.I. oznacza chyba Linę Inverse Nie sądzis?

Lina: Ekstra! Będę mieć psa!!!!!

Zell: BUUUUU!!!!! JA CHCĘ PIKACHU!!!!!

Amelia: No to ja ne

All: SAYONARA!!!!!!

I cały team Liny chwilowo owiększony o Lianne i Artena (albo i nie tak chwilowo) wzniósł się w powietrze za pomocą lewitacji. Prócz Gourryego który "dyndał" w powietrzu uczepiony peleryny Lianne. Dlaczego Lianne? Bo Lina mu przywaliła po łbie ze pelerynę pogniecie.
W tym momencie powinniście wykonać efektowną glebę ^^

.::Przenieśmy się teraz do Aśki i Aliany::.

Aliana: TY POJEBANA MANIACZKO BAJDUSIÓW OD SIEMIU BOLEŚCI!!!!! STUKNIĘTA DEBUILKO!!!! DALNIJ SIĘ W ŚCIANĘ!!!!! JAK MOGŁAŚ WYPIERDOLIĆ MOJE PLAKATY!!!!!!!!!

Aśka: Eeee... Ja... nie... MUSZE IŚĆ! ZOSTAWIŁAM WŁĄCZONE ŻELAZKO W AMKU CEPHIERDII!!!!! PAAAAAA!!!!! *PYK*

Aliana: GDZIE MOJE PLAKATY!!!!! BUUUUU!!!! CHCĘ TRUNKSA!!!!!! GDZIE MOJE PIĘKNE PLAKATY!!!!!! AŚKAAAAAAA!!!!!

.::Gdzieś tam gdzie jest Aśka...::.

Aśka: KOPIA!!!!! SPADAJ Z MOJEGO STOŁKA!!!!! To ja tu pisze ficki!!!! WYPIERDALAJ STĄD TY POJEBANY ŚLEPOTO!!!!! WYPIERDALAJ Z MOJEGO CZYŚCIUTKIEGO POKOJU!!!!! CHCESZ MI POBRUDZIĆ ŚCIANY?!!!!!

K. Rezo: to pa!

Aśka: Nio... wkońcu sobie polazł ten jełop jeden pojebany skurw***, którego Eris nawet porządnie nie zrobiła bo wciąż traci pamięć albo mu się pojebane oczy zamykają i ma debil problemy ze nic nie widzi. BUUUUU!!!! Z KIM JA MUSZĘ PRACOWAĆ!!!!!!!!!

.::Czas spojrzeć co robią Lina & c.o. ::.

Lina: Gourry! Tfo fjest mój kfotflet!!!!! WARA!

Gourry: To jest mój befsztfyczek!!!!!

Lianne: USPOKUJCIE SIĘ!!!!!!

Naga: Jesuuu... co za człowiek

Lianne: No... przynajmniej ty Naga się ze mną zgadzasz! *PLASK!* (Lianne przywaliła Nadze po przyjacielsku w plecy)

Naga: KASZLU KASZLU! Ja to mówiłam o tobie KASZLU KASZLU! Lianne KASZLU!



Zell: HEJ GOURRY! Spadaj od mojej pomidorówki!

Amelia: PŁACIMY!!!!!!

Kelner: Tak jush... jush daję rachunek!

Lina: AMEEEEEELIAAAAA!!!! MY JESZCZE JEEEEEMY!!!!!

Kelner: PROSZE!!!

Amelia: Tatuś to zapłaci...

Kelner: KTO!

Amelia: No tatus... jak będzie przejerzdżał. No co! Skończyły mi się pieniądze!



Kelner: Że co!!!!! ZŻARLIŚCIE NAM CAŁE ZAPASY I NIE MACIE CZYM ZAPŁACIĆ!!!! WY POJEB********* (resztę ocenzurowano ze względu na epitety)

Amelia: JAK TY NA MNIE POWIEDZIAŁEŚ!!!!! WIESZ KIM JA JESTEM?!!!!!

Kelner: No pewnie! Jakąś pojebaną głupią, małą smarkulą chojniej obdarzoną przez naturę od tej rudej dechy!

Lina: CO!!!!!! FIREBALL!!!!! (fireball w wykonaniu Liny z jej nowymi wzmacniaczami miał efekt piorunujący gdyż tawerna poszłą z dymem... i to nie tylko tawerna)

Lianne: To to chyba możemy iśc...

Naga: Ja zostaję...

All: ?

Naga: KOCHAM DETERA!!!!!! NIE ODDZIELAJCIE NAS ZE SOBĄ!!!!!!!!!!!!!

All: ...

Lianne: Eeeee... że chcesz tam wrócić? Do Cephiedrii?

Naga: NIOOOOOOO!!!!!

Lianne: żaden problem! Złap się mnie!

*PYK!*

Lianne i Nagi jush nie było...

*PYK!*

Teraz była jush Lianne

Lianne: Idziemy?!

I wyruszyli w podróż do... chwila. Muszę spojrzeć w swój grafik. Gdzie oni mieli wyruszyć... WIEM! Eeee...

WYRUSZYLI W NIEZNANE!!!!!!1



NO TO WYMYŚL SAMA GDZIE MACIE IŚĆ BO MI SIE NIE CHCE!!!!!

Lina: To proste... hmm... IDZIEMY SLEEP!!!!

Filia: I tu masz rację...

Poszli do najbliższej tawerny... I zamówili 6 pokoi. Dziś każdy był tak padnięty że nie chciałoim sie nawet chwile pograć. Więc każdy poszedł spać...

.::A następnego dnia::.

Lina: ZIEEEEEEW!!!! Ale mi sie świetnie spało. Jejku... ARTEN!!!! JAKIŚ TY SŁOOOOODKI!!!!

*BOOM!*

Amelia: LINA!!! WSTAWAJ!!! RA TILD!!!! (wystrzeliła Ra tilda w siakiegoś gostka)

Lina: Hę? Ja jescze śpięęęęęęę
*BBOM!* Słychać pełno wybuchów... no jasne... nudzi mi sie troche i sie musze wyżyć. To ja wysłałam na nich tych gostków ^^

Zell: (własnie wbiegł do pokoju) LINA!!! WSTAWIAJ!!!!! TY POJEBANA PŁASKA RUDA DECHO!!!!!! RUSZ TEN POJEBANY TYŁEK I NAM POMÓŻ!!!!!!1

.::Cisza::.

Amelia: Eeee... Linie się coś stało!!!!

Lianne: ZIEEEEEW!!! Co się dzieje? OOOoooo!!! POTWÓR!!!!!1 FREEZE ARROW!!!!!!! I po sprawie...

Zell: Ale co z Liną... takie obelgi a ta śpi dalej.

Filia: Nie wiem dlaczego ale...

Lianne: O cześć Filia!

Filia: Wydaje mi się ze to ten pies

Xell: (właśnie się wychylił zza drzwi) Mamy wrażenie że ją trochę uspokaja i nie słyszy wszystkiego gdy śpi. Pamiętacie wczoraj, jak probowałem zagrać w pokera z wami...

Zell: Heh.. pobudziłeś każdego

Xell: Lina sobie leżała z zamkniętymi oczami a Arten leżał koło niej gdy zacząłem

Gourry: Gdy zacząłeś wydawać kąśliwe uwagi na temat biustu mojego Sznureczka!!!!!

Xell: Ja myślałem że ona śpi

Amelia: Lina otworzyła oczy a Arten tylko położył sie blizej niej i Lina znów zasnęła... a teraz śpi w nogach jej łóżka.

Filia: To jest naprawdę dziwny pies

Lianne: To jest na prawdę bardzo dziwne...

Zel: Gourry obudzisz ją dobrowolnie czy chcesz dostać Freeze Arrowem Nagi?

Gourry: Eeeee... dobrowolnie?

All: (dla niekumatych typu Gourryego. Nagi jush z nimi nie ma. Poszła sie wyżyć na Deterze ^^)

Gourry: Ee... sznureczku? Lineczko....

Zell: (pod nosem) ...płaska deseczko

-CO!!!! Ja cie zaraz Zelgadisie Greywords!!!!!!1

Zell: O boże!!!1 Lina... nie patrz tak na mnie!!! BOJJJJJJJę SIĘĘĘĘĘĘĘ!!!!!!

Lianne: Eeeee... on tak zawsze?

Amelia: Nie tylko on

Lianne obejrzała się. Teraz stał za nią nie tylko Zel ale i Gourry. Po Xellossie nic nie zostało bo sie gdzieś teleportował

Lina: Jessssssu... co za debile. Źle się czuję

Filia: Wynocha z tąd! Wypad

*BOOM!* To tylko drzwi trzasnęły

Filia: Musimy pogadać. Mam wrażenie że przez te kilka dni będziemy sobie musiały radzić bez magii Liny. Znalazłam tę kartkę na ziemi
Lianne: No to kiepsko...

Amelia: Nawet sobie nie zdajesz sprawy. Chodzi o to że chłopcy stają się nieznośni gdy wiedzą ze Lina ma "ten czas" i przez to umówiłyśmy się z Liną. Po prostu wtedy to my żucamy czar ale tak aby sie wydawało ze to Lina jak żuca w kogoś fireballem. Ale Lina wie ze to trudne dla nas i raczej nie "czaruje" większość czasu po prostu przesypia.

Lianne: I właśnie dlatego Lina sie wczoraj tak zachowywała...

Filia: Nioooooom. SZA!!!

Amelia: Eeee... co?

*PYK!*

Filia: Xelloss!!!1 WYPIE***** STĄD!!!!!!

Xell: Nie złość się! Jush idę *PYK!*

Filia wykonała efektowny atak maczugą gdzie Xelloss zniknął i wygląda na to że trafiła bo Xelloss znów się pojawił przy okazji trzymając się za głowę

Amelia: JAK TO ZROBIŁAŚ!!!

Filia: W końcu to mój mąz... wiem kiedy sie teleportuje do mnie a gdy się aportuje to ma taki niezbyt miły nawym ze przez chwilę pozostaje "niewidoczny" i troszkę podsłuchuje.... WYNOCHA DRZWIAMI!!!!!!

Xell: POMOOOOOOOCY!!!!!!!
Lianne: O KUR** Ale zwiewał... ale ja bym ją obudziła

Amelia: Heh...

.::Daklej mi sie nie chce opisywać. Ale wam mogę powiedzieć że Lina nie wybuchnęła złością tylko cicho wstała i zeszła na dół na śniadanie... którego nic nie ruszyła::.

Podróżowali tak 5 dni w nieznanym kierunku. Po prostu szli przed siebie czasem łupiąc bandytów... nio tak nie łupili bandytów bo Lina nie miała jak a tylko ona to zawsze robiłą. Chodzili zawsze lasem, Lina była bardzo spokojna... jej "czas" jush powinien minąć dwa dni temu ale Lina wciąż nie miała mocy. A w piąty dzień podróży w spokoju w końcu miało się coś stać. Leżeli sobie wszyscy na polanie i odpoczywali po skromnym posiłku (Lina: Żebyś wiedziałą ze skromnym!!!! Tylko 5 dzików!!!1 TO PRZEKĄSKA!!!!!!! All: )
Gdy...

*PYK! PYK!*

Pojawiły się dwia postacie...

...które ja chyba z kądś znam! - przyp. ja czyli Filia Ul Copt -Aśka osoba pisząca tegop pokręconego fika córka słynnej Princessy blablabla HEJ!!!!! JAK MÓWIĘ TO SIĘ NIE ŚPI!!!! FIREBALL!!!!! *BOOM!!!!* Ale fajnie lecioał!!!! A właśnie... mi to wygląda jak Princessa.

Miała czarną pelerynę całą rozpiętą. Pod nią (pod peleryną) były ciemne spodnie i czarny top. Twarz była zasłonięta naciągniętym kapturem. Tzn. tylko oczy były zasłonięte. Można było dojrzeć (choć niezbyt dobrze) Usta pomalowane czarną szminką i nieduży kształtny nos. Z peleryny wystawało pasemko blond włosów. Kobieta miała czarne rękawiczki, nie wiadomo mi jakiej długości bo peleryna lekko uchylała rąbek tych rękawiczek. W jednej ręce kobieta trzymała róźczkę w stylu tej Xellossowej z małym wyjątkiem. Okrągły, wielki czarny kamień był jakby trzymany przez trzy wielkie szpony. Od tej kobiety wyczuwało się bardzo silną ciemną aurę. Ta kobieta była na pewno cholernie potężna.

Gourry: Witam panią napije się pani herbatki?

All: Eeee... o co ci chodzi Gourry?

Gourry: O tą panią co levituje tam

-HERBATA!!!! Chętnie!!!!!!

Kobieta opadł na ziemię z niesłychaną szybkością aż spadł jej kaptur. Nie zdązyła go podnieść a nawet nie próbowała bo wiedziałą ze i tak ją zobaczyli. Miała ciemne oczy. A włosy długie, wystopniowane od brody do połowy pleców. Proste i oczywiście blond. Osoba typem blondynki z dowcipów choć na szczęście mądrzejsza (wiem boooo... zobaczycie zaraz) z wielkim biustem. No takim jak mój w końcu (a zresztą... zobaczycie jak jush mówiłam) niestety nikt nie zauważył kogoś czającego się za nią...

-No i gdzie ta herbatka?

Lina: O kur**... ja wiem kim ty jesteś...

-O tak... mamy słynną Linę Inverse. Słyszałam od swych podwładnych ze takie większe osobistości umiesz rozpoznać. A więc... kim jestem?

Lina: To łatwe... choć czyż nie słynna Princessa słynie z takich rzeczy jak ty? Na przykład wielkie zamiłowanie do herbatki.

Princessa: BRAVO *KLAS KLASK KLASK* A więc plotki o tobie były prawdziwe. To co z tą herbatką? O!!! XELLOSS!!!!

Xelloss probował się chyłkiem wynieść jak najdalej od Princessy a wiedział ze ta słynna mazoku (nie wiem jak to sie odmienia) usłyszy gdy się gdzieś przeleportuje. I będzie go męczyłą w snach po których z łatwością podróżuje. Jest panią koszmarów. Wiedział że jej moc dorównuje mocy LON, wiedział ze ona usłyszy gdy przechodzi do innego wymiaru a ostatnie spotkanie z jej siłą koszmarów pogłębiło jego "strach" do tej dumnej kobiety choć wyglądała jak głupia blondynka rodem z dowcipoof ^^

Xell: Ee... cześć Princessa

Wszyscy byli w stanie ciężkiego szoku gdy usłyszeli jej imię i każdy nic nie mówił z wyjątkiem Gourryego bo ten jak zwykle nic nie kapował

Gourry: No to pije pani tę herbatę czy mam ją dać Xellossowi?

Xell: O nie... jush po mnie

Princessa: Właśnie... Xelloss gdzie moje 6 ton herbaty!!!!!

Filia: CO!!!!! 6 TON!!!!! TY PO**** ******** ******* POWIEDZIAŁEŚ ZE HERBATĘ MASZ OD LON!!!1 ŻE CI TANIEJ SPRZEDAJE... TYYYY.... ZARAZ CI ZAJE**** W TEN TWÓJ JEB***** TYŁEK I UTNĘ CI TE POJEB*** WŁOSY. TYYYYY... *piiiiiiiiipipiiiiipipipipipiipipipiiiiiiiiiipipipipipipiipipipipppiiiiiiiiii)

Filia wywlokła Xellossa do najbiższego lasu trzymając oczywiście za... fioletową czuprynkę ^^

Princessa: Ta to się umie zajmować facetami... kim ona wogóle jest?

Lina: To jego żona...

Reszta ciągle była nie w stanie do rozmowy

Princessa: Żona? BUHAHAHAHAHA!!!1 A więc te plotki były prawdziwe!!!1 BUHAHAHAHAHAHAHA!!!!!

-hihihihi... buhhahahahahahahaha

Lina: Eeeee... kto to jest?

Obok Princessy stanęła wyższa od niej o głowę dziewczyna, wcześniej kryjąca się za Princessą. Miała czarne, proste i luźne spodnie, długą, luźną bluzkę z długimi rękawami za to z wielkim dekoltem lekko odsłaniającym pewien powab jej ciała, którego Lina z pewnością nie miała ^^ miała tesh czarne rękawiczki bez palców. Wogóle nosiła się bardzo czarno. Zwykła czarna peleryna zawiązywana z przodu, miała niesamowicie wysoki i długi kołnierz (oczywiście peleryna). Bo sięgał jej aż do połowy głowy. Brązowe włosy sięgały jej do uszu, niesamowicie długich i "zaostrzonych" uszu. Te uszy były po prostu typowo elfie choć trochę dłuższe niż u zwyczajnego elfa. Jej oczy zwracałay uwagę. Były czysto granatowe. Zadnego innego koloru tam nie było. Wyglądała jak mazoku ale czy nim była? Ja wiem... ^^ Bo ją znam

Princessa: Poznajcie Erichan, córkę Red Priest Reza, pół mazoku.

All:

Lina: Córka?

Princessa: Niooooom! Moja siostrzenica ^_^

All:

Princessa: Ale nie przyszłam tu plotkować. Powiedzcie mi gdzie idziecie

All: Nie wiemy

Lianne: Ależ wiemy! Do trzynastu wodospadów ciemności

All: COOOOOO!!!!!

Lianne: Tam jest część wody...

Princessa: A wiesz co przez to prowadzi?

Lianne: Zwykły las... i potem milionowa delta ale dla mnie to jest pestka

Princessa: No tak... w końcu córka słynnej królowej nimf wody, do tego jednorożec. Ale las... kiedyś był zwykły... gdy jescze wychodziłaś na powierzchnię ale teraz, ktoś żucił na ten las przekleństwo 13 lat temu. Z łatwością się tu zgubicie. Na polecenie LON Erichan ma wam tam towarzyszyć i przeprowadzić przez las. A teraz znikam i dziękują za herbatkę. Kiedyś się jeszcze spotkamy *PYK!*

Erichan: I znikła... w końcu... nie cierpię gdy mnie ciotka gdzieś "odprowadza" Jestem Erichan ale mówcie na mnie Eri. Dostanę herbatkę?

All:

Amelia: DLACZEGO NAM NIE POWIEDZIAŁYŚCIE ZE IDZIEMY PRZEZ "LAS 1000 i jednego złego wspomnienia!!!!!!!!!"

Lina: Eeee... Amelio... my tesh nie wiedzieliśmy, ale ty Lianne FIREBALL!!!!!!

Lianne: WATERBALL!

Lina: Cio to? Ale fajne!



Filia&Amelia: PATRZCIE!!!!! ONA ZNOWU CZARUJE!!!!!

Lina:

Lianne: Dobra tam... Mamy jeszcze kawałek drogi przed nami. Może wyruszymy?

Erichan: Heh...

.::Dobra, teraz przeniesiemy się do eee... czemu ja mam zapisane ze do kwatery LON? Heh... pewnie to mój własny wymysł::.

Jesuuuuu... ta jej kwatera... gdzieś tam ją opisywałam... Jesteśmy u niej w salonie. Ma gościa... a niech to jest mama! Co Princesa robi w TAKIM miejsu, współczuję ja na szczęście tylko widzę to a nie jestem.

LON: Jak wiesz... raz na 13 lat to się MUSI wydażyć. Chcę byś o tym powiedziała każdemu pół mazoku i każdemu pół ryuzoku w nocnym koszmarze.24 godziny przed rozpoczęciem, i mogą sobie wybrać imie... pamiętaj jest wyznaczony wiek. NIE MOŻE sie powtórzyć to co 13 lat temu. Mała Lin-ji stworzyła Las 1000 i jednego złego wspomnienia bo była za młoda. To NIE MOŻE się powtórzyć. Muszę mieć zrównoważoną... powarzną osobę. Chodzisz po koszmarach i wszelakich snach. Wiesz kto jaki jest, znasz ich lata. Pamiętaj... NIE MOŻNA popełnić jeszcze raz tego błędu

Princessa: A mi się ten las podoba...

LON: Zamilcz! Dobrze wiesz co sądzę o zaklętych mieczach, i nadmiernej ilości nawiedzonych miejsc. I przyszykuj pięć kamieni żywiołu. Możesz użyć każdego wpływu jaki posiadasz ale nie wolno ci mieszać ryuzoku. Dobrze wiesz co oni o tym myślą.

Hmm... ciekawe o co im chodz...

.::Przenosimy sie do Liny & c.o.::.

Eri: Mówiłam ci debilu!!!!!!!! Trawy!!1 Sie!!!!! Nie!!!1 Jje!!!!

Gourry: Wcfalfe nfie!!! Trfawa jestf pysznfaaaa!!!!! Nie znasz sie!!!!

Eri: Zelluś!!!!!!!

Zell: Znowu ta walnięta nimfomanka. CO ZNOWU!!!!!

Eri: Nie nic... chciałam tylko zobaczyć Twoją twarz

All:

Lina: Czy mi się zdaje czy ona sie przylepia do twojego chłopaka?

Amelia: TO NIE JEST MÓJ CHŁOPAK!!!!!!!!!!

Lina: Eri... przymilaj sie do Zela ile chcesz on jest wolny

Amelia: LINNAAAAA!!!!!

Lina: Przecież to nie twój chłopak

Jejku... jaka ona jest okropna...

W tej chwili wszyscy znajdowali sie na jakiemś zadupiubez zadnej gosopdy...
chyba dlatego Gourry jadł trawę. Skoro nie było gospody więc... idziemy dalej i poszli...
Wszędzie napotykali oznaki niepokoju. W lasach pełno było trolli gdzie spojrzeli widzieli mazoku tzn. w ich otoczeniu pełno było mazoku ale oni o tym nie wiedzieli. Wszędzie! Gdzie spojrzeli coś się działo. A w drugą noc podróży śpiąc sobie spokojnie na jakiejś leśnej polanie...

-LUUUUUUUUUUUDZIEEEEEE!!!!!

Lina: Że co? *ZIEEEEEEEW* CO ZA DEBIL ŚMIE MNIE BUDZIĆ!!!!!!

-LUUUUUUDZIEEEEE!!!!!

ERi: Zaraz komuś zajebię!!! Kto robi takie jebnięte żarty!!!!!

Xell: Wiecie, która godzina!!! Spać mi tu

Lina: Jebnięty Xelloss. WŁAŚNIE!!!! MY! IDZIEMY! SPAĆ! A! TY! IDZIESZ! IM! ZAJEBAĆ!

Wszyscy byli w jednym wielkim namiocie... jesu skąd oni to wyciągają...

Xell: Aaaaaaaa

Lina: ZIEEEEEEW!!! I PO SPRAWIE

-AAAAAAAaaa!!!!!

Filia: Ee... Lina czemu bijesz Xellossa? Śpijcie

Lina: Xelloss?

Amelia: To chyba on tak wrzeszczał

Lina: Ale coś stać się Xellossowi...

Wyszli na dwór a Xelloss... wyglądał okropnie. Nad nim stało ze 40 duchopodobnych stworów śpiewających mu Życie jest piękne, jak dziś pięknie na świecie itp. rzeczy

Amelia: O boże...

Lianne: To straszne...

Amelia: Żeby tak fałszować moją piosenkę...

All:

Lianne: A tak wogóle to co to jest?

Eri: To duchodobki od duchów i dobra. Duchy przeciw demonom, potworom itp. stworom. Gdzieś tu niedaleko jest wioska "Cinbara" bardzo często nawiedzana przez mazoku bo znajduje się tam największy zbiór herbat i mazoku b. często ją wykradają. Duchodobki zostały stworzone aby chronić tą herbatę

Amelia: Eri... ja nie chcę przeszkadzać ale ty tesh chyba jesteś po części mazoku... ciebie nia zaatakują?

-MAZOOOOOOOKUUUUUUUUU

Duchy chyba to usłyszały i połowa zaczęła pełznąć w stronę Eri

Eri: AAAaaaaaaaa!!!!!

-Żyyyyyyycieeeee jeeeeest pięęęęęęęękneeeeeeee <śpiewały w takt marszu weselnego>

Amelia&Eri: NIIIIIIIE!!!!!!

Lina: Eeeee... Amelio... ty nie jesteś mazoku

Amelia: Nie słyszysz jak oni fałszują!!! To okropne!!!!!

Lianne: No to troje jush jest nie do użytku...

-JAK JAAAAAA KOCHAM ŻYYYYYYYYYYCIEEEEEE!!!!!!

Filia: NIE!!! To jush przesada!! Ja chcę spać!!!!!

Lina&Lianne: BUHAHAHAHAHA!!!!!

Filia: Co?

Lina: buhahaha zobacz jak wyglądasz!!!!! buhahahaha!!!!!!

Filia: Co? XELLOSS!!!!!! Co te debile ci robią!!!!! ZOSTAWCIE XELLOSSA!!!!!!

Lina: FIREBALL!!!!! FIREBALL!!!!! Trzeba pomóc! Lianne!!!!

Lianne: Tak! FREEZE WIND!!!!!!!!! <1/4 duchodobków zostałą zalodziona>

Zell: O co chodzi? *ZIEEEEEEEEEW!!!!!* Cześć! Co to jest!!!!!!! AMELIA!!!!1 RA TI... SPADAJ LINA!!!!!

Lina: POjebało cię debilu!!!! Białą magią ich tylko wzmocnisz!!!! Przecież to dobre duchy...

Zell: ??????

Lianne: Duchodobki... przepędzają mazoku a zaatakowały Amelia bo gadała ze fałszują...

Zell: Duchoco?

Lina: OJ SPADAJ!!!!! MOŻESZ UŻYWAĆ TYLKO SZAMANISTYCZNEJ MAGII ALBO CZARNEJ!!!!!

Zell: Trzeba było tak od razu!!!! DIGGER BOLT!!!!!!!

Lina: A gdyby tak... ASSHA DIST!!!!!!!

I 3/4 duszków zniknęło

Lianne: Co to było? FREEZE ARROW!!!!!!

Zell: DIEM WING!!!!!

Duchodobki właśnie probowały złapać Zela więc je zdmuchnął...

Lina: ASSHA DIST!!!!!!

I po kłopocie....

Filia: Uff... w końcu. Jakie okropne stwory.

Lianne: Heh... kiepsko wyglądają. Trzeba im jakoś pomóc

Lina: Heh... ale jak?

Amelia: Oooo... cześć wiecie jaki miałam okropny sen! Siakieś duszki fałszowały moją piosenkę!!!!!

Filia: Na nią to chyba tylko działą gdy trwa...

Amelia: CO? CO? To to nie był sen?

Lianne: Nie sądze

Amelia: A nie trzeba im pomóc?

Lina: Wyliżą się

Amelia: Ale chyba nie powinniśmy ich tu zostawić

Lina: Apropo.. gdzie jest...

Gourry: CZEŚĆ WSZYSTKIM!

Lina: ...Gourry

Amelia: O wilku mowa

Lina: TY PORĄDANY DEBILU!!!! GDZIE SIEDZIAŁEŚ GDY MY TU WALCZYLIŚMY?!!!!!!!1

Gourry: Chyba... spałem?

All:

Lina: WŁAŚNIE!!!! ZAMIAST NAM POMÓC!!! Za to razem z Zelgadisem przeniesiecie ich na łóżka. JUŻ!!!!!

Zel&Gourry: JUSH!!! TYLKO NAS NIE BIJ!!!!!

Lina: No to możemy *ZIEEEEEEEW* iść...

Amelia: ...spać

Lianne: Dobranoc

All: Dobranoc

I każdy skierował się do swojego łóżka

.::A następnego dnia...::.

Xell: *ZIEEEEEEEEW!* NAwet nie wiecie jaki miałem koszmar!! Śniło mi się że...

Eri: Jakieś pojebane duszki fałszowały ci piosenkę Ameli?

Xell: S... skąd wiedziałąś!!!!!! TO JA ZAWSZE WSZYSTKO WIEM!!!!! BUUUUU

All:

Xell: A potem zrobili to samo z...

Eri: Bo to nie był sen debilu...

Xell: Z tobą... COOOOOOOO!!!! TONIEBYŁSEN!!!!!!!?

Lina: Niooooo... ale fajnie to wyglądało... nie ma co

Xell: COOOOO!!!!!

*PIKPIKPIKPIK*

Lianne: Co to?

Xell: To mój... Zellas mnie woła *PYK!*

Eri: Zniknął... a zapomniałąm! Ja tesh muszę na chwilę *PYK!*

Lina: No i nic nie zostało...

.::Przenosimy się teraz podsłuchać Xellossa...::.

Xell: TAk pani

Xelloss stał przed piękną kobietą o platynowych włosach ubraną w białe, przewiewne szaty

Zellas: Witaj Xellossie. Jak wiesz... co 13 lat odbywa się pewne wydarzenie

Xell: Wiem pani

Zellas: Właśnie... a pamietasz co stało sie 13 lat temu?

Xell: Jakiś duch porwał kamień ciemności?

Zellas: Właśnie... w tym roku nic nie może się stać... NIC!

Xelloss aż podskoczył

Xell: T.. Tak pani

Zellas: Każdy kapłan i generał każdego z czarnych lordów ma za zadanie dopilnowania aby nic się nie stało. Pamiętaj... wszysto to...

Xell: Sore wa himitsu desu

Zellas: Właśnie... jednakże zadanie pilnowania Liny Inverse...

Xell: Muszę go zaprzestać

Zellas: Wprost przeciwnie! Będziesz zajmował się duchami, zombie i wszelkiego typu chołotą drogą, która podróżujesz z panną Liną.

Xell: Tak pani...

Zellas: Nie sądzisz ze to trochę dziwne? Najpierw LON daje jej starożytne wzmacniacze, smoczy oręż i jeszcze karze ją pilnować i jej pomagać. Wiesz dlaczego dałam ci to zadnie?

Xell: ...

Zellas: LON zażądała aby ją pilnował jakiś mazoku a ty byłeś z nią zaprzyjaźniony więc czemu ktoś inny

Xell: Rozumiem pani, czy mogę jush iść?

Zellas: Tak, NIE! Jeszcze jedno... spotkanie z duchodobkami...

Xell: O nie...

Zellas: Wiem ze jesteś podatny na takie rzeczy więc...

Xell: Już się boję...

Zellas: Co mówiłeś? A zresztą od dziś... musisz tego słuchać przez godzinę dziennie

I podała mu walkmana z kasetą Arki Noego

Xell: O nie...

Zellas: Aaaa... zapomniałam ci powiedzieć... pewna osoba będzie cię pilnować i doniesie mi gdy nie będziesz słuchał tego... Jest to ktoś, kogo sie wcale nie spodziewasz...

Xell: Tak pani...

Zellas: Możesz odejść

Xell: Tak pani... *PYK!*

.::Pora zobaczyć gdzie sie podziała Erichan::.

Znajdowali sie w lesie 1000 i jednego złego wspomnienia, w jakiejś wieeekiej willi otoczonej czarnymi chmurami i wogóle wyglądała jak nawiedzona.

Eri: CzeSC ciocia! Co ode mnie chciałaś?

Princessa: Tylko... jednej rzeczy

Eri: Czyli?

Princessa: Czy to prawda ze spotkaliście w nocy duchodobki?

Eri: Eeeee... tak

Princessa: Super! A zaatakowały Xellossa?

Eri: Niooooom

Princessa: Jeszcze lepiej!

Eri: ?

Princessa: Ja ich wam wysłałam ^^

Eri: COOOOOOOOOOOOOO!!!!!

Princessa: Przyda wam sie czasem troche ruchu...

Eri: Zaraz zajeb**!!!!!

Princessa: Heh... możesz jush iść

Eri: A ciociu...

Princessa: Słucham?

Eri: Dlaczego mi kazałaś się z tobą skontaktować gdy Zellas przywoła do siebie Xellossa?

Princess: A to jush Sore wa himitsu desu... ^_^

Eri: Jesuuu... ty chyba nie jesteś z tamtym czymś spokrewniona?

Princessa: Na szczęście nie ale... jak będziecie przechodzić przez las to wstąpcie do mnie... namów jakoś Linę to Xelloss wtedy pójdzie

Eri: Przecież on się ciebie boi...

Princess: Ale musi...

Eri: To ja już pójdę! Pa *PYK!*

Princessa: Przecież on musi jej pilnować... buhahahahahahaha!!!!! *PYK!*

.::Przenosimy się do mnie::.

Aśka: Heh... gdzieś poszła...

*DZYŃŃŃŃŃŃŃŃŃŃŃŃ!!!!*

Aśka: Co za debil do mnie przychodzi... OOoooo... cześć mamo

Princessa: Siemka! Dziś nie ćwiczysz braku kultury?

Aśka: Eeeee...

Princessa: A zresztą mam sprawę...

Aśka: Słucham...

Princessa: Nagrywałaś kawałek gdy Xellossa zaatakowały duchodobki?

Aśka: Ja... nagrywam wszystko

Princessa: Czyli mam rozumieć że... że...

Aśka: Mam...

Princessa: TO ŚWIETNIE!!!!!

Aśka: Zależy dla kogo... pewnie znów coś knujesz

Princessa: No co ty! Ja? Coś knuć? Jestem czysta jak dziewica orleańska!

Aśka: Phi! Dziewica

Princessa: heh.... a zresztą Nie chce mi się z tobą dziś kłócić. Pożyczysz mi tę kasetę? PLIIIIIIIIZ

Aśka: Po co?

Princessa: To eee... SORE WA HIMITSU DESU! ^_^

Aśka: Mamo... mów albo z kasetą byebye

Princessa: heh... noooo ja wysłałam na nich duchodobki... z kilku małych powodów

Aśka: Po pierwsze...

Princessa: Potrzebna mi była ta kaseta a wiem że ty zaaaawsze wszyyystko nagrywasz ^^

Aśka: heh...

Princessa: A po drugie... to wiedziałam ze po takim incydeńcie Zellas będzie wściekła bo Xelloss jest cholernie na takie rzeczy wyczulony i Zellas coś zrobi aby "wyleczyć" Xellossa

Aśka: Widziałąm! Dawała mu walkana z muzyką Arki Noego!!!!

Princessa: Ooooo... EKSTRA!

Aśka: Heh...

Princessa: Zaraz... a skąd ty to widziałąś?

Aśka: Eeee... kiedyś tam założyłam pluskwę

Princessa: ZDOLNE DZIECKO! *PLASK!*

Aśka: Nie klep mnie po plecach!!!!

Princessa: OKI OKI! Ale jesteś na prawdę baaaaardzo zdolna ^^ Pluskwa na wyspie Wolfpack... no no no

Aśka: Na tej i wielu innych (powiedziałąm sobie w myślach)

Princessa: A zresztą... przyszłam po coś jeszcze... słyszałaś może jak Zellas mówiła żeee.... no że będzie mieć szpiega?

Aśka: Taaaaak.... kim on jest?

Princessa: No właśnie.. szukała pożądnego mazoku

Aśka: Kto to?

Princessa: TY!

Aśka: JA?!!!!!

Princessa: Komputery cię kochają... masz pluskwy na całym świecie. Powiedziałam ze na pewno się zgodZisz za opłatą oczywiście...

Aśka: Jak mi powiesz ze zażądałam 6 ton herbaty to ci zajeb**!!!!!

Princessa: Nieee.... zażądałam zwrotu pożyczonej przez Xellossa herbaty, dla mnie 10 ton herbaty i...

Aśka: Ja cię!!!!!

Princessa: Pfuść fmnie!!!!1

Aśka: Dobra...

Princessa: I jescze zażądałam... 10 fabryk bajdusiów dla swojej córeczki...

Aśka: BAJDUUUUUUUSIE!!!!! MAMO!!! JESTEŚ WIELKA!!!!

Princessa: Wiem... ^_^ i dwie fabryki liptona dla mnie ^_~

Aśka: heh...

Princessa: Ale Zellas zażądała za to coś jescze...

Aśka: Hmm? BAJDUUUUUSIE!!!

Princessa: Nie... powiedziała że masz ją zawiadamiać gdy nie będzie raz dziennie słuchał Arki Noego i jeszcze abyś mu wtedy coś na głowę zżucała... najlepiej pianino z kreskówek WB (Warner Bros czy jak to siem tam pisze)

Aśka: EKSTA!!! Uwielbiam takie rzeczy robić!!!

Princessa: Wiem ^_^

Aśka: Ale... mam wrażenie ze jeszcze czegoś nie powiedziałaś...

Princessa: Eeeee... no dobra... ta kaseta jest mi potrzebna do szantarzu Xellossa ^_^

Aśka: Heh... nio dobra masz ale to kopia... zawsze zostawiam sobie oryginał

Princessa: Dobra dobra... byleby działało To ja jush idę! PAPA!

Aśka: PA!

*PYK!*

Aśka: Ale naiwna... tu jest kaseta z nią gołą pod prysznicem w towarzystwie pięciu facetów hehe. Powinna zaraz przyjść

*PYK!*

Aśka: CZEŚĆ! MAMCIA!

Princessa: Wrr... co to jest!

Aśka: Pornos?

Princessa: Ja cie zaraz!!!!!

Aśka: Zapomniałąś mi czegoś powiedziec...

Princessa: Czego?!!!1 Wrr...

Aśka: Co wy wszyscy mazoku szykujecie. Jak wiesz mam pluskwy na caaaaałym świecie. W każdym równoległym świecie, i w każdym z tych światów coś się szykuje... coś związanego z LON...

Princessa: Ale ja nie mogę powiedzieć!!!!!

Aśka: Ja mam tego pornosu baaaaardzo dużo kopii

Princessa: To jest szantarz!

Aśka: WIEM! MAMUSIA mnie nauczyła!

Princessa: JEsteś beszczelna...

Aśka: Tesh wiem.... Tego tesh mnie mamusia nauczyła

Princessa: Wrr... No dobra... ale tylko trochę powiem bo na prawdę nie mogę wszystkiego....

Aśka: Dobra...

Princessa: Ceremonia wyboru 6 najsilniejszych. Więcej Ci nie powiem

Aśka: 6 najsilniejszych... hmm... niech będzie

Princessa: Chcę zobaczyć spalanie wszystkich kaset...

Aśka: Tam są!

Princessa: To ja je sobie wezmę! I jeszcze kaseta Xellosska ^^

Aśka: Diobra... ta jush jest na prawdę prawdziwa

Princessa: Dzięks! PAPAtki *PYK!*

Aśka: Ale i tak... mam jedną sztukę w schowku buhahahahahahaha!!!!!!!

Aliana: AŚKA!!!!! CHOĆ ZACZYNA SIĘ!!!!!

Aśka: JUSH IDĘ!


Jak Princessa chce szantarzować Xellossa?
Czemu ja jestem taka okropna?
Kiedy urośnie kwiatek Cephierdii z tej badziewnej zaszczepki?
Tego to nawet ja nie wiem dziwne co nie
Czemu ostatnio robię pełno arcików?
CZemu jestem taka wredna?
Eeeee.... czemu tu jest pełno pytań zaczynających się na czemu?
No właśnie czemu?
I czemu znowu ja to robię?!!
Dobra koniec żartów
Dlaczego siakiś debil stworzył duchdobki?
A wiecie ze ja jestem na to uodporniona ^^
Dlaczego Lina sie uspokaja na widok Artena?
KTO MI ZWĘDZIŁ CZEKOLADĘ!!!!!!!
Jutro mam zakończenie roku szkolnego ^^
NO I GDZIE JEST MOJA CZEKOLADA!!!!!!!
CZEMU TAK KOCHAM BAJDUSIE?
I o co chodzi z ceremonią wyboru 6 najsilniejszych?
I czemu nie chcą o tym powiedzieć nic więcej?
Czemu kompiki tak mnie kochają?
Heh... ten kobiecy magnetyzm ^^
Czemu tych pytań jest tak dużo?
I pytanie ostatnie...
Czy ktos to wogóle czyta?

Na te i kilka innych pytań postaram wam się odpowiedzieć w następnej części tego porąbanego ficzka w księdze 11

Co? jush 11?!!!!! Mnie na prawdę porąbało


I jeszcze jedno... wszelkie pochwały (bluzgi itp.) możecie słać na mój mail aska111@tlen.pl Pozdrówka i do następnego razu!!!!! (wszyscy: NIEEEEEEE!!! Ja: TAAAAAAAAK!!!!!!!) Nio to pa ^_^


C.D.N.


ps. Te wstępy i zakończenia troche nieaktualne są ponieważ ja mądra jestem troche przetrzymałam te części zamiast słać...

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.93354200 1313968121
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!