Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Red Priest Rezo
Sayonara My Friends
rozdział #11
 
Treść fanfika..
witam ponownie w tej czesci pojawi sie jedna z najbardziej lubianych postaci^^ wkoncu jakis wrog i takie tam bzdety^^ wiec zaczynamy.. a zaczynamy daleko na putyni gdzie sie zacznie cosik^^ ale wpier tytul fika^^


Sayonara - "Nie rzucaj slow na wiatr"


XXX: Ha! wkoncu mi sie udalo.. po tylu latach.. wykoncze te nedzna rase ludzi..a potem zajme sie smokami^^ jednak moze mi zagrozic pare osob.. ciekawe czy to prawda z tymi dzieciakami.. Heh..moze byc problem.. a ciekawe co tam u Xellossa.. nie widzialem skurczybyka juz dopre 2000 lat^^ trza znajomosc od nowic^^

Nasz nie znajomy po tym krotkim monologu znikl.. a mowie od razu to jest swiat ten w ktorym zostaly Amiko i Anake..
Tymczasem u Reza w zamku..

Rezo: ehe..znowu nie dziala_-_ no kurde.. Tyle sie meczyc dla jednej osoby --" dobra ale dalej...

Asystent: w czyms pomuc? Mistrzu^^

Rezo: Spadowa!! Fire Ball!!

Asystent: Uła!! Mistrzu za co!! (Polecial ..a polecial daleko przez kilka scian..)

Rezo: No udalo sie!^^ Teraz musze skoczyc do pewnego miejsca^^ i wszystko bedzie ukladac sie zgodnie z planem^^

Rezo udal sie do miejsca dos do odleglego... a dokladnie do znanego(osobom czytajaca Lost Sage znanego) Swiotyni LON^^

Rezo: Ułe!! ale ciemno jak w... ee nie bede konczyl^^"

Echo: ułe! ale ciemno jak w dupie u murzyna!!

Rezo: [gleba] co za echo^^"" Teraz do oltarza^^

Idac przez ciemna sale.. w ktorej czuc bylo ogromna sile LON.. ciarki norlamnie^^

Rezo: Ty LON!! mam interesa!!^^ Ale szybko... musze do cos jeszcze zalatwic^^

LON: Co ty sobie wyobrazasz? myslisz ze rozmawiasz z kim? z kims slabszym od siebie?

REzo: (Glos LON przyprawil Rezo o ciarki^^ i zaczol sie lekko trzasc i jakac:D) Ee teen tt.tego.. jaa..aa..no wie..ec ch.ciii..alem..

LON: POSPIESZ SIE !!!!!!!!!!!!!!

Rezo: aaaaaaaaaaaaa!!!!!! Mama ratuj!!!!!! Ja nie chcialem!!

LON: jesu... i to jest kaplan --" gadaj co chcesz i sie zmywaj!

Rezo: Oki.. wiec chcem zebys wskrzesila Xellosa.. a wzamian dam Ci to..

XXX: Oho ktos tu kombinuje^^

Rezo: He?! o so chodzi?^^ Splywaj z tad!! nie widzisz ze dobijam intersu..to znaczy... ten tego.. blagam o cos LOn^^"

XXX: LON? Nie no^^ LON slucha smiertelnikow^^ do czego to dochodzi^^

LON: Kim Ty jestes ze zwracasz siem do mnie takim tonem?! [kuzwa co za swiat... normlnie jak do kolegi do mnie..]

XXX: !!! em..ten tego..no ja.. nie pamietasz mnie^^"" [ Tu szybkie klekniecie^^]

Rezo: No dobra.. LON to jak wskrzesisz Xellossa?^^

XXX: He?!?! XELLOSS NIE ZYJE!! [zlapal Rezo za fraki^^] GADAJ CO SIE STALO!!! NEDZNY SMIERTELNIKU!!!

Rezo: !! Gdzie z lapami!! [Rezo siem skoncentrowal^^ i odepchnol napalenca^^)

XXX: ajc^^ poparzylem se paluszka^^ hehe^^ dobra..teraz spokuj^^ LON ..moze nie pamietasz ale wisisz mi przysluge^^

LON: CO!?!?! TY MI WISISZ!!!! ZE ZYJESZ!!!!][

XXX: Ten dlug splacilem^^ Kto mial tyle sily by Ci dzieciarnie splodzic!^^ Ha! nawet Xelloss nie podolal^^

LON; !?! Zayram?! Przeciez nie zyles![ zyje--" a myslalam ze sie go pozbylam--"]

Zayram: No wiec^^ wskrzes Xellossa i jestesmy kwita^^

Lon: Niech bedzie..i PRZESTAN sie slninic!! nie dam sie dwa razy w to wrobic!! [ blysk]

Rezo:[hmm..wiec juz wiem kim sa ...] Dzieki Zayram^^ pomogles^^

Zayram: Cicho siedz!! robie to dla starego kumpla!!

Rezo: aghr][ nie nawidze Mazoku!! [cenzura]

Na oltarzu pojawil sie Xelloss z herbataka^^

Xelloss: Witaka^^ i witaj tesiciu^^

Rezo: No witaj witaj.. mam prosbe.. pomozes swojej zonie siem wydostac z innego wymiaru

Xelloss: o Moja mala wredotka ma kloptki?^^ Trza jej pomoc^^ ale wpier dopijem herbatke i zjem sucharka^^

Rezo: Wiedzialem.. Zayram..on tak zawsze?^^"

Zayram: No so! my bracia sucharki^^^^^ Nie Xelloss^^

Xelloss: Zayram!! My sucharki^^ sucharki dwa^^ co herbatke lubia^^ oj lubia^^

Rezo: Nie wydurniajacie sie... A ty Xelloss rusz swoja szanowna i pomoz Sao..

Zayram: Kuzwa on mnie denerwuje!!!!! Zabije scierwo jedne!! [ majestatycznie podniosl reke i naladowal ja blizej nie okreslna energia.. tak ze blyskawice rozchodzily sie do okola]

Rezo: No dawaj.. nie boje sie ciebie][

Zayram: Ha! zginiesz smiercia szybka..lub nie^^ zrobie tak by twoja dusza na wieki sie blokala.. hehehe^^

Xelloss: Spokuj!^^ [Xelloss otwiera swoje oczeta.. no i zgroza:P] Rezo nie zaczynaj z nim^^ on jest silniejszy odemnie^^ a Ty Zayram chybe tescia nie zabijesz [chrup] [gul] dobra herbatka i sucharek^^

Rezo: No to patrz Xelloss..[ w reku Rezo pojawila siem ladna kulka^^] Za chwile moja corka zginie pod Lawina.. a Ty herbatke i sucharka wpieprzasz!!!

Xelloss: ?! [jednym lykiem wypil herbatke i rzucil sucharka na oltarz LON^^] No to ja sie zmywam^^

Zayram:!!! [ przygladal sie sucharkowi^^] Xelloss! Ona siest dla Ciebie wazniejsza niz sucharek.. on sie naprawde w niej zakochal --"

Rezo: No i jest narazie dobrze... Zayram^^ popatrz sobie jak ten sucharek sie rozklada:D choc predzej ty sie rozlozysz^^

Rezo po tym debilnym teksie znikl( ciekawe..chyba go tego Xelloss nauczyl^^)

Zayram: Co za wrzod na dupie --" ciekawe co tam u szefa...

A kim siest szef^^ powiem tyle ze jest dosc znany^^ ale to nie szef Xellossa^^ A teraz wkoncu zwrot akcji do Sao i nieszczesnej doliny...

Sao:Fantasia ni tsumete mou mayowanai wa [nucila Sao pod nosem nie zwracaja gdzie jest... a jest w miejscu gdzie nucenie nie jest wskazane^^]

CHRRUUUUUPPP[no so:P nie moglem innego dzwieku wymyslec:PPP] rozlegl sie dzwiek pekajacy kamieni(?)

Sao: kaze no yousei hane o hirogete Fairies... !![podnisola glowe i ujrzala..ogromna lawine kamieni..ktora leci prosta na nia...] PIEKNIE!! SKONCZYC POD STERTA JAKIS OBSZCZANYCH KAMIENI][!!! [jeden kamien..nie duzy^^ uderzyl Sao i stracila przytomnosc.]

Rzut na doline..kamienie spadla na miejsce gdzie stala Sao widac byla wielka sterte Kamieni.. czy Xelloss nie zdarzyl..czy moze ktos inny zdarzyl?^^

Sao: gdzie jestem..[ podnisola glowe znajdowala sie w majej drewnianej chatce^^] kto mnie uratowal

Sorata: Ja cie uratowalem...

Sao: SOARATA!!!!!! ^_______________________________________^ ja chyba snie^^

Sorata: jak sie czujesz kofanie?^^ wiesz obserwowalem Cie od dluzszego czasu.. i musze powiedziec ze sie w tobie zakochalem..

Sao: Soarata!! *^-^* kofanie^^^^^ wez mnie!!!

Sorata: [zblizal sie do niej ..zblizal..az nagle ja uszczypnol:D i..]

Xelloss: Sao wredtoka moja^^ jak sie czujesz?^^

Sao: SOARATA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! eee? Xelloss? gdzie soarata[ nerwow sie rozgladala]

Xelloss: Sorata? kto to jest? ... [Xelloss posmutnial:D]

Sao: OO! Xellosik!! ocaliles mnie!!^_____^ [rzucila mu sie na szyje^^]

Xelloss: No takie podziekowanie mi odpowiada^^ no teraz wracajmy do reszty!

YYY: Chwileczke!!! Xelloss!! Ty idziesz ze mna!!

Xelloss: Nie widzisz ze jestem zaje..[odwrocil glowe] ..ty..[tu jego glos sie zalamal..]

Sao: ?! Kim on jest?! i czemu tak nagle zrzedla Ci mina?^^"

YYY: Wie dobrze czemu..odstawa ta panienke..i idziesz ze mna

Xelloss: Sie robi.. [znikli sie pojawil tym razem bez Sao]

YYY: Tracisz forme Xelloss.. wolno ida Ci te skoki... czy Ty przypadkiem sie nie obijasz?[ glos osobnika przyprawila o ciarki Xellossa.. a nasz znajomy wygladal jak... TAK!! To byl ZELLASS Metallium!! szef Xellossa w swojej niezbyt ladnej formie^^ zainteresowanych jego wygladam odsyalm na strone agit^^ jest tam skan z jego podobizna^^]

Xelloss: wybacz Panie.. moja wina.. za bardzo sie rozleniwilem..i niedawno od zylem..i wiem juz jak to jest zginac^^

ZellasM:Nie wydurniaj sie.. nie lubi tych twojich glupawych minek.. a jak mi powiesz Sore wa himitsu desu.. to Ci rozwale ta twarzyczke... a teraz za mna!!!

Xelloss: [stanol na bacznosc] TAK JEST!!! juz pedze!! [ jesu.. czemu akurat teraz.. myslalem ze sie uwolnilem od niego..]

ZellasM: Co tam mamroczesz w myslach? myslales ze pozwole swojemu podwaldnemu Mazoku oddejsc ? i wogole od kiedy smiesz myslec zle na moja temat!!

Xelloss: Wybacz panie..to winna tej smiertelniczki...[ Xelloss gadal z wielkim strachem^^ ale nie jokal sie i nie narobila w gacie:PP trzyma sie chlopak dzielnie^^]

Zwrot do Sao.. i miejsca gdzie ja zostawil..

Sao: ... XELLOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOS!!!!!!!!!!!!!!!!! ZABIJE CIE!!!!!!!!!!!!!!!

A zostawil ja w swojim ulubionym miejscu^^ czyli ciemny ..wilgotny mroczny las pelen najrozniejzy dziwow^^ w miejscu gdzie swiatlo nie do ciera^^ na za dupiu jednym slowem:P

Tymczasem Xelloss i ZellassM lecieli dalej[ ale nie mowie to o tej Zellas:D mowie o wrednym mazoku^^ jednym z pieciu lordow shabranigdu bla bla^^ wieci o so chodzi^^] az nagle wizyte sparawil...

Xelloss: DEATH!!!!!!!! Nie teraz..blagam... dostanie mi sie zaraz...

Death: Ja wlasnie w tej sparwie^^ czas Pana Zellasa Millenium zgladzic^^

ZellasM: BUAHAHAHAHAHA!!!! Nedzny czlowieczku!! myslisz ze Xelloss osmieli podniesc sie na mnie reke? a Ty wogole zdolasz mi krzywde zrobic?

Death: Wielu tak gadalo^^ ale zaden nie dozyl by pozlalowac tych slow^^ wiec ty nie bedziesz wyjatkiem^^

Xelloss: Panie.. On jest silny.. Radze uwazac... moze Pana zaskoczyc[ Xelloss mowil spokojnie jak baranek^^]

Death: Xelloss!! pomozesz mi chba ne?^^" Xell?^^

ZellassM: Chybe sie przeliczyles myslisz ze podniesie na mnie reke?? Ha! teraz zginiesz!

Xelloss: Sorry Death..ale Ci nie pomoge...

Rezo: Dobra.. zadnych zabaw!! burd itd dalej.. Death[ zlapal go za ucho^^] ratuj Cie wlasnie zycie^^ Siema Xelloss^^ [i znikl^^]

ZellassM: Cos mi sie zdaje ze uczysz smiertelnikow naszych technik poruszania sie.. wiesz.. ja tego bardzo nie lubie...

Xelloss: em.. panie.. wybacz.. nie sadzilem ze sie nauczy.. wybacz...

ZellassM: Mam przyplyw dobroci.. daruje Ci..ale teraz masz pozbyc sie wszystkich swojich znajomych..wszystkich lacznie z ta pannica! zrozumiano?

Xelloss: Oczywiscie panie.. natychmiast wykonam twoje polecenie...

ZellassM: a teraz zmywaj sie z mojich oczu.. i nie wracaj dopuki nie wykonasz zadania!!

Xelloss: Tak jest [ i rozplyna sie jak zawsze^^]

ZellassM: Moj pionku..myslales ze pozbawie sie mojego najlpeszego pionka? MUWAHAHAHA!!!

I tak w miejscu gdzie miala byc jatka nniekogo juz nie bylo.. a Xelloss gdzie podazyl ..zobaczmy^^

A Xelloss zmierzal w strone Sao gdzie ja zostawil czyli w milutkim[ dla Mazoku^^] Lasku^^

Xelloss: SAO!!! gdzie jestes?! odezwij sie!!

Sao: TUTAJ !! ZABIJE CIE ZA TO ZE MNIE TU ZOSTAWILES!!! ZABIJE!!!

Xelloss: Niedawno odzyskalem zycie^^" i juz wiem jak to jest umrzec.. wiec nie musisz mnie uczyc^^"

Sao: Dobra..zabieraj mnie z stad!! zabierz mnie do domu!!

Xelloss: Nie po to przyszlem..musze Cie zabic... nie chcem ale muszem... wybacz[ podniosl reke w strone Sao]

Sao: Co ty pierdzielisz!!! ...em ty nie zartujesz!?! Xelloss!!!

Rezo: [ swoja laska wykonal efektowny obrot i przylozyl Xellossowi w potylice:D] Sorry^^ ale musisz byc po naszej stronie^^

Sao: Tatek?! Co ty zrobilas mojemu Xellosskowi?

Rezo: Coreczko^^ nic mu nie bedzie ale teraz musze was zabrac do reszty^^ i twoja ciotka Amelia wrocila--"

Sao: NAPRAWDE!!! ^___________________^ Cool^^

Rezo: Oki to w droge[ zlapal Xellossa i Sao [i znikli...chyba sie powtarzam:D]

Rezo razem z Sao i nie przytomnym Xellossaem ruszyli w strone miejsc gdzie zamiekszuja nasi herosi^^ a teraz rzut na sucharek w swiatyni LON:D widzimy nadgryzionego sucharka... lezy spokojnie i nagle zaczyna bic od niego blask.. i sama LOn sie tomu przyglada^^ w sucharku jest zawarta istota dlugo wiecznosci^^ ...ale to juz calkiem inna historia:DDDD fyfyf^^ Sayka^^ do nastepnego razu^^


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.48703000 1314457146
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!