Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Aliana-chan
Boska Walka 1
rozdział #12
 
Treść fanfika..
Powiem krótko: ja i moje życie to prawdziwy dramat!!!!!1 No bo jak można wytrzymać cały rok szkolny bez kompa.
Ale spokojnie zawsze siakoś do kompa wejdę, no ale na ile? Na 30 min? Przecież to niesprawiedliwe!!!!!1
A to wszystko przez tatę. Ubzdurał sobie że mam znać very good egzamin. No ale dobrze będę się uczyć i siedzieć w necie
(jak mi się nie uda to zrezygnuje z tego mniej potrzebnego czyli nauki ^_-).

Skończyłam na tym jak Lina i reszta towarzycha wskoczyła do dziury ^^.
-Mila- Kurcze ile można lecieć w dół?!!!1
-Lina- Oj długo wiesz mi
-Mila- Ale pocieszenie -_-"
-Lina- No ale zawsze jest ^^"
-Zel- Chyba jesteśmy już na miejscu
-Lina- Chyba
I zeskoczyli na ziemię. Oczywiście było tam ciemno jak...no dobra darujmy sobie szczegóły ^^. Lina znalazła pochodnię (głupi to zawsze ma szczęście ;P) i zapaliła ją.
-Lina- Czy to waszym zdaniem wygląda na laboratorium?
-Julia- Raczej na bibliotekę
Mianowicie było to ogromne pomieszczenie z ogromną ilością półek z książkami. Gdzie niegdzie pojawiały się białe posągi i zakurzone obrazy.
Czasem pomiędzy półkami z książkami znajdowały się biurka z zapisanymi kartkami.
-Lina- Laboratorium czy biblioteka co to za różnica?
-Mila- No wiesz to jednak duża różnica
-Zel- Dobra nie ważne. Poszukajmy tego co nas interesuje
-Amelia- Wieki minął zanim przejrzymy chociaż połowę
-Lina- Jest na ośmioro a raczej siedmioro bo Gourry'iego nie powinno się liczyć więc rozdzielmy się i poszukajmy czegoś ciekawego
-Mila- Ja z Julią i Arturem niczego nie potrzebujemy więc nie przyczyniamy się przynajmniej ja do szukania
-Lina- MILA TO TAKA Z CIEBIE PRZYJACIÓŁKA?!!!!!1
-Mila- Mi się po prostu nie chce szukać
-Lina- Nie to nie. Ale pomyśl sobie że możesz znaleść...
-Mila- Nie kończ i tak mnie nie namówisz.
-Julia- Siostro przesadzasz. Może znajdziesz coś ciekawego...
-Mila- No dobra niech wam będzie.
-Lina- ^^
I każdy zaczął szukać.
-Lina- KURCZE TU NIC NIE MA PO ZA DURNYMI ZAKLĘCIAMI BIAŁEJ MAGII!!!!!11
-Artur- Czy tu w ogóle jest sens szukania?
-Mila- Święta racja Artur. Dajmy sobie spokój i chodźmy stąd.
-Lina- Ja się stąd nie ruszam!!!1
-Mila- Lina i tak tu nic ciekawego nie znajdziesz. No dobra zastosuje inną metodę. Jeżeli stąd pójdziemy to nauczę Cię jakiegoś zaklęcia.
-Lina- Akurat nauczysz...no ale niech wam będzie. Idziemy stąd.
-Mila- Wreszcie...
I wszyscy (no prócz Gourry'iego) wlecieli przez dziurę zrobioną wcześniej przez naszą piękną, mądrą i odważną Linę Inverse ^^.
Gdy jush wylecieli oczywiście nie wiedzieli gdzie mają iść aby odnaleźć swoje pokoje.
-Lina- No i ku*** gdzie my ku*** mamy teraz iść?!!!!!!1
-Mila- Zapomniałam przy końcu zdania dodać jeszcze jedno ku** ^^"
-Lina- ZAMKNIJ SIĘ!!!!!!1
-Mila- Dobra, dobra już milczę
-Lina- I tak ma być
-Julia- Ten dom jest taki duży że chyba nikt się w nim nigdy nie łapał
-Lina- Możliwie
-Mila- Dobra zrobimy inaczej ^^
Mila wzięła w rękę patyczek (a skąd ona go maaaaaa?) i rzuciła w powietrze.
Patyczek opadł na ziemie i wskazał na jeden z korytarzy.
-Mila- Idziemy tam- I wskazała w skręcający akurat korytarz który "wybrał" patyk ^^
-Gourry- A dlaczego akurat tam?
-Mila- Bo tak gada przeznaczenie -powiedziała z głupią miną
-Lina- A walić przeznaczenie!!!!1 Idziemy tym korytarzem!!!1- wskazała na przeciwległy korytarz
-Mila- CZEMU TO TY DECYDUJESZ?!!!!!!!1
-Lina- BO JESTEM GŁÓWNĄ BOHATERKĄ!!!1 JASNE?!!!!!1
-Mila- wrrrrr....FIREBALL!!!!!11
-Lina-
-Zel- O cholera, coś ty zrobiła?!!!!1
-Mila- Eeeee...co zrobiłam?
-Zel- Spaliłaś kawał domu!!!11
-Mila- A to ten dom był z drewna?
<<>>
-All- CZY TY TEGO NIE WIDZIAŁAŚ?!!!!11
-Mila- Szczerze mówiąc nie ^^"
-Lina- Dobra dajcie sobie spokój. Trudno stało się.
-Zel- Módlmy się tylko aby w tej części domu co została spalona nie było akurat naszych pokoi...
-Lina- Już nie ględźcie. Idziemy.
Szli tak z godzinę. Dalej nie mieli już w ogóle chęci iść ale nie chcieli sprzeciwić się Linie.
-Mila- Boshe...ja jush z sił opadłam
-Lina- Nie marudź
-Mila- Jak ja mam nie marudzić?
-Amelia- Panienka Mila przesadza. Trzeba się wziąć w garść.
-Mila- I kto to mówi...
-Zel- Bierzcie przykład z Julii i z Artura. Oni w ogóle nie narzekają
-Julia- Gdy nie masz siły to nawet narzekanie jest ciężkie.
-Xell- Tylko mi nie wmawiaj że jesteś zmęczona...
-Julia- A CO TY MYŚLAŁESZ?!!!!!1 OD PRAWIE DOBY NIE JADAŁAM I NIE SPAŁAM!!!!1 A NIE WSPOMNĘ JUSH O ZADNEJ KOMPIELI LUB COŚ W TYM STYLU!!!!1
-Xell- Eeee...dobra już dobra tylko się uspokój
-Zel- Heh...myliłem się. Julia nie jest taka spokojna na jaką wygląda...
-Julia-
-Zel- Eeee...ja tylko żartowałem.
-Julia- Obyś się nie mylił
-Lina- Dobra odpocznijmy chwilę. Szczerze mówiąc to sama jestem zmęczona i głodna.
-Gourry- Głodny jestem...
-Lina- Nie marudź!!!!1 Ja też jestem głodna.
-Mila- W imię jedzenia trzeba znaleźć nasze pokoje!!!!1
-All- -_-"
-Lina- A tak w ogóle czy my mamy coś do jedzenia?
-Mila- Chyba mieliśmy jeżeli Gourry nie wyżarł całych zapasów.
-Gourry- Chodzi Ci o te konserwy itp.?
-Mila- Yhy
-Gourry- Z tego co pamiętam to wyżarł to Xell...
-Lina- CO?!!!!!1
-Xell- No tego...wiesz Lina...głodny byłem wiesz?
-Lina- wrrrrrrrr....
-Xell- Nie wściekaj się wiesz?
-Lina- ZABIJĘ CIĘ!!!!!1
-Xell- Ja już muszę lecieć wiesz? *PSTRYK* (I Xelloska jush nie było)
-Lina- JA GO KIEDYŚ ZAMORDUJE!!!!!!11
-Mila- Dobra Lina spokojnie
-Lina- JAK JA MOGĘ BYĆ SPOKOJNA?!!!!!!1
-Mila- Zwyczajnie ^^"
-Lina- Dobra dajmy sobie spokój z wypoczynkiem teraz trzeba się stąd jak najszybciej wynosić. Ale najpierw znajdźmy nasze pokoje.
-Artur- Łatwo powiedzieć...
-Zel- Wow. Wreszcie się odezwałeś.
-Mila- ZEL TY UWAŻAJ BO MNIE DO SZAŁU DOPROWADZASZ!!!!11
-Lina- I nie tylko ją!!!1
-Zel- A co ja takiego wam niby robię?
-Mila/Lina- DOBIJASZ NAS!!!11
-Zel- Kurcze nawet człowiek nie może słowem się odezwać bo od razu wrzeszczą i czary puszczają
-Julia- Zacznijmy od tego że ty nie jesteś człowiekiem
-Zel- Ale kiedyś byłem...
-Julia- Kiedyś to ja byłam Kleopatrą- mówiła z pogardą w głosie
-Zel- W takim razie poproszę o autograf!!!!11 (Zel natychmiast z kartką i piórem znalazł się obok Julii)
<<>>
-Lina- Skończcie z tymi wygłupami. Mamy zadanie do spełnienia.
-Mila- I to nie jedno...
-Lina- Czy wy mnie w ogóle słuchacie?!!!1
Wszyscy rzecz jasna zaczęli sobie rozmawiać itp.
-Lina- KUR** JAK SIĘ NIE RUSZYCIE TO OBDARZĘ WAS SERIĄ FIREBALL'I
-All- Już idziemy!!!1
I se szli i szli i szli...no dobra zatrzymali się ^^".
-Julia- To ten pomnik Reza co widzieliśmy go na początku naszego przybycia tutaj
-Lina- Ależ mi odkrycie...
-Artur- Czyli można powiedzieć że to już coś
-Mila- Żeby tak jeszcze coś do jedzonka znaleźć
-Lina- Nawet jak znajdziesz to nie radziłabym tego jeść.
-Mila- NO TO CO MY DO JASNEJ CHOLERY MAMY ROBIĆ?!!!!!1
-Amelia- A nie lepiej już wynieść się z tego domu i podążyć w stronę jakiejś wioski?
-Lina- A co ty myślałaś że co my chcemy zrobić? Trzeba tylko jeszcze nasze rzeczy zabrać
-Zel- A kur** nie można tego po prostu zostawić i już stąd pójść?
-Mila- Chcesz to idź ale wtedy będę uważać Cię za tchórza.
A w ogóle to zostawiłam miecz i najbliższe mi rzeczy w moim pokoju.
-Zel- To twój problem...
-Mila- wrrrrr....Lina ja mam się nim zająć czy ty chcesz?
-Zel-
-Lina- Zabaw się ty. Ja wyżyję się na nim kiedy indziej jak przeżyje ofkors ^^
-Zel- Mili ty chyba nie zamierzasz...?
-Mila- Po pierwsze nie mów do mnie Mili a po drugie radzę Ci abyś nad swoimi słowami panował bo jak nie to nie ręczę za siebie, jasne?
-Zel- T...t..tt...tak
-Mila- No właśnie. A teraz masz skulić pysk, zrozumiano?
-Zel- O...o...oczywiście.
-Mila- ^^
-Lina- Szybko się uczysz
-Mila- Wiem ^^
-Amelia- Biedny Zelgadis T-T
-Julia- Nie martw się Amelio on się już do tego przyzwyczaił ^^"
-Amelia- Tak panienka sądzi (boshe...jaka ona naiwna jest ;P)?
-Julia- No można tak powiedzieć ^^"
-Lina- Dobra jak dobrze pamiętam to od tego posągu szliśmy prosto a dopiero przy końcu korytarza skręcaliśmy w lewo a potem...kurde nie pamiętam.
-Artur- To idźmy na razie tak jak mówisz a potem jakoś znajdziemy te pokoje.
-Mila- No widzisz Artur ty jesteś jedynym nie licząc mnie oczywiście myślącym człowiekiem ^^
-Artur- Eeee...dzięki
-Lina- Uuuuuuu...nasz Artur się zaczerwienił...
Mila trzepnęła Linę w łeb.
-Lina- POJEBAŁO CIĘ?!!!!!!11
-Mila- To chyba Ciebie pojebało?!!!!11
-Mila/Lina- wrrrrrr....
-Julia- SPOKÓJ!!!!!!1 Zachowujecie się jak małe bachory!!!!!!11
-Amelia- Panienka Julia ma rację.
-Mila- Julia i ty przeciw własnej siostrze?!!!!1
-Julia- Zacznijmy od tego że jestem starsza więc TY powinnaś się mnie słuchać a nie ja Ciebie.
-Mila- Może i powinnam ale na pewno nie muszę.
-Julia- Bo się doigrasz!!!!!1
-Mila- A co ty mi zrobić?!!!!!1
-Julia- Przesadziłaś!!!!!11
-Lina- Jeszcze tak wkurzonej Julii to nie widziałam...
-Amelia- I ja też.
-Artur- Dziewczyny uspokójcie się. Teraz mamy cos innego na głowie.
-Lina- On ma rację...
-Mila- OK. Idziemy.
I po długiej tu łatce po tych przeklętych korytarzach w końcu naszym pechowcom udało się znaleźć swoje pokoje. EUREKA!!!!!!!11 Dobra poniosło mnie ^^". Wszyscy szybko zebrali swoje rzeczy i spotkali się na korytarzu.
-Lina- Teraz pytanie jak się stąd wydostać...
-Mila- O to się akurat nie martw
Mila rzuciła w ścianę białą kulę energii.
-Mila- Tak się załatwia wszystkie sprawy ^^
-Lina- Ciekawe po kim to masz?
-Mila- A co ja wróżka? Ale sądzę że po tatusiu ^^.
-Julia- Jak ty go nawet nie znałaś...
-Mila- Ty tesh...
-Julia- No to czemu twierdzisz że po ojcu?
-Mila- A co zgadywać nie można?
-All- -_-"
-Lina- Dobra skaczemy.
-All- OK.
No i wszyscy skoczyli przez dziurę na dwór. Wylądowali na cmentarzu.
-Amelia- BOŻE!!!!!!1 JA SIĘ BOJE!!!!!!1111
Amelia "przylepiła się" do Julii
-Juliia- Amelio nie bój się.
-Amelia- Ale to jest silniejsze ode mnie!!!!!1
-Julia- Amelia przecież się znasz na magii więc w razie czego możesz się bronić
-Amelia- No tak ale jak zobaczę ducha to ja nie będę w stanie słowa wydusić a co dopiero rzucić jakiekolwiek zaklęcie!!!1
-Lina- Amelia przesadzasz.
-Mila- Dobra idziemy stąd.
-Lina- Racja.
I nagle...(no a jak muszę coś tu napisać, co wyście myśleli że Lina i jej towarzycho odejdzie stąd bez żadnych "miłych" wspomnień -dop. autorka) ze wszystkich grobów wypełzały się trupy.
Ale nie były to same szkielety. Na kościach znajdowało się jeszcze mięso. Oczy najczęściej nie były widoczne ale czasem zdarzało się i na odwrót ale wtedy były one zamglone i zakrwawione. Co do ciuchów to mieli na sobie szczątki jakiś zakurzonych i obłoconych ubrań. Wszystkie te trupy (a jakoś żyją chociaż są trupami ^^" -dop.autorka) okrążyły naszych przyjaciół.
-Amelia- AAAAAAAAAAAAAAAaaaa!!!!!!11 JA SIĘ BOJĘ!!!!!!!11
-Julia- Nie...nie...bój...si....się!!!!1
-Mila- SAMA SIĘ BOISZ!!!!!1
-Julia- A ty to "na pewno" się nie boisz!!!!1
-Mila- A ŻEBYŚ WIEDZIAŁA!!!!1
-Lina- Ludzie jeszcze w życiu czegoś tak obrzydliwego to ja nie widziałam!!!!1
-Gourry- Ciekawe czy można by ich zjeść????

<<<>>>

-Lina- Jak ty możesz nawet o tym myśleć?!!!!!11 TY LUDZOŻERCO!!!!!11
-Gourry- To nie moja wina że jestem głodny!!!
-Artur- I..i...co teraz zrobimy?
-Mila- I TY MOŻESZ TO JESZCZE TAK SPOKOJNIE MÓWISZ?!!!!11
-Artur- A wy nie?
-All- NIE!!!!!1
-Lina- Musimy coś wymyślić ale cholera wie co?
-Mila- Dla niektórych najlepszą techniką jest brać nogi za pas i uciekać gdzie pieprz rośnie
-Lina- Nie jestem tchórzem żeby zwiewać!!!!11
-Mila- A czy ja mówię że nim jesteś?
-Lina- Nie ale mam wrażenie że do tego dążysz.
-Mila- To masz złe wrażenie.
-Julia- I co my do jasnej cholery zrobimy?
-Lina- Żebym to ja wiedziała...
-Mila- Gdyby byli żywi to by się ich zabiło ale przecież oni jush nie żyją
-Zel- Odkrycie nie ma co...
-Lina/Mila- Zel zamknij się!!!!1
-Zel- OK. OK.
-Lina- Kto zaczyna?
-Mila- Eeee...może ty Lina?
-Lina- Zawsze ja no ale niech wam będzie. FIREBALL!!!!!1
Lina rzuciła Fireballa w najbliżej znajdującego się monstrum. Ten zaraz po tym jak dostał atakiem Liny zaczął płonąć ale ogień nic mu nie robił.
-Lina- C..c...co się dzieje?!!!1
-Mila- Przypuszczam że czary na nich nie działają.
-Amelia- W takim razie jak my stąd uciekniemy?!!11
-Mila- Nie wiem. Ale może można byłoby ich zamrozić...
-Julia- Ale oni pewnie roztopią lód.
-Mila- Wiem. No ale w tym czasie moglibyśmy uciec
-Lina- NIE MAM ZAMAIRU UCIEKAĆ!!!!1
-Mila- To co zrobisz?
-Lina- Zabije ich...
-Artur- Oni już nie żyją
-Lina- Ano fakt. W takim razie trzeba skorzystać z pomysłu Mili.
-Mila- Freeze arrow!!!!!!1
Mila wystrzeliła strzałę w stronę potwora który właśnie do niej podchodził. Ww. stał się tylko soplem lodu.
-Mila- Strzał w dziesiątkę ^^
-Lina- Tylko zauważmy ile tego świństwa jest. Freeze arrow nie wystarczy...
-Amelia- AAAAAAAAAaaa!!!!1
Jeden z monstrum złapał Amelię. Przystawił jej do szyi jakieś ostrze.
-Mila- heh...głupie to coś nie jest
-Lina- Lepiej pomyśl jak uratować Amelię!!!11
Nagle ktoś rąbnął potwora trzymającego Amelię w plecy. Postać ta złapała Amelię i teleportowała się tuż przez Linę.
-???- I co wy beze mnie byście zrobili? - postać podała Linie Amelię
-Lina- X...x...Xellos????
-Xell- We własnej osobie ^^ Przybyłem aby wam pomóc
-Lina- Nio to ty się nimi załatw a my sobie pójdziemy.
Lina jush miała ruszyć lecz zatrzymał ją Xell łapiąc za pelerynę.
-Xell- Pomóc to nie znaczy zrobić samemu
-Lina- I...?
-Xell- Ty też masz się nimi zająć
-Lina- NIE BĘDZIESZ MI ROZKAZYWAĆ!!!!!!!1
-Xell- A właśnie że będę.
-Lina- wrrrrrrr....FIRE....
-Mila- Nie lepiej zastosować inną technikę?
-Xell- I TY TEŻ PRZECIWKO MNIE?!!!1
-Mila- Niom a co? ^^
-Xell- *SNIFFF* to nie sprawiedliwe!!!!1
-Mila- Wiem ^^
-Lina- A jaką masz na myśli technikę?
Mila nie odpowiedziała. Spojrzała się tylko na Linę dziwnym wzrokiem. Ta od razu skapła o co łazi.
-Lina- Domyślam się o co chodzi
-Xell-
-Lina- Xell życie jest takie cudowne. Gdy wstanę rano i poczuję poranny wiatr od razu przychodzi mi chęć do życie. Życie is beatiful!!!!!!!!1
-Xell- Dobra zajmę się nimi ale zamknij się w końcu!!!!!!!!!!!!1
-Lina- Hihihi to my jush sobie pójdziemy ^^
-Mila- Ciekawe czy to działa na wszystkie mozoku...
-Lina- Spróbujesz?
-Xell- Dajcie spokój moim kolegom!!!!!!1 Jeszcze zmysły stracą!!!
-Lina- Dobra już dobra. Idziemy.
Lina i reszta poszli se w najlepsze w stronę jakiejś wiochy a nasz biedny Xell miał załatwić wszystkie monstum.
-Xell- A co ja będę się wysilać? *PSTRYK* (i Xell zniknął)

.::A tymczasem gdzie jest Lina (czyt. W lesie)::.

-Lina- Dziwne nie słychać żadnych wybuchów itp.
-Mila- A czy ty mu na serio uwierzyłaś że będzie walczył z tymi monstrum?
-Lina- No a twoim zdaniem nie będzie?
-Mila- pewnie od razu jak odeszliśmy teleportował się gdzieś
-Lina- ZABIJĘ!!!!!!!1
-Julia- Oj Lina uspokój się. To było do przewidzenia.
-Lina- Może...dobra teraz trzeba jak najszybciej znaleźć jakąś wioskę
-Mila- A więc w drogę.
I tak szli, szli i szli (chyba z całą noc i poranek) aż w końcu znaleźli jakieś małe miasteczko.
-Lina- Wreszcie można coś zjeść!!!!!!11
-Mila- Gdzie jest najbliższa tawetna?!!!!!!!11
-Artur- Za rogiem...
Wszyscy pędem pobiegli do tawerny. Usiedli przy stole.
-Lina- KELNER 50 RAZY WSZYSTKIEGO CO MACIE!!!!!!!!!!11
-Kelner- S...s...słucham????
-Lina- Czy ja muszę się powtarzać?!!11 Powiedziałam 50 razy wszystkiego co macie
Kelner w końcu ocknął się i ruszył w stronę kuchni.
-Lina- Jaka ta obsługa głupia jest...
-Mila- Dobra nie marudź. Najważniejsze że jest.
-Lina- Ano...
Kelner przyniósł masę żarcia. Wszyscy po za Arturem rzucili się na jedzenie.
-Mila- Femu nfe jef (czemu nie jesz)?- mówiła z pieczenią w gębie
-Artur- Nie jestem głodny
-Mila- afa
-Lina- Oooo, ja się już najadłam
-Gourry- F tafym rafie ofdasz mi sfóf defer (w takim razie oddasz mi swój deser)?
-Lina- A spadaj. Deser jeszcze zjem. - I złapała za swój deser
Po pół godzinie.
-Mila- Teraz musimy już iść do świątyni.
-Lina- A może jednak zostaniemy tu na dzień.
-Mila- Może i powinniśmy ale wiesz że chcę jak najszybciej dostać się do świątyni.
-Julia- Dzień odpoczynku dobrze nam zrobi.
-Amelia- Też tak myślę. Odpoczniemy po tej nieprzespanej nocy.
-Mila- No dobra ale tylko jeden dzień.
-Lina- OK.
Wynajęli 7 pokoi (no bo Xella z nimi nie było). Zaraz potem wszyscy runęli na swoje łóżka.
-Lina- O jak dobrze. Jednak wspaniale zrobi nam ten odpoczynek.
-Mila- Lina...
-Lina- Nie słyszałam jak weszłaś...no ale co chciałaś?
-Mila- Podobno mają tu gorące źródła...
-Lina- I zapewne chciałabyś to sama sprawdzić?
-Mila- Yhy. Pójdziesz ze mną?
-Lina- Pewnie. Ale pójdźmy jeszcze po Amelię i Julię, oki?
-Mila- Oki
Lina i Mila poszły po Amelię i Julię a zaraz potem wszystkie znalazły się w gorących źródłach.
-Lina- O jak dobrze...
-Mila- No. Jednak dobrze sobie czasem odpocząć.
-Julia- Dawno tak mi dobrze nie było.
Amelia wstała i zaczęła chlapać na Milę. Ta oczywiście oddała jej. Zaraz potem wszystkie cztery bawiły się jak małe dzieci. Lina spostrzegła że przygląda im się jakiś chłopak
stojący za skałą.
-Lina- FIREBALL!!!!!!1- wystrzeliła fireballa w stronę nieznajomego. On oczywiście poleciał daleko, daleko ^^.
-Lina- Phi...może teraz nauczy się że kobiet się nie podgląda.
-Mila- O co Ci chodzi?
-Lina- Nie zauważyłaś jak jakiś chłopak nam się przyglądał?
-Mila- Szczerze mówiąc nie, a wy?- zwróciła się do Amelii i Julii
-Julia- Za dobrze się bawiłam aby zwrócić na to uwagę ^^"
-Amelia- Ja tak samo
-Lina- No nic.
Dziewczyny posiedziały jeszcze z pół godziny a potem zmęczone poszły spać. A chłopaki...cały czas albo spali albo się obijali (ach Ci mężczyźni ;P). Następnego ranka wreszcie wybrali się drogę do świątyni przeznaczenia.
Po drodze jak zwykle obrabowywali bandytów, nażerali się w tawernach i gadali o bezsensownych tematach. Po dwóch dniach wędrówki doszli do bramy świątyni przeznaczenie.
-Mila- No wreszcie dotarliśmy do celu.
-Lina- Ano wreszcie.
-Julia- ^^
-Zel- Eeee...znów mamy otwierać bramę.
-Julia- Jak otwierać to nie wy tylko ja -_-
-Zel- A co to za różnica?
-Julia- TAKA ŻE JA STRACĘ ENERGIĘ A NIE WY!!!!!!!1 ROZUMIESZ?!!!!11
-Zel- Yhy
-Julia- no...
-Mila- Gourry miecz...-wyciągnęła rękę w kierunku Gourriego
-Gourry- Muszę?
-Mila- Jak nie chcesz oberwać to tak
-Gourry- W takim razie masz
Gourry podał miecz Julii.
-Julia- No to do roboty. Magio najczystrza, sercu oddana mądrością, miłością przewyższam kapłana, niech zło, które przede mną stoi pochłonie moc twa nieskończona. Ranndarron!!!
Julia otworzyła bramę (a jak to można dowiedzieć się w 8 części no dobra powiem wam po prostu przecięła bramę. A zauważcie że ta brama jest teraz cała a przecież Julia przecięła ją wcześniej.
Jak jesteście ciekawi to wam to wytłumaczę, a więc po każdym zniszczeniu bramy ona sama się regeneruje ^^)
Kapłanka została a reszta weszła do środka...


Czy wyrocznia odpowie na pytanie naszych bohaterów?
Czy Lina ma coś wspólnego ze sznurkiem?
Co będzie dalej?
Czy ja się w końcu załamię?
Po jaką cholerę chodzę do budy?
Czemu zadaje te bezsensowne pytania?
Może powinnam iść do wariatkowa?
Czy skończyć jush te pytania?
Odpowiedzi znajdziecie albo i nie w kolejnych częściach mojego porypanego ficzka.

NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!!!!!!!!11

Aliana chan





















   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.29312100 1276782767
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!