Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #12
 
Treść fanfika..
kanti_metallium@wp.pl
Promise me!!!

Mei'an 12 -Nieoczekiwana nowość.


Filia przetarła oczy. Myślała,że może jest zbytnio zaspana, albo nie widzi wyraźnie. Lecz mimo wszystko obraz się nie zmienił. Było ciemno jak przedtem. Wiedziała,że nie jest sama. Na pewno. Przeszedł ją dreszcz. Ktoś kogo potrafiła z łątwością wyczuć,ale... ale nie. To nie był Mazoku. Więc kto? Nic nie widziała. Dotknęła siebie i momentalnie odsunęla rękę. Była inaczej ubrana. Teraz miała na sobie długie czarne spodnie i jasno- niebieską bluzkę z szerokimi rękawami. Podniosła szybko głowę na cichy szelest z głębi pokoju.
-Kim...
-Shhh.-Męski głos uciął jej. Podniosła brew zaskoczona. Kto to był? Nagle poczuła,że ktoś klęka obok niej. Zrobiło się cieplej. -Złota,to ja Valgarv.-Nic nie odpowiedziała. Spodziewałąby się wszystkiego, nawet Gourrego,ale...nie jego.
-Val...?
-Mówiłem cicho!- Podniósł lekko głos z szeptu. Spojrzała na niego z pytaniem w oczach. Uśmiechnął się lekko i wskazał palcem przestrzeń pod nimi. Coś zamajaczyło pod nimi. Filia zaczęła dostrzegać wielki bukowy stół, jakieś pietnaście krzeseł. I osoby. Lina, Gourry, Amelka, Zel i reszta. Jedyna nieznajoma jej sylwetka siedziała na samym końcu stołu. Nagle jak piorun przeszedł ją dreszcz. Czuła jak wszystkie kręgi zamarzają w jednej chwili, czuła się jakby krew stanęła jej w żyłach. valgarv spojrzał na nią przez chwilę. Zdziwił się. Przecież złote nigdy nie miał, aż tak wyostrzonych zmysłów. Przeczesał palcami włosy i westchnął cicho. Po chwili wrócił do oglądania . Kobieta na końcu stołu poruszyła ustami.
"Miło mi was widzieć...Ju-jinkan wstań,gdzie są smoki?
Obydwa zostały poddane twojej mocy Pani,a później jakimś cudem musiały...
Nieważne, one nie grają tu istotnej roli."
Filia zacisnęła pięści, o co tutaj chodziło? Lina miała kamienną twarz, jak najbardziej jeden z najgorszych znaków na tej Ziemi. Ze strachem z wróciła głowę, ku swojemu towarzyszowi,ale on tylko intensywnie wpatrywał się w obraz . Smoczyca ze strachem w oczach zauważyła,że jej ręce zaczynają się trzęść.Każdy centymetr jej ciała przenikniony był paraliżującym zimnem.
-Skup się na obrazie, wtedynie będzie bolało.-Dobiegł ją jego głos. Szybko odwróciła ku niemu twarz, lecz on wciąż oczy miał skierowane na dół.
Nawet na nią nie spojrzał.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Lina stukała palcami po twardym blacie. Duo patrzyła na wszystkich niezdecydowanie. Xellos połorzył jej rękę na głowie i skierował jej wzrok na złotowłosą postać na końcu stołu. To ją zmroziło.
-Więc?- Ciszę przerwała ruda czarodziejka. Beastmaster spojrzała na nią ze spokojem. podniosła lekko dłoń i nad blatem pojawiła się iluzja mapy.Xelloss uśmiechnął się ironicznie.
-Przed wami są różne prefektury, dokłądnie jest ich czterdzieści dziewięć, od Hokkaido po Okinawę, z czego nas najbardziej interesuje miejsce...-W tym momencie pojawia się druga przykrywając mapę prefektur.-A mianowicie Yokohama. Po zakończeniu ery Edo, czyli w 1867 roku, to miasteczko było pierwszym otworzonym portem na świat. Szybko stało się niezwykle dobrze prosperujące miasto i jest teraz drugim co do wielkości w Japonii, a wewnątrz jest jedna z największych dzielnic chińskich na świecie.- Skinęła palcem i w powietrzu pojawiło się coś co mogłoby przypominać flet.
-Co to jest?- Zapytał Zelgadiss patrząc na nią intensywnie. Zellas obdarzyłą go uśmiechem. Poczuł ,że coś w jego głębi przewróciło się na drugą stronę.
-To...
-To jest Renjiro!-W tym samym momencie wysyczała Filia, by po chwili poczuć ciepłą rękę na ustach.
-Do cholery, mówiłem ,że masz się zamknąć złota!-Szepnął jej do ucha, tym razem siedział za nią , zatykając jej usta i wciąż wpatrując się w odbiecie.
Nikt nic nie zauważył...prawda?
Nikt się nie odwrócił.
Nikt nie spojrzał w górę.
Kapłan odwrócił się lekko, patrząc w kierunku Fili i uśmiechnął się szyderczo.
Valgarv jeszcze bardziej zacisnął na niej uścisk.
-Val...?
-Cholera! Cholera ciebie i jego!-Zacisnął zęby i oboje zniknęli.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Co do diaska?-Spojrzała w około. Byli na jakimś wzgórzu obrośniętym trawą. W oddali było morze i statki.
Byli?
-Valgarv?
Cisza.
Spojrzała za siebie. Siedział tam wpatrując się w swoje dłonie. Po chwili zacisnął je w pięści i uderzył w ziemię. Opadł na trawę i przeczesał włosy. Zamknął oczy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Niepotrzebnie krzyknęła. Zupełnie niepotrzebinie. Xelloss musiał wcześniej wiedzieć,że tam byli. Beastmaster nie zauważyła ,a on tak. Odwrócił się w naszym kierunku.
I spojrzał na nią.
w jego oczch była ironia i...pożądanie. Machinalnie ścisnąłem bardziej złotą.
Tylko czemu?
Przecież mam swój własny plan i ona w nim gra jako pionek.
Nagle , przez chwilę przeniósł wzrok na moje ręce,a później na mnie. Uśmiechnął się szyderczo, a ja poczułem,że w środku mnie coś straszliwie mnie ściska.
Co?
Nie.
Zdecydowanie nie.
Ogarnęła mnie fala srachu.
Złota nic nie zauważyła.
Tylko zdziwił ją mój uścisk.
Ta sekunda była straszna.
Jego wzrok i jej niepewny głos.
Jak kiedyś.
Masakra.
Zacisnąłem oczy i oboje zniknęliśmy z astralu. Tylko nie wspomnienia. Nie teraz.
-Valgarv?-Głos. Ocknąłem się i zobaczyłem ,że Złota klęczy obok mnie z drżącym głosem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-A, ty...-Valgarv usiadł z powrotem i rozejrzał się w około, tak jak przypuszczał. Jednak po tym wszystkim została mu możliwość teleportacji, prócz tego nie pozostało żadnej z oznak bycia Mazoku, róg zniknął, od dawna nie nosił czarnej przepaski ,a żerenice poszerzył się lekko. No i ręka...już panował nad sobą.
-Gdzie jesteśmy i co to wszystko ma znaczyć?- Z rozmyślań wyrwał go głos Złotej. Przeniósł na nią swoją uwagę.
-Na Kanagawie. -Padła krótka odpowiedź. Filia spojrzała na niego badawczo. Speszyła się.
-Yyy...dlaczego z tamtąd zniknęliśmy?- Zapytała siadając obok niego.
-Bo Kapłan nas zauważył. Przez ciebie Złota.-Wstanął otrzepując spodnie.
-Nazywam się Filia, nie "Złota".-Skierował się na dół wzgórza.
Nie słuchał jej.
-Ejj,no! Tak nie można!-Pobiegła za nim.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Zauważyłęś coś Juu-jinkan?-KApłana dobiegł głos Beastmaster. Jego uśmiech znikł.
-Ależ skądże, pani.-Podszedł do stołu i usiadł na wolnym krześle.- Powróćmy do tematu. -Zellas przyglądała mu się przez chwilę, a po sekundzie zwróciła swoją uwagę do fletu.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.22396500 1276782127
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!