Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #12
 
Treść fanfika..
Filia Ul Copt-SAGA O LUDZIACH CHAOSU (1)


"Cinbara. Czas na występ!"


.::Wstępu brak::.


Princessa: A może herbatki? Daaaaaaajcie mi liptonaaa

Xell: Nie mamy

Princessa: Udam ze tego nie widziałam wrrr....

***

*FUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCKFUCK*


***

Filia: Co to było?

Lina: Tylko autorka

Autorka: FAKAJ SIE!

Lina: IDŹ DO ZOO MOŻE MAŁPA CIE ZECHCE!!!!!!

Autorka: Ja nie wiem co ten Gourry w tobie widzi. Z tyłu decha, z przodu decha i niska jak ufoludek MŁAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

Lina: JA CIE JESZCZE... ZWYKŁA DZIWKA!!!!!

Autorka: Lepiej być dziwką niż nie mieć cycków

Lina: ...

Autorka: Chyba cie nieco przytkało MŁAHAHAHAHAHAHAHAHAHA

I w tej chwili obudziła sie Amelka...

Amelia: Huh... gdzie jestem?

Lina: AMELIA!!!!!!!! FIREBALL!!!!!!!!

Amelia: HEJ! A to za co?

Autorka: MŁAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!! Amelia jesteś wielka szkoda ze nie widziałąś miny Liny gdy... WŁAŚNIE! Pokażę ci MŁAHAHAHAHAHA

Lina: A tobie co tak dziś wesoło?

Autorka: A tak zeby cie wqrwić MŁAHAHAHAHAHAHA

Lianne: Jeeeeeny.. a tej co wali?

Autorka: TEgo to nawet święty nie wie, spytaj sie jej może odpowie MŁAHAHAHAHAHA

Lianne: Nie kcę przeszkadzać ale...

Autorka: So?

Lianne: Mówiłam o tobie...

A dodam ze nic mnie nie było widać był tylko głos ^^

Princessa: Kuurde... a tej co siadło? Zaraz wracam *PYK*

I jej nie było jak wiadomo ^^

.::A tymczasem gdzieś daleeeeeeko albo i nie.. tam gdzie jest Princessa::.
...czyli w mojej chałupce MŁAHAHAHAHAHA

Princessa: I co sie śmiejesz?

Autorka: A nic... nie licząc tego ze mnie tu nie ma MŁAHAHAHAHAHAHA!!!!!!

Princessa: Córuś... co ci dziś jest?

W tej chwili przed Princessą zmaterializowała się dziwna postać
...nie musze chyba dodawać ze byłam to ja ^^

Aśka: A OD KIEDY CIĘ OBCHODZĘ?!!!!!! GŁUPIA MAŁPA!

Princessa: SOOOOOO?!!!!!!!!1

Aśka: Debil drogą szedł

Princessa: Eeeeee... chyba coś pokręciłaś... powinno być jajeczko drogą szło

Aśka: JAJKA NIE CHODZĄ!!!!!!!

Princessa: Jeeeeeny... a coś ty taka poddenerwowana dziś?

Aśka: A co ku*** nie widać?!!!!!!1

Princessa: Hmm... chłopiec cie zucił?

Aśka:

Princessa: Hmm... żuciłaś chłopca a teraz tego żałujesz!

Aśka:

Princessa: Skończyły sie bajdusie?

Aśka: To też... a właśnie muszę iść do Zellas

Princessa: A po cholere?

Aśka: Żebyś sie pytała

Princessa: NIE ODZYWAJ SIE TAK DO MNIE! JESTEM TWOJĄ MATKĄ!

Aśka: Jakoś tego nie pokazujesz

Princessa: No i dobra! *PYK!*

*PYK!*

Aśka: CZego znowu chcesz?

-Eeee... nie przeszkadzam?

Aśka: O! Siem Alirka!

Alira: No siem... nie została tu gdzieś moja bazooka?

Aśka: A została została... będziesz maiła nauczkę na przyszłość zeby tyle nie pić! Nawet bazoki zapomniałaś wziąśc. Mam nadzieję ze wróciłaś do domu

Alira: Phi! I kto to mówi?

Aśka: Weź mnie dzisiaj nie wqrzaj

Alira: Hej! No nie martw sie.. co sie stało?

Aśka: UŁEEEEEEE!!!!!!!!! NIE WYSPAŁAM SIE!!!!!! T_T



Aśka: I TY PRZECIW MNIE BRUTUSIE?

Alira: Śmiem zauważyć ze nie jestes cezarem

Aśka: Heh... sorka ale musze cie chwilowo przeprosić. Ide do Zellas

Alira: Do Zellas? A po co?

Aśka: Sore wa himitsu desu ^^

Alira: Ja ci zaraz dam himitsu!

*PLASK PLASK*

Alira: I co mnie bijesz debilko?!!!!!

Aśka: Po pierwsze to nie jestem debilką a po drugie to mi nie będziesz niszczyć ogródka!



Aśka: Dobra... to ja lecem say

Alira: Ja ne...

*PYK!*

.::Przenieśmy się do naszyh bohaterów pozytywnych::.

Lina: DEBIL!

Zell: IDIOTKA!

Lina: ZMUTOWANE ŁÓŻKO FAKIRA!

Zell: COŚ PŁASKIEGO BEZ NAZWY!

Lina: Nie wiadomo co podające sie za człowieka!

Zell: ZBOCZONA DEBILKA!

Lina: Z takim wyglądem to nawet trollica cie nie zechce!

Lianne: Coż za ciekawa konwersacja...

Lina&Zell: A ty sie zamknij niebieska lesbijko!

Lianne: COOOOOO!!!!!!! Lesbijka? VA LAJER!!

I przed naszymi herosami stała Lina z wdzianku takim jakby sie urwała spod latarni a Zell.. on miał na sobie różową koronkową bieliznę jak dla... dziwki

Filia: BUHAHAHAHAHAHA!!!!!! Wyglądacie jakbyście mieli taką samą pracę! BUHAHAHAHAHAHAHA

Zell: Odezwałą sie... taka co sie bzyka z Xellossem co godzinę

Filia: PHI! Przynajmniej mam z kim!

Zell: A niby ja nie mam?!!!!!!!!

Filia: Aaaaa... tego to nawet święty nie wie

Gourry: Zoamelgustar tesh pewnie nie... hmm



.::Przenosimy się do Zellas na wyspie Wolfpack::.

Zellas: OH! Mocniej! AH! OH! Mrrrr... OSZ KUŹWAAAAAAAA!!!!!!!!! ZEPSÓŁ SIĘ UŁEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE T_T To jush 99 w tym tygodniu

*BOOM!*

Zellas: SPIŹDZIAJ STĄD!!!!!!!

-to tak się mnie wita? Ja nie jestem zadnym z tych zmutowanych wilkołaków więc tą kuleczką mnie nie zabijesz

Zellas: CO?

Dopiero teraz Zellas spojrzała się na tajemniczą postać. Ale dokonajmy prezentacji. Zellas leżała na wieelkim łóżku z jakiegoś ciemnego drewna. Łóżko było baaaaaardzo solidne. Na łóżku była czarna pościel z jakiegoś pięknego błyszczącego materiału. Pościel ta była pozwijana jakby ktoś się na niej żucał. Na łóżku leżała Zellas w króciutkiej białej koszuli nocnej bardzo przeźroczystej, trzymała w rękach zepsuty wibrator a nogi miała rozkraczone.

-ŚMIGŁO!

Zellas: Em... AAAH! siem Filia

Aśka: No siem...

Zellas: Em... co cię sprowadza w moje skromne progi?

Aśka: Skromne toto raczej nie jest ><

Zellas: AH! Szczegóły. Kto na nie teraz patrzy?

Aśka: Ja?

Zellas: A więc! Co chcesz?

Aśka: Postawię sprawę jasno...

Zellas: Słucham uważnie

Aśka: WSZYSTKIE FABRYKI BAJDUSIÓW, KTÓRE MI DAŁAŚ UPADŁY!!!!!! zANIM COŚ ON NICH WZIĘŁAM!!!!!!

Zellas: Bo ktoś wszystko zabrał a potem nie płacił

Aśka: em... A WIĘC WSZYSTKO WIEDZIAŁAŚ!!!!!!!

Zellas: No i co z tego? Jestem jedną z najgorszych mazoku i takie nic jak TY mi nic nie zrobi!!!! FAKAJ SIEEEEEE!!

Aśka: phi! A więc walcz....

Zellas: JA SOBIE CHCESZ!!

Aśka: MŁAHAHAHAHAHAHHAAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!

Zellas: CO SIE TAK ŚMIEJESZ DZIWKO!!!!!!!

Aśka: Dziwko? BUHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!! Ja dziwką? To ty sie pieprzysz z wibratorem. MŁAHAHAHAHAHAHAHA

Zellas: wrrr...

Aśka: A wogóle to spójrz jak wyglądasz

Już opisywałam jak wygląda strój Zellas więc nie będę powtarzać

Zellas: ZAPŁACISZ MI ZA TO!!!!!

Aśka: MŁAHAHAHAHAHAHA

Zellas sie wqrzyła i znikła

Aśka: No wracaj...

*PYK!* I jush była zpowrotem. TEraz miała na sobie luźne białe spodnie i obcisłą niebieską bluzkę z krótkimi rękawami

Zellas: a więc walcz! *KLASK! KLASK!* HA! TWÓJ BOSKI MIECZ NIE MOŻE SIE RÓWNAĆ Z MOIM!

Aśka: Żeczywiście... ale jest pewien szkopół

Zellas: hmm??

Aśka: Ja mam mieczyk lepszy od twojego...

Zellas: PHI! Nie uwierzę póki nie zobaczę

Aśka: A więc patrz...

Lewą rękę opuściłam wzdłóż ciała jednak nie dotykałam go (ciała). Ręka była na długości tego czegoś walcowatego co noszę na udzie. To coś zaczęło drgać a po chwili było jush w mojej ręce. A po chwili zaczęłam to sobie żucać z ręki do ręki z anielskim uśmiechem na twarzy

Aśka: Na pewno chcesz walczyć?

Zellas: NO PEWNIE!!! MAM OGROOOOOMNĄ OCHOTĘ ZETRZEĆ CI TEN OBLEŚNY UŚMIECH Z TWARZY!

Aśka: Jak chcesz....

Moja mina zmieniła sie nie do poznania. Teraz wyglądałam straaaaaaasznie. Walec zatrzymał się w mojej prawej ręce a po chwili...
pojawiło się coś na kształt miecyka świetlnego z gwiezdnych wojen (Anakin rulzzz so nie mamcia? ^^), ale ten miecyk był inny bo zupełnie czarny. Błyskał czymś błyskawico podobnym koloru wściekle niebieskiego. Takie błyskawice były coś w stylu Ragna Blade'a ale troche innego krztałtu ^^ i te błyskawice miały inny kolor.

Aśka: I co myślisz o mojej zabaweczce? troszke ją ulepszyłam

Zellas: Łaaaaaadnie... ale to nie ma szans z moim Infernal sword!

Teraz opis całego Infernal sword. Ostrze było ze srebra a na ostrzu było kilka czarnych diamentów połyskujących czeriwienią. Rękojeść była czarna zdobiona czarnymi smokami typu Shenlong ^^ i inne smoczki ^^ trzymającymi bądź włapach bądź w zębach takie same jak w ostrzu czarne diamenty. Rękojeść była baaaaaaardzo długa, zakończona jednym smokiem trzymającym skrzydłami taki sam jak pozostałe kamień. Zakończenie ostrza tego miecza (chodzi o to ostre po stronie przeciwnej do rękojeści ^^) było czarne z taką łezkopodobną (coś takiego jak w mieczu Hikaru z MKR) oczywiście taką samą jak reszta kamieni ^^. Wszystkie smoki z miecza mieniły sie lekko czerwienią

Aśka: Zaaaaraz... chcesz mi powiedzieć ze to jest TEN infernal sword?????

Zellas: Noooooooo...

Aśka: Ale i tak nie pokonasz mojego miecyka świetlnego!!!

Zellas: Zakład?

Aśka: O co?

Zellas: Jeśli wygram to biorę twój mieczyk świetlny i jescze gratis Boski miecz Kamuiego

Aśka: Eeeeem... boski miecz jest pożyczony. Musze go jutro oddać

Zellas: Nio to mamy klops... a więc... oddasz mi miecyk świetlny i zrobisz sie na irokeza i będziesz tak chodziła przez sto lat!

Aśka: A jeśli ja wygram?

Zellas: hmmm... dam ci Infernal sword i dożucę 50 służących

Aśka: A PFEE! Te przerośnięte wilkołaki mi sie nie podobają

Zellas: No doooooooobra... to dostaniesz takich *KLASK! KLASK! KLASK!*

Przybiegł... WILK! Ale o sierści śnieżnobiałej i czarnych oczach

Aśka: JAKI SWEET!!!!!! Stu takich? więc zakład?



Zellas: OK! Em.. kto przetnie?

*PYK!*

-JA!

Aśka: ALIRA!!!!!! CO TY TU DO JASNEJ CHOLERY ROBISZ!!!!!!!!! PODSŁUCHIWAŁAŚ TY MAŁA DEBILKO!!!!!!

Alira: Zamknij sie! Trzeba było mnie nie zostawiać bez wyjaśnień

Aśka: A kto niby ja jestem?

Alira: A więc! Żadne skrzyżowane palce ani nic z tych rzeczy sie nie liczy. Jakbyś Zellas Metallium nie odtrzymała słowa to wszystko jest na taśmie więc... sama widzisz. I NIE KRZYŻUJ TYCH PALCÓW DO CHOLERY JASNEJ!!!!!!!!!!! Te rzeczy się nie liczą.

ZellaS: Em... oki

I Alirka przecięła

Alira: Nio to good ale chyba tu nie będziemy walczyć so?

Aśka: Chciałaś powiedzieć nie będziecie...

Alira: Darujmy sobie szczegóły!

Aśka: Prawdę mówiąc... to ten mieczyk nie ma takich błyskawic ^^ a raczej ma! Pojawiają się gdy zechcę ^^ i moja siła wzrośnie ^_____^

*PYK!*

Alira: OOO!!!!! HEJ ALIANA!!!

Aliana: No cześć... przyszłam obejrzeć ^_____^

Zellas: No to ja teeeż kogoś zawołam... XELLOSSA!!!!!

Aśka: NIEEE!!!!!! Jego nie wolno!!!

Zellas: A to czemu?

Aśka: Moje istnienie jest ściśle tajne i dobrze wiesz ze mało kto wie o mnie. A Xelloss... nie wie. I na razie niech tak zostanie. Ja się niedługo ujawnię

Zellas: I niech tak będzie

Alira: Trzy... czte... ry... START!!!!!!

Aśka: HIIIIIIIIAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!

Zellas: HAAAAAAAAIIIIIIII!!!!!!!!!

Rozpoczęła się zażarta walka. Co chwile próbowałyśmy sobie coś odciąć lecz obie świetnie sobie radziłyśmy z odpieraniem ataków. Walka była baaaaaaaaaardzo wyrównana.

Zellas: ZOBACZ NA CO STAĆ MÓJ INFERNAL SWORD!!!!!!!

Aśka: TYLKO NA TO CZEKAM!!!!!!!!

Przekrzykiwałyśmy się tak bo zagłuszały nas odgłosy mieczy (czy mi sie zdaje czy to głupio brzmi ^^)

Zellas: OGIEŃ!!!!!!

Strumień ognia z miecza Zellas troche mnie podpiekł

Aśka: VOLT!!!!!! (...aren emul żel. Hiehie.... tio nie o to chodzi ^^-przyp.authorka)

Jedna z wijących się wokół świetlnego miecyka Aśki błyskawica strzeliła w Zellas robiąc jej na głowie afro ^^

I tak żucałyśmy w siebie ogniem i prądem robiąc pełno dymu i zmieniając wszystkim uczesanie na bardziej no... stojące? ^^

Aśka: Dobra! Koniec czarów Zellas bo wszystkich zaczadzimy a włosy wam nigdy nie wrócą do poprzedniego stanu hihihi ^^. A miecze mają taką samą siłę magiczną i jedyny sposób na pokonanie to walka na miecze a nie czary z mieczy ^^

Zellas: Weś że sie przestań tak uśmiechać. Ale masz rację... koniec żucania czarów

A teraz mały opisik? Prąd z mojego miecyka atakuje tylko loodkoof wokół mnie, ja jestem broniona ^^. Gdy jakiś czar ktoś we mnie zuca to te błyskawice go odbijają ^^ i dzięki temu ja byłam tylklo troszke zaczadzona w porównaniu do reszty. Hiehie.. wiecie jak śmiesznie wyglądają zmutowane wilki Zellas ^______^

Zellas: Huh... silna jesteś

Aśka: Mogę to samo powiedzieć o tobie ^^

Zellas: Dzięki ^^ HAAAAAAAAAAAIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!

Aśka: HIAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!

*DRYYYYYYYYYYYYŃ!!!!!!!!!*

Aśka: Em... sorka na chwile

Właśnie gdy Zellas zucała się na mnie ja poleciałam szybko w kąt i odebrałam swoją nokie ^^ a Zellas... nie wyroiła się i poleciała na ścianę wbijając w nią Infernal sword aż do samej rękojeści, a głową przywaliła w tą rękojeść

Aśka: OH! Witaj słonkoooooo... Wpaść? Masz wolną chatę?! I noooooowe ogromne łóżko? I DOPIERO TERAZ MI TO MÓWISZ DEBILU!!!!!!! Em... Sorata sie o tym nie dowie. A jak mu powiesz to się już nigdy nie będę z tobą sexić!!!!! Szampan? Oh z przyjemnością! TAK! TAK! Boski miecz mam przy sobie. Zaraz będę. W tej chwili załatwiam sobie nowy miecz (w tej chwili na czoło Zellas wystąpiły żyły wiecie o so mi chodzi takie z wściekłości ^^) taktak... boski miecz jest caaaaaały i zdrooooowy. Po co mi dwa miecze? A wiesz ze nie fiem... (All: ) Oh Kamuiiiiuńciuńku!!! zaczekaj na mnie... będę za pięć minutek. TAK! Szampana włóż do lodu. I rozłóż łóżko... niezbyt lobię podłogę Rozłożone? Ah no tak... małżeńskie. Dobrze Kamuiiiiuńciuńku zaraz tam będę po Kamuiiiiuńciuńku! Ani słowa Soracie! No pajpaj!

Zellas: OSZ KUŹWA!!!!! TY POJEBANY MIECZU! WYŁAŹ DO PIEPRZONEJ CHOLERY!!!!!! TY ZDEBILAŁY COSIU OD SIEDMIU BOLEŚCI!!!!!! TY!//CENZURED\\!!!!!!!!!!!!!!

Aśka: DOBRA?! Wznawiamy walkę czy sie poddajesz?

Wszyscy byli czerwoni po wysłuchaniu tej rozmowy telefonicznej

Alira: Ktooooooo to byyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyył????

Aśka: Kamui ^^ musze mu oddać miecz

Aliana: Tylko oddać miecz...

Zellas: WALCZYMY!!!!!!! (hehe... udało jej sie w końcu wyciągnąć miecz ze ściany ^^)

Aśka: WŁAŚNIE!!!!!! Ja tam musze być za 3 minuty!!!!!!!!

*DRYYYYYYYYYYYYYŃ!!!!*

Aśka: Sory na chwile...

Teraz pewnie myślicieze Zellas znowu żuciła się na ścianę... Nic bardziej błędnego! Stała jak wcześniej... tylko na czoło wystąpiło jej więcej żyłek a z uszu buchała para niczym u Bubu ^^ A może oni sa spokrewnieni? ^^

Aśka: Słucham? Tak Kamuiiiiuńciuńku? Walczysz z Fumą? I możesz sie spóźnić. Masz go gdzieś pod ręką? Daj mu telefon. HEJ FUMCIUNIUNIU!! Słuchaj kotecku! Idz do Kamuiego, ja mam do ciebie sprawę a akurat sie tam zaraz wybieram. Tak! CIAO!

Wszyscy byli w trakcie zaliczania gleby

Alira: Pewnie się będziesz ciupciać z oboma równocześnie...

Aśka: SKĄD WIEDZIAŁAŚ?!!!!!!!!!

All:

Alira: Zboczona jak i mamcia heh...

Aliana: Chyba nikt nie może byc bardziej zboczony...

Alira: Oj... nie dorównuje mamci i reszcie kuzynek ^^

Aliana: NIE DORÓWNUJE?!!!!!!!!1

Aśka: Heh... zawsze miała słabe serce

All:

Aśka: WALCZMY!!!!!!! Bo mi sie śpieszy....

Zellas: HAAAAAAAAAAAIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!!!

Aśka: HIAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Walczyłyśmy tak dobre pół godziny...

Aliana: Heh... pasuję

Alira: No.... dam dwieście

obie panie grały sobie w najlepsze w tysiąca popijając herbatą a w przypadku Aliry colą ^^

I ostatkiem już sił Aśka wytrąciła Zellas miecz z ręki a mieczyk jat to mieczyk poleciał dalej...

Aśka: JEEEEEEEEEEEAAAAAAAAAAAA!!!!!! VICTORYYYYYYY!!!!!!!!! Chlip... tylko jak ja będę się sexić z Kamuim i Fumą? Nie mam ush na nic siły chlip... UŁEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! T_T

Wszyscy zaliczyli efektowną glebkę

Zellas: prze... prze... przegrałam -_- Przegrałam? COOOOOOOOOOOOO?!!!!!!!!!!!!!! JAK JA MOGŁAM PRZEGRAĆ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Aśka: Em... mój mieczyk OSZ KU***!!!!!!

All: Hę?

Aśka: JUŻ DAWNO MIAŁAM BYĆ U KAMUIEGO!!!!!!!!

*PYK!* I znikłam

Aliana: I znikła...

Alira: I znikła...

Zellas: UŁEEEEEEE!!!!! Mió mieeeeeczyk!!!!! UŁEEEEEEEE!!!!!!!! T_T

Alira: OOOOOooooooooooooo....

Aliana: So?

Alira: A nic ^^

All:

Aliana: Heh... wole nie myśleć co ta nimfomanka z nimi robi...

Reszta jest milczeniem...
...to znaczy nie reszta...
...ale to o co zapytała Aliana...
...na peffno....
...spóśćmy na to kurtynę zapomnienia....
...albo lepiej wy spóśćcie....
...ja wolę pamiętać! ...

Alira: Może tysiaka skończymy u mnie?

Aliana: Niooooooo...

*PYK!*

I obie znikły...
...słychać było tylko bluzgi Zellas....
...chyba wiadomo na kogo...

^________^

.::A tymczasem gdzieś tam::.

Dwie postacie o blond włosach siedziały sobie na jakimś drzewie pijąc sobie liptona obie były w czarnych płaszczach do ziemi a ich twarze były całe zakryte kapturem.

-hiehie... ale jej wpieprzyła...
-niooooo... ten miecz jest zajebisty
-noooooo... sama jej go dałam kiedyś ^^
-cfooooo!!!!!
-heh... wydało się
-dałaś JEEEEEJ?
-nooooooo ^^
-to dobrze ze Fili zabrała
-heh... każdy myśli inaczej
-ale Fuma to ma wpierdel...
-???
-ON MOŻE SYPIAĆ TYLKO ZE MNĄ!!!!!!! ZGWAŁCĘ GO ZA TO!!!!!!
-heh... cała ty
-no so?
-niso
-jajecko drogą szło
-a tak poza tematem...
-sooooo?
-nisooooo...
-jajecko drogą szło
-daj sobie spokój...
-no dobra... Miya i co z tego?
-a gdyby sie tak spotkały?
-to nie jest zbyt łatwe....
-wieeeem
-mogłyby wrócić Miyi wspomnienia
-a my tego nie chcemy?
-tobie jest zawsze wszystko jedno
-fakt ^^
-ale pomysł jest niezły.....
-hiehie... w końcu ktoś taki jak ja
-ale bedzie trudno doprowadzić do niej Miyę...
-eeeeeee tam... Aśka podróżuje co troche z Liną Inverse
-heh... a Liny Inverse nie sposób nie zobaczyć
-Ide...
-???
-jak to po co? zarwać sobie jakiegoś...
-heeeeeh...
-właśnie... siakiegoś elfa sasasa
-wiesz... ja tego nie skomentuję

*PYK!*

I na polanie nie było już żywego ducha...
...zostały tylko dwie czarne filiżanki....
...ale czy aby na pewno?....

.::Przenosimy się do LINY INVERSE & c.o.::.

Filia: PAAATRZCIE!!!!!!! TO TUUUUUUTAJ!!!!!!!! RUSZAĆ SIE JEŁOPY!!!!!!!!!!!

Zell: Ehem...

Filia: Nio...

Filia stała przed wielkim budynkiem nad którym wisiał wielki złoty napis "teatr niepubliczny"

Lianne: Ale nazwa...

Gourry: noooooo... a właśnieciwie to po co idziemy do teatru? ostatnio jak byliśmy to Amelia była pogromczynia Liny BUHAHAHAHAHA!!!!! A z Liny.... heheh zrobili smoka BUHAHAHAHAHAHA

Lina cała spurpurowiała

Zell: Oooooooooj... lepiej sie ukryć

Lina: TY CHAMIE TY MASA SPŁASZCZONA!!!!! GŁUPSZE OD GÓWNA BYDLE!!!!!! ZAMKNIJ GĘBĘ BO JĄ STRACISZ!!!!! POJEBANY PEDAŁ PRZEJECHANY PRZEZ KOSIARKĘ!!!!!!!!! FIREBALL!!!!!!!!!!!!!

*PIŹDZIACH!!!!!!*
*BOOM!*

Lianne: Musiało boleć...

Gourry: Bolało... chlip

Lina: Miało boleć

Gourry: chlip

Filia: PRZESTAŃCIE SIE BAWIĆ JEŁOPY!!!!!! IDZIEMY NA CASTING!!!!!!!! RAZ DWA TRZY!

UI wszyscy potruchtali za Filią... hiehie... ma dziewczyna dziś władczy dzień

***

Gdzieś na polance...na wielkiej gałęzi drzewa stanęła postać. Ukryta pod granatową peleryną, na dole wyszywaną w srebrno-czarne smoki. Z figury było widać ze to kobieta. Patrzyła się na dwie czarne filiżanki.

-Jak już o czymś gadają... to najpierw niech sprawdzą dokładnie czy ich nikt nie słyszy... A więc Lina Inverse... mój cel

Miała delikatny głos. Bardzo piękny. A wogóle to stała na tej gałęzi ^^

Ukucnęła i wzięła jedną filiżankę do reki, w kubku była cała herbata. Jeszce nie ruszona.

-heh... lipton. Wolę zielona ale ta też jest niezła

wypiła jednym chałstem a filiżankę postawiła na poprzednim miejscu. Zeskoczyła dekikatnie z drzewa i zaczęła sie patrzeć na pobliskie jeziorko...

-Pora sie spotkać oh taaak.... koniecznie

Spadł jej kaptur ukazując czarne włosy. Gdzieniegdzie ze srebrnymi pasemkami



I już jej nie było...


C.D.N.


Dobla żartowałam ^________^

*ZIEEEEEEEEW*

.::Przenosimy sie do Filii and spółka z.o.o.::.

Lina: Filiaaaaaaa...

Filia: Słucham?

Lina: O KIEDY TY POJEBANA DEBILKO TU ŻĄDZISZ DO CHOLERY PIEPRZONEJ CIEMNEJ JAK NOCĄ W CIEMNOM POKOJU ODPOWIEDZŻE DO KU*** NĘDZY!!!!!!!!

Filia: Em... myślałam ze chcesz tą kasę za udział w tym przedstawieniu

Lina: KASAAAAAAAA!!!!!!!! $_$

Xell: Heh... ona przechodzi samą siebie

-HOWHOW!

Lina: OOooo... ARTEN!!!!!!! TY JEBNIĘTE PSISKO MOJE TY KOFFANE!!!!!!! CHOĆ TU DO MNIE!!!!!

Psina potulnie podeszła do Liny...
...a Lina...

...zaczęła go głaskać....

Amelia: JAKIE TO SŁOOOOOOODKIE!!!!!! *CHLIP*

Zell: Trzymajcie mnie

Gourry: *chlip*

Xell: BOSHEEEEE... Gourry ty też?

Gourry: Jakie to piękne

All:

Filia: Dobra bierzemy go i idziemy

All: Heh...

Lina: SPIERDALAJ!!!!!!! JA TU JESTEM GŁÓWNĄ BOHATERKĄ!!!!!!!!

Lianne: Wiecie co.... z autorką jest źle... starsznie tu bluzg dużo

Xell: Noooooo... a właśnie! AUTORKAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!

CO JEŁOPIE!!!!!!!!!

Xell: Powiedz mi...

BUHAHAHAHAHA!!!!!!! PRZYZNAŁEŚ ZE JESTEŚ JEŁOPEM!!!!!!!! MŁAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!

All:

Xell: A zresztą nieważne...

I wszyscy weszli do tego teatru niepublicznego (booshe... jakie ja nazwy ostatnio wymyślam- przyp. authorka)

***

-OSZ KURDE!!!!!!!!!
-hmm?
-NO I PO CO MYŚMY SZŁY!!!!!!!! KTOŚ MI WYPIŁ LIPTONA!!!!!! UŁEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- ...
-chlip
-heh

***

Lianne: Wiecie... ja nie wiem czy chce w tym brać udział

Lina: Oj Liaaaaaanne...

Lianne: No nie fiem...

Xell: JA też nie chce!

Filia: ZAMKNIJ SIE!

Amelia: MIŁOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ! TO WAM MÓWIE LUDZIE! MIŁOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA!!!!!!!

Amelia gadała jakimś dwóm gościom swoje typowe zdania

Lina: Boshe... Znów sie podwala do jakiśch gościóf. BAAAAAAARDZO PAŃSTWA PRZEPRASZAMY!!!!!! Ona fioła ma na punkcie sprawiedliwości bardzo panów przepraszam

Gościu1: PANI MÓWI SPRAWIEDLIWOŚĆ!!!!!

Lina: eeeee...

Amelia: MIŁOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ!!!!!! TRZEBA NISZCZYĆ WSZELKIE PLUGASTWO. NIECH DOBRO I SPRAWIEDLIWOŚĆ ZATRIUMFUJE!!!!!!!!

Gościu2: ONA JEST DOSKONAŁA!!!!!!!!

Gościu1: NIE WIERZE!!!!!! Mówi to z taką pasją!

Lina: Wiecie chyba stąd pójdziemy. Ci ludzie są nie ten tego

Gościu1: PROSZĘ PANIENKI!!!!!!!!1

Amelia: Tak?

Gościu2: Czy zechciałby pani wystąpić w naszym spektaklu o potępianiu mazoku. Jako obrończyni sprawiedliwości?

Amelia: OH!! Z miłą chęcią!!!!!!!

Lina: Osz kurna... a my?

Gourry: A o co chodzi?

Gościu1: Ty zobacz!

Gościu2: PRZE PANA!!!!!!!

Gourry: Hę?

Gościu1: Tak, o pana nam chodzi

Gościu2: Czy nie zechciałby pan wziąść udział w naszym przedstawieniu?

Gourry: eeeeee...

Lina: ON SIE ZGADZA!!!!! Pod warunkiem ze weźmie pan jeszcze nas!

Gościu2: Em... wszystkich nie mogę. Zostały mi jeszcze dwie role.

Lina: Tylko dwie?

Gościu1: No mamy... królową piękną jak poranek o budowie bogini

Lina: ŚWIETNIE!!!!!! BIORĘ JĄ!!!!!!

Gościu2: O budowie bogini

Ale Lina stety lub niestety to usłyszała

Lina: COOOOOOOOO!!!!!!!! FIREBALL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

I z gościa2 została śliczna paciaja w odcieniech czerni

Paciaja: Eeeee... sądzę że będzie do pani pasowała rola księżniczki jeszcze ładniejszej od jej matki!

Lina: Noooooo.... skoro pan tak sądzi. OCZYWIĄŚCIE ZE JESTEM PIĘKNA! I wogóle sexowne. Ja wprost kipię sexem!

Zell: Nie mów tak szczerze bo ci uwierze

Lina: FIREBALL!!!!!!!!1 Masz coś kmiotku?

Zell: Nie nic. Jesteś bardzo sexowna i kipisz sexem!

Lina: NO! I tak ma być!

Gościu1: *gulp* przyjmuję panią. I ta panią z wielkimi kolczykami

Filia: WSPANIALE!!!!!!!!!!! Prawda Xellciu! Prawda? XELLOSS JEŁOPIE!!!!!!!!

Gościu1: Eeee... to może pójdziemy do mojego gabinetu porozmawiać?

I wszyscy jak jeden mąż wstali i poszli za gościem. Zell i Gościu2 siem pozbierali i także poszli. Tylko Filia troche gderała gdzie zniknął Xelloss

***

Lina: A więc proszę pana mi chodzi o nasze wynagrodzenie

Lina i Filia sobie siedziały w najlepsze na pięknych zielon0-granatowych fotelach, gdyś Gościu1 uznał ze powinno się być dla nich miłym bo są najniebezpieczniejsze. Ciągle miał przed oczami obraz swojego kolegi w kształcie bezkształtnej paciaji (trzymajcie mnie! Kształt o kształcie bezkształtnym ><><><><><><><) i swój guz na czubku głowy po spotkaniu z maczugą Filii

Filia: Do rzeczy. Czy do wygrania na prawdę jest 3000 letnia waza dynastii Ming rodu Lashera i Chiński stolik gratis?

Amelia: I o ile pamiętam to 100 ton liptona..

Gościu2: Tak zgadza się. a przepraszam! Ja się nie przedstawiłem. Jestem Yante. Kou Yante

Gościu1: A ja Ayki Yante miło nam ^^

Lianne: Panowie... rodzeństwem są tak?

Ayki: TAAAAAK ^_^

-OSZ CHOLENDER!!! GDZIE ON JEST!!!!! -słychać było głos z oddali

-Ależ proszę pani! Pani Aireen (czyt. Ajrin)!!!! Panowie reżyserzy Yante prosili aby im nie przeszkadzać!

Lina & c.o. siedzieli w gabinecie reżyserów w celu dalszych informacji a te głosy dobiegały zza drzwi. Po chwili usłyszeli małą kotłowaninę przed drzwiami,

Lina: Eeee... kim jest ta A... -Linie po chamsku przerwały drzwi wypadające z zawiasów

W drzwiach stała śliczna dziewczyna. Wyglądała na około 16-17 lat. Miała burzę niebiesko-fioletowych włosów sięgających jej do pasai niebiesko fioletowe oczy. Grzywka była troche niesymetryczna i dziwna. Pasmo włosów sięgało jej do zaostrzonego i troche za długiego jak na człowieka ucha i było troche z boku a reszta była najnormalniejszą grzywką. Aireen była najprawdziwszą elfką. Ubrana była w coś co wyglądało na szkolny mundurek. Bliała bluzka z niebieskim kołnieszem w stylu SM (tylko ze bez białych pasków) z fioletową kokardką w stylu Umi z MKR plus to czarna plisowana spudniczka jak u Hikaru z MKR. Sorki za odwzorowywanie ^^
Całość zakańczały czarne podkolnówki i buty w stylu najzwyklejszego szkolnego mundurka.

Gourry: PATRZCIE!!!!!

Lina: UWAGA! Gourry teraz powie coś co zapisze się na wieki w historii ludzkości

Gourry: ELF!! owiedział równie natchnionym głosem

Aireen: No elf i co z tego?

Gourry: *drap drap*

Amelia: A teraz pan Gourry powie coś nadzwyczaj mądrego

Gourry: Właściwie to nie fiem...

Wszyscy zaliczyli glebę

Aireen: Wrr... -powietrze zaczęło drgać od natłoku takiej siły

Filia: EJ! No przestań już dziewczyno! *PLASK!* -Filia załatwiła wszystko w łatwy sposób ^^ -On jest po prostu inny

Aireen: Głupia blondynka -mruknęła pod nosem

*BZDRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRYŃG!!!!!!!!*

Czas na pogadankę od authorki ^^

No to robię taki mały eksperymencik, którym są właśnie pogadanki. Jeśli wam się ten pomysł nie spodoba to piszcie na mój mail: aska111@tlen.pl. Zrezygnuję.

No to jedziemy z tym koksem
czyli pogadanka

Aireen- Proszę tego imionka nie kojarzyć z jakże nam znanym hitem "I nastał chaos" Princess Amelii w którym to opiekunka żywiołu ma imie bardzo podobne gdyż brzmi ono Aileen. "Moja" Aireen pochodzi z pewnej bajki oglądanej w dzieciństwie pod tytułem "Księżniczka i chochliki". Wprawdzie nie pamiętam jak to się pisało ale wymawiało na pewno "Ajrin" z akcentem na... na... eeeee.... kiepsko u mnie z akcentami ^^
Jedno powiem. "Moja" Aireen z królestwem a tym bardziej z byciem księżniczką nie ma nic wspólnego, raczej nie miała i nigdy nie będzie mieć. Ale czy nie każdy ma swoją przyszłość nie znaną nikomu? No może księżniczka Hinoto coś niecoś o tym wie ^_^

W takich pogadankach mam zamiar wypisywać swoje różne spostrzeżenia nie zazwyczaj krótkie więc jesli nie chcecie wiedzieć tego lub tamtego na temat niektórych głupot z Sagi to po prostu tego nie czytajcie tylko omińcie. Albo lepiej! Napiszcie że to nie potrzebne itepe itede. Nie będę zajmować zbędnych kb
mój mail: aska111@tlen.pl

*BZDRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRYŃG!!!!!!!!*

Aireen: KOORFAAAAAA!!!!!! REŻYSER!!!!!

Kou: Słu... slucham?

Aireen: TE TEKSTY SĄ DENNE!!!!!!!

Lina: Mogę spojrzeć?

Aireen: Proszę bardzo

I Lina zajeła się czytaniem a Amelia dzielnie jej asystowała. Skończyły czytanie głośnym westchnieniem

Lina: BOSHEEEE!! CO TO JEST?!!!!!!11

Amelia: Ależ to piękne!!!!!!!!!

Lina z Amelią powiedziały to równocześnie

Ayki: PROSZĘ!!!!! Niech pani nie rezygnuje! Zwiększę pani pensję!

Aireen: Hmm... A NIECH BĘDZIE!!!!!!!

***

Lina & c.o. Już od tygodnia pracowali w Cinbarze. Tzn Amelia, Lina, Filia i biedny Gourry. Reszta przyglądała się efektom ich pracy.
Gdy Filia zobaczyła wazę i stolik po prostu się rozpłynęła. Lina nie widziała w tym nic nadzwyczajnego ale wizja pieniędzy trzymała ją przy tej pracy. Gourry nie wiedział o co chodzi (tradycyjnie), Amelia znalazła ludzi zafascynowanych miłością i sprawiedliwością tak jak ona (swój do swego ^^) mowa oczywiście o panach Yante. A Aireen...
Aireen okazała siem zagorzałom feministką (mogłaby śmiało konkurować ze mną) w wieku 50 latek. Młoda jest elfica oj młoda ^^
Xelloss pojawił się tylko raz by powiedzieć ze mają teraz kupę roboty. Oczywiście na pytanie co za robota odpowiedział tradycyjnie: "Sore wa himitsu desu" z tym swoim debilnym uśmieszkiem na twarzy ale znikł zanim doleciał do niego fireball Liny.

***

Amelia ćwiczyła właśnie jakąś debilną kwestię (co by tu ukrywać wszystkie były debilne, bez sensu.

Lina: Słuchajcie... ja nie mogę już tego znieść. Te sceny są okropne. Debilne i bez sensu a gdyby tak wziąć sobie co nam się należy i iść?

Amelia: SPRZECIWIAM SIĘ!!!!!! NIE BĘDZIEMY ZABIERAĆ RZECZY, KTÓRE W TAKICH TRÓDACH ZDOBYLI CI LUDZIE!!!!




Filia: Weś ty się zamknij Amelia. Ja bym już dawno z tąd zwiała. Trzyma mnie tu tylko ta waza

***

-No i wpadła...
-khekhe... głupia myślała ze my jej niby nie widzimy?
-BUHAHAHAHAHA!!!!!!!!
-MŁAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!
-a tak w ogóle myślisz ze kiedy się pojawi?
-nie mam pojęcia

***

Lina: Zrobimy to dzisiaj -gadała do swojego teamu

Zell: A co z Amelią? -wskazał na coś zawiniętego w koc i wydającego bliżej nie znane pomruki

Lina: Amelię się wyniesie poza obręb miasta i ktoś ją będzie pilnował

Lianne: Ktoś to znaczy kto?

Lina: A jeszcze nie wiem...

-Proponuję ją przenieść chwilowo do Saillune

Zell: Dobry pomysł tylko my jej chwilowo tam nie mamy jak zanieśc

I wszyscy pogrążyli się w następnych rozmyślaniach

-Nie no... olali mnie- powiedziała postać

Filia: HĘ? Xellossek!!!!!

I tak Xelloss prawie umarł przez uduszenie. Na szczęście Filia omrzytomniała puszczając naszego kochanego kapłana, który zdążył się już zazielenić

Xell: Co ja wam takiego zrobiłem ze mnie dusicie? Chcę wam pomóc

Lina: Pomóc? Toż to nowość!

Xell: WCALE NIE!!!!

Lina: Żeby nam pomóc mósiałbyś mieć jakiś powód

Xell: LINO!!!!! Kto się tak zachowuje?

Zell: Zawsze ty...

Xell: A TY SIĘ ZAMKNIJ!!!!!!!!

Zell schował się w kąciku

Xell: W każdym bądź razie chcę pomóc więc powinniście moją pomoc przyjąć

Lianne: Ale nie musimy

Lina: khekhe... mówiłam ze musiałbyś mieć w tym jakiś interes? PRZECIEŻ TY CHCESZ TĄ HERBATĘ!!!!!!!!

Xell: JA TO ROBIE Z CZYSTEJ DOBROCI! (damn przejrzała mnie)

Lina: u ciebie to raczej brudnej ale dobrej ale nie martw się Xelloss! DAMY CI TĄ HERBATĘ!!!!!!

Xell: JEEEEEEEEEEEEAAAAAAAAAAAa

Lianne: I to ma być szanowany mazoku?

Xell: *BLEEEEEE* *PYK*

*PYK* A po chwili pojawił się znowu tym razem sam

All: SIEEEEEEEEEEEEEM!!!!!!

Xell: Teraz wyglądacie kropka w kropkę jak Gourry gdy zobaczył Linę bez stanika

Lina: FIREBALL!!!!!

*JEBUT!!!!!!*

Xell: khe! Khe! Oszczędzaj to Lina na później

I tak wszyscy jak jeden mąż wyruszyli długimi i ciemnymi korytarzami. Poruszali się tak i poruszali ale nie to było im pisanie

-BUHAHAHAHAHAHAH!!!!!!!!

TO NIE JAAA!!!!!

Lina: Em kto się odwraca?

Gourry: Na mnie nie patrzcie.

Filia: NIE MA MOWY ZEL! Sam patrz

Lianne: Heh... jak się boicie to ja mogę *gulp*

Wtedy reszta także postanowiła się od wrócić. Przed naszymi herosami ktoś stał
Była to kobieta z długimi, sięgającymi do kostek włosami koloru (!) różowego. Wyposarzona tesh była w duże różowe oczy i różową miniuwę. Na nogach miała różowe podwiązki i różowe szpilki. Na różowym pasku wisiał srebrny miecz bez rękojeści. W tym "mieczu" było widać kilkanaście różowych kamieni. Zamiast bluzki miała pas pateriału oczywiście także w kolorze rózowym

Lianne: Nie wiem jak wam ale upodobaniami to ona przypomina Lariesę

-SIEEEEEEEEEEEEM!!!!!!!!!

All: Eloł

Lina: Kim jesteś?

Xell: Pink...

All: HĘĘĘĘĘĘĘE?!!!!!!!!

-mazoku... Xelloss..

Xell: Tak jak i panienka, panienko Pink

Pink: A więc Xellossie jeszcze pamiętasz... Ta jest najsilniesza zgadłam?

Gourry: LINA!!!!!!1

Lina Inverse leżała na posadzce nieprzytomna. Struga krwi spływała jej z ramienia nad sercem

Xell: Pink...

Filia: XELLOSS! Kim jest ta baba!

Pink? BABAAAAAAAA!!!!!!!!!

Xell: ZOSTAW JĄ PINK!!!!!!

Pink: Oj Xelloss Xelloss. Zamierzasz mi przeszkodzić? Dobrze wiesz ze nie możesz NIC zrobić BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHa
Zell: Xell co ona pieprzy?

Xell: nie... nie mogę powie... *PYK!*

I Xelloss znikł

Zell: No to zajeb**** zostaliśmy we dwoje

Lianne: Pink... Pink...

All: ?????

Pinka: Czyżbyś to ty była córką Liranne?

Lianne: W rzeczy samej

Lianne szykowa się do rzucenia czaru

Lianne: ZABIŁAŚ MI MATKĘ ŹDZIRO!!!!!!! BROŃ SIĘ!!!!!!!

Oko cyklonu wystrzeliło z rąk Lianne jeszcze silniejsze i potężniejsze niż zawsze. Nawet formółka nie była wymawiana. Taka jest siła Gniewu

Pink: Dziewczyno... TYM chcesz mnie pokonać? Wiesz kim ja jestem?

Pink wystrzeliła jeszcze silniejsze oko cyklonu. Czary się zneutralizowały

Lianne: Ale jak to... to.. niemożliwe... oko cyklonu może wyczarować tylko nimfa wodna. TY NIĄ NIE JESTEŚ!!!!!!

Pink: Jestem kimś o wiele silniejszym od marnych nimf Bo ja umiem "kraść" czary. Takie coś jak wy nic mi nie zrobi

Lianne: Siły ciemności. Moce złości i gniewu

Pink: Ten cios też odparuję

Lianne: Odmęty błękitu mórz i oceanów. Woda pod każdym względem. Żywiole nieposkromiony. Gniewu wody nie poskromisz! Deep...

Pink: To chyba nie jest...

Lianne: Sea... Dolphin... GNIEW OCEANU!!!!!!!!!!

Lianne zamieniła się w wodę, kótra przyjęła kształt delfina. Delfina większego od wieloryba. Sunęla do Pink z zawrotną prędkością

Pnk: Czar jednego z czterech lordów jest używany przez kogoś tak czystego jak nimfa. Czarna magia, magia cech.

*BOOOOOOOOOOOOOOOOOOM!!!!!!!!!!!!!*

Wytworzył się wielki krater. W kraterze stała Lianne a nad kraterem...

Zell: OSZ CHOLENDER! ODPAROWAŁA!!

...a nad kraterem lewitowała sobie Pink

Pink: Czar cech? Nonono… opanowałaś czar cech gratulejsz…

W tej chwili do Lianne podleciał srebrzysty pocisk i uderzył ww. w ramię, pod naramiennik zżucając go przy okazji. Krew wypłynęła i obficie kapała na ziemię

Zell: LIANNE!!!!!!

Pink: COOOOO?!!!!! Poświęcenie! Wiesz co to jest?!!!

Lianne: NIE AMELIA! NIE PODCHODŹ. Wyobraź sobie że wiem
***

Xell: Pani...

Zellas: Wiem Xelloss co chcesz. Nie wolno jej zabić

Xell: Ona wszystkich pozabija..

Zellas: L... Lon...

Xell: Nie pozwoliła?

Zellas: Ty jej w każdym bądź razie nie pokonasz! A ja... to w końcu moja córka

Xell: A.. le jak?

Zellas: Wiesz że podróżowała po wymiarach? Trafiła do zapomnianego wymiaru

Xell: CFO!!!!!

Zellas: Gówno!

Xell: Rozumiem

Zellas: Lon... ona ma pomysł...

Xell: Zapomniany wymiar się buntuje... przerywa nici trzymające go z dala od wszechświata. Jeśli nasza rasa nic nie zrobi to zapanuje chaos... niszcząc nas przy okazji

Zellas: Proszę tym proszkiem uleczysz Filię i Linę Inverse. Rozpóść ją w kawie. Wtedy nie będzie miala takiego obrzydliwego smaku

Xell: Dziękuję pani... *PYK!*

Zellas: W końcu będą nam potrzebne...

***

.::Powróćmy do nieprzytomnych Liny & c.o.::.

Zell: No zajeb*** i jak ja mam sam coś zrobić? LINA OBUUUUUUDŹ SIĘ!!!!!!!

I w tym momencie...

*PYK!*

...pojawił się nasz słodki Xellossek

Zell: XELLOSS!!!!!! Z nieba nam spadłeś. Tylko ja zostałem!

Xell: Zamknij się...

Xelloss podszedł do Filii i coś jej wlał do ust coś wyglądające jak...

Zell: KAWA!!!!! A co im to da?

Xelloss po chwili wlał to samo do ust Linie

Już podlatywał do Lianne gdy...

Ww. sama siem obudziła

Lianne: Gdzie ja jestem? O hej Xelloss

Xell: SIEEEEEEEEM ^^

Lina: Gdzie... Gdzie ja jestem MÓJ ŁEEEEEEB!!!!!!!

Zell: JA NIE KAPUJĘ!!!!!!! I to wszystko zrobiła KAWA?!!!!!!!!

Xell: Nie taka zwykła kawa

-EKHM!

Lina: NIEEEEEEE!!!!!!! Ta różowa ciągle żyje?!!!!!! Weś się Xelloss nią zajmij mnie taaaaak łep boli T_T

Xell: Ja... ...nie mogę
Lina: A więc wszystko muszę robić sama! SAMA! SAMA! SAMA! Jesteście debile

Xell: Apropos... kto tak ślicznie zniszczył to miasto?

Xelloss się obejrzał i zobaczył śliczne ruiny

Lianne: Em... tio ja ^^

-CO!!!!!!!!!!! ZNISZCZONE?!!!!!!!!!

Lina: O heloł Filia ^^

Filia: Elom... A CO Z WAZĄ?!!!!!!!

Xell: hehehe... zachowałem ją sobie ^^ i pare innych rzeczy. Pooddaję je wam potem ^^ a teraz musze lecieć CIAO!

*PY...

Xell: EJ NO LINA!!!!!!! ZNOWWWWWWWU? WŁĄCZ MI DŹWIĘK!!!!!!1 UŁEEEEEEEE!!!!!!!!

Pink: Żałosne...

nikt nie zwracał na nią uwagi ^^ Wszyscy...

...plotkowali sobie w najlepsze ^^

-KIAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!

All; HEĘĘĘĘĘĘĘĘĘ?!!!!!!!!!

Przed naszymi herosami pojawiła siem śliczna gościoofa z włosami w kolorach niebieskim i fiolecie. Miała we włosach kilka fioletowych wstążek. Miała na sobie króciusieńkie spodnie z czarnego dzinsu z fioletowym paskiem i niebieską bluzkę, która była gorsetem ^^ Czy czymś takim ^^ Na prawej dłoni miała czarną rękawiczkę bez palców z fioletowym kamieniem. Całość dopełniała czarna pelerynka i fioletowo niebieskie oczy.

Lina: A.. Aireen?

Aireen: W dziesiątkę. Witaj Pink ^__^

Pink: SIEEEEEEEEM!!!!!!!!! KUPE LAAAAAAAT!!!!!!!!

Aireen: Tylko miesiąc ^^ ostatnio próbowałaś mnie zabić ^^

Pink: Ale nie skończyłyśmy walki może dokończymy teraz?

Aireen: A co mi tam!

Xell: Ja tu chyba czegoś nie kapuję...

Ale nikt go nie słuchał bo Pink i Aireen zaczęły ostrą wymianę ciosów.

Pojawiały i znikały w coraz to innych miejscach na niebie. Co troche było widać błyski. A po następnych kilku chwilach obie panie odskoczyły w przeciwne strony.

Pink: A co powiesz na cięższą artylerię?

Aireen: OKEJ!

I Pink wyjęła to coś co przypominało miecz a Aireen wyjęla sobie swój z rękawiczki (!) jak dziewczyny z MKR.

W jej ręku pojawił się miecz prawie taki sam jak u Pink tyle że miał w sobie fioletowe i niebieskie kamyki i z jednego końca wystawał długi srebrny sznureczek zakończony dwoma niebieskimi i jednym fioletowym kamyczkiem.

Aireen: HIAAAAAAAAA

Pink: HAAAAAAAIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!!

I znowu nic nie było widać ^^

Lina & c.o. zaczęli machać niebieskimi pomponami, sprzedawać sobie fioletowe koszulki z twarzą pięknej elfki jakom jest Aireen. Wszyscy jej kibicowali ^^. A po 10 minutach Aireen odrzuciiiiło. A ww. opadła bezwładnie na ziemię.

Zell: No to koniec... chyba żeby Xelloss ale on z jakiś powodów nie może jej tnąć

Xell: Niom reszta to sore wa himit...

*BAAAAANG!*

Filia: Geez... co za pusty odgłos

Xell: su desu...

Pink: Kończymy z tym koksem... Pink już miała żucić w naszych herosów wielką kulę energi koloru o dziwo czanego... niestety pobłyskującą na różowo ale...

Ale...

ODPOWIEDŹ PO PRZEEEEEEEEEEERWIE!!!!!!!!!!!

*BZDRYŃG!!!!!!!*

Dobra żartowałam ^^

***

-Em... może im pomożesz?
-A po kiego laczopeda?
-a może jednak?
-tylko dopiję herbatę ^^
-Princess...
-eh no doobra Lon ale wiesz ciom...
-hmm?
-TY STRASZNIE DRĘTWA JESTEŚ!

Lon pod wpływem "klepnięcia" w plecy od Princessy wylała sobie na spodnie całom herbatę ^^

-khekhe...
-no sooooo....
-Princess!!!!!
-To.. eee.. może ja im pójdę pomóc?

*PYK!* I znikła ^^

***

Zell: NIEEEEE Nie chcę umierać! Miałem zostać bohaterem! Mieli pisać o mnie książki!

I tak sobie biadolił ^^

Lina: heh... moja kolej ^^ Lordzie ciemności czterech światów! Wzywam Cię! Daj mi całą swą moc, którą posiadasz!

Pink: OKEJ! Cekam ^^

Lina: Mieczu lodu, czarna próżnio...
wyrwij się z mocy niebios! Stań się jednością z moją siłą,

Pink: No szybko...

Lina: Jednością z moim ciałem... i idźmy razem ścieżką destrukcji!

Pink: Czek...

Lina miała zamknięte oczy więc nie widziała co tam się dzieje. Przed Pink stanęła czarna postać w granatowym płaszczu. W ręku trzymała kulkę energi

-Żegnaj Pink...

*KABOOM!!!!!!!*

All: HĘĘĘĘĘĘĘ?!!!!!!!!!!!!
Pink spadła na ziemię. Postać w płaszczu zjeciała do niej

Pink: K.. Kim jesteś

-mów mi... Miya To było dla twojego dobra Pink.

I różowowłosa wyzionęła ducha żeby to tak ładnie nazwać

W oczach postaci odbijały się gwiazdy...

Lecz nikt nie zobaczył postaci, która pojawiła się niedaleko nich...

...nikt oprócz...


Kim jest Miya?
Kto się tam pojawił?
Kim tak naprawde była Pink?
I czy... (wstaw odpowiednie pytanie)

Na te i inne pytania spróbuję odpowiedzieć w następnej części Sagi. Życzę powodzenia. Zobaczymy się w części 13, która będzie zupełnie inna niż wszystkie!!!!!
A teraz...

C.D.N.


LUDZIE!!!!! SKOŃCZYŁAM JĄ SKOŃCZYŁAM!!!!!!!!! 12 CZĘŚĆ JEST SKOŃCZONA!!!!!!! A teraz ide zjeść bajdusia

Ps. Bluzgi itepe itede piszcie na mój mail: aska111@tlen.pl DOBRANOC!!!!!!
ps2. Te wstępy i zakończenia troche nieaktualne są ponieważ ja mądra jestem troche przetrzymałam te części zamiast słać... (już to chyba mówilam :P)

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.85194100 1276785964
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!