Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Alira 14
Slayers Mega Hit czyli reporterka w akcji
rozdział #12
 
Treść fanfika..
- Chlip!!!! Jaki ten dzisiejszy odcinek "Mody na smalec" był wzruszający!!!
- Chusteczkę?
- Tak, dziękuję Amcia- autorka wytarła łzy. Przez chwilę pomyślała i szybko odwróciła głową za siebie.
- Heloł^^- Amcia i Alira14 pomachały zdziwionej autorce.
- AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co wy robicie w moim domu?!?!? Krzyczała autorka trzymając telewizor nad głową w celu rzucenia nim^^.
- Alira rzucaj to zaklęcie!!!!
- Okej, okej nie poganiaj mnie. Wy które jesteście sukcesem, wy które wkurzacie normalnych, wy które jesteście tak popularne, że znajdujecie się na opakowaniach płatków śniadaniowych, wy które jesteście naszym najlepszym programem, Przyzywam was!!!!! Teletubisiowy Szał!!!!!!!
Natychmiast pojawiło się stadko teletubisiów trzymających w łapkach radio z muzyką Discoboys.
- O! Autorka! Autorka chce się bawić?
- O! Teletubiś! Teletubiś chce kopniaka na tamtą orbitę?!?
- Ja się jej boję!
- I ja!
- I ja!- krzyczały przerażone teletubisie chowając się za Alirę.
- Kurcze! Nie zadziałało!>< Ona jest na wszystko odpo....Jauć!- Alira uchyliła się przed lecącym kowadłem( niech to!><). Nagle zaczęły spadać na Amcię i Alirę kowadła, zlewozmywaki, wanny, młoty, cegły i różne rzeczy. Na ten widok teletubisie zwiały do Canal+^^.
- Zdrajcy!!!!
- Alira uważaj!!!! Ten zlewozmywak leci prosto na ciebie!!!!!!! Szybko! Skacz za kanapę!- obydwie jednocześnie skoczyły za kanapę.
- Kurcze! Autorka w dzieciństwie naoglądała się królika Bugsa i innych kreskówek z Warners Brother(skąd wiedziały?^ ~)-_-. - powiedziała Amcia nerwowo pijąc herbatę( skąd ona tyle jej ma?!?).
- Pora na cios ostateczny!!!- krzyknęła autorka i nagle na naszą dwójkę zaczął spadać wieloryb.
- Piiiiiiiiiiiiisk!!!!!!- wrzasnęły Amcia i Alira jednocześnie. Już miał je rozkwasić kiedy...
- Dryń! Dryń!
- Zaczekajcie chwilę telefon dzwoni.- wieloryb zawisł w powietrzu. Reporterka i Princess_Amelia odetchnęły z ulgą.- Halo? Ach! To ty LoN!!!! Jak tam na Hawajach? Znalazłaś se kogoś? Taaaak? Ma na imię Kanzaka i pisze opowiadania fantasy? Udało ci się go obrócić wokół palca? On wie, że jesteś matką wszystkich mazoku i shinzoku, twórczynią świata Slayersów? Nie wie? Achaaa, rozumiem. Gdyby się dowiedział natychmiast by zwiał? Nie martw się, jak to tylko wakacyjna znajomość to zawsze możesz mu gwizdnąć forsę i zwiać w inny wymiar( to ostrzeżenie dla panów!!! Uważajcie z kimś się zadajecie na wakacjach^^.)! Co u mnie? Nic nowego. Jak zwykle piszę ten mój ficzek w którym znęcam się nad bohaterami. Uwierzysz, że żądają zapłaty?!? Jak sądzisz co im zrobić? Podpalić czy skasować? Lepiej oskalpować? Dzięki za pomoc. Papapcie!- autorka odłożyła telefon.- to na czym skończyłam? A, tak! Wieloryb miał was rozkwasić.....EJ?!? Gdzie się podziałyście?!?
- Ty, Alira patrz co ona trzyma w tym kompie!
- No, rzeczywiście. Same dziwactwa... A to co ?
- ARGH!!!!!!!! Co wy robicie z moimi rzeczami?!?
- Chciałaś chyba powiedzieć z "dowodami rzeczowymi"^^
- Wrrrrrrrrrr.............- na czole autorki pojawiła się tętniąca żyła. Uniosła ręce, jakby miała kogoś ukatrupić.- same tego chciałyście! Argh!- autorka rzuciła się na nie^^.
- Piiiiisk!!!!!!!!!!
Autorka chwyciła je za ręce i rozpoczęła się bijatyka. Nic nie było widać tylko kłęby kurzu.
Puk! Puk!- do środka weszła dziewczyna z czterema warkoczykami, fioletowymi włosami i niebieskimi oczami. Miała na sobie t-shirt z napisem "Cześć, jestem Wena" i krótkie dżinsowe shorty. W ręku trzymała kopertę.
-Dzień dobry! Zastałam autorkę? Przyniosłam dla niej trochę natchnienia- pokazała na kopertę.
- Tutaj jestem!- coś krzyknęło pomiędzy głową Aliry a nogą Amci- natychmiast ze mnie złaźcie! Fireball!!!!!
- AAAAAAA!!!!!!!!!! Palimy się palimy się!!!!! (wreszcie wiedzą, jak ja się czuję- Xellos- Ej!!! Kto ci pozwolił to komentować? Fireball!!!)
Na twarzy Weny pokazała się duża kropelka zdziwienia.
- Eeee.....Ja czasem nie przeszkadzam?
- Nie, nie przeszkadzasz Weno. Właśnie pozbywałam się śmieci^^. Wynoście się stąd!!!!!!! Tele-portacja!!!!!!!!!!- Amcia i Alira natychmiast wróciły do pozostałych.- To co masz dla mnie Weno?
- Natchnienie, prosto z Wyobraźni! Jeszcze świeże^^.
- Biorę się za pisanie!!!!
Tymczasem u pozostałych...
- Jak ten pomysł wypali to ja na niego wpadłam!^^
- Lina!!!! To był mój pomysł-_-
- Zel jak możesz osądzać mnie o kradzież twojego pomysłu?!?- dodała szeptem- albo się zamkniesz albo rzucę w ciebie dragon slave.
- Czy ty mnie szantażujesz?
- TO BYŁ MÓJ POMYSŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!- Lina pewnie krzyczałaby tak dalej, ale nagle spadły na nią Alira14 i Amcia.
- AAAŁAAAA!!!!!!!!!!! Co wy wyprawiacie?!? Uprawiacie jogę czy jak?!? Natychmiast złaźcie ze mnie!!!!!!!!!
- Nie mamy jak-_-.
- Jak to nie macie jak?!?
- Ujmę to tak: Dzwońcie po karetkę!!!!!!!!!!!!
Godzinę później w szpitalu...
- Co?!? Jak to po operacji nie wolno mi pić herbaty?!?!? To niesprawiedliwe!!!!!!!!!! BUUUU!!!!!
- Princessa nie płacz tak, weź się w garść i nie marudź!!!!!!!!!- wrzasnęła do Amci Alira trzymając w ręce puszkę coli. Już miała ją wypić, kiedy podeszła do niej pielęgniarka i odebrała jej napój.
- Panią to też dotyczy. Po operacji nie wolno pić ŻADNYCH napojów! -i wyszła. Było w tej pielęgniarce coś dziwnego... Miała fioletowe włosy związane w cztery warkoczyki (które notabene wyglądały związane ze sobą jak duży precelek. Brakowało tylko na nim soli ;))) ) i koszulkę z napisem: "Cześć, jestem (skreślone Wena) Pielęgniarka". Wyjęła komórkę z kieszeni i napisała krótkiego sms-a. "Misja wykonana. P.S. Czy to prawda, że zemsta jest rozkoszą autorek? P.S.2 Czy skoro już wykonałam zadanie oddasz mi portfel i moje dokumenty?
Wena 3927367475muza"( to jej numer seryjny^^).
- Auuuuu!!!!!!!!!!!
- Buuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!
- Skąd w szpitalu wzięły się wilki?!?O_o
- Eeeee... Filia to nie są wilki. Znam ten dźwięk z doświadczenia. Ktoś odebrał Alirze colę._-_
- Acha... A skąd to wiesz?
- Kiedyś ze sobą pracowaliśmy (czytaj: Ja byłam przy kasie więc Alira nagle i niespodziewanie mnie "polubiła" i zwiewała zostawiając mnie przy stadzie wkurzonych skalnych smoków albo przed wojskiem Meduz[ dla niekumatych: Meduza w mitologii greckiej była piękną dziewczyną, kochanką Zeusa. Kiedy Hera się o tym dowiedziała zamieniła ją w pół węża z jadowitymi wężami zamiast włosów i wzrokiem który wszystko zmieniał w kamień. Jest jeszcze inna legenda, że po prostu była piękniejsza od Afrodyty i ta z zazdrości zamieniła ją w potwora. Która z legend to prawda, to nie wiem. Kiedy umarła, z jej głowy narodził się Pegaz, symbol poezji i natchnienia.-autorka P.S. Czy wspominałam, że Mitologia Grecka to jedna z moich ulubionych książek?^ ~). Xellos.... Skąd masz tego Liptona?
- Zabawne, że się pytasz^^. Pielęgniarka mi go dała. Powiedziała, że nie będzie potrzebny Princess_Amelii przez jakiś tydzień. Dała mi jeszcze jej ciastka. Podobno przechodzi na bez cukrową dietę...
- NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko nie zastrzyk! Ja się boję zastrzyków!!!!- wrzasnął ktoś z sali szpitalnej.
- Czyj to był wrzask?O_O
- Chyba krzyczały równocześnie...- powiedziała Erichan, na wszelki wypadek odsuwając się od drzwi do sali. Rozejrzała się nerwowo.- Czy ktoś widział mojego kochanego jedynego, uroczego, niesamowitego, fantastycznego Zelusia?
- Eeee.........Kogo?^ ~
- ZELUSIA!!!!!!!!!!!!!!
- Aaaa! Tego Zelusia! Nie wiem gdzie on jest^^.- skłamała Lina.
- Jak to Lina nie wiesz? Zapomniałaś czy jak? Sprzedałaś go tamtej zielonowłosej pielęgniarce za 20 złotych!
- Co ona zrobiła?!?
- Gourry...Zamknij się...-powiedziała Lina przez zaciśnięte zęby. Niestety Gourry był za tępy żeby zrozumieć o co jej chodzi^^.
- Coś mówiła, że chce mu się pokazać od środka i siłą wzięła go do takiego ciemnego pokoju. Strasznie się wyrywał więc Lina jej pomogła. O co jej wogle chodziło z tym zobaczeniem od środka? Zelgadis robi jej prześwietlenie?
- Gourry... Kiedy to było?
- Z jakąś minutę temu.
- Już biegnę mój najukochańszy na ratunek!!!!!!!!!- i Eri już nie było.
Tymczasem Zel zaczął żałować, że nigdy nie był dobry w bieganiu...
- Nie uciekaj mój słodziutki cukiereczku!!! Połączmy się razem!!!
- Spadaj ode mnie ty nimfomanko!!!
- Jesteś ostry, lubię takich!!!!- Zel schował się za stolik. Pielęgniarka zaczęła go gonić wokół stołu.
- Ratunku!!!! Próba gwałtu!!!!!
- Nie marudź, spodobało by ci się cukiereczku, a teraz chodź do mamusi!
- AAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! Rezo ratu....AAAAAA!!!!!!!! Co ja wyprawiam?!? Chyba mi coś na mózg siadło!!! Wzywam na pomoc tego świra!!!!! AAAAAAAAAA!!!!!!!!! Puszczaj moją nogę!!!!!!- Zel wyglebał się jak długi na ziemię. Był tak przerażony, że zaczął modlić się do Zoamelgustara, kiedy nagle...
Kabooom!!!
- Zostaw mojego Zelusia w spokoju jędzo!
- Eri!!!- Zel wyrwał się i schował za Erichan.
- Tęskniłeś za mną kochanie?^.~ - zapytała się Eri przyczepionego do jej nogi Zela.- a ty wiedźma nie zwiewaj! Mamy ze sobą porachunki do załatwienia...- Eri wyjęła z kieszeni długie srebne nożyczki i zbliżyła się do pielęgniarki.- Ty lepiej wyjdź misiaczku do pozostałych, jesteś zbyt delikatny by patrzeć na takie drastyczne sceny^^.
- Eeee, dobrze misia...eeee...kocha.......eeee.....to znaczy......Eri.( Zel w myślach: muszę pójść do logopedy,bo jeszcze chwila a zacznę nie tylko do Eri, ale do Xellosa mówić per skarbeńko!)
Alira i Amcia miały duuużo gorsze zmartwienia...
- Co pani ma na myśli mówiąc: więcej zastrzyków?!?- powiedziała przerażona Amcia skulona na szafie obok Aliry.
- Cóź, było by po wszystkim gdyby pani koleżanka nie rzuciła w nas tej ognistej kuli, która spaliła wasze karty zdrowia. Teraz nie wiemy na co panie byłyście szczepione i na wszelki wypadek zaszczepimy na wszystko, a teraz złaźcie!- krzyknęła pani doktor próbując złapać reporterkę i sekretarkę do siatki na pacjentów^^.
- Nie wiem jak ty Princessa, ale ja zwiewam.
- Jestem po twojej stronie!
- To 3 po 3...... Zwiewamy!!!!!!!!- jak jedna żona dziewczyny wybiegły z sali do pozostałych. Za nimi pielęgniarki z siatkami^^.
- Xell! Z Amcią teleportujesz nas jak najdalej stąd!
- Alira!!! Eri jeszcze nie wróciła!
Kaboom!!!!!! Z palącego się pokoju wyszła Erichan z workiem pełnym zielonych włosów.
- Ile tych włosów!^^ Zrobię sobie z nich poduszkę^^.- zaczęła intensywnie wpatrywać się w Xella- Wiesz Xell, że kiedyś chciałam mieć kamizelkę o kolorze takim samym jak twoje włosy?
- Na..na...na....Naprawdę?
- Będzie świetnie pasować do mojej spódniczki mini, a włosy kiedyś ci odrosną...
- AAAAAAAA!!!!!!!!!
- Eri!!!! Nie pora na takie głupoty!!! Musimy wiać!!!!!!!! Później zrobisz sobie kamizelkę!!!!
- Uff, może zanim będzie to później, uda mi się zwiać...- szepnął Xell sam do siebie. Przez chwilę wszyscy trzymali się za ręce i zniknęli. Nikt nie wiedział gdzie zwiali. Nikt oprócz autorki i jej Weny, która jeszcze nie odzyskała swojego portfela^^.
Czy Wena odzyska swoje rzeczy?
Czy Amcia będzie mogła jeść słodycze?
Czy wreszcie napiszę coś sensownego?
Gdzie się podziała Bohtonia?
Tak sobie pomyślałam, że zrobię coś nowego i podam swój e-mail na bluzgi i pochwały (niech zgadnę, czego będzie więcej-_-): alira14@poczta.onet.pl lub kezcoks@wp.pl . Tylko nie linczujcie mnie^^
Alira14

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.36880300 1276841436
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!