Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #13
 
Treść fanfika..
Notka: Wyobraźcie sobie,że ten wiersz na dole, sama ułożyłam^^
kanti_metallium@wp.pl
Promise me!!!

Mei'an 13 - Nieszczęście.

What's the disaster?
When it hurt?
If you will look after
You will come to court
That person is everything for you
To the time when you realize
He is not thou
And that symbolize
Your dream about a new safe
Cannot be real.
Then he bring you to life
Because he's all.
*

Zellas spojrzała przelotnie po wszystkich i powiększyła obiekt spokojnie wirujący nafd ich głowami.
-Jak mówiłam to jest Renjiro. Od tego fletu zależy stabilizacja na tym świecie.- Lina wstała od stołu. Przeszła pod ścianę i położyła ręce na biodrach.
-I to zapewne on nas tu przeniósł?- Kaworu spojrzał na nią przez chwilę, potem przeniósł wzrok na Xellossa . Jak zazwyczaj. Jego szare oczy płonęły ogniem. Zellas westchnęła lekko, albo przynajmniej tak to wyglądało.
-Hmm...tak, można to tak ująć.
-Czyli dokładniej?
-Właściwie, on powinien znajdować się w naszym wymiarze.- Przeleciała oględnie po twarzach zgromadzonych.-Ale jakimś cudem znalazł się w Yokohamie, to zaburzyło równowagę. Mój interes w tym jest taki, abyście go znaleźli i zanieśli na prawidłowe miejsce. -Lina patrzyła na nią przez chwilę, później lekko się uśmiechnęła.
-A po co?
-Ponieważ bez tego nie dostaniecie się do domu, Shiro nie może was przenieść bez fletu.-Kolejny uśmiech.
-A po co?-Zellas spojrzała na nią z niechęcią.- Od kiedy to inteesujecie się zwykłymi ludźmi? Przecież nie zaważyłoby to wam na czymkolwiek.-Na twarzy Beastmaster pojawił się cień ironii.
-Ponieważ rycerz Ceipheed'a byłby nie zadowolony,a to już nie jest nam na rękę.-Po twarzy czarodziejki przeszedł dreszcz.
-L...Luna.-Jedyne słowo które wypowiedziała. W jej głowie kłębiło się tysiąc pomysłów jak dostać się do Yokohamy.
-Rozumiem ,że zawieramy umowę...-Spojrzała po wszystkich z udawanym uśmiechem.-Xelloss i Shiro oczywiście wam pomogą. Pieniądze również nie są problemem. -Wszyscy przez chwilę byli cicho.
-Tak.-Padła krótka odpowiedź.
Amelia lekko zadrżała.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Gdzie idziemy?-Filia ledwo nadążała za jego krokiem. Co chwilę się potykała.
-Musimy złapać pociąg do Yokohamy.-Patrzył daleko przed siebie.
-Pociąg?
-Taki środek transportu...coś jak konie.-Uśmiechnął się lekko.
-Valgarv?
Cisza. Wzięła to za aprobatę.
-Co się łączy z Deo? - Valgarv stanął na chwilę nieruchomo.
-Deo.-Powiedział.-Jest nie twoim interesem Złota.-Uciął.
Smok patrzył na niego badawczo.Wzrokiem, który przyprawił Valgarv'a o nieprzyjene uczucie na karku.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Lina spojrzała na już zachodzące słońce, było zimno.
Znowu.
-Dzisiaj też będzie padać? -Spojrzała na swoich towarzyszy. Gourry położył rękę na swojej głowie.
-Sądzę...że tak.- Czarodziejka uśmiechnęła się lekko. Jasna kula na horyzoncie właśnie znikła.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Złota, pospiesz się. - Złapał ją za rękę i wciągnął do wagonu. Zawachała się lekko. To było wielkie i wyglądało jak obłopodobna ryba.
Ścisnęła jego dłoń. Poczuła ciepło na całym ciele. Spojrzała do góry. Dwie głębokie, złote tęczówki wpatrywały się w nią intensywnie. Nie uśmiechał się. Nagle zrobiło jej się chłodniej. Dała skok na schody i szybko przeszła obok niego. Poluźnił dłoń i ją puścił. -Dobrze...za mną.- Posłusznie podążyłą za nim. Wagony były wypełnione ludźmi . Niektórzy spali, inni czytali gazety jeszcze inni rozmawiali ze sobą. nagle poczuła szturchnięcie na ramieniu. Obróciła się raptownie i weszła do ich przedziału. Była tylko jedna osoba. Młoda dziewczyna, Valgarv spojrzał na nią przelotnie i usiadł obok. Filia zajęła miejsce przy oknie. Zwróciła swoją uwagę na Val'a . Założył ręce za głowę i w najlepsze wyciągnął się na fotelu. Jego klatka piersiowa powoli się unosiła i opadała. Nagle otworzył jedno oko i rzucił jej krótkie spojrzenie. -Co?
Zmieszała się.
-Nie...tylko się zastanawiam.-Powiedziała cicho.Uniósł brew zaciekawiony.-Ale chyba już dość nasłuchałeś się pytań,a mało dostałeś odpowiedzi.
To go zaskoczyło.
Wyprostował się w fotelu i skierowął głowę ku oknu.Po chwili wstał i je otworzył. Odetchnął głęboko świeżym powietrzem. Za szybą wciąż było morze. Stał tak przez kilka uderzeń serca. Patrzył się tępo w dal nie zatrzymując na niczym wzroku.
Myślał?
Wiedząc ,że rozmowa została skończona, smok oparł się o fotel z westchnieniem.
-Złota... niektóre słowa nie powinny być trwonione dla byle jakich osób.-nadeszła odpowiedź.Filia otworzyła oczy. Patrzył się wprost na nią. Po chwili przerwał połączenie i spojrzał z powrotem za okno. Słońce właśnie zaszło. Smok westchnął cicho i położył głowę na oparciu. Zamknęła oczy. Valgarv odszedł od okna i usiadł obok niej. Złote kosmyki włosów bezładnie leżały na jej twarzy w czasie snu. Wyglądała bezbronnie... pewnie jak reszta złotych w czasie snu. Wyciągnął się na fotelu. Musiał trochę pospać. Niestety...
*
Amelia szła spokojnie ulicą, wszędzie na około było pełno świateł. Patrzyła na to wszystko w ciszy. Nagle obok niej pojawiło się jakieś ciepło.
-Tokio nie jest miejscem gdzie powinnaś chodzić sama o tej godzinie.- Padły ciche słowa. Podniosła głowę. Obok niej stał Zelgadis w jasnej koszuli rozpiętej lekko przy szyi i szarych spodniach. Uśmiechnęła się. -Hm..ja nie wiem, w końcu Val zmusił mnie, żebym to zaczął nosić, jest jakaś różnica Amelio? -Czarodziejka spojrzała na niego z podziwem.
-Wyglądasz...dorosło.- Odpowiedziała powoli i spojrzała na wystawę sklepu.Podszedł do niej.Zamyślił się chwilę.
-Poczekaj tutaj.-Wszedł do jakiegoś sklepu. Amelia stała w ciszy i oparła się o szybę. Niedługo miała być chyba zima...Westchnęła. W zimę będzie jeszcze trudniej. Ciekawe co u taty...
-Już.-Odwróciła się w stronę Zel'a , po chwili wyciągnął zza pleców, wielkiego, kolorowego...
-Lizak?- Księżniczka szepnęła i podniosłą go z jego dłoni. Lizak. Dał jej lizaka. Świetnie, szkoda,że jeszcze nie przyniesie misia?!!! A może w ogóle pójdą do wesołego miaste...
-Nie chciałem cię zasmucić...
-Huh?- Zmieszała się.-Nie, to ja przepraszam. Dziękuję.-Dał jej mały uśmiech i przytaknął.
-Wyglądałaś smutno,a ...przynajmniej mi...lizaki zawsze poprawiają humor,-Wyciągnął z kieszeni drugiego, zielonego i zaczął odpakowywać papierek.- mają tyle kształtów, że zawsze można znaleźć jakiegoś dla siebie. Jadłąś kiedyś te z Seiruun? W filii Nagano?-Dziewczyna potrząsneła głową.
-Rzadko wychodzę z pałacu, Zelgadis-san,a jeśli już to raczej na delegację i z całą eskortą... to nie są prawdziwe spacery mimo wszystko. Tata bardzo się o mnie martwi i nie lubi nie wiedzieć gdzie jestem w danej chwili, odkąd mama zginęła zrobił się nadwrażliwy...
-Twoją mamę zamordowano, tak?- Przytaknęła powoli nie podnosząc wzroku. Przyglądał jej się przez chwilę.
-Coś się stało? - Zapytała w jego kierunku. Spojrzał przed siebie.
-Tak sobie tylko myślę...- Złąpał ją za rękę.-...chodźmy!!!
-Ale...ale gdzie? -Zaśmiał się cicho.
-Do...wesołego miasteczka.


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.39547500 1315042703
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!