Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #13
 
Treść fanfika..
Filia Ul Copt-SAGA O LUDZIACH CHAOSU (1)


"Świątynia z fajerwerkami plus to białowłosa piękność i towarzyszący jej playboy"


*KABOOM!!!!!!!!*

Ta część będzie niesamowita, inna i pełna wszystkiego co mogę wymyśleć. A co gorsza.... zupełnie inna niż wszystkie!!!!!!!!!
A dlaczego?

Zobaczycie sami ^^

-Na pewno chcecie zobaczyć?

-Na pewno?

-Może jednak nie?

-Potem nie będzie już odwrotu...

-Bosh.... co ja gadam?


.::Koniec wstępu::.


-NO I DUPA! JA JĄ MIAŁAM ZABIĆ!!!! -tajemnicza postać była niesamowicie oburzona i właśnie wtedy wszyscy ją ujrzeli
-hęęęęęęęęę????????!!!!!!!!! -wrzasnęli wszyscy przócz Pink i tajemniczej dziewczyny podającej się za Miyę. Ww. tylko spojrzała na postać swoimi srebrnymi oczami wypełnionymi w tej chwili nienawiścią
-Ooooooo.... Miya ^^ no to ja jush lecem papa! *PYK!* -i najnormalniej w świecie zniknęła ^^
-KTO TO BYŁ DO CHOLERY JASNEJ?!!!!!!!!! -wrzasnęła oburzona Lina
-Nie dane ci bedzie to wiedzieć -mruknęła Miya -i lepiej stąd zwiewajcie
-A dlaczego p... pani Miyo? -pisnęła wystraszona Amelia
-Dlatego -i wstakazała najobojętniejszym głosem w stronę ciała Pink.

Ziemia wokół niej (Pink) zaczęła pękać i unosić się. Wytworzyło się tornado, które zamiast wciągać to odpychało. Siakieś dziwne. I zanim nasi herosi zdążyli uciec to ich zwiało ^^. Daaaaaaaaaleko. O dziwo wszystkich poniosło w jedną stronę. Znaleźli się na pustyni, bo własnie to zostało z Cinbary. Lina leżała na piasku (fuksiara), tak samo Lianne i Amelia (następne fuksiary) A ja wam w tajemnicy powiem ze leżałam na Soracie khekhe ^^. Ale Gourry nie miał tyle szczęścia bo miał głowę w piasku i leżał na...

...Zelgadissie, który natomiast miał głowę na pewnej części ciała Fili, którego nie powinnien dotykać, a który się chwalebnie biustem nazywa ^^. Xellossa i Miyę dzieś wcięło a potem się okazało że nasz koffany słodki fioletowo-oki kapłan wylądował na biuście Miyi. Ww. gdy się obudziła była wniebowzięta i zaczęła się dobierać do naszego nieprzytomnego mazoku. Gdy ten się obudził i zobaczył ze stracił spodnie to siem przestaraszył i uciekł za drzewo (geez skąd tu się wzięło drzewo?) a Miya jush miała go ganiać ale zawiedziona zrezygnowała bo nic nie wskóra już z nim bo siem wszyscy pobudzili. Filia gdy zobaczyła gdzie leży na niej Zelgadis to zionęła na niego ogniem tworząc piękną paciaję a potem poprawiła swoją maczugą. A że leżał na nim Gourry to blondynkowi też się oberwało. Lina na ten widok buchnęła śmiechem, Lianne była zdegustowana a Amelka zaraz poleciała ratować swoją ukochaną chimerkę ^^. A co siem stało z ciałem Pink...

-ZNIKNĘŁO?!!!!!!!!! -wrzasnęła oburzona Lina
-A coś myślała? Że tak zostanie? To tornado nie było bezcelowe jełopko. OH XELLOSSEK!!!!!!!!! -Miya poleciała na taj. kapłana przez co fireball trafił w Gourryego. Miya postanowiła ze nie będzie się kryła z jej miłością do Xellossa ^^.
-khekhe... po... wietrza -wydusił Xelloss zanim nie pozieleniał

Ale Miyę mało to obchodziło ^^

W końcu przyleciał smok i uratował pięknego królewicza z rąk srebrnookiej nimfomanki przy okazji przypiekając oboje i poszedł do pieczary zgwałcić królewicza. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie

Bardzo efektowna w wykonaniu wszystkich co to czytają lub widzą.

Chyba nie muszę dodawać ze to jest wymysłem mojej spaczonej wyobraźni. Naprawdę to smok=Filia przypiekł oboje a potem złapał Xellossa i go zbił ^^. A nimfomanka=Miya gapiła się na to wszystko z taaaaaaakimi oczami => O_O

-boooooosh... moja głowa -wrzasnęło coś fioletowego co było kobietą
-O siem Aireen! Dobrze się spało? -Filia wyszczerzyła się ładnie
-Nie sądzę... łep mnie nawala jak cholera. A gdzie Pink? -Aireen zaczęła się rozglądać.
-Nie żyje... -mruknęła Miya -OH XELLOSSEK! CHOĆ MAMUSIA CIĘ WYLECZY!!!!!!!- od razu odzyskała humorek. hehe ^^
-HEEELP MIIII!!!!!!!!! -zdążył tylko wrzasnąć Xelloss zanim nie został złapany przez żądną sexu Miyę, która już zdjęła mu spodnie będące i tak w strzępach po ataku Filii ^^
-OPANUJ SIĘ!!!!!!! -przywaliła jej z liścia Lina

Dalej było brutalnie i bardzo krwawo ^^

-W każdym bądź razie chcę z wami podróżować -powiedziała Miya do Liny i spółki z.o.o. Xelloss na wszelki wypadek schował się za Filią
-Ja się zgadzam gorzej z resztą
-Mi też to odpowiada
-Ja też się zgadzam! -pisnęła Amelka
-Wszystko mi jedno
-A o co chodzi?
-NIE MA MOWY!!!!!!!!!
-oh Xellossku.... -powiedziała Miya wyprężając pewne części ciała -czy ja jestem taka straszna?
-Tak -Ja się dziwię Xellossowi ze tak odpowiedział ^^
-ZAMKNIJ SIĘ PATAFIANIE!!!!!!!!! -wrzasnęła ze aż wszystkich troche przesunęło ^^ a Xellossek siem schował
-Zgodzę się jeśli zostawisz Xellosska w spokoju! -wrzasnęła złoty smok
-OH OCZYWIŚCIE!!!!!!! BĘDĘ GRZECZNA!!!!!!!!! -nikt nie zauważył ze Miya miała skrzyżowane palce ^^
-NO TO OKEJ!
-Nieeeee... UŁEEEEEEEEE!!!!!!! -I Xellossek wybuchnął płaczem ale nikt nie zwrócił na niego uwagi. Biedaczek. BUHAHAHAHAHAHAHAHA
-A ty Aireen idziesz z nami?
-Nie... niestety muszę coś załatwić. Kiedyś się jeszcze spotkamy ADIOU! -i znikła siakoś. Jak to nawet ja nie wiem ^^
-To by było na tyle...
-To nie jest normalny elf... ona ma coś w sobie. Możecie mi wierzyć. Tylko co.... -zamyśliła siem Lina

Co robili dalej opisywać nie będę bo po
1/. Nie chce mi się (A MACIE!!!!)
2/. Nie będę zajmować zbędnych kb w tym i tak długim fiku
3/. wymyślcie sami

nasz team chwilowo powiększony o Miyę zmierzał w kierunku lasu 1000 i jednego złego wspomnienia łupiąc bandytów i doprowadzając wszelkie tawerny i fast foody do bankructwa. I tak ciągnęło się przez 10 dni. A w dzień 11 weszli do pięknego zwykłego lasu... pełnego krzaków khekhe ^^ ale korzystali z nich tylko Filia i Xelloss (żartowałam ^^ robili to w namiocie khekhe) a las zwał się Tern, przez który wg. mapy musieli iść dwa dni. Ale ponieważ Lina & c.o. są świetnymi geografami to zabłądzili kilka(dziesiąt) razy. I po 2 dniach byli bliżej początku niż końca (czyt. prawie na samym początku). Ale ponieważ jestem dobra to po tych 3 dniach znaleźli siakieś ruiny i postanowili je obejrzeć ^^. Lina w napadzie złego humoru (czyt. GDZIE ONI MAJĄ LODÓWKĘ!!!!!!!!) rozwaliła kawałek ściany (czyt. 1/4 ruin) ale wysżło na to ze tam zanocowali. A gdy następnego dnia już mieli wyruszać... to im się zjawiłam zeby życzyć powodzenia w dalszej drodze ^^

-SIEEEEEEEEEEM!!!!!!!!!!! -wrzasnęła Aśka znana również jako Filia
-SIEEEEEEEEEEEEEEEEEEM!!!!!!!!!!!!!!! -odwrzasnęli wszyscy prócz srebrnookiej.
-A więc ty jesteś Satsuki... -odpowiedziałą Tylko Miya
-Hmm... skąd znasz moje pseudo? -powiedziałam zdziwiona -panno... mazoku?
-A owszem... I tak się składa ze mam znajomych, którzy w podzięce za uratowanie życia wyjawiali mi pewne swoje tajemnice.
-MAZOOOOKU?!!!!!!!!!!!!! -Lina i jej team aż podskoczyli
-wiesz Lino Inverse.... bardzo łatwo jest was oszukać. Nawet Xellossa... -spojrzała z rządzą pewnych rzeczy, których dzieci nie powinny robić na Xellossa -a wogóle to byliście mi potrzebni do odnalezienia Satsuki
-Pewnie to Ty zesłałaś na nas Pink!!!! -wrzasnęła Lina
-Oh nie.... ja takiej władzy nie ma....
-Nawet ja nie mam takiej władzy Lino... -powiedziałam -czego ode mnie chcesz Miyo?
-Bo przecież -Miya kocim ruchem znalazła się przy mnie -czyż nie ty... -teraz jej usta były przy moim uchu -jesteś najstarszą z córek Princessy? -szepnęła mi do ucha
-Skąd wiesz! -aż podskoczyłam
-Już mówiłam... wiem wiele rzeczy -odpowiedziała z anielskim uśmiechem na twarzy
-Mogę się o coś spytać? -przerwała sytuację Amelia
-Słucham cię? -powiedziałą znowu z tym uśmiechem Miya
-A dlaczego Pink nie podporządkowałaby się komuś silniejszemu od niej
-Bo Pink jest córką jednego z czterech czterech lordów
-ŻE COOOOOOOOOOO?!!!!!!!!!!!!!!! -wrzasnęła Lina
-jajeczko drogą szło. Przecież córka czarnego lorda mi się nie podorządkuje do cholery jasnej!!!!!!! -wybuchła Miya
-Eee... Lina -Gourry udający ze myśli -ja chyba nic nie rozumiem
-Ty to normalka ale że MY - Zelgadiss zaakcentował ostatni wyraz
-WEŚCIE SIĘ LECZCIE SKOŃCZENI DEBILE!!!! PINK TO PRZECIEŻ CÓRKA ZELLAS METALLIUM!!!!! -wybuchnęła Satsy

w wykonaniu wszystkich niewtajemniczonych

-Weś ty się opanuj! Wszystko zpieprzyłaś -wrzasnęła Miya
-Zabronisz mi?! To mój fik!
-PHI! Nie masz nad nim żadnej władzy
-Ale to JA go zaczęłam
-Gówno prawda!
-Czy mi się wydaje czy ja zwariowałam? -spytała Lina wiedząc ze nikt jej nie odpowie
-ŻESZ KOORFA! KIM TY JESTEŚ?!!!!!!!!! -wrzasnęłam wqrzona
-Przyszłość wybiera się samemu...
-hę?
-Nie da się nikomu zmienić przyszłości
-Bo ona żądzi się sama... -dokończyłam zdanie Miyi
-BARDZO DOBRZE POWIEDZIANE!!!! Nie ujęłabym tego lepiej ^^
-Ale przecież ty nie zdecydowałaś o swojej przysżłości. Ktoś skasował Ci pamięć...
-A ty skąd o tym wiesz?
-Wystarczy przyjrzeć się w twoim oczom. Kiedyś byłaś miła i pogodna a teraz....
-Pesymistka... -dokończyła Lina -zupełna przeciwność Xellossa ^^
-Ale jednak... przybyłam tu nie po to by plotkować... zmierz się ze mną Filio Aśko Ul Copt podająca się za Satsuki córko...



-WŁAŚNIE CZYJĄ ONA JEST CÓRKĄ!!!!! -przerwała Lina niezręcznej ciszy
-reszta jest milczeniem... - odpowiedziałam
-tak milczeniem... spotkajmy się o północy w tych ruinach
-ale...

*PYK!* I Miya znikła zanim zdążyłam się o coś spytać

-Apropos to gdzie Xelloss? -spytała Filia
-O ile się nie mylę to się przede mną schował -powiedziałam z okrutnym uśmiechem na twarzy
-nie będę się pytała czemu....
-I bardzo dobrze -wyszczerzyłam się jak aniołek ^^ -w karzdym bądź razie mykam! Dobranoc *PYK!* -i znikłam
-Dobranoc? -spytała zdziwiona Lina
-Właśnie przecież dopiero ranek -powiedział Gourry choć nie spodziewałam się tego po nim ^^
-GOURRY TY MYŚLISZ!!!
-Noooo -powiedział dumny z siebie blondynek

W wykonanu wszystkich

-Heh... ale gdzie polazł Xelloss....


.::A więc sprawdźmy co się dzieje ui Xellossa::.

***

-Pani...
-Wiem Xelloss wiem... -powiedziała Zellas Metallium -dowiedziały się... Ale ja nic na to nie poradzę
-Więc może ja już pójdę....

Z oka Zellas spłynęła jedna samotna łza
Czyżby czarny lord płakał?

*PYK!* Xelloss się ulotnił

-Czekaj Pink cierpliwie... niedługo znów do nas powrócisz

***

Kończyć tą część czy jej nie kończyć.... oto jest pytanie. NIE KOŃCZYĆ!!!! BUHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!! Ale ze mnie sadystka ^^

Więc przenieśmy się do wieczora... w tle widać zachód słońca i inne takie bzdety. Wygląda bardzo romantycznie ^^

***

W ruinach było cicho... za cicho. Wszystko zamarło jakby czekało na ten moment. Wszystko prócz jednej a raczej dwóch osób, których wrzaski było słychać nawet w tej ciszy

-FIREBALL!!!! FIREBALL!!!! FIREBALL!!!! TEN KRÓLIK BYŁ MUJ!!!!!!!!!
-WCALE ŻE NIE!!!!!!!! ON MNIE SIĘ NALEŻAŁ!!!!!!!!!1
-MNIE!!!!!!!!
-MNIE!!!!!!!!!
-ZAMKNIJCIE SIĘ OGÓRKI MORSKIE!!!!! Czy was obchodzą tylko żarcie i kasa? -wrzasnęła Lianne na kłócących się Linę i Gourryego
-Taaaaak
-I po co ja się pytałam
-Proponuję iść do ruin. Zapowiada się ciekawe widowisko -powiedziała Amelia

I wszyscy poszli ^^. Usiedli na trybunach amfiteatru, w który wyposarzone były ruiny. I czekali tam w ciszy i skupieniu. Geez co ja gadam >< tak naprawdę to sobie grali w remika ^^

-A ja się teraz wyłorzę....
-Chyba liczyć nie umiesz! Tu lest tylko 40 oczek jełopie ><
-Dobieraj
-Osz koorfa! Zła karta
-SKOŃCZYŁEM!
-Gourry?
-Som?
-JAK TO ZROBIŁEŚ?!!!!!!!
-Normalnie?
-doopa... 3 JOCKER'y
-hihi ^^ 3 karty
-swoje

Zostawmy ich sobie i grze i obejrzyjmy lepiej amfiteatr. Mało co z niego zostało, ale w każdym bądź razie jest kawałek ściany na samym końcu. Kawałek bardzo grubej ściany. Zachował się na niej pewien obrazek. Smok w kolorze ni to srebrnym ni to złotym. W dziwacznej pozycji takiej troche zwiniętej w kulkę a w łapie trzymał wielki biały kamień. Całość tworzyła okrągły kształt z wystającym na szczycie kamyckiem ^^ Obraz miał wielkość około 50x50 cm Kamyk był prawdziwy. W sumie to dziwne ze Lina go nie wyciągnęła (Próbowałam... ale się nie dało $@#)^$)#@^$@#)$^@ JA KCĘ TEN KAMYK!!!!!!!!!! $#)#@^$)@^@#)$^@ -przyp. Lina)


*BRBRRRRRRRRRRRB*

-LINA! -wrzasnął zdegustowany Zel
-Nie mja wina ze jestem głodna!
-Opanuj swoje odruchy rudy yeti!
-YEEEEEEEEEETI?!!!!! RUUUUUUUUUUDY?!!!!!!!!!
-PŁASKA DECHA! ZBOCZONA MAŁPA!
-kto o mnie mówił? -zmaterializowała się przed naszymi herosami Filia o dźwięcznym imieniu Aśka -chociaż to chyba bardziej do mamusi pasuje ^^
-A kto jest twoją mamusią? -spytał Xelloss jak zwykle uśmiechnięty
-Naprawdę chcesz wiedzieć? -spytałam
-Niom ^^ Jestem wytrzymałym chłopcem ^^
-W to nie wątpię ^^ Podejdź bliżej to ci powiem -i Xellossek podszedł bliżej -no jeszcze... -Xelloss był już blisko ^^ - no chooooć ^^ -stykaliśmy się nosami
-Wystarczy na tyle blisko? -Xellossek tworzył swoje piękne... ah jak piękne oczka

***

-JA CHCĘ BYĆ NA JEJ MIEJSCU!!!!!!!
-Eh... opanuj się...
-UŁĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!!!!!!!!!!!!!
-Ekhm...
-TE JEGO PIĘKNE AH PIĘKNE OCZKA *_*

Postacie siedziały w fotelach i gapiły się w taki bajer jak te w golemach w "Slayers Great" i widziały w nich Linę & c.o. z Aśką. W tej chwili było zbliżenie na oczy Xellossa
-Uspokuj się....
-MUSZĘ SIĘ NA KIMŚ WYŻYĆ!!!!!!!!
-Plosiem -postać dała drugiej postaci big prezent zapakowany w wściekle zielony papier i przewiązany różową wstążką z wielką kokardą.
-OH DZIĘKUJĘ! -rozerwała papier i jej oczom ukazał się... -TAMAHOME!!!! *_*
-*gulp* boję się -jeknął wystraszony Tamahome. Nie ma siem czego bać Tamciu (bosh... kogo ja prooboje oszukać? ^^)
-Ale ze mnie dobra koleżanka ^^
-Nioooo ^^ Oj choć Tamciu nie bój się ^^ -postać złapała Tamahome za nogę i zaciągnęła do sypialni a po chwili trzasnęły drzwi

***

-Oh Xellossku... wystarczy ^^ -Aśka wyszczerzyła się łądnie -ale nadstaw ucho ^^
-OK! Wystarczy? ^^ -podstawił jej ucho prawie do ust
-Wystraczy a teraz słuchaj uważnie... CHYBA CIE POJEBAŁO JEŚLI MYŚLISZ ŻE CI COŚ POWIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-...
-oops... chyba troszkę przesadziłam ^^ -wszyscy byli na nieszczęsnej ścianie w stanie niezbyt ludzkim na skutek siły moich strun głosowych ^^
-Żeby tylko troszkę... -jęknęła Lina leżąc na wierzchu siakiegoś stosu, który był ludźmi i nie tylko
-Ja ogłuchłem -jęknął Xelloss
-ZŁAŹ ZE MNIE RUDA MAŁPO!!!!!!!! -wrzasnęło coś spod Liny co było chimerą
-RUDA MAŁPO?!!!!!!!! RUDA MAŁPO?!!!!!!!!!!! SZCZOTKA DO BUTELEK SIĘ ZNALAZŁA!!!!!!!
-WKLĘSŁY ORANGUTAN!!!!!!!!!!!
-ZMUTOWANE ŁÓŻKO FAKIRA!!!!!!!
-ZBOCZONA IDIOTKA!!!!! SEXOMANIACZKA!!!
-HĘĘĘĘĘĘĘĘĘ????!!!!!!!! GDYBY ZA BRZYDOTĘ SIĘ PŁACIŁO TO BYŁBYŚ NAJBOGATSZYM PÓŁ-CZŁOWIEKIEM NA ŚWIECIE!!!!!!!!
-COOOOOO?!!!!!!!!!
-GÓÓÓOWNO!!!!!!!!!!
- -i tak przeszli do rękoczynów
-Eh co to był za pusty odgłos -powiedziała Amelia po kilku minutach wgapiania się w walkę
-Pragnę zauważyć że to odgłos z głowy Zelgadissa -mruknęła Lianne
-Ekhm... -ekhmnęła Amelia
-BIJATYKA?!! BEZE MNIE?!!!! Właśnie tym uraziliście nie do głębi
-HĘĘĘĘĘĘĘĘE?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -wszyscy jak na komendę odwrócili głowy w stronę głosu łącznie z walczącymi Zelem i Liną
-SIEMKA ^^ -wrzasnęła dla odmiany postać
-SIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEM MIYA!!!!!!!!!! - wrzasnęła dla odmiany Aśka. Ten jeden wyraz wqrza całą moją klasę gdy wrzeszczę tak do każdego co 5 minut ^^ już knują plany jak mnie zakatrupić ^^
-FIREBALL!!!!!!!!! -Lina dokończyla wrzaski wybuchem sporego fireballa puszczonego na Zela wskutkiem czego ww. stał się bezkształtną paciają

-Apropos to mam pytanko... po kiego laczopeda mamy walczyć? -spytała Aśka
-Mam swoje powody. Może się kiedyś dowiesz o ile... PRZEŻYJESZ BUHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!1 -wybuchnęła szyderczym śmiechem troche podobnym do śmiechu Nagi
-BUEHEHEHEHEHEHEHEHE!!!!!!!!!! Aleś ty dowcipna! -Aśka klepnęła Miyę w plecy
-khe! POGIEŁO CIE?!!!!!!!!

***

-Geezas. Jak my kiedyś sie ich doczekamy to będziemy staruszkami
-yhy. To sobie może umilimy jakoś czas? -obleśny uśmiech pojawił się na twarzy pienknego gościa
-ZBOCZENIEC! *PLASK*
-Kobieto ty jakieś reakcje masz pogięte... chciałem zagrać w pokera
-ekhm... -dziewczyna ekhmnęła
-...rozbieranego ^__^
-*PIŹDZIACH!!!!!!!!!* To by było na tyle ^^ -postać stała nad czymś co było kiedyś facetem
-IHAHA!!!!! -Odezwał się konik lub racej klacz to było jej śmiechem (chyba nie muszę dodawać z kogo ^^)
-Podobno zwierzęta są podobne do swoich właścicieli -pisnął chłopcyk dziewcęcym głosikiem

***

Wróćmy więc do naszych herosów lub nie herosów, którzy właśnie kupują popcorn w pobliskim sklepiku. Zapowiada się ciekawa walka ^^
Z tym popcornem żartowałam ^^ W każdym bądź razie każdy tsyma niebieski lub czarny proporczyk. Niebieski ze względu na strój Miyi a czarny ze względu na mooj czarny strój ^^

Stałyśmy już przed sobą dobre 10 minut bez ruchu jakby na coś czekając. Tzn stałyśmy się i gapiłymy na siebie wg Liny i jej teamu a my tak naprawdę sobie w najlepsze walczyłyśmy siłą woli. W pewnym momencie Miyę torchę odepchnęło. Z braku lepszych pomysłów żuciła we mnie ni to piłkę ni to trójkąt. W każdym bądź razie z wody. Z łatwością zgasiłam czar najzwyklejszym fireballem (ALE ZAJEB*** JAKIE TOTO WIEEELKIE! -przyp. Lina) Po chwili podleciało do mnie tysiące wodnych "kuleczek". Z braku lepszych pomysłó wytworzyłam wokół siebie ścianę ognia. Pozostała tylko para wodna ^^ i mini kałóża.
Teraz moja kolej puściłam w Miyę wiązkę czarnej energi, została odbita. I poleciała z powietrze. Niestety Miya nie wiedziała co to za czar. Moja wiązka światła moosiała trafić w jakiś mini meteoryt, który przywalił w zięmię bardzo blisko nas. Na szczęście nie zniszczył zabytku, w którym się znajdowaliśmy ^^. Kogo ja okłamuję zabytek był już zniszczony przez Linę Inverse.

-C-co to było? -zareagowała Miya na widok meteorytu
-Meteroryt? ^^

***

-Ekhm... nawet nie można w spokoju siedzieć w lesie bo ziemia się trzęsie TO MOŻE CZŁOWIEKA SZLAK TRAFIĆ!!!!!!!
-Uspokój się. Złość piękności szkodzi ^^
-*KABOOM!* - i chłopczyk zaorał swojom piękną twarzyczką w piasek

***

-Żucałyśmy w siebie bliżej niezbadanymi czarami aż w końcu Miya wytworzyła 10 swoich kopii. Były wprost identyczne i...
...bolały

Gdy udało mi się w jedną trafić (a cholernie szybkie były) ta chlusnęła na mnie "sobą" w twarz i rozpłynęla się

-ładnie ładnie... trafiłaś jedną z moich kopi -mruknęła Miya, wytworzyła jeszcze 10 kopi i znikła w ich tłumie
-no to zajeb*** ale mam na was sposób ^^ *FIREBAAAAAAAAAAALL!!!!!!!!!!!* -i w ten oto sposób wsystko co było wodą miało wyparować. Niestety się przeliczyłam. Wszystkie stały tak samo jak wcześniej nawet nie tknięte- COOOO?!!!!!!!!!1
-rozpływają się tylko na spotkanie z ludzkim atakiem. Lub nie ludzkim w każdym bądź razie magia na nie nie działa -mruknęła jedna z Miyi w tej zgrai. Niestety nie dało się rozpoznać, która jest prawdziwa
-A więc chowasz się za swoimi wodnymi kopiami. Nie sądziłam że jesteś takim TCHÓRZEM- wrzasnęła Aśka

Na te słowa wszystkie Miye mnie okrążyły i zaczęły przywalać. Wyglądało to tak że kilka wybiegało z koła, którym było przywalały mi kilka razy boleśnie a potem wracały na stare miejsce. I tak w kółko. Ja tylko uginałam się pod ciężarem ciosów. A po chwili wstawałam i dostawałam następną dawkę.

-
-O_O

Wszystkie wodne widma zamieniły się w wodę i runęły na podłoże rozchlapując się na wszystkie strony świata. Prawdziwa Miya leżała właśnie na ziemi. Krew ciekła jej z lewego ramienia. Była nieprzytomna.

-A myślałam ze potrwa to trochę dłużej T_T zaczynało się robić ciekawie -nagle wszyscy zaczęli się gapić w punkt za mną jakby ujrzeli upiora więc się odwróciłam

*PIŹDZIACH!*



-ŻESZ KOORNA!!
-hihi ^^ ale fuks ^^ uniknęłam zdeżenia z wodą ^^ JEEEAA VICTORY!!!!!
-wrrr...

*PIŹDZIACH!*


I mooj czar poleciał znowu w powietrze. Był to ten sam, dzięki któremu "przyleciał" meteor

-hiehie ^^ ciekawe co teraz spadnie

I ku zgrozie ludzkości po chwili z nieba spadł...
...księżyc ^^

Na szczęście nie trafił w ruiny

-oops... może ja to pójdę naprawić? ^^ Zaraz wracam!!!! -i siem zmyłam

Tymczasem....

***

...w miejscu niedaleko dalej o tej samej godzinie....


-chyba jestem w niebie *_* -twarzyczka chłopczyka znalzła się między biustem wściekłej dziewczynki dzięki sile odśrodkowej

*BĘG!*

-GDZIE TY NIE DOTYKASZ ZBOCZEŃCU!!!! CHYBA CIE POGIEŁO!!!!!
-warto było *_* -powiedziała bezkształtna paciaja

***

wracając do naszych herosów

To się nawalały czarami ^^

-Koniec tego... nie nudzą Cię już czary?
-troche nudne toto
-to może walka na miecze? ^^
-OK ^^

ZAczęłam bawić się pewnym czymć walcowatego kształtu co mi po kwili rozbłysło na czarno. I elektryzowało się wściekle niebieskimi błyskawicami.

-powiększać czy nie powiększać oto jest pytanie. POWIĘKSZAĆ!

I teraz mieczyk Aśki był o wiele dłuższy przez to że po drugiej stronie wyrósł drugi mieczyk i moosiałam go trzymać w środku


*PRZEEEEEEEEERWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*

A teraz pora na opisik Miyi ^^ bo ja siestem mądra i o nim zapomniałam ^^. Kcialam wtrynić gdzieś w treść ale siem nie dało ^^ wienc robiem to teraz ^^. Miya ma czarne włosy w srebrne pasemka wycieniowane od części ciała która siem zwie siedzeniem ^^ po pas. Czyli zupełnie w przeciwną stronę niż siem cieniuje ^^. A po prawej stronie ma takom grzywkę, która odstaje we wszystkie strony i piękne dooże srebrne oczy. Chodzi oobrana w granatowy płaszcz a ubranie pod nim jest dość dziwne. Bluzka jest na jedno ramię (lewe) i sięga niedużo pod biustem koloru niebieskiego. Zwykłe czarne spodnie i plus to psycho koszulka? Sięga do ud i ściśle przybiega do ciała na prawie całej długości. Na początku ud jest już luźna. po lewej stronie jest częściowo na biuście a trzyma się za pomocą dwóch czarnych sznurków na ramieniu. Po prawej stronie ma ramiączko i od szyi do końca biusku ma zakończenie w takie trójkątno podobne i to wszystko przylega go bluzki. zmięta jest ze sobą pod biustem czarnym paskiem materiału i pod pępkiem paskiem granatowym- identycznym jak cała koszulka czy pelerynka. Nie fiem co to wogóle siest ^^. Spięte jest jednakże tak że brzegi do siebie nie przylegają. Na końcu tej pelerynko cosia są sznureczki. a do prawej ręki za pomocą czarnego paska materiału jest przyczepiony rękaw.
Wiem że ten opis z deczka dziki jest ^^ jeśli ktoś nie kapuje to mu wyślę arta, na którym się wzorowałam

*PO PRZEEEEEEEEEERWIE!!!!!!!!*


Zaczęła się wymiana ciosów. Miya i Aśka walczyły bardzo wyrównanie. Nie wiadomo było kto wygra. A miecyk Miyi był naprawdę wspaniały. Nafet go opisać nie oomiem a zwał siem Grievance (mieczyk autorstwa Princessy) W każdym bądź razie Aśka nie rozpoznała jego nazwy (jakby kto kciał zobaczyć miecyk to go mogem mailnąć ^^), zbudowany był z diamentów, rubinów i jakiegoś czarno-szarego cosia. Właśnie z tego była zrobiona klinga. Na mieczu było kilka "delfinów" i do tego wielki diament przypominający sopel lodu, z którego biło dziwne czerwonawe światło. Ja naprawde nie oomiem opisać tego mieczyka ^^


-HIA!! -zamachnęla się Miya i...
-MOJE WŁOSY!!!!!!!!! -Aśka miała połowę włosów ciachniętych do kolan -WIESZ ILE JA JE ZAPUSZCZAŁAM DEBILKO!!!!!!!! I JAK O NIE DBAŁAM!!!!!!!!!1 HAAAAAAAAAAI!!!!!!!!! -i dla odmiany zrobiłam pienknom dziurkę w pelerynce Miyi
-EJ NO!!! ODKUPUJESZ MI PELERYNĘ IDIOTKO!!!!!!!
-WIĘC TY ODDASZ MI SWOJE WŁOSY!!!!!
-SAME SIĘ NAPATOCZYŁY! CELOWAŁAM GDZIE INDZIEJ!!!!!!!!
-GDYBYŚ JE JESZCZE RÓWNO PODCIĘŁA!!!
-TRZEBA BYŁO SIĘ RÓWNO USTAWIĆ!!!!!!!!
-IDIOTKA!
-ZBOCZONA MAŁPA!!!!!

I miecyki znowu poszły w ruch ^^ a w pewnej chwili

-WOOOOODA!!!!! -ktoś ciekawie zamoczył Aśkę
-LIANNE IDIOTKO W NIĄ STRZELAJ A NIE WE MNIE!!! -wrzasnęła mokra Aśka
-ODCZEP SIĘ TO NIE JA!!!!!!!! -wrzasnęła Lianne
-khekhe ^^ -Miya uśmiechnęła się promiennie
-TY!!!!! -wrzasnęła Aśka
-JAAA!!!!!!!! ^^ -wrzasnęła Miya nadal pokazująca wachlarzyk śnierznobiałego uzębienia i... strzeliła we mnie bliżej niezbadany pocisk z błyskawic
-EJ NO!!!1 OSZUSTKA JEDNA!!!!! -jej atak się nie udał bo pojawiły się moje koffane niebieskie błyskawice i wchłonęły czar -NIE BĘDZIESZ MI TU TAKICH RZECZY PUSZCZAŁA!!!!!!!! OSZUSTKA JEDNA!!!!!!!! -włosy Aśki zaczęły falować, kilka błyskawic walnęlo w podłoże a jedna w Linę & c.o. (DOBRZE WAM TAK!!!!!!!! :P) A po kwili błyskawice pojawiły siem na całym mieczyku
-ALE BAAJER!!!!!!!!! ICE!!!!!!!!! -w tym momencie wbiła swój mieczyk w ziemie. I lód zaczął sunąć w moją stronę. Po chwili Aśka miała już w nim nogi, biust. A po następnej chwili była w lodowej skorupie -WYJDŹ Z TEGO TERAZ!!!! ZARAZ ZABRAKNIE CI POWIETRZA!!!!!

Sekundy wlekły się niemiłosiernie... czas jakby stanął.

30 sekund...

40....

55....

minuta....

dwie minuty...


***

-A może jednak jej pomożesz?
-A może jednak nie ^^
-A może tak
-A może nie ^^
-POMÓRZ JEJ DO CHOLERY JASNEJ POJEBANA DEBILKO!!!!!!!!
-ZAMKNIJ SIĘ!!!!!!!!!
-MASZ JEJ POMÓC!!!!!
-ANI MI SIĘ ŚNI!!!!!!!!
-POMÓRZ JEJ!!!!!!!!
-odczep się ;P złość piękności szkodzi
-i kto to mówi ><
-Taki już mam OGNISTY temperament ^^
-W rzeczy samej ^^
-A Ty masz POWIETRZE w głowie zamiast mózgu ^^
-POWIETRZE?!!!!!!!!!! ZAMIAST MÓZGU?!!!!!1 JESTEM Z NAS WSZYSTKICH NAJMĄDRZEJSZA!!!!!!!!
-Najmądrzejsza... najmądrzejsza... nie zwracasz uwagi na żadnych przystojnych facetów WIĘC JESTEŚ GŁUPIA!!!!!!!! JAK MOGŁAŚ SIĘ NIE UMÓWIĆ Z TYM PIĘKNYM ELFEM!!!!!!!!
-Za to ty skorzystałaś z okazji i go zabrałaś jak dostał kosza
-a potem zgwałciłam i zabiłam fyfyfy ^^ za dużo wiedział
-hahaha.... geez jaka ty jesteś zboczona siostra...
-wieeeem ^^
- ale może pójdziesz jej pomóc?
-a może nie?
-a może tak?
-nieeee... chyba jednak nie
-POMÓRZ JEJ!!!!!!!
-geez... wqrzasz mnie. Nie muszę. Zaufaj mi ^^

Zostawmy tą parę dwóch pań. Jeszcze się dowiecie kim są ^^. Mamy już 4 niewiadomych. Wróćmy do lodowej Aśki i Miyi.

***

-BUEHEHEHEHEHEHEHE!!!!! NIE ŻYJE!!!!!!! ALE MA FAJNY WYRAZ TWARZY!!!!!!!! JAKBY ZOBACZYŁA ELFA BEZ FIOOTA BUEHEHEHEHE!!!!!!!! -i wrzyscy spojrzeli na twarz oblodzonej, która zeczywiście zastygła w dziwnej pozie. Wszyscy patrzyli.... jak zaczarowani. Na ich oczach twarz zaczęła zmieniać krztałt aż po chwili...

Cały lód pękł i rozprysnął się a Aśka... upadła na kolana (bynajmniej nie ze zmęczenia) i zaczęła się serdecznie śmiać

-ELF BEZ FIOOTA!!!!! BUHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!11 BEZ FIOOTA!!!!!!!1 BUHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!
-HĘĘĘ?!!!!!!!!!! -reakcja wszystkich z Miyą włącznie
-BEZ FIUTA!!!! BUHAHAHAHAHA
-NO I CO SIĘ ŚMIEJESZ GŁUPIA?!!!!!
-ELF BEZ FIUTA!!!!!!! BUHAHAHAHA
-A ta ciągle to samo ><
-bez fiuta BUHAHAHAHA tak się składa że ja... BUEHEHEHEHE!!!!!!!!

***

-BEZ FIUTA!!! BUEHEHEHEHE!!!!!!!!! BEZ FIUTA!!!!!!!!! TRZYMAJCIE MNIE!!!!!
-BUHAHAHAHA!!!!!!! CIOTKA...
-som?
-BEZ FIUTA! NO NIE MOGE!!!!!!!!
-JA TEŻ NIE MOGĘ!!!! BUEHEHEHEHEHEHEHE!!!!!!!!
-BUEHEHEHEHEHE!!!!!!!!
-Ciekawe co by Val na to powiedział khekhe ^^
-BUEHEHEHEHEHEHE -i sama Princessa z pewną osóbką w czarnym stroju i czarnych, krótkich włosach wybuchnęły śmiechem. W ręku tej drugiej błysnęło coś przypominające kosę

***

-BEZ FIOOTA!!!!!!!!!! NO NIE MOGĘ!!!!!!!!! BUEHEHEHEHEHEH!!!!!!!!!
-NO I CO SIĘ KOORFA ŚMIEJESZ DEBILKO?!!!!!11 -wrzasnęła Miya

***

Gdzieś w zupełnie innym miejscu.... w ciemnym lesie... na gałęzi drzewa...

-*IK!* *IK!* *IK!* Czyżby ktoś o mnie myślał? A może mnie obgaduje? hmm... -pewien elf o lazurowych włosach zaczął się drapać po głowie. Katanę, którą właśnie czyścił położył na bok -no kurde! *IK!* CHOLERNA *IK!* CZKAWKA!

***

-FIREBALL!!!!!!!!! -i Miya załatwiła sprawę śmiechu
-EJ NO DEBILKO!!!!!!!! I CO MNIE PALISZ?!!!1 CO JA BOCZEK SMAŻONY Z CEBULKĄ?!!!!!!!! IK!!!!!!! MOJE WŁOSY!!!!1 PALE SIE PALE SIE PALE SIE!!!!!!!! -Aśka zaczęła biegać w kółko
-geez... WATER BALL!!!!!!!! -Lianne jest miła i jej pomogła
-Ludzie zdecydujcie się. Raz mnie palicie, innym razem oblewacie wodą MOJE PIĘKNE WŁOSY!!!!!!!1 UŁĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!!!!!!!!!!!
- >< -reakcja wszystkich
-MAM TEGO DOOOOOŚĆ!!!!!!!!! ZMIENIAM MIECZ!!!!!!!! I świetlny mieczyk zniknął a pewna rzecz walcowatego kształtu została pryczepiona przez Aśkę do jej uda -POZNAJ INFERNAL SWORD!!!!!!!!!!!!! -i mieczyk spadł z nieba wprost na jej głowę ^^ żartowałam. Tak naprawdę to zaczęła rozkładać ręce a mieczyk zaczął się w nich pojawiać tak jak bajer czarodziejek Ousymu z Chałosa. Ale Ousymu w tym świecie nie ma i Aśka go tesh nie używa. Taki bajer ot co ^^
-Eno ładny ^^ wiesz że jest takich 6 ^^
-HĘĘĘ?!!!!!!!!!!!
-Każdy odpowiada żywiołowi. Twój jest ogniem a ja mam wodę ^^ a dokładnie to Grievance. Jest jeszcze powietrze i ziemia i...
-to chyba logiczne ><
-NE PRZERYWAJ JAK COŚ MÓWIĘ!!!!!!!!
-><
-To jest jeszcze mroku i światła. Ale światła nie znajdziesz bo jest połączony z moim mieczem. A o ile się nie mylę to Zellas Metallium miała mroku i połączyła go z jakimś innym żywiołem tyle że nie wiem jakim
-ooooo... nie wiedziałam ^^ czyli mam tak jakby 3 mieczyki ale czaaaaad!!!!!!!!
-3?
-no mieczyk świetlny... Infernal sword i mieczyk mroku ale qqqqqqql!!!!!
-nie chcesz powiedzieć ze ten miecz masz od Zellas Metallium
-ano mam :P
-a to jest Grievance mam go od Deep Sea Dolphin ^^
-Oooo... ^^ ale ql ^^
-nooooo ^^

*** (wiem że dużo tu tych gwiazdek ^^)

-BEZ FIUTA!!!! NO NIE MOGE!!!!!!!!!
-Ej! Pacz ciotka przestała się śmiać ciekawe jak ^^
-my nie możemy przestać BUEHEHEHEHE!!!!!!!!
-noooo BUHAHAHAHA!!!!!
-FIREBALL!!!!!!!!
-EJ NO POJEBAŁO CIĘ!!!!! TY POJEBANA DEBILKO DO KU*** NĘDZY!!!!!!!!
-WIESZ KOMU SIĘ NARAŻASZ?!!!!!!!!!
-a wiem :P -i zdjęła kaptur
-SIEEEEM LON!! -wrzasnęła Princessa druga postać nawet się nie odwróciła
-no to ja już pójdę ^^ To jest sposób Miyi na atak śmiechu ^^ -i LON siem ulotniła

***

-HIA!!
-HAAAAAI!!!!!!! -walka Miyi i Aśki została wznowiona
-A MASZ!!! - Aśka ciachnęła po lini poziomej choć Miya była daleko. Pojawiła się pozioma ściana ognia, która bardzo szybko się odwróciła na pionową i popędziła na Miyę
-HIA!!!!!!! -Miya załatwiła sprawę ogniem.

I tak żucały w siebie bliżej nie zbadane czary ze swoich mieczy aż zrobiły tak dużo pary wodnej że prawie nic nie widziały

***

-Zaraz mnie szlak trafi >< Co już było? Trzęsienie ziemi jeszcze coś tam, kilka razy poleciał w górę jakś fireball i trafił akurat w nas! A teraz para wodna! CO TU SIĘ DZIEJE DO CHOLERY!!!!!!!!
-nie patrz tak na mnie to nie ja T_T
-wiem jełopie nie musisz się chować za drzewo
-ekhm...

***

-WAAAAAAAAAAAAATER!!!!!!!!!!!!!!!!
-OOOOOOOOGIEEEEEEEEEEEEEŃ!!!!!!!!!!!
-ogień? -Miya tak się ruszyła że ogień ją minął -to nie ma specjalnych nazw?
-geez... to reaguje na myśl, gadam tylko to bo głupiej ^^
-
-HIAAAAAAAA!!!!!!! -i Aśka zamiast żucić czar to się żuciła na nią z mieczem
-EJ! -Miya ledwo co unikneła stali czy co to tam jest. Zablokowała Infernal sword swoim Grievance.
Walka była bardzo wyrównana i działa się w niesamowicie szybkim tempie. Przez kilkanaście minut trwała nawet w powietrzu. A styl miały wprost świetny. Widać było tlyko błyski a nasze heroski tylko przez kilka sekund gdy łapały powietrze

I tak walczyły przez długi czas....

...Lina & c.o. sobie już podsypiali co 5 minut spoglądając co się dzieje.

-HIAAAAAAAAAA!!!!!!!!!
-HAAAAAAAAAAI!!!!!!!! -nasze heroski lub nie heroski w najlepsze walczyły pod ścianą ze smokiem.
-A MASZ!!!!!!!!!! -i Aśka chcąc trafić w bok trafiła wprost w kamień trzmany przez wyrzeźbionego smoka. Stało się to na skutek odskoku Miyi.

I w tej chwili kamień się rozbłysnął. Lina & c.o. obudzili się ale nie mogli się ruszyć. Kamień dziura po kamieniu zaczęła niesamowicie błyszczeć i palić skórę. Miya i Aśka zaczeły uciekać. Ale Miyi coś się stało. W pewnym momencie upadła i już nie wstała

***

-pomagać? ^^
-I TY SIĘ JESZCZE PYTASZ!!!!!!!!!!!

***

Czar już miał dorwać Aśkę już był blisko gdy... zmaterializowały się dwie postacie. Jedna złapała platynowowłosą wpół i pobiegła jak najdalej a druga stanęła przed światłem i się skupiła. Można było dojrzeć błysk fioletu w miejscu gdy upadła wcześniej Miya ale może to był tylko zwid? Wiatr zaczął niesamowicie wiać lecz postaci w bieli nic to nie robiło stała nadal ale niezbyt ją było widać w tym oślepiającym blasku. Jej białymi włosami wiatr nie smieł się bawić. Po chwili światło rozbłysło a z rąk białej i czerwonej postaci wyleciały: wiatr i ogień (wiatr od białej a ogień od czerwonej) zrobiło się na zmianę zimno i gorąco a po chwili wszystko ucichło. A biała postać sobie zniknęła.

-C... co? -Aśka odzyskała przytomność. Zobaczyła tylko czerwień -*mrugnięcie* -czerwień *mrugnięcie* -czy to czyjeś oczy? -*mrugnięcie* -cała twarz -*mrugnięcie* e... Xandria?
-W rzeczy samej ^^
-XANDRIA!!!!!!!!! -i czerwona postać ledwo co uniknęła oduszenia ale nie uniknęła zmiarzdzenia szyi przez platynowowłosą


A teraz pora na sam opis Xandrii. Jest osóbką o bardzo sympatycznej twarzy, czerwonych ustach i jednym czerwonym oku. Drugie oko ma czarne. Ma rozpuszczone włosy wycieniowane i sięgające do pasa i na końcówkach czarne. Taką samą ma grzywkę która co jak co to jest bardzo długa. Na czubku głowy ma włosy związane w palmę. Na uszach, które są elfie (!) wiszą czarne kolczyki w kształcie trójkątów. Ma do tego psycho bluzkę. Pod biustem jest wiązana i ma wielki dekold a trzyma się na dwóch czarnych paskach na biuście. Paski są ze sobą złapane nad biustem wielkim trójktem a potem naokoło szyi.przy szyi tymi paskami złapana jest ni to pelerynka ni to coś innego. ZAczynające się pod ramieniem i sięgające troche poniżej pasa. na lewej ręce ma czerwny rękaw zaczynający się nad łokciem i rozszerzonym przy pod łokciem. Spodnie też ma psycho. Wyglądają zupełnie jak spodnie Aśki! Mają oczywiście pełno dziur a nogawka jest przyczepiona za pomocą paseczka i trójkątów. Za to pasek trzymający te biodrówki jest niesamowity. Są to dwa paski: jeden czarny a drugi biały. Przyczepione są z tyłu bluzki a z przodu do spodni w sposób taki jak zwykły pasek. Tylko że te "dziury" (nie pamiętam jak to sie zwie) są ukośne i tylko dwie bardzo blisko siebie. A potem te paski są zawiązane na supeł od razu za tymi "dziurami". Dziewczyna w rękach trzyma miecz, który zamiast klingi ma ogień. I ma w sobie troche trójkątnych akcentów. Wiem że to bardzo trudno jest sobie wyobrazić ale na prawdę się starałam. Całość stroju jest w odcieniach czerwieni, bordo i czarnego.


-Lepiej się czujesz Sa... Aśko
-Dzięki... a -Aśka podniosła się gwałtownie -CO Z MIYĄ?!!!!!!!!
-chyba... nie żyje. Nic nie zostało -ale nikt nie zwracał uwagi na słowa Xandrii bo wszyscy się na nią gapili ^^

-e.... kim jesteś? -wydusiła w końcu Lina
-Mów mi Xandria -i podała dłoń Linie
-Miło mi Lina Inverse -chciała podać dłoń Xandrii ale coś jej przeszkodziło -AUĆ!!!!
-oops ^^ Chyba nie możesz mnie dotknąć ^^
-HĘĘE?!!!!!!!!! -reakcja wszystkich prócz Xandrii i Aśki
-Normalnie! *PLASK!* -Xandrię w pecki -nie możecie jej dotknąć bo macie za małą siłę :P Jak ją dotknie na przykłąd Zel to się spali a nie... skóra go ochroni to np jak zrobi to Amelia
-???!!!!!!!! -reakcja wszystkich
-Bo to jest prze państwa Opiekunka żywiołu ^_^
-O_O -reakcja wszystkich
-EJ!!!! Miałaś im nie mówić!
-EJ!!!! NIE BIJ MNIE!
-EJ!!!! ŚMIESZ PODNOSIĆ NA MNIE RĘKĘ?!!!!1
-EJ!!!! A kcem ^^
-aha ^^
-
-humorek jak zwykle ^^
-nooo ^^ nawet nie wiesz jak Air się wqrzała jak probowała mnie zamęczyć zeby ci pomóc wydostać się z lodu ^^
-hehehe ^^ To Air tu była?
-niom ^^ nie ma nikogo podobnego do niej

I szczebiotałyby sobie w najlepsze gdy....

-OPIEKUNKA ŻYWIOŁU?!!!!!!!!!! -wybuchła Lianne
-Nio ^^
-geez drugi Xellos -mruknął Zel
-Masz coś?
-A mam
-To stracisz :P -i skierowała strumień ognia wprost w klejnoty rodzinne Zelgadissa
-IKKKKK!!!!!!!!
-khekhe dobrze ci tak ^^
-eh Xandria
-som?
-on jest chimerą ^^
-eeeeeeeee... a myślalam że znowu ktoś przeze mnie straci możliwość płodzenia dzieci ^^
-sadystka ^^
-wiem ^^
-ZARAZ!! -wrzasnęła Lianne przerywając konwersację -jestes opiekunką żywiołu? Niemożliwe! Jesteś elfem!
-nienienie. Jestem żywym ogniem. Jestem żywiołem. A elfy skądś skombinowały od nas troche genów :P Ja nie wiem skąd one to wytrzasnęły ^^ dlatego mają podobne uszy. Ale zauważ ze moje są szersze i pleplepleplepleple -przestali ją słuchać i zajęli się jej garderobą
-Ekhm... panienki są spokrewnione? -spytała Amelia wstakzując na platynowowłosą i ogień
-nie a dlaczego?
-dlatego -i Lina wskazała na spodnie obu dziewczyn
-a to cie gryzie. To som moje spodnie a Xandria je TYLKO pożyczyła
-ej no coooooo. Nie gap się tak na mnie
-KIEDY MI ODDASZ MOJE SPODNIE!!!!!
-DAŁAŚ MI JE!!!!!!!!
-WCALE NIE!!!!!!!!
-WCALE TAK!!!!!!!!!
-ODDAWAJ MOJE SPODNIE ZŁODZIEJKO!!!!!!!
-ZŁODZIEJKO?!!!!!!!!! A KTO MI UKRADŁ Z SZAFY EFLA Z METROWYM INTERESEM?!!!!!11
-ekhm... chwilowo go nie używałaś więc pożyczyłam ^^
-ale nie oddałaś
-bo sie zepsół i do tej pory nie naprawili ><
-ZEPSÓŁ?!!!!!!!!!
-ekhm... nio jakoś tak wyszło ^^
-ZEPSÓŁ?!!!!!!!!! TY ZBOCZONA.... GŁUPIA.... POJEBANA....
-NIE KOŃCZ!!!!!!!!1 BO ZARAZ JA ZACZNĘ WYMIENIAĆ!!!!!!!
-A PROSZE CIE BARDZO!
-NO I DOBRA! DEBILKA!
-ZMUTOWANY KALAFIOR!
-CZERWONA DZIWKA!
-ZBOCZONY ORANGUTAN!
-SZYMPANS PŁCI MĘSKIEJ!!!!!!!
-żywioły to kobiety ><
-A SKĄD WIESZ! SPRAWDZAŁAŚ?!!!!
-A TY SPRAWDZAŁAŚ ZE JESTEM FACETEM?!!!!!!!!!!
-
-

I tak przesżły do rękoczynów

-Czy ja mam zwidy czy ona się bije z opiekunką żywiołu?
-Chyba wszyscy mamy zbiorowy zwid
-yhy....
-OH! Co za kształty ten powab oh! *PLUM* -Zelowi ślina ciekła z ust
- -i Amelia załatwiła to w łatwy i szybki sposób

***

-Geeeez.... ZARAZ MNIE SZLAK TRAFI!!!!!!!!!!
-uspokuj się kochanie....
-kochanie? OH! -i dziewczynka żuciła się na chłopca
-^^ -chłopczyk zabrał się do jej spodni

***

-spoczywaj w spokoju Miya -Aśka położyła na gruzach kwiatka i wszyscy poszli w siną dal (czyt. do lasu) Xandrie gdzieś posiało. Aśka postanowiła iść dalej z Liną &c.o.

***

-OH! Choć na drzewo
-CHcesz na drzewie?
-Noooo...
-^^ -obleśny uśmiech i wczłapali się na to drzewo. Dziewczynka była mądra i na nie podleciała. Na wielką gałąź częściowo zasłonięta przez liście

***

-obudź się... no... NIE UMIERAJ ŻESZ KOORFA!!!!!!!!!! KOMU BĘDĘ ZWĘDZAĆ HERBATE?!!!!!!!!! -no comments

***

-A jak nas ktoś zobaczy?
-A niby kto? w tym lesie -kamizelka chopca pofrunęła...
-A nie wiem ^^
-Patrzcie.... zaraz zaczną się miziać na drzewie hłehłe ^^ -taj. postać
-khykhy no nieee

*BĘC* dziewczynka i chłopczyk spadli z drzewa

-POGIĘŁO WAS TAK NAS PODGLĄDAĆ?!!!!!!!!1 -wrzasnęła dziewczynka
-VANNY!!!!!!!!! -wrzasnęła Aśka
-hę? -dziewczynka spojrzała na Aśkę -SAAAAAAAAAAAAATSY!!!!!!!!!!!



Czas na opis dziewczyny zwanej Vanny a tak dokładnie to Vanille
Była dość wysoką, niebrzydką dziewczynę, o długich, lekko falowanych, białych włosach. Ubrana była w dość orginalny strój - jeżeli górną część można było wogóle nazwać strojem, bowiem było to coś w rodzaju gorsetu, bez ramion, opierające się na biuście. To "coś" zrobione było z bandaży, i to bardzo mocno ze sobą ściśniętych, i raczej niesymetrycznie związanych. Spodnie,jeansy,sięgały trochę za kolana,i były porozrywane w wielu miejscach, tworząc efektowne dziury. W zasadzie, dziur było więcej niż materiału.
Na to wszystko dziewczyna miała zarzucony lekki, brązowy płaszczyk, a na dłoniach rękawiczki tego samego koloru. Z pleców wystawały jej imponujące zgniłozielone demione skrzydła. Były jednocześnie piękne, straszne i ogromne. Lewą rękę, od łokcia w dół, miała obwiązaną czarnym sznurkiem, z jakiegoś dziwnego materiału. Buty miała....szpilki, a od kolana w dół były sznurowane (no wiecie,jak te buty co niedawno zrobiły się modne). Na biodrach miała pas,a do pasa przypięta była mała sakiewka.
Dziewczyna była zwyczajnie ładna, lecz jej oczy... o kolorze bardzo krwistej czerwieni, były po prostu niesamowicie... piękne. Głębokie, o inteligentnym wyrazie.... Od razu mówię że opis jest robiony przez jego właścicielkę dlatego nie zdziwcie się jak go gdzieś zobacycie.


-to Orphen? -spytała Aśka i wskazała na chłopczyka bez bloozki
-nooooooo ^^ -obleśny oośmiech
-ale łaadny. Sobie wytrzasnęłaś faceta. A jaki sexo... *BANG* EJ NO!!1 POJEBAŁO CIE?!!!!!!!!1 I CO MNIE BIJESZ?!!!!!
-ON JEST MÓJ!
-czy mi się zdaję czy ja jestem czyjąś własnością? -spytał Orphen ale go zignorowano
-przeciez wiem >< wiesz ze nie zwijam facetów wiesz komu ^^ a dokłądnie to tylko tym, których nie lubię ^^ rodzince
-em... no dobra
-VANNY!!!!!!!!!!! -i coś w czarnym płaszczu żuciło się na Vanille
-CIOOOOOOOOCIA!!!!!!!!! -wrzasnęła Vanny
-MAMAAAAAAAAA!!!!!!!!! -wrzasnęła Aśka




-khem... nie kapiszim -mruknęła Lina
-wiecie że ja tesh -odezwał się Xelloss który właśnie się skądś pojawił
-??? NIE WIESZ?!!!!!!!!!1 -wrzasnęli wszyscy
-no wiem że to jest Princessa w przyszłości batonik czekoladowy *CIABACH!* Auć!. Princess złość piękności szkodzi
-ZAMKNIJ SIĘ!
-A ta białowłosa to Vanille kuzynka Aśki. A w żeczywistości córka Reza ^^ ale Aśka to nie wiem o co jej chodzi
-heh... dosyć tej szopki -mrukneła Aśka i powiedziała doniosłym głosem -JAM JEST SATSUKI! CÓRKA PRINCESSY, KUZYNKA VANNY, SAOVINE THE ŚMIERĆ, SIOSTRA ALIRY, SIOSTRZENICA LIGHTENING I SIOSTRZENICA RED PRIEST REZA, który jest zboczeńcem I SIOSTRZENICA ELFA ELITANDIRA CO SIEM ZWIE VALGARV I NIE MA FIOOTA! -zakończyła Satsuki
-BUEHEHEHEHEHEHEHEHEHE!!!!!!!!!!!!!!1 -i wszystkie trzy wybuchnęły śmiechem a reszta ldwo stała na nogach
-a i jeszcze jeden szczególik ^^ -Zamknęla oczy i przejechała po powiekach opuszkami palców mrucząc coś przy tym -TADAM!!!! - i otworzyła oczy, który zamiast brązowe stały się złotymi -Ładne mam oczka co nie? ^^

Wszystkich zamurowało

-Zapomniałaś dodać córcu że jeszcze siostra Miyi!
-CO?!!!!!!!!!!!
-oops siem wydało :P to ja już lecem PAPA! -i najnormalniej w świecie znikła
-A kij z nią! Ale Miya moją siostrą?
-Wygląda na to że tak ^^
-ale... Miya nie żyje
-Nie żyje? NIEMOŻLIWE!!!! CZEKAJ! Wstąpimy do Sao ^^
-Saovine the śmierć? A z miłą chęcią ^^ ZAczekajcie na nas PAPA! -i Satsuki z Vanille znikły

***

Tymczasem gdzieś gdzie mało kto może wejść. W ciemnym wymiarze gdzie nic nie ma. Wokoło tylko linie. Białe połyskujące linie zawieszone gdzieś w przestrzeni.
Na środku tego wymiaru stoi kolumna cała ze zrebra i rozszerzona na szczycie na kształt fotela. Na tej właśnie kolumnie siedzi postać w pozycji lotosu. Oczy ma otwarte i jakby nieobecne piekne oczy w kolorze czerni. A cera prawie biała. Nikt nie ma takich pięknych mądrych oczu a jednocześnie okrutnych. Ma krótkie czarne włosy troche kręcone a obrana w czarny płaszcz walający się po podłożu. Bluzki nie widać. Są za to czarne spodnie z dziurą na lewym udzie ukazującą długą bliznę. boki tejże dziury są lekko zszyte dwoma krzyżykami. Buty glany. Na szyi ma medalion przypominający słońce na czarnym łańcuszku. Po bokach stoją dwie kosy w tym jedna legendarna. Oto Saovine the śmierć (jak ja to moofie)

-K****!!!!!!! JAK ONI ŚMIĄ NIE WIERZYĆ SAMEJ ŚMIERCI!!! JAK MÓWIE ŻE ŻYJE TO ŻYJE!!!!!!!! NIE BĘDĄ MI TU PIEPRZYĆ ŻE WSZYSCY WIDZIELI JAK UMARŁA!!!!!!! No nie sama do siebie gadam >< -wrzasnęła śmierć

-SIEEEEEEEEM!!!!!!! Nie przeszkadzamy? -zmaterializowały się Satsuki i Vanille
-O siem Satsy VANNY!!!!!!!!!!!!!!!!!

- w wykonaniu Sao i Vanny
-Jak ja cię dawno nie widziałąm!
-no widzisz. Nawet mnie nie odwiedzisz
-oj wiesz Vanny ile śmierć ma spraw na głowie. Tyle ludzi trzeb a uśmiercać i wogóle
-A wspominając o smierci. To nie nawinęła Ci się dusza Miyi? -spytała Satsy
-Miya... Miya... Nieeeeeee ^^ Miya żyje ^^ Nawet wiem kto ją uratował ale nie mogę powiedzieć ^^
-eh... a więc żyje
-no tsia a czemu pytasz?
-bo to moja sisterka ^^ Mamcia właśnie moofiła
-aaaaaaa.... to to wiem ^^
-WIEEEEEEEEEESZ?!!!!!11
-Wiem :P
-a to fajnie że zawsze dowiaduję się ostatnia ><
-oj Saatsy ^^ to nie chcę was wyganiać ale kupe roboty mam no papa ^^
-Pa Sao
-PAPA SIS!!!
-PAPACIE! I wstąpcie kiedyś
-Sie wie ^^

I tak w swim spokojnym "slicznym" wymiarku została sama Śmierć

-NIENIENIE.... ona gdzies tu jest. Gdzie no -Sao przewalała bliżej nie zbadany kąt cały zaciemniony -hę a to co? -spojrzała na jakiś magazyn, na którego okładce błyszczały bicepsy jakiegoś gościa -eno... ładniusi. Można by go zabić i wziąść do siebie fyfyfy ciekawe ile wytrzyma -i magazyn poleciał gdzieś w tył -nie... to tesh nie -za Saovine rosła kupka gratów -to też nie - wyżuciła za siebie wannę -*BZDRUŃG!* hę? -spojrzała się w tył i zobaczyła wannę na miejscu gdzie powinny być wcześniej linie życia -oops ^^ chyba się komuś umarło -i zaczęła jeszcze energiczniej wyżucać bliżej niezbadane przedmioty z kąta -MAAAAAM!!!!! -w ręku zabłyszczał złoty kluczyk

***

-Wiecie co... ja nie kapuję -mruknęła Lina -to ona jest Aśka czy Satsuki?
-Jeślibym mógł dopowiedzieć ^^ -odezwał się Xelloss z niebiańskim uśmiechem na twarzy
-Nie mógłbyś ale i tak się odezwiesz
-dziękuję za pozwolenie ^^ -Princessa ma 5 córek o ile się nie mylę. A raczej miała ale jej córka Satsuki dawno temu po prostu wyparowała. Sądzę że po prostu się ukrywała tak na złość wszystkim a teraz jej się znudziło i wróciła do swojego dawnego sposobu życia.
-Czyli?
-Gwałcenia facetów ^^ Ma to po mamusi ^^
- -w wykonaniu all loodkof
-Eh... witam jestem Orphen the Great ^^ -powiedział Orphen

A teraz wyglądzik samego Orphena
Chłopak miał krótkie, ciemno brązowe włosy, nieźle roztrzepane, obwiązane czerwoną chustką, i czarne oczy. Ubrany był w czarne, długie spodnie i czarne glany. Całość dopełniała szara koszulka i czarna kamizelka.

-OOOOooooh.... WEŚ MNIE CAŁĄ!!!!!!! -wrzasnęła Lianne i żuciła się na zdezorientowanego Orphena
-e.... na prawdę piękna z ciebie dziewczyna ale no... ten... tego -zaczął się plątać -zajęty jestem. Na pewno sobie znajdziesz jakiegoś miłego chłopaka
-Pragnę dodać że to jest nimfo jenorożec -mruknęla wqrzona Lina na słowa że ten pięekny facet jest zajęty -jestem Lina Inverse
-Widać- mruknął Orphen świdrując biust Liny wzrokiem
-I GDZIE SIE GAPISZ JEŁOPIE!!!! *CIABACH* -wrzasnęła Lina i Walnęła Orphena w twaz. Tyle że chłopczyk to zauważył i się usnunął. A Lina trzasnęła pięścią w drzewo
-ooooj.... będzie gorąco -mruknął Zelgadiss
-*gulp* chyba tsia -mruknęła Amelia
-I WY TU JESZCZE STOICIE!!!!! -wrzasnęła Filia i zaczęła zwiewać
-FIREBAAAAAAAAAALL!!!!!!!!!



-Hę?! -Orphen bezmyślnie patrzył się na swoją bluzkę -EEEEEEEEEJ!!!!!1 MOJA BLUZKA!!!!!!!!
- -w wykonaniu każdego
-A wiec taki jesteś Ciemności od półmroku, szkarłat w krwi utopiony,
-skond ja znam ten tekst -myślał Orphen
-grzebany w odpływie czasu. W twoim imieniu oddaję siebie!
-CHODU!!!!!!!! -wrzasnął Gourry i zaczął zwiewać
-Ci, któzy nam się przeciwstawią będą zniczszeni przez potęgę,
-o co wam chodzi? -Orphen spytał się loodkof tyle że nikogo już nie było
-którą ja i ty posiadamy! DRAGU SLAVEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!

*PIŹDZIACH!!!!!!!!*

ciiiiiiiiiiiiiiiiisza

bardzo przejmująca

I pełno dymu wokoło


-KHEKHE! Ale kuuuuuuurz
-Jeejkq... akurat pojawiłyśmy się w takim kurzu no nieeeeeee
-Przyjebie temu kto go zrobił
-i tyle lasu rozwalił
-no szlak może człeka trafić
-ZAJEBIE!!!!!!!!!!!
-O pacz kurz opadł ^^
-O żeczywiście -Satsy i Vanille zaczęły się zachwycać nad opadniętym kurzem
-WOWWWWW ALE QL!!!!!!!!
-JEJKA!!!!!!!!
-HĘĘĘĘĘĘĘĘ?!!!!!!!!!!!!! -Lina Inverse wgapiała się w dwie dziewczyny -DZIE ON JEST?!!!!!!!!!! POKAŻ SIĘ TY CHAMIE JEDEN POJEBANY!!!!!!!!1 RAUS!!!!!!!!!
-A tej rudej małpie o co chodzi? -spytała Vanny Satsuki
-A nie wiem ona wogóle taka histeryczka jest ja nie wiem
-Apropos to gdzie mój Orphenik? -Vanny zaczęła się rozglądać na wszystkie strony
-Orphen stał się celam dragu slave'a Liny -mruknęla Lianne zza jakiegoś ocalałego krzaczka
-ORPHEN?!!!! MÓJ ROBACZEK DRAGU SLAVEM?!!!!!!!!! CO!!!!!!!!!!1 JA CIE ZARAZ!!!!!1 JAK ŚMIESZ PODNOSIĆ NA MOJEGO PIMPUSIA RĘKĘ!!!!!!!!!! -wielki wiatr omotał Vanille a ona nawet nie zwróciła na niego uwagi -NO TŁUMACZ SIĘ!!!!!!!!
-e... e.... ZAMKNIJ SIĘ GŁUPIA JEŁOPKO!!!!
-JAK TY MÓWISZ DO MOJEJ QZYNCI!!!!!!!!1 FIREBALL!!!!!!!!!1 -i fireball Satsuki trafił w Linę
-O kurde... trafiło ją *gulp*
-Eee.... pani Aś.... to znacz panienko Satsuki czy pani jest pewna ze pani jest złotym smokiem? Chociaż po części? bo to troche no... za silne na złotego smoka -jąkała się zdziwiona Amelia
-ZŁOTY SMOK?!!! BUEHEHEHEHEHEHE!!!!!!!!!!!1 -wybuchnęły śmiechem Satsuki i Vanille
-O JESU!1 NIE WYTRZYMAM!!!!!!! BEHEHEHEHEHE!!!!!!!!
-Eh... khekhe... -Satsy próbowała powstrzymać śmiech -przecież ja jestem -po chamsku przerwała jej Vanny
-PRZECIEŻ TO MAZOKU DEBILKO!!!!!!
-MAZOKU?!!!!!!!!1 -wszyscy stracili mowę w gębie
-No tsiaaaa ^^ w końcu ja jestem coorcia Princessy moge być mazoku ^^ A Vanny jest Esperowską księżniczką i com ^^
-O_o -gały wszystkim wyszły na wierzch
-hehe ale macie fajne miny BUEHEHEHEEH!!!!!!!!! -wybuchła śmiechem Vanny a Satsy jej zawtórowała
-eeeeeee... o co chodzi? ej Lina -Gourry stukał Linę w ramie najwyraźniej nic nie rozumiejąc
-Geez ten to naprawdę ma mózg a własnie gdzie jest mój pimpuś?
-O mnie chodzi? -Vanny odwróciła się w stronę głosu i zobaczyła Orphena
-ORPHENIK!!!!! ŁOJEJ!!!!!!! -Orphen stał się punktem napadu białowłosej piękności z deonimi skrzydłami
-IIIIIK!!!!! TY ŻYJESZ!!! -wrzasnęła Lina
-no żyjem... dziewczyno ty chcesz mi coś zrobić tym czymś? Na co dzień spotykają mnie o wiele gorsze rzeczy
-na przykład? -spytała Lianne
-na przykład Vanny -mruknął jej do ucha Orphen
-CO?!!!!!!! -niestety białowłosa to usłyszała -ZE JAK?!11 JESTEM TAKA STRASZNA?!!!! JA CI ZARAZ POKAŻEM COŚ GORSZEGO OD DRAGU SLAVE'A!!!!!11 -złapała Orphena za coś za co nie łapie się facetów, nie wali się w to facetów, i służy do rożmnażania
-IIIK!! BOLI!!!1 -Orphenowi gały wyszły na wierzch
-Dobrze ci tak! -Vanny zaciągnęła go za najbliższe krzaki które były dość daleko gdyż znajdowali się na środku krateru
-Co panienka Vanille chce zrobić z panem Orphenem? -spytala wystraszona Amelia
-Sądzę że zgwałcić :P -odpowiedziała rozbawiona Satsuki
-z... z... zgwał... cić? -jąknęła się Filia
-na 100 procent
-*gulp*
-hehehe -Satsy oglądała własnie magazyn z facetami w strojach Adama
-OOOOOOOH!!1 ALE ŚLICZNY -trzy głowy wgapiały się w magazyn stojąc za Satsuki
-Eee.... ale macie gust dziewczyny ten łądniejszy -Satsuki przewróciła kilka kartek i ich oczom ukazał się.... aż nie umiem opisać jak sexowny facet ^^
-już mi lepiej ^^ -przyszła do nich Vanny kończąc zawiązywać swoje bandarze
-Wiesz Vanny... może ja go pójdę uzdrowię? ^^
-Eee... nie trzeba
-trzeba :P - Satsy poszła w krzaki BEZ SKOJARZEŃ!!!!!!!!
-Em no dobra... -powiedziałą Vanny -nie czekaliśmy tu na was bez powodu. Moja siostra Erichan nie chce już was prowadzić przez las 1000 i jednego złego wspomnienia więc ja postanowiłam wam pomóc ^^ A i tak musze coś w tym lasku załatwić
-CO MNIE OMINĘŁO?!!!!! -wrzasnęła Satsy cała rozpromieniona a za niom człapał Orphen
-Tylko to co powiedziałam ^^
-Czyli?
-Że Eri zrezygnowała z zaciągniecia ich do lasu nr 1000 ^^
-uuuuuuuuu.... pozabijaja się tam ^^ hehe
-jednak nie ^^ pomogę im trochę ^^ przeprowadzę przez las
-ahiam
-Apropos Satsy to co Ty taka szczęśliwa? CO ŻEŚ MOJEMU ORPHENOWI ZROBIŁA?!!!!!!!!! -wydarła się na nią Vanille
-Uzdrowiłam. Wstydź sie Vanny tak zamęczyć chłopaka :P
-To czemu on taki sflaczały?
-eeeh... bo dostał kopa w czułe miejsce i mu doprawiłam w łep. MÓGŁ SIĘ NIE ŚMIAĆ!!!!!
-Z czego? -Vanny spojrzała na Orphena
-Nie moja wina że ona gada przez komórke jakby pracowała w 0-700 -pisnął Orphen dziewczęcym głosikiem.
-ODWAL SIĘ JEŁOPIE!!!!!!!
-Eh.... to u nich rodzinne -odezwała się postać, która dopiero teraz zauważyli
-ALIANAAAAA!!!!!!! SIEMKA!!!!!!!!
-No siem Aśka ^^
-Eh... Satsuki ^^ koniec tej szopki już im powiedziałam
-A tio good. To imie było bezsensowne na prawde
-wiem :P
-W każdym bądź razie chciałabym Cie Satsy o coś spytać
-Som?
-Wiesz jaką świątynię doprowadziłyście do ruiny?

***

-OH! -Miya obudziła się zlana potem
-Co się stało? -spytała się fioletowa postać siedząca przy łóżku i pijąca herbatę
-ja... ja... pamiętam



Dziś bez pytań bo mi się zupełnie nie chce ^^ a i tak ta część była strasznie długa. NAJDŁUŻSZA CZĘŚĆ ZE WSZYSTKICH SAG, KTÓRE DO TEJ PORY NAPISAŁAM!!!!!!!! CIESZMY SIĘ!!!!!111 JEEEEEEEEEAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!! 13 CZĘŚĆ!!!!!!!! ILE JA TEGO JUŻ NAPISAŁAM!!!!!!! JABADABADOO!!!!!!!!!! ^^ A teraz ide zjeść czekoladem
Pytania sami sobie podopisujcie ^^

Zobaczymy się w 14 części pełnej przygód (?) zboczenia (ne pewno) i mnóstwa debilnego humoru ^^


C.D.N. (na pewno ^^)


A teraz coś idiotycznego na czym mi bardzo zależy ^^

Chcę podzienkować wszystkim z rodzinki, którzy dawali mi oorywki swoich fików co było dla mnie weną twórczą i dzięki temu skończyłam tą część

I jeszcze wirusom (chorobowym) dzięki którym juz drugi dzień siedzę w domu i mogę pisać sagę

I jeszcze kablówce "Dami" bo do pakietu, który mamy dali Minimaxa, który jest hyperem. Dlatego wybaczam im skasowanie TVN7. DO NASTĘPNEGO RAZU!!!!!!!! Adieu ^^

ps. Te wstępy i zakończenia troche nieaktualne są ponieważ ja mądra jestem troche przetrzymałam te części zamiast słać... (już to chyba mówilam :P)

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.11636600 1276780524
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!