Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Red Priest Rezo
Sayonara My Friends
rozdział #13
 
Treść fanfika..
Skonczylimsy na tym jak Rezo zabil biednego Zayrama^^ nawet dlugo nie pozyl^^ ale no chyba tak latwo nie dal sie zabic^^ siak myslicie?^^ No dobra idziemy dalej...


Sayonara - GO! GO! Winner take all


Zacznamy akcje fika w kwaterze LON^^ gdzie Rezo oznajamia wykonanie zadania^^

Rezo: Wedlug twojego rozkau pozbylem sie Zayrama... Czy moge zrobic cos jeszcze?

LON: Nie.. mozesz odejsc.. ale pamietaj jesli mnie zdradzisz zginiesz...

REzo: rozumiem.. jednak nie musisz sie obawiac bede Ci wierny..

Przeniesmy sie do moiejsca gdzie Xelloss odzyskuje przytomnosc..^^

Xelloss: ahgr][ co to bylo.. czuje sie jak by mnie ciezarowaka potracila.. Ale gdzie jest Rezo i Zayram..

Zayram: A..Tu jestem...[ Zayram lezal na ziemi ciezko ranny ledwo zyjac^^ jednak ten gostek ma pewna zdolnosc^^]

Xelloss: Zayram zyjesz? ale jak?! widzialem jak Cie Rezo wykonczyl...

Zayram: taa.. ale i tak mnie moze zabic tylko LON.. nikt nawet ktos potezniejszy ode mnie nie moze mnie zabic... poza LON

Xelloss: Czyli jestes prawie nie smiertelny... bedziesz jeszcze raz chcial walczyc z Rezo?

Zayram: nie... odzyskam zaufanie LON.. wykoncze cala druzyne tych dzieciakow... wlacznie z tym Raiem...

Xelloss: ?! naprawde zamierzasz to zrobic? a jesli LON i tak Cie nie bedzie chciala?

Zayram: No to poprostu zaczne sie gdzies tulac.. i niszczyc co popadnie..

Xelloss: rozumiem.. a moze przylaczsz sie do mnie?

Zayram: Zartujesz.. wiem ze jestes z tymi dzieciakami.. ja je zabije.. nie przekonasz mnie zebym przeszedl na wasza strone..

I tak konczy sie ich rozmowa.. przeniesmy sie teraz do calej gromadki herosow...

Dakki: Sao co robilas w innym wymiarze i skad sie tam wzielas?

Sao: Nie pamietam dokladnie..wiem tylko ze Rezo kazal mi isc przed siebie i znalezsc wyjscie..

P.Amelia: Ano.. zrobil cos uzytecznego uratowal Ci zycie wtedy..

Sao: naprawde?!... szkoda ze nic z tego nie pamietam...

Akkido: Noo ale pod twoja nie obecnosc dziadek zlecil nam wazna misje razem Deathem^^

Ike: No nie^^ masz szczescie ze twoji starzy zyja Akkido.. a moji nie...

Akkido: Zrobimy tak zeby wszyscy zyli^^ i zeby wszystko bylo tak jak przed pojawieniem sie tego gostka..

Zellas: Ale juz wam nie pomozemy.. musielibysm pokonac TaiCat..a to raczej nie mozliwe..

Dakki: Niesety..ale Zellasia ma racje..

Xelloss: Siemanko^^ jak tam u was czas leci?^^ ja mam dawke fajnych informacji^^

P.Amelia; Ale pewnie to Sore wa himitsu desu... no ne?

Xelloss: Ni tym razem^^ o tym musicie wiedziec^^ Rezo pracuje teraz dla LON^^

ALL: O___O COOOO!?!?!

Xelloss: Nie robcie takich min^^ wygladacie dziwnie^^ i dajcie troche herbaty i sucharka^^ to wam wiecej powiem^^

Xelloss dostal herbatke i sucharka^^ i siem bardzo ucieszyl i opowiadal dalej^^

Akkido: No i co dalej? Co z Rezem?

Xelloss: A teraz to was powale z nog^^ Rezo stal sie Mazoku^^ i nikt z was nie moze sie teraz z nim rownac jesli nie zaczniecie trenowac porzadnie^^

All: MAZOKU!!!!!

Xelloss: No chyba mowie^^ dobry sucharek^^ i mi sie tez dostalo niechcacy od niego^^

Sao: ?! jak to nie chcacy? z kim walczyl Rezo?!

Xelloss: Ano walczyl z Zayramem^^ i omal co go nie zabil sama sila woli .. no a ze jest cholernie silny rykoszetem oberwalo mi sie^^ No ale to tylko zadrapania^^

Akkido: Paranoja.. kaplan stal sie Mazoku - -" ale czemu dziadek zrobil cos takiego? przeciez teraz bedzie musial sluzyc LON i nam napewno nie pomoze...

Xelloss: Wiecej juz wam nie powiem^^ a wiem duzo wiecej o tym co Rezo planuje^^ wtajemniczyl mnie bo wiedziale ze bez mnie ten plan nie wypali^^ ale to Sore wa himitsu desu^^ i wy macie teraz ostro trenowac^^ no wypije herbatke i zjem sucharka i lece na spotkanie^^ [ jak powiedzial tak zrobil^^]

Przenosimy sie do miejsca gdzie Xelloss mial spotkanie i oczywiscie Xelloss przybyl tam jako ostatni^^

Rezo: Nie spieszyles sie Xelloss wiesz przeciez ze mamy spro roboty..

Death: Siemka! Rezo siakis nerwowy ostnio ale sie nim nie przejmuj^^ Jak zrobimy tio po cos ie zebrlismy napewno mu przejdzie^^

Xelloss: Wiec do dziela^^ nie mozna tracic czasu^^ a ja nie chcem sie narazac Rezo^^

Rezo: Nie mam calego dnia.. jak mnie wezwie LON bede musial sie stawic..wiec trza to szybko zrobic^^, co prawda odzyskal wzrok ale z przyzwyczajenia mial oczy zamkniete^^]

Cala trojka weszla w glob zamku Rezo do jego laboratorium gdzie czekal adept ..ktory zaoferowal swoja pomoac..lecz rezo zwyczajowo go zdmuchnol^^"

Death: Ale ty go traktujesz^^" to twoj chlopic do bicia?^^

Xelloss: biedaczek^^ ale dzieki temu wyrosnie z niego os porzadnego^^

Rezo: Dokladnie Xell.. pewnego dnia to on mnie zdmuchnie... no dobra to tutaj..

Przed nasza trojka byla wielka sciana .. i nic...i nic^^ a ciemno bylo jak cholera^^

Death: Tu nic nie ma... Rezo napewno poszlismy w dobrym kierunku?^^"

Rezo: Za mna...[ Rezo ruszyl prosato na sciane i o dziwo przeszedl przez nia^^]

Xelloss: Teraz ja^^ trza sie uwijac^^ musze jeszcze do swojej wredtoki skoczyc^^[ wszedl w slad za Rezo^^]

Death: No to ja tez[ oczywiscie nie poszedl dokladnie droga Rezo a ze chcial ladnie wbiec zaliczyl spotkanie ze sciana...]
Ałaaaaaaaaaa!!!

Po chwili wszyscy byli w weilkim laboratorium na srodku byl stol i na stole lezala osoba..

Rezo: No teraz do pracy.. xelloss zajmij sie na razie czym chcesz.. na stole stoji czajnik z herbata i troche sucharkow^^ czestuj sie^^

Xelloss: Extra!!^^ Dzieki ze o mnie pomyslales Rezo^^

Death: Dobra powieci mi kto lezy na tym stole.. i co do diabla mamy zrobic?!

Rezo: Choc i zobacz sam.. zapewno poznasz ta osobe^^ to ktos wazny dla ciebie^^

Death: Niby kto[ zblizal sie do stolu.. ] dla mnie nie ma nikoko waznego...!!!![ spostrzeg znajoma twarz^^] AGIT!!!!!

Rezo: Dokladnie^^ a mowiles ze nie ma lda ciebie zadnej waznej osoby^^ a jak ja zobaczyles to az podskoczyles^^

Death: Dobra^^ kurde no znam ja od dziecka^^ nie zapomina sie kogos kto Ci nie raz skore spral ^^ i pomagal^^ ale.. przeciez ona nie zyje...

Rezo: A tu sie myslisz moj drogi^^ Agit tak latwo nie dala sie zabic^^ jednak jest w bardzo ciezkim stanie... przez jakis czas podtrzymywalem jej zycie lecz dluzej nie moge i musze ja uzdrowic..a sam nie dam rady.. wiec potrzebuje waszej pomocy^^

Death; Spoko^^ pomozemy nie Xell!

Xelloss: Fjsene! mhm zfe pomzfwym khe khe.. [ gul gulp] [ siak sie domyslacie Xelloss z wielka pasja wpieprzal sucharki i popijal je herbta^^]

Xellos oderwal sie od herbatki i sucharkow i podszedl do Rezo i Deatha .. ustawili sie do okola stolu

Rezo: Teraz bez blazenady..jeden blad i Agit nie zyje.. pelna koncentracja..

Death: Oki.. mam nadzieje ze wiesz co robisz Rezo.. wierze w ciebie^^

Xelloss: jestem w pelnej gotowosci ^^ mozna zaczynac^^

Wszyscy po zamykali oczy si zaczeli siem koncentrowac... w okul nich zaczelo sie gromadzic potezne swiatlo i wiatr ktory podnisl cialo agit do gory.. i po chwili nastopil wielki blysk ktory wypelnil cale laboratorium... i Rezo, Death i Xell polecieli w strone scian^^

Rezo: heee.. no chyba sie udalo.. patrzac na to jak nas znioslo^^ teraz trza czekac az sie ocknie

Death: Nic nie mowiles ze nas tak zniesie... kurde mogles mnie uprzedzic.. to bym sie obronil..

Xelloss: Mi powiedzial^^ widzisz to jest atut gdy jest sie potrzebnym w czyjims planie^^ i wogole jak bys sie bronil to by sie nie udalo uzrdrowinie Agit bo bys sie na obronie bardziej skoncentrowal ..prwada Rezo?^^

Rezo: Dokladnie^^ dlatego Ci nic nie mowilem bo wiedzialem ze bys sie bronil^^

Nagle osobka ktora znajdowala sie w centrum uwagi aktulanie zaczela sie ruszac^^

Agit: .. moja glowa.. co sie stalo.. i gdzie ja jestem.. i jeszcze wazniejsze gdzie jest MOJE UBRANIE!!!i Czemu jest na mnie siakies przescieradlo?!

Rezo: Spokojnie..Agit.. wszystko Ci wyjasnie^^ po tym jak zostalas ciezko raniona przez .. ee nawet jego imienia nie pamietam^^ znalazlem twoje cialo i zanioslem tutaj^^ i lezals tu sobie spokojnie ^^ w koncu z pomoac Xella , Death udalo Ci siem ciebie uzdrowic^^ i coz pod wylywem mocy ubranko sie rozwalilo ^^ ale przescieradlo jako ze magicznem siest^^ zostalo^^

Agit: Aha.. nie bojasz prawda? jesli bojasz to masz przerobane^^

Death: hmmmm

Xelloss: Chocmy Rezo , Death niech sie przebierze^^ siakies ciuchy masz tam w szafie^^

Rezo: Dobry pomysl ... Death idziesz?! kurde no.. przestan sie lampic na Agit i choc..[ wziol go za ucho i wyprowadzil]

Po 15 minutach Agit przebrala sie i wyszla do naszej trojki^^ wiec Death siedzial po turecku pod scianom patrzac w sufit i cos liczac.. Xelloss oparl sie o sciane i nie wiadomo co robil...a rezo przysiadl na schodach ...i siem z drzemnol^^

Agit: Nooo! nie masz zbyt ciekawych kreacji Rezo.. no ale coz ja wymagam od kaplana...

Death: AGIT!^^ [ zerwal sie na rowne nogi^^ i chcial usciskac Agit ale... dostalo mu sie^^] Ałaaaa!!

Agit: Nie zblizaj sie zboczencu!! mozna powiedziec ze nie dawno wrocilam do zycia! A ty mnie juz chcesz meczyc^^

Death: hehehe^^"" no coz zdarza sie^^ [ wziol kamyk do reki i rzucil nim w Rezo]

Rezo:[ Buum^^ ] jajks!! co to bylo!! kto we mnie kamieniami rzuca!! O Agit juz sie ubralas^^ wybacz jednak lepszych kreacji nie posiadam po za kaplanskimi^^

Agit: Zdarzylam zauwazyc^^ no ale trzeba wkoncu stad wyjsc nie... niezbyt mila tu atmosfera panuje..

Xelloss: Mi tam odpowiada^^ ciemno..mroczno..wilgotno.. suuuper^^

Rezo: Noo taa nam odpowiada..ale im nie^^ To co nam sie podoba im sie nie podaba^^Chocie za mna^^

Xelloss: Oki^^ szkoda bym jeszcze po kotemplowal w takim fajnym miejscu^^

I tak cala czwroka wyszal z ciemnych labiryntow zmku reza i ruszli do calej naszej gromadki dostarczyc nowa wojowniczke^^^

P.Amelia: Nudno..nudnoooooooooo..cholernie nudnooooooooooo[ przewracala sie z boku na bok na sofie^^]

Dakki: No nie... nic sie nie dziejEEE[ w tym momecie czworka pojawila sie przed nimi^^]

Agit: Simka^^ jak tam zdrowko?^^

Akkido: [ znowu mu szczena opadla^^] Co to za laska?^^ z Rezem i Xellosem?^^

Agit; nastepny - -" Akkido... nie lubie takich komplementow^^ wole zebys mowil mi Agit^^

Akkido: O KUZWA!!!! AGIT!! to u ciebie miaelm brac nauki gdy death bym nie znalazl^^ to jak bedziesz mnie uczyc?! proszeeeeee!!^^

Zellas: hmmm... [ walnela z piachu Akkido w leb^^] Sorry za niego Agit.. on tak zawsze...

Ike: Bradzo mi milo^^ duzo o Pani szlyszalem od mojej matki i ojca^^

Agit: Po co tak oficjalnie^^ Agit wystarczy^^ hmmm... jesli jest Xelloss musi byc tez Sao^^

Sao: mamy gosci??[ Sao wrocila wlasnie sobie z przechdzki po lesie^^] Agit!! ^__^[ rzucila sie na biedna Agit^^]

Agit: Siemka Sao^^ ale spokojnie^^ jeszcze bedziesz miala czas mnie pomeczyc^^

Rai: hymp.. co za przedstwaienie... jak by normalnie nie mogli sie przywitac...ehh Siemka Agit siestem Rai brat Ike i syn Liny Inverse jak zapewne wiesz

Agit: Ano wiem! i musisz wyluzowac^^ zycie to nie tylko bicie po mordach zlych ludzi^^

Rai: Kazdy ma wlasne zdanie na to jak ma sie zachowywac... no ale troche zabwy nigdy nikomu nie zaszkodzilo^^

Rezo: Oki Agit bedzie was trenowac.. Agit daj im porzadny wycisk^^ i zrob z nich porzadnych wojownikow^^

Death: hej! ja sie do tego lepiej nadaje!! czemu ja nie moge ich trenowac?!

Xelloss: Dlatego ze nie masz reki do ludzi^^ jestes silny ale ty potrafisz tylko samego sibie trenowac^^ nie nadajesz sie na trenera naszej bandy przyszlych wojownikow^^

Agit: Noo wlasnie^^ ja se poradze z tym zadaniem^^ a ty potrenuj sobie sam na jakims od ludzi jak zawsze^^

Rezo: No to sie rochodzimy teraz ..kazdy w swoja strone.. mnie akurat LON wzywa.. ciekawe co chce^^

Xelloss: Ja se tu zostane^^ i pogadam z moja wredotka^^

Death: A sia pojde trenowac na jakims zadupiu.. Sayka

I sie wszyscy po rozchodzili w swoje strony^^



Oto koniec czesci 13 niedlugo napisze specjala ^^ nasz grupka herosow robi sie calkiem pokazna^^ jednak beda potrzebuwali wiecej pomocnikow^^ czeka ich nawal roboty^^ ale teraz maja spokuj wiec niech trenuja pod okiem Agit^^ Sayka^^


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.62623300 1276780140
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!