Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #14
 
Treść fanfika..


No następna część, yeah!!! zobaczymy ile dotrwam, na razie bohaterowie się torchę pomieszali, ale jaka akcja jest szybka!!!

Val:Ty weź się lepiej zamknij.

Yup! Ok. next chapter began!

Val: masochistka...
kanti_metallium@wp.pl

Promise me!

Mai'en 14 - Shinu na!!! (Nie umieraj!!! -jap.)


-Xelloss? Czemu...pokazałeś im, że wyczuwasz ich energię z astrala? -Shiro spojrzała na kapłana , po chwili skierowała swoją uwagę na dwie biegnące sylwetki do pociągu. Jedna o jasnych włosach, druga z odcieniem zieleni. Xelloss też się przyglądał.
-Bo widzisz Shiro... ja buduję tajemniczość...-Uśmiechnął się i znikł pozostawiając ja samą. Pod czujnym okiem Kaworu, który nagle pojawił się tuż obok niej.
*
-Valgarv?!-Filia rozglądała się wszędzie na około. Nigdzie go nie było. Za oknem ciemno, musiało być późno w nocy. Zaczęła się bać. Nikogo w przedziale, dziewczyna musiała gdzieś iść, albo...poszła z nim. Zerwała się z siedzenia i wyjrzała na korytarz. Zero. Zostawiła drzwi niedomknięte.
Gdzie on jest?
Szła korytarzem zaglądając we wszystkie przedziały, dzieci, dorośli, starcy, ogólnie populacja ludzka, a żadnego smoka.
Tymbardziej starożytnego.
Tymbardziej chimery smoka i mazoku.
Westchnęła cicho. Nie, on już nie był mazoku.
Zaczęła lekko biec, nagle zaczęło się dziać coś dziwnego. Pociąg zaczynał zwalniać. Dlaczego? Przymknęła oczy. Oślepiające światła stacji wpłynęły na korytarz. Niektórzy pasażerowie zaczynali wychodzić na miejsce celu swej podróży. Smok spojrzał jeszcze raz za siebie i wyszła razem z nimi.
Znalazła się w wielkiej betonowej metropolii.

Sama.

I bezbronna.
*
Smoka otaczała wszechstronna ciemność. Gdzie był? Zapach lasu. Znajome. Wszystko go bolało.
Zadrżał.
O niczym nie śnił.
Nie miał koszmarów.
Dziwne.
Cholernie dziwne!
Zmusił się do otworzenia tęczówek. Chwilkę...FILIA!
-Złota! - Krzyknął na głos rozglądając się w około. Był w lesie. Po smoku ani śladu. Nigdzie jej nie było. Noc. Była noc,nawet nie był w pociągu. Ktoś musiał go tu przynieść. Dlatego nie śnił. Spojrzał w dół. Na jego kolanach leżała kartka.

"On sam jest rodu swego niewolnikiem,
Nie może, jako podrzędni, wybierać
Dla siebie tylko ,od jego wyboru
Zależy bowiem bezpeczeństwo, dobro
Całego państwa, przeto też i jego
Wybór koniecznie musi być zależny
Od życzeń i od przyzwolenia tego"

Valgarv śisnął kartkę w dłoni i zacisnął zęby. Świetnie Xellossie . Świetnie, oboje możemy grać w tę grę. Wyobraź sobie, że czytałem Hamleta... i nie zamierzam grać roli Laertesa.Dobiegł go cichy śmiech z tyłu. Odwrócił się szybko. Nic. Nikogo nie było . Westchnął, Złota musiała być w niebezpieczeństwie.

Idiota.

tak dać się odsunąć. Zdjął koszulę z ramion i zawiązał ją w pasie. Po chwili wbił się w niebo. Kilka czarnych piór bezładnie opadło na ziemię.

Teatr.

*
-Po co przyszedłeś? - Shiro spojrzała w jego metalowe oczy. Zupełnie nie przypominały Filii. Zacisnła dłonie w pięści. Chłopak uśmiechnął się szyderczo.
-Martwisz się o niego co? -Zaśmiał się.- Mazoku nie mogą kochać.
Dziewczyna patrzyła na niego, nie odzywała się. Szyderczy uśmiech zagościł na jego twarzy. Zacisnęła oczy. Teleportowała się wprost przed niego i ścisnęła jego koszulę, przysunęła usta do jego ucha.
-Posłuchaj...ten jeden jedyny raz...nie waż się...nigdy...- Podniósł dłoń i wywinął się jej.
Uśmiech wciąż na twarzy.
Wyjął coś z kieszeni kurtki.
-R...Renjiro...-Wysapała. Flet powoli unosił się nad ręką chłopaka. Po chwili zniknął, a ten przyciągnął mazoku do siebie.
Usta.
Pocałował ją.
-Do choler...- nigdzie go nie było. Shiro patrzyła spłoszona na około siebie. -..ry! -Krzyknęła i zacisnęła powieki.
-Chcę płakać,chcę płakać, chcępłakać chcępłakaćchcępłakać!!!-Wrzasnęła i opadła na kolana. Dotknęła swoich ust. Po chwili osunęła się na ziemię.-N...nie wybaczę...-Wyszeptała, zanim usnęła.
*
The sun is in your eyes
The sun is in your dreams
till the darkness come to sleep
see_saw
*
Filia szła machinalnie przed siebie. Rozglądała się nerwowo na prawo i lewo, wszystko było obce. Co z Valgarv'em?
Zostawił ją?
Jako zemsta na "złotych"...
Zacisnęła zęby. Oparła się pod murem. Rozejrzała się po bokach. Pusto.
Nikogo nie ma.
Jest sama.
Dreszcz przeszedł jej po plecach, podniosła głowę i zmierzyła wzrokiem ogromny zegar na ścianie. Była trzecia nad ranem i 19 stopni, na ten widok zrobiło jej się jeszcze zimniej. Zaczęła drżeć. Jasne światło oślepiło ją ponownie już tego dnia. Jakieś 700 metrów przed nią był budynek, który zajarzył się tysiącem świateł.
-Może tam...-Nie zastanawiając się dłużej pobiegła przed siebie.
Wybiegła na ulicę.Stanęła.
Obok.
Ciężarówka.
Bogowie!!!
*
Valgarv stał spokojnie na dachu budynku, właśnie musiał zaczynać się nowy seans. Miał rację, dzisiaj grali "Hamleta", westchnął i przymknął oczy. Tutaj Złotej nie było. Pozwolił,żeby jego energia rozproszyła się w powietrzu. czuł każdą cząstkę życia w promieniu setek mil. Smoki zawsze były niezwykle wyczulone na aurę astralną, dla każdego charakterystyczną niczym odciski palców. Nagle poczuł coś dziwnego.
Silny ból głowy.Położył dłoń na czole.
Obrazy.
Obrazy z masakry.
NIE!!! Zacisnął oczy. Po chwili spojrzał przed siebie.

Ciężarówka.

FILIA!!!

*

Smok patrzył tuż przed siebie. Co to jest? Ogromne i pędzi prosto na mnie. Wzniesie się, prawda? Jak ptak...

Nie wzniosło się...

Co to za dźwięk? Jak jakaś syrena...
ciepło...
gdzie jestem?
Smok otworzył lekko oczy, wszystkie kształty były zamazane. Biel i szarość. Miły materiał. Wyostrzyła zmysły. Była w łóżku . W pokoju było ciemno. Oddech. Ktoś był w pokoju. Odwróciła raptownie głowę. Postać w rogu pokoju, blisko jej , siedziała spokojnie.
-Val...
-Odpoczywaj Złota...- Jego głos był nienaturalny, jakby czymś tłumiony, z trudem wypowiadał każde słowo.
-Val... wszystko w porządku?- Podniosła się w pościeli, w ułamku sekundy smok podniósł się i chwycił ją za ramiona. Podniosła głowę i zaskoczona spojrzała mu w twarz.
W jego oczach był smutek jak zawsze.
Ale tym razem było coś jeszcze.
Coś niepokoącego.
-Valgarv czy...?-Zacisnął oczy i popchnął ją na łóżko.
-Leż!- Krzyknął. Patrzyła na niego z przestraszonymi oczami. Spotkał jej wzrok. Zmieszał się. - Będę obok. Nie przejmuj się, odpoczywaj.
-Val...? -Spojrzał na nią z gniewem.
-Zamknij się Złota. -Dodał swym zwykłym ,neutralnym tonem.-Śpij.
*

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.59678900 1276786725
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!