Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Red Priest Rezo
Sayonara My Friends
rozdział #15
 
Treść fanfika..
skonczylismy na tym jak Milvis i Rayyken skonczyli rozeznanie i zawiedli sie na naszych znajomych.. siak oni to przyjeli zaraz zobaczymy...


Sayonara - Death or Live


Jestemy w domku w ktorym mieszkaja nasi bohaterowie i aktualnie maja zebranie w wsprawie tego wielkiego gostka..

Akkido: ułeeeeeeeeeeeeeeee!! przegralem..ułeee!! jestem do niczego[ ryczal na ramieniu Zellas a ta poatrzyla na niego lekko z degustowana...jak cala reszta]

Zellas: Akkid? raczyl byc przestac ryczec na mijim rameniu..zacznij sie zachowywac jak mezczyzna!!!

Akkido: A ja nie chce:P[wystawil jej jezyk:D]

Agit: spokojnie dzieci.. Akkido przestan ryczec.. jak bedziesz trenowal to uda Ci sie go pokonac!!

Rai: ehhh.. nudno.. przynadzacie..bedzie co ma byc.. przyjda za jakies 5 dni i nas spiare jesli sie w garasc nie wezmiemy!

Dakki: A ty so jestes prorok czy cos?

Rai: poprostu sie wie!! i radze.. lepiej wezcie na powarznie ten trenig..bo nie wytrzymacie nawet 10 sekund!

Agit: A wiesz Rai? wydalejsz byc sie troche zbyt pewny siebie...

Rai: i so ztego..jestem pewien swej sily..

Agit: wiesz ale wiekszosc wojownikow ginie przez zbyt wilkie zadufanie sie w sobie!![ zadala mu cios piescia..lecz on z latwoscia odarowal atak i chwycil za reke i przerzucil przez ramie powodujac ze Agit wlanela o sciane]

Rai: a wymodrzanie tez niczemu nie sluzy! jak widzisz nie jestes mnie nawet drsnac!![ blizna Raia znowu zagojila sie troche]

Agit: ałaa... masz werwe jak na takiego malucha...

Dakki: hmm.. jesli rai dal rade Agit? to moze my tez damy rade i zdamy ten test...

Agit: nie myslcie sobie ze jak mnie Rai pokonal to wam tez sie uda!!!

Akkido: chlip..snif.. ja nie chcem walczyc!! jestem od tej pory pacyfista..niech zyje pokuj i wolnosc!! jestem dzieckim kawitow!!

Death: przerobalem dzisiaj z kretesem z jakims kurduplem.. ale czemu..ja ciagle trneuje...

Zellas: he?! Death a ty skad tu sie wzioles?!

death: normlanie przylazlem..i mam zly humor..bo mnie karzel pokonal][

Xelloss: karzel powiadasz ? a jak sie nazywal?^^

Death: siakos Milvis czy jakos...

Xelloss:[umilkl i omalo nie rozlal swojej herabty]

Death: So Ci Xell? wygladasz jak bys uslyszal ze skonczyla sie herbata na swiecie..

Agit: MILVIS!?!!?[ zemdlal na sofe]

Death: Czy ja czegos nie wiem?

Xel: Ano nie wiesz... nie masz sznas z Milvisem..nikt z nim nie ma!!

akkido: chlip.. a so powiesz mi o Rayyken?

Xel:[ jeszcze bardzoej go zmrozilo] propionuje szybki pacierz i szykowanie grobow?^^"

Rai: ehh.. nie sa wcale tacy silni.. nie sa tak poztezni jak kiedys.. LON odebrala im wiele mocy..bo sntanowili by dla niej zgarozenie..

Agit: A ty skad to wiesz so?[ ciagle lezac na sofie mowila dosc nie pewnie]

Rai: sie wie.. a teraz lepiej trenujemy jesli chcemy przezyc do starosci!!

Tak zaczol sie niewiarygodnie ciezki trenig wszyscy ciezko trenowali do spotkania z dwojka mazoku o niewyobrazalnej silea tym czasem u naszego zlodiejaszka akcja sie rozwija...

Marwil: no powiedz mi..nie chcem zabijac swojego mistrza..hehe^^

John: nigdy.. mozesz sie wypchac tym mieczem!!!

Marwil: hmph.. dobrze wiec..zegnaj strcze!!

Zlodziej: CZEKAJ!!!

Marwil: ooonasz fant pryszedl^^ bardzo dobrze^^

Zlodziej: czego odemnie chcesz?!

Marwil: po pierwszy chcem znac twoje imie...

Hawk: nazywam sie hawk...cos jeszcze tylko po to zabiles Sama?!

Marwil: spokojnie chlopcze.. ja tylko chcialem Ci nauczyc jak wlaycz.. ale oni o tym nie wiedzieli.. i zaszlo nie porozumienie...

Hawk: To czemu od razu nie powiedziales?!

Marwil: Nie chcialo mi sie[ zaczol sie szczerzyc]

Hawk:... ZABIJE CIE!!!!![ jego niebieskie oczy zmnieliy kolor na czerwony i wzniecil sie potezny wiatr.. i ruszyl z furia na Marwil trzymajac dwa sztylety]

Marwil: A myslalem ze bojali ze on ma taka moc!![ zablokowal wszystkie ciosy Hawka jednak nie bez trudnosci]

Hawk: nie daruj Ci..zabije Ci i zaplacisz ze zabiles Sama!![ ruszyl kolejny raz tym razem wyskoczyl do gory doskoczyl do wroga.. odskoczyl do sciany iw bil sie nogami w strone Marwila zadajac mu dwa ciosy ktorych nie mial zadnych szans zablokowac]

Marwil: !!![ spojrzal na rane na klatce i dostkonl rany na twarzy przecinjace mu oko] nie samowite..[ padl na ziemi nie przytomny]

Hawk:[ usiadl na kolanch i ciezko oddychal] John.. nic Ci nie jest?

John: masz talent pokonales Marwila bez wikeszych problemow..to swidczy o tym ze nikt Ci nie dorowna gdy dorosniesz...

Tai: zgadza sie.. a tym bardziej gdy dolaczy do nas.. choc moj drogi.. czeka Cie wielka przyszlosc..

John:...

Hawk: nie.. nie chce!! zostane tu i bede strzegl utaj porzadku!!

Tai: czy nie mowilam..ze moge Ci pomoc wksrzesci Sama...

Hawk:[te slowa przeszyly umysl hawka]naprawde?

Tai: Tak..jesli pojdziesz ze mna to bedziesz mogl to zrbic sam^^

I tak hawk nie zostanawiajac sie dlugo ruszyl razem z Tai.. na dluygi trenig razem z nia... opisze go gdy ponownie sie pojawi^^

Milaly dni nasi przyjaciele trenowali bez wytchenia, Rezo siedzial zamkniety na klucz u LOn.. i tak minely te 5 dni.. Milvis i Rayyken ruszyli wykonac swe zadanie a wraz z nimi Rezo siak to powiedzial" przyjzec sie temu z bliska" a nasi znajomi czekali na dwojke mazoku..

Death: Cholera.. pierwszy raz czuje strach!!!! co to za dziwne uczucie..nie moge go pojac!!

Xell: Daj spokuj Death nie bedzie tak zle[ mowil spokojnie jednak.. trzymana przez nige filzanka herbaty trzesla sie razem z jego rekoma^^]

Sao: No ale przeciez nie jedenych takich zalatwialismy!!

Death: To raczej Lina to robila..my tylko astywalismy...Czemu jej teraz Tu nie ma!!!

Agit: Poradzimy sobie...mam taka nadzieje...

P.Amelia: ja sie tam nie przejmuje..ja sobie rade dam!

Rai: Jaaasne!! juz to widze..jak padacie jak muchy!

Akkido: A ty razem z nami!! mysliszze jestes od nas silniejszy?

Rai: A jak!! IFRIT!![ wilka kula walnela Akkido] hehe!!

Akkido: hmph..twoje klki to nic w poronaniu do fireballi naszej matki!! wiec tym nic mi nie zrobisz!!

Rai: napewno?[ pstry] a so ty na to?[ Akkido zmienil sie w jeden wielki plomien o wyskosci kulku metrow]

Akkido: AAAAAAAAAAA!! parzy!! pale sie!! ratunku!!

Rai: a nie mowilem[ *pstry* plomien zgasl a Akkido walnol sie na ziemie prawie nie przytomny]

Dakki: zamiast sie zabawiac moze byscie tak zbierali sily do walki?!

Zellas: No wlasnie.. czuje ze zaraz bed...[ i w tym momecie pojawily sie przed nimi trzy postacie]

Death: Cholera!! juz sa..no dobra nie pokonacie nas! nie raz wygrywalismy z silniejszymi od was!!

Rezo: Dobrze.. ja sie odsune i bede tylko obserwowal a potem powiem co musiscie jeszcze pocwiczyc^^

Milvis: heh..slodko bedzie! rozruszam swoje stare kosci![jak zwykle zrobil wiaterek od spodu ktory spowodowal silne falowanie ubranka]

Rayyken: dlugo to nie zajme.. szkoda tylkoze musze tracic czas na takie miernoty!

Agit: dobra.. Ja, Death Xell, Sao, P.Amelia bierzemy na sibie Milvisa! a wy zajmiecie sie Rayykenem

Akkido: oki! zobaczymy so z tego bedzie..

Nasi przyjaciele podzieli sie na dwie grupy jedna do walki z Milvisem a druga do walki z Rayykenm

Milvis: 5 na jednego? czuje sie bardzo dowratsciowany ze najsilniejsze osoby z grupy walcza przeciwko mnie.. jednak szkoda ze jestesci tak slabi![ usnisl rece na wyskosci reki i zaczol tworzyc kule czarnej energi..od kuli odchodzily czarne bliskawice niebo pochmurzylo sie]

Death: No to juz nie ma odwroty...Yumi no ken!!

Xell: zaczynamy [ruszyl w strone Milvvisa pojawiajc sie i znikajac]

Milvis: hmm..skczesz bardzo szybko ciezko Cie dostrzec..ale!!![ rzucil kula w pust miejce gdzie nikogo nie bylo..i na nieszczescie tam Xellos sie pojawil]

Sao: Xelloss!!!

Cialo nie przytomnego Xella przelacialo ladne 100metrow z kula zostawila po sobie wielki slad w postaci wielkiego krateru

Milvis: Wyszlem z prawy skoro on jeszcze zyje.. hm?![ w jego strone ruszyl Death z Yumi no Ken] agh[ zrobil unik i ostrze przelecialo przed jego oczami..ale Death zaraz po tem zadawl koljen szybkie ciosy..ktore Milvis oparowaywal z wielka latwoscia i funzeja i ciagle towarzyszyl mi wiatr]

Agit: So tu zrobic...WIEM!!!![ zdela swoj amulet z szyjii rzucila go w strone Milvisa ktory tego nie zauwazyl] RA TILT!!!!

Amulet zabylysnol niesamowitym swiatlem ..tak wielkim ze nawet Yumi no ken stracil swa moc.. w tem ukazal sie widok poteznego smoka nad amuletem ktory ruszyl w strone Milvisa.. a byl nim Cephid!

Milvis: Agh!! [ zaczol wykonywac dlonimi gesty az wkoncu zlozyl je w trojkat wycelowany w Cephida] Mocy nieprzyniekninej ciemnosci.. Mocy ktra spoczywasz w najglebeszej odlchalni ziemi.. nie poznano sila tworco morza chaosu przybadz na wezanie swego slugi!! Dark force!

Z trojkata wydobyl sie czarny promien ktory pochalnial na swej drodze wszytko.. sila odrzutu odechnela stojacych obok naszych przyjaciol tylko Rayyken utrzymal sie a Milvis zostal wbity w ziemie... Pormien i Cephid podazali se na spotkanie az gdy do niego doszlo.. rozbysenlo swiatlo.. i natychmiast zniklo wchloniete przez promien..slyszec bylo jedynie glos konajacego smoka..

Agit: nie wierze..jak mu sie udalo..[ amulet zaczol powli spadac i nim dotknol ziemi rozsypal sie na drobne kawalki]

Milvis: Pikna sztuczka nie spodziewalm sie jestscie tak pomyslowi..jednak nawet duch cephida polegl w walce ze mna!! wiec nie stawiajcie opru!!

Death:hmm[ rozymyslajac chwile.. podnisl glowe w strone w ktora podaza strumien i znikl]

Milvis: heh.. mysli ze uda mu sie uciec.. soz niech zyje tym zludzeniem! a teraz wy!

p.Amelia: sprawy sie komplikuja.. nie zbyt dobrze to wyglada.. hmm..

Milvis: dobrze.. zabawie sie z wami![ szybkimi ruchami rekoma celowal w kazdego z osobna po czym karzydy zostal zdumchniety potznym wiatrem.. ]

Sao: aaaaa!![przeleciala kolo Rezo ktory nawet nie drgnol..jedynie wiatr priszyl jego ubraniem]

Xell: [ofiarnie prbowal sie bronic..jednak satle byl dopychany przez coraz silniejszy strumien wiatru]

Natomiast Agit zdezorientowana po nieudanym ataku stracila przytomnoc po uderzeniu w drzewo..

P.Amelia: heh^^" siakos ja tylko nie zostalam zdmuchnieta^^" to znaczy ze mnie lubisz?^^"

Milvis: [usmiechnol sie zlowrogo] i to bardzo[ unisl rece nad glowe i zaczol szyowac sie do kolejnego ataku tym razem ostatecznego]

A tym czasem so u walczacych z Rayykenem...

Rai: dobra jedzemy!! Hikaru no ken!!

Rayyken: [ dojol poteznego topora zwanego Yuugirensaj..] Na nic ci sie zda ten mieczyk przeciwko mojemu toporwi!!

Rai: jasne!! a ja jestem twoja babacia!! [ruszyl na Rayykena]

Rayyken:[usmechnol sie tylko i zadal cios ktory Rai zablokowal..jednak swiatlo miecz zlamal sie niczym grafit od olowka:D]

Akkido: ?! o w morde!! so to jest do diabla!!

Rai: eee..[znieruchomial patrzyl w miejsce gdzie bylo w czeniej ostrze]

Ike: Nie slyszalem o takiej broni.. jednak ma wilka moc...

Rayyken: hehehe!! HAIKRU NO KEN!!!!!!![ ostrze jego topra powiekszylo sie dwukrotnie i blyszczalo niczym Hikaru no ken] jak sie wam podoba?

Zellas: JAK?! jak mogl zwykly toprc zmienic w bron podobna do Hikaru no ken?!

Rai: Nie wzne!! Hikaru no ken!! MAXWELL!!

Max: o so chodzi?

Rai: Wejdz w ten miecz i daj mu swa moc wraz ze pozostalymi duchami zywiolow!

Max: zaden problem..oby tylko miecz to wytrzymal...

I tak kazdy z opiknow zywiol zaklnol swa dusze w Hikaru no ken.. so chwile miecz zmienial swa barwe az w koncy zmienil sie nie do poznania.. uchwyt stal sie zloty ze znakami oznaczjacymi kolejno wiatr, wode, ogien ziemie itd ostrze stalo sie dwa razy dluzsze i siwecilo wialoma barwami w zaleznosci jak ustawiony byl miecz

Akkido: WoW!niezla zabawka!! ale ja nie bede bierny.. niech odezwie sie mnie moc mazoku..HAAAAAAAAA!!,jak kiedys znowu zmienil sie w iwlkiego czarnego smoka]

Ike: ja nie bede sie tez obijal..[wykonujac dziwne gesty unisl sie w powietrze i kolejno wezwywal swoje zwierzatka ktore polaczyly sie jednego poteznego [idetyczny jak ta maszynka z Magic knight polaczan z tych trzech^^]robota stojacego obok Akkido] miejmy nadziej ze to wystaczy..

Zellas: Dakkis? gotowa na popisowy numer?

Dakkis: do roboty!

Zellas i Dakki polaczyly sie w jedna wspaniala postac o wlosach w rude i biale pasy z mieczem w reku i dlugiej delkatnej sukni..i caly czas unosily sie w powietrzu

Rayyken; soz za komedia!! myslicie ze dwa zwierzaki, gosciu zmieczem i damluka mnie pokonaja? zalosne!![Ruszyl w strone polaczonych Dakki Zellas]

D&Z:Nie uda Ci sie nas zabic w tej formie![ zatrzymaly wszystkie ciosy Rayykena i go odepchnely przy pomocy miecza]

Rayyken:!! niezle jak na takie damulki

Rai: HAAAAAAA!![biegnol w strone Rayykena machaojac mieczem co powodowalo uwalniaie poteznych fal energi wody, ziemi itd.. ktore powodwaly Ze Rayykonen nie mogl sie ruszyc i mogl sie jedynie bronic] GIn JELOPIE!!!!![ wyskoczyl do gory i zadal mu cios z powietrza.. ejdnak Rayyken uprzedzil go zadajac mu potezny cios toprem w ramie i ocalila go zbroja stwozona przez Sao z mitrhilu i Rai zostal z wielka sila wbity w ziemii stracil przytomnsc]

Rayyken: hehe.. nie dacie rady!![podnisl topr do gory i w tem zaczela sie trzesc ziemia niebo sie pochmurzylo] Akkido.. zobacz co potrafie!! HAAAAAAA!![wykonujac polkulisty pionowy cios wyworzyl fale zmienijacej swoj ksztal co chwile az w koncu uformowal sie w jezdzca podazjacego w rydwanie w strone Akkido]

Akkido: Co to jest do dibla?! siakis gosc z mieczem w rydawnie ...nie moge sie ruszyc!!

Akkido nie mogac uciekac zostal trfiony tym dziwnym takiem ktory spowodowal to ze stracil cala moc i zmienil sie w czlowika jak i zostal wybity w pokliska sakle..i byl na progu smierci..

Rayyken: dwoch z glowy.. jeszcze tylko zwierzak i damulka! hehe!

Ike i polaczone Zellas i Dakki za nim sie zrorintowali stracili przytomnosc i wrocili do normlnego stanu

Rayyken: heh! ciekawe co robi Milvis

A tymczasem Mlivis

Milvis; Wiesz P.Amelio.. juz po tobie[standartowo usmiechal sie]

Sao: Zaplcisz mi za to co zrobiles Xellosowi!![ podnisla reke do gory i pojawila sie w niej kosa] gin!

Milvis: nie ma sansu sie denerwowac.. zapewniam odejdziesz z Xellosowm razem na tamten siwat[ Sao zadawal mu cios za ciosem ktore je unikal z latwoscia i jak zawsze finzja:D]

Sao: jak Ci sie udalo uniknac wszystkich ciosow?!

Milvis: nie wazne jak.. a teraz... Potego zycia daj mi swa moc bym mogl osadzic tych ktozy stoja przedmna! Bym odebral im zycie w twym imeniu!! Death Spell!!

Cimna magla otoczyla Sao wysysajac z niej zycie lecz jendak znikla a Sao odapdla na ziemie i stracila przytomnosc

milvis: Teraz moge dkonczyc to co zaczolem

P.Ameli: Milo mi ze o mnie ciagle pamietasz^^" ale.. OGUSRAS KICK!!![ Milis zaskoczony tym dziwnym atakiem nie zdolal sie obronic i zostal trafiony poteznym magicznym ciosem]

milvis:Khe![wyplul struge krwi i zostal odepchniety na najblizsza skale] agh! coz za dziwny atak!![ upadl na kolna i oparal sie na rece] AGH!! ten cios atakuje rowniez astral!! Agh!

P.Amelia: BUAHAHAHAHA!! ZWYCIESTWO!!

Milvis: khe khe! nikt kto mnie uderzyl nie porzyl dlugo ..a ty nie bedziesz wyjatkiem![ przeszyl brzuch ameli sztyletem] hehe

Rayyken: Skonczyles jak widze milvis! to bardzo dobrze trza sie zbierac

Rezo: Uporaliscie sie z nimi bez wiekszych problemow..jestem pod wrazeniem

Sao: Tato..pomoz nam... nie mozesz byc razem z nimi..

Milvis: To jest ciekawe zjawisko.. zyje jeszcze po zakleciu smierci! Rezo dobij ja!

Rezo:..[ podszedl do Sao i podnisl reke i juz mial ja dobic..] nie..

Rayyken: nie? CO?! JAK TO NIE!! DOBIJ JA!![ wrzeszczal tak ze Milvis wyrznol sie na ziemie i omal nie ogluchl]

Milvis: DEBILU!!NIE WRZESZCZ TAK!! A ty Rezo dobij ja!! albo ja cibie dobije!!

Rezo: NIe! ja was zabije![ odwroicl sie w ich strone i wycelowal cal swa sile w ich kierunku]

Milvis zablokowal ja dwoma rekoma z wiellkim trudem

Milvis: arrr! zaplacisz mi za to![ ciagle byl odpychany do tylu] ale..nie mam zamiaru tego zatrzymywac!![wykonal skok do gory i ruszyl w strone Rezo]

Rezo: O nie! czuje ze teraz oberwe!!

Milvis: Przekleta reke najwyzszego demona! daj mi swa moc w ma dlon i pozwol mi ja przekazac na mojego wroga!![zwolnine tempo:D Rezo dostaje potezny cios i zostaje odpechniety i ryje po ziemi i traci przytomnosc]

Rayyken: Swietny pomysl z ta klotwa!! teraz pwioemy o tym LOn i sie wscieknie!! HAHAHA!!

Milvis; hehe.. nie bedzie sprzeciwial sie nam i LOn.. a Lon jak sie dowie wpadnie w furie i pewnie go zabije..hehe

Rayyken:Wracjamy zrobilsmy co trzeba! czas zlozyc raport LOn

Milvis : Taknie wart zwlekac!

Death: CHWILUNIA!!![ Death lecac lotem nurkowym z Yumi no Ken przypimnajacym Giga Slave] To Chyba wasze!![ wykonal potezny zamach i fala w ksztalcie luku zlozona z mocy Milvis i yumi no Ken zmierzala w ich strone]

Rayyken: Milvis!! ZROB COS!!!

Milvis: Nie moge nic zrobic!! Moja moc , plus Yumi no Ken i jego moc.. nie mam szans!!

Ziemia zaczle sie trzasc i Milvis i Rayyken zaczeli tracic grunt pod nogami. Az wkoncu nie unkinone fala ich dosiegla

Rayyken: GIN!!!!![ cala sila rzucil w deatha swojim toporem ktory wbil mu sie w noge]

Death; AAAAAAAAAAA!! moja noga!! cholera[ spadal ]

Energia uderzajac wyzwolila wilka ciemnosc ktora pochlonela cale siwatlo na kilka chwil.. zatrzaslo nawet paleacem LON...

I tak konczy sie nie jasno kolejna czesc.. moze Mlivis zyje wraz z Rayykenem..czy nie? czy jednak przezyli nasi bohaterowie..to sie okarz w nastepnej czesci^^


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.39303600 1315471349
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!