Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #16
 
Treść fanfika..
pozdrawiam wszystkich co mnie ochrzanili za ostatni chapter^^" Nie będę sobie tak więcej żartować:P

Mei'an 16 - Twe marzenia.

Lina zadrżała, dziewczyna wyglądała niezwykle blado jej oczy były pozbawione cienkich żrenic i teraz nabrały jasno-żółtej barwy. Drżały jej ręce.
-Sh...- Ucieła i podbiegła by złąpać ją w locie.-Gourry,Zel,Amelia!!! -Reszta przyjaciół obruciła się raptownie. Zamrli na chwilę. Shiro dyszała ciężko, coś mówiła. Czarodziejka szybko podciągnęła ją do swojego ucha.
-Zn...ajdźcie...X..Xel...-Opadła nieprzytomna. Lina spojrzała ze strachem na szermierza.
-Gourry...- Zabrał od niej nieprzytomną Mazoku.
-Tak Lina,ja też.
*
-Valgarv!
-...
-Valgarv!!!
-...
-VA_LGA_RV!!! -Mazoku wykrzyczał mu prosto do ucha. Smok spojrzał na niego zdziwiony. Po chwili odepchnął go na odległość kilku metrów.
-CO DO CHOLERY TUTAJ ROBISZ?!!! - Xelloss patrzył na niego przez jakiś czas, po chwili podniósł dłoń i wskazał na łóżko.
Było puste.
-GDZIE JEST ZŁOTA?!!!-Nadszedł kolejny krzyk.
-Uspokój się.
-JAK MAM SIĘ USPOKOIĆ,KIEDY...-Xelloss przymknął oczy.
-Skup się i spróbuj mnie wyczuć. -Val zawachał się. Rzeczywiście, nie mógł go rozpoznać.
Nic.
Zero energii.
Jakim cudem?
-Wydaje mi się,że musimy porozmawiać. -Nadeszła krótka odpowiedź.
-Gdzie jest Złota?
-Tak, o tym też.
-Gdzie...?-Beatpriest otworzył oczy.
-CHCESZ WIEDZIEĆ GDZIE??? NA SALI OPERACYJNEJ!!! TAM JEST!!!
Cisza.
-C...c...
-W czasie kiedy spałeś, gwałtownie spadł jej puls, dostała zapaści...teraz ją reanimują.
-Powinienem się obudzić kiedy...
-Tak, powinieneś to wyczuć,ale twoje zmysły są przez coś tłumione i żeby się tego dowiedzieć MUSISZ ze mną porozmawiać.
Cisza.
-Nie ufam ci.
-Tak jak i ja tobie , więc jesteśmy kwita.
-Najpierw chcę wedzieć co ze Złotą.
-Tak jak i ja, ale nikogo jeszcze nie wpuszczają.
-Powiedz mi...od kiedy się nią opiekujesz, co? Od kiedy obchodzi cię co się z nią stanie?!!! -Stali przez chwilę w ciszy. Xelloss nic nie odpowiedział przez dłuższy czas.
-Od momentu...kiedy dowiedziałem się, że Filia jest... moją "obietnicą".
*
Shiro leżała bezładnie w jakimś pokoju. Było ciemno. Nikogo przy niej nie było. Uśmiechnęła się ironicznie.
Jak zawsze sama.
Nic nowego.
Ścisnęła koc pod sobą.
-Nie jesteś sama...-Dobiegł ją cichy szept. Poderwała się szybko i rozejrzała po pokoju. Ktoś tu był?
-Kim jesteś?! - Zapach liści. Nagle poczuła, że musi przymknąć oczy. Zaczęło ją wypełniać ciepło. Niebo i chmury. Zaraz o co...?
-Nie pamiętasz mnie Shiro, prawda...?- Kontynuował, tym razem można było znaleźć nutę smutku w jego głosie. Przeczesała swoje włosy. Brązowe kosmyki opadły jej na twarz.
-Kim jesteś? -W powietrzu uniosło się ciche westchnienie.
Dech zamarł jej w piersi.
Tuż przed nią pojawił się mężczyzna. Miał kruczoczarne włosy i takie same oczy na których odróżniały się brązowe cienkie żrenice. Ubrany był w czarną koszulkę i jasnoszare spodnie z czarnym paskiem ze srebrną klamrą. Przyklękł obok niej. Odsunęła się lekko. W tym momencie obniżył lekko wzrok,ale po chwili go podniósł uśmechając się ciepło. Shiro poczuła ,że dresz przechodzi jej przez kark, jego oczy były... jak niebo. Naprawdę dziwne skojarzenie, po za tym na pewno nie była teraz nastawiona romantycznie, a jednak nie mogła oprzeć się temu wrażeniu. Musiał być Mazoku, zdrazała go łuna ,którą mogła rozpoznać i źrenice, ale tęczówki... one był inne. Po prostu.
-Mam na imię Tadao. - Wstał i usiadł na krześle obok.
-Jesteś Mazoku, prawda? -Zapytała, żeby się upewnić. Rzucił jej szybkie spojrzenie.
-Istotnie. - Shiro opadła zmeczona na łóżko.
-Zelas chce żebym wróciła?
-Zelas? Nie, nie sądzę...
-Dlaczego powiedziałeś ,że cię nie pamiętam? -Spojrzał za okno.
-Nieważne. To już było i się do tego nie wróci. -Położył jej dłoń na grzywce.-Śpij, po prostu chciałem żebyś nie była sama. I nie płacz więcej, on za to zapłaci...-Zaraz, właśnie ona...PŁAKAŁA!!!
-Jakim cudem ja mogłam... -Szepnęła i ucieła niepewna tego co zrobiła. Znów dał jej ten swój uśmiech.
-Widać powróciłaś do swoich starych nawyków Shi-chan.
-Jak to "starych nawyków"?
-Hm... to tajemnica.
Znów zaparło jej dech w piersiach.
-Znasz...Xelloss'a? -Patrzył sie na nią w ciszy.
-Tak, Shi-chan.Znam go. Złamałaś pieczęś Zellas, już z nią rozmawiałem, wiedziała, że prędzej czy później tak się stanie, ale nie masz powodów do przejmowania się. Spokojnie...śpij teraz . Jutro rano zabiorę was wszystkich do Xelloss'a. -Shiro wzięłą głęboki wdech. Znów zapach liści.
-Zadam ci pytanie...
-Oczywiście.
-Kim byłam dla ciebie kiedyś...? -Żadna odpowiedź nie nadeszła. Obróciła się, żeby znaleźć go wpatrującego się tępo w ścianę.
-Obawiam się Shi,-Zwrócił wzrok ku niej.- że to największa z moich tajemnic.
Nazywał ją "Shi"."Shi" czyli śmierć.
*
Wszyscy siedzieli w ciszy. Nikt nie patrzył się na nikogo. Ogień w kominku wesoło iskrzył i dawał jakąkolwiek oznakę życia. Amelia rozpostarła ramiona i przeciągnęła się lekko, od czasu kiedy Shiro zasłabła minął już dzień, a ona w ogóle nie spała przez cąły ten czas.
-Idź spać Amelio.- Zelgadis rzucił spojrzenie czarodziejce w tym samym momencie kiedy z korytarza wszedł do głównej sali czarnowłosy mężczyzna. Nie usmiechał się, ale wyglądał spokojnie.
-Witajcie. -Chimera przeniosła swoją uwagę z dziewczyny na niego.
Mazoku.
-Kim jesteś? -Pierwsze, jakże typowe pytanie.
-Hm...ja...ja jestem Tadao oczywiście, Zelgadisie.
-Jesteś tym który ma nam powiedzieć co robić dalej? Zelas cię przysłała? - Powiedziała Lina.
-Zelas? Nie...oczywiście, że nie.
-W takim razie pod czyimi usługami jesteś?
-Sore wa himitsu desu! -Odpowiedział rozpromieniony. Wszystkim szczęki opadły.
-Pan jest krewnym Xelloss'a?-Amelia wywierciła się właśnie z kanapy i wpatrywała się w neigo tymi swoimi wielkimi niebieskimi oczami.
-Nie. Ja Xelloss'a nigdy na oczy nie widziałem. -To są właśnie momenty kiedy nie masz pojęcia co sobie o tym wszystkim myśleć. Na sali zaległą cisza.
-W takim razie z czym do nas przychodzisz?
-Właśnie jestem tu po to, żeby was przenieść do niego,bo z tego co wiem od czasu rozmowy z Zellas rozłączyliście się z nim. -Usiadł na kanapie wzdychając ciężko.
-Więc?
-Jutro. Jutro rano, Shiro musi wypocząć.


*
Od autora: Przypominam również, że istnieje kontunuacja wątków Mai'en w fanfiku pt. Friendship, który jest jego prequelem.(Koniec reklamy^^)
kanti_metallium@wp.pl





   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.13879600 1276786501
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!