Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Lina Inverse
Tragiczna milosc
rozdział #16
 
Treść fanfika..
Wstęp
Nie pisałam kolejnych części z powodu
a)napisałam kolejne dwa rozdziały a mój pies(Lessi sie nazywa) zjadł dyskietke na której one były
b)braku czasu
c)braku weny twórczej
Ale teraz mam nadzieję pisac regularnie
Koniec wstępu


No więc Lina i Trunks mają dziecko, robimy skok w czasie i sara ma 6 lat.Rodzinka mieszka w C.C.
i wszystko jest ok. Aż do czasu gdy...
Trunks: Lina! Pośpiesz się !
Lina: Ide...ide...jak ja nie lubie tych spotkań u Dendego! Co tym razem się stało? Znowu ktoś chce zawładnąć Ziemią?
Trunks: Nie...to znaczy wyczuwamy jakąś dziwną moc i...
Lina: Dobra, dobra lećmy już...A gdzie Sara?
Trunks: Już chyba poleciała...

Gdy przybyli pałac był juz zapełniony wojownikami Z....Wszyscy zebrali się przy wielkim stole i Dendy zaczął...
Dendy: No więc...ostatnio wszyscy poczuliśmy dziwną aurę...była ona wywołana zamieszaniem w innym wymiarze...i...
Piccolo: Podejrzewamy, że ktoś z tego wymiaru przedarł sie do naszego i zbliża się do Ziemi...
Lina: Z którego wymiaru?! kto to jest i...
Dendy: Nie wiemy z którego wymiaru, ale jest to najprawdopodobniej sam Pan Piekieł, Phibrisio...
Lina: Co!!!!!!???? To on nadal żyje!
Wszyscy teraz spojżeli na Line ...
Trunks: Kochanie, a czemu miałby nie żyć? Coś sie stało?
Lina:...yyy nie nic tylko tak...(i co ja im teraz powiem?) ...myślałam...że jak to jest tam jakiś Pan Piekieł to go juz zlikwidowaliście...
Piccolo: Nie, on nadal żyje...ale nie wiemy czego chce...
Vegeta: Chce naszej planety, czy to aż takie trudne pytanie!
Dendy: Raczej nie... Może władac całym światem lub go zniszczyć bez naszej wiedzy ...
Piccolo: Więc czegoś chce....
Lina w tej chwili pomyślała, że on raczej chce kogos a nie coś...ale przecież była wojna...czy to możliwe , że Xellos i reszta go nie
pokonali? jeśli tak jest to...on będzie chciał, żebym zuciła Giga Slave na Ziemi...a to znaczy,że będę musiała opuścić ten świat,
ale jeśli nie użyje tego zaklęcia to on ich wszystkich zabije, wojownicy nie moga się z nim równać...

Trunks: Lina, coś się stało?
Lina: Nie...a kiedy on tu będzie?
Drzwi do pałacu otworzyły się gwałtownie a w nich stanął Phibrisio...pod postacią dziecka( wiecie, tak jak było w anime-dop.autorka)
Piccolo: To..to on...!
Vegeta: On! To przecież dziecko!
Sara: Mama czego wy sie obawialiście? Przecież dziadek ma racje....
Phibrisio: Część Lina! Co ja widze, dorobiłaś się rodzinki...no kto by pomyślał...czarownica ma męza i dziecko, nieźle mała nieźle...
All: Czarownica???????????!!!!
Trunks: Lina !Co on do cholery wygaduje!
Sara: Moja mama nie jest czarownicą!
Phibrisio: Oj, jest i to piekilnie dobrą, prawda Lina?
Lina spuściła głowę, nie wiedziała co robić... co powiedzieć....
Piccolo: Po..poco tu przyleciałeś!?
Phibrisio: To nic takiego, po prostu...tu jest Lina, mamy porachunki...więc załatwmy je odrazu , za długo musiałem Cię szukać,
dziwne, że potrafiłas ukryć taką moc , a może to ten przeklęty Xellos Ci pomógł, co?
Lina: Nie twoja sprawa...możemy...możemy gdzieś indziej sie przenieść...
Phibrisio: Nie, tu i teraz albo zostawiasz rodzinkę , wracasz do naszego wymiaru i jesteś podległa władzy ciemności albo chcesz
walczyć, ale jeśli źle wypowiesz zaklęcie oni giną, jeśli dobrze ,wątpie że Ci się to uda, ale prendzej czy później i tak
wrócisz ...
Lina: wyjdźmy na zewnątrz....
Wyszli,a za nimi reszta
Phibrisio: Dobrze, chcesz walczyć...
Slaneli na przeciw siebie w dość dużej odległości
Phibrisio: Czekem...(na jego twarzy pojawil się głupawy uśmieszek...)
Sara: Mamo! Co robisz?

Lina wiedziała co robi i czym się to może skończy ...
Lina : ,, Tyś,...(w tej chwili zmienił się jej wygląd, miała na sobie strój taki jak w anime, włsosy zaszęły jej
błyszczeć i falować, zmienił sie tez jej głos, to nie była ta Lina którą znali...)
któryś ciemniejszy niźli mmrok;
Tyś, któryś głębszy niźli noc;
Tyś, któryś pływa po wodach Morza Chaosu;
Złoty Królu ciemności;
Tu oddaję Ci cześć; tu oddaję się Tobie;
By tym głupcom, co grodzą mi drogę,

Razem zgubę przynieść i nikt nie będzie w stanie jej uniknąć!
Giga Slave!

Lina nie wiedziała co się dalej stało, leżała teraz w łóżku, dalej w tym samym stroju, nie wiedziała czy...czy on zginął...narazie
wolała tego nie wiedzieć. Po chwili drzwi do pokoju otworzyły się , Lina podniosła się troche i zobaczyła Trunksa
Lina: Co się stało?
Nie odpowiedział, popatrzył na nią i wyszedł. Lina z wielkim trudem wstała i poszła za nim...
Lina: Trunks, czekaj...prosze czekaj! Ja nie mogłam Ci powiedzieć! naprawde nie mogłam!
Po chwili Trunks odezwał się : Przez całe te lata okłamywałaś mnie...rodzice zgineli w wypadku... pochodze...nie ważne! Jak mogłaś!?
Lina: Trunks, daj mi powiedzieć....
Po policzkach dziewczyny zaczęły spływać łzy...
Trunks: Nie! Nie chce cie więcej widzieć...Czarownica...
Trunks wszedł do najblizszego pokoju i zamknął przed Liną drzwi...
Przez reszte tygodnia nie odzywali sie do siebie(co za tym idzie nie spali ze sobą). Trunks nie chciał słuchac Liny, a i ona po jakimś czasie zrezygnowała i
czekała co przyniesie następny dzień. I wszystko byłoby normalne gdyby nie...
Lina i Sara siedziały przed telepudłem i ogladały jakiś kiczowaty program, po chwili dołączył do nich Trunks. Cała rodzinka
oglądała sobie TV gdy nagle usłyszeli chuk, trzask, i kobiecy głos...
Głos: Cholera! Cała się poobijałam...niech ja znajdę tego kto wymyslił teleportacje...i jeszcze mam znaleźć ta szczeniare!
Chwila milczenia
Sara: Tato! Co...co się stało?
Trunks: Nie wiem...zaraz pójde zobaczyć...
Nie zdążył wstać bo do pokoju weszła kobieta. Miała rude, długie włosy splecione w kucyka i była prawie identyczna jak Lina, tylko
miała takie dziwne ubranko ( np.peleryna). Cała rodzina czekała w milczeniu. Lina juz wiedziała kim jest kobieta...
Lina: Luna...Luna!
Kobieta nazwana Luną ,,rzuciła" się Linie na szyje
Luna: Jak ja Cie dawno nie widziałam!
Lina : Co ty tu robisz?
Luna: ja...
Sara: Przepraszam mamo, ale kim jest ta pani?
Luna popatrzyła na dziewczynke: To Twoja córka?
Zapadło krótkie milczenie, Trunks cały czas przypatrywał się Lunie nie wiedząc co powiedzieć
Luna: Przepraszam, że ja tak bez zapowiedzi...nie przedtawiłam się ...Jestem Luna Inverse, starsza siostra Liny...
Trunks: Trunks Brief...mąż...Liny...To może my was zostawimy...chodź Saro...
Zaraz po ich wyjściu zaczęła się rozmowa sióstr...
Lina: Co ty tu robisz! Jak mnie znalazłaś?!
Luna: Bardzo długo Cie szukaliśmy, za długo Lino. Jesteś potrzebna, nam, naszemu światu...
Lina: Jeśli chcesz żebym wróciła to nic z tego! ja tu mam rodzine...
Luna: Rodzine! Masz córke...jaki chcesz jej dać przykład! Jesteś czarownicą! A twój Trunks!?
Przecież wiem co zrobił gdy sie dowiedział! On nie chce żebyście...
Lina: Przestań...Nie widziałyśmy się tyle czasu a ty odrazu krzyczysz na mnie....
Luna: Nie! Ja Cie tu nie zostawię! Przeciez sama wiesz, że im będzie lepiej bez Ciebie!
Lina: Ale ja ich...
Luna Co ty ,,ich"? Kochasz? Nie rozśmieszaj mnie! Przed przybyciem tu mówiłaś, że ...
Lina: To było kiedyś...
Luna: No i co ! Próbujesz uciec od przeszłości ale i tak nic Ci to nie da! Wiedz, że po wojnie kiedy
znikłaś nie tylko ja Cie szukam! Myslisz, że nasi wrogowie...
Lina: Nasi? Ja juz nie nalężę do tamtego świata!
Luna: A co? Może do tego należysz?!!Zrozum , to dla twojego dobra...
Lina: Mnie tu jest dobrze! Tu...
Luna: Lino! Ty jestes inna od nich jesteś czarownicą...i w dodatku brałaś udział w takiej wojnie, z której
jakimś cudem udało Ci się wyjść cało!
Lina: Więc, chcesz żebym zostawiła ich i wróciła? Do czego ja mam tam wracać!!!? Do kogo!!!?
Luna: Jesteś nam potrzebna...prosze...Twoi przyjaciele...szukalismy cie i nie wiesz jacy bylismy szczęśliwi
gdy cie znaleźliśmy!
Lina: Ale ja nie mogę...
Luna: ja im obiecałam, że wrócisz...Pomyśl nad tym...
Cisza.................
Lina: Zostań na Ziemi, na chwilę , na kilka dni...opowiesz mi co się działo...
Luna: Dobrze...ale czy oni nie będą mieć nic przeciwko temu?
Lina: Nie , napewno nie
Luna: Z Trunksem jest nie ciekawie...
Lina: Nie rozmawiajmy o tym, dobrze? Chodźmy już...

Wieczorem
Lina chciała porozmawiać z Trunksem, zapukała grzecznie do drzwi pokoju, ale nikt nie otworzył. Weszła więc do pokoju, Trunksa nie było.
Lina: Musi być w biurze...więc zadzwonie do biura, może jego sekretarka coś wie

Jak powiedziała tak zrobiła, jednak Trunksa w biurze też nie było...
Sekretarka: Proszę Pani, pana Briefa nie ma...
Lina: To gdzie jest?!!!!
Sekretarka: Udał się na bal z okazji...
Lina: Co?!? I mnie nie zabrał! Nic mi...A czy sam tam pojechał...
Sekretarka: To znaczy...eeee....
Liny odłożyła słuchawkę. Szybko znalazła Lune i...
Lina: Luna, Trunks...
Luna: Wiem, słyszałam jak krzyczałaś ...
Lina: Jedź tam ze mną!
Luna: A po co? Nie ufasz mu? Przecież mówiłaś...
Lina: Nie ważne...jedź ze mną...
Ubrane w wieczorowe suknie udały sie na bal. Gdy dotarły już na miejsce, zabawa juz trwała.
Było mnóstwo gości, trudno więc było znaleźć jedną osobe w śród takich tłumów, ale po chwili...
Luna:Lina, czy ta blondyna nie stoi z twoim mężem?
Lina: Tak...to on
Trunks stał z naprawdę śliczną blondynką i niebieskiej balowej sukni. patrzyli na siebie jak by byli...
Lina i Luna podeszły bliżej, wzięły od kelnera kieliszek szampana i przyglądały się co stanie się dalej.
Na szczęście Trunks i jego partnerka ich nie zauważyli. Po chwili stało się ,,to". Blondynka przytuliła się do Trunksa
i pocałowała go w usta, Trunks wcale się nie opierał, nawet wyglądał na szczęśliwego...Linie z wrażenia wypadł kieliszek z ręki
i z hukiem uderzył o podłogę . Wszyscy się na nie popatrzyli, wtedy Trunks zauważył żonę...Blondynka uśmiechała się do nich...
Lina wybiegła z sali a za nią pobiegła Luna. Trunks bawił się nadal.
Po chwili były w domu. Sara już spała.
Luna: Lino...co ty robisz?
Lina była zajęta pisaniem listu do Sary.
Lina: Nie chcę sie z nią żegnać,pisze list, że niestety chwilowo muszę ją zostawić samą, że tata napewno
się nia zaopiekuje i ,że bardzo ją kocham...
Lina pocałowała śpiącą córke w policzek , zostawiła list.
Lina: No to możemy się teleportować...
Luna: To znaczy, że sie zgadzasz...to przez Trunksa...tak?
Lina: Tak, przez niego! Jesli jest z nia szczęśliwy to niech sobie z nią będzie! Może ona będzie idealna żona dla niego.
Luna: Ale mówiłaś,że go kochasz...
Lina:Bo to prawda, ale jesli takie ma być to zycie na ziemi, ze nie będziemy się do siebie odzywać przez całe życie
i on mnie będzie zdra...Zresztą, juz podjęłam decyzje.
Luna: Jeśli tak to się ciesze, chodź Sara...
Lina: Będę się z nia kontaktować...
Luna: A przyjaciele z Ziemi?
Lina: Teraz jest ważny tylko nasz świat, przecież tak powiedziałaś! Więc nie zwlekajmy i lećmy już...
Wypowiedziały magiczne ,,fotmułki"i ich oczom ukazał się wielki portal, razem wskoczyły do niego i już po chwili były w swoim świecie.

Koniec części 16

linainverse8@wp.pl



   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.49463900 1276787253
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!