Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #18
 
Treść fanfika..

Mei'an 18 - Kto poznał innych - jest mądry, kto poznał siebie - jest światły (jap.przysłowie)



Xelloss stał pod ścianą. O co w tym wszystkim chodzi? Za dużo tego jak na jeden raz. Tadao wrócił, przecież Xelas ich rozdzieliła po tym jak... wspomnienia które nie dawały mu zmróżyć oka powracały teraz jeszcze bardziej żywe.
Filia śpi.
Jest bezpieczna.
Dlaczego nie może zrozumieć co dzieje się wokół niego. Dlaczego to wszystko się komplikuje. Dlaczego nie może zrozumieć, czemu ma wątpliwości? Jest mazoku prawda? Silnym...najsilniejszym z podwładnych. Po tym co zrobił Tadao on teraz bez niczego , po porostu do niego wraca?! To nienormalne. Wciąż pamiętał? Tadao...ten któremu ufał bardziej niż sobie, później...właśnie później miał lukę w pamięci. Pamiętał tylko, że Tadao bardzo cierpiał. Nie zapomniał jego oczu w tamtym czasie. Zachowywał się tak jakby ktoś odebrał mu duszę. Po raz pierwszy nie był z Xelloss'em szczery. Coś ukrywał. Próbował to z niego wyciągnąć kilkakrotnie,ale co z tego skoro to i tak nic nie dało... i potem decyzja Zellas. I wszystko się skończyło. Kouma -war, też. Na dobre zagościł pokój,a on został sam.
Z obietnicą do dotrzymania.
Z "dzieckiem świtu"
Zaśmiał się gorzko, ona nie była już dzieckiem od dawna. Zresztą zobaczył ją dopiero w czasie spotkania z Lina i resztą. Jakże się zdziwił widząc ją wśród nich. Wesołą i pełną życia. To go w pewien sposób pocieszyło.
Jest bezpieczna.
Nie mógł czerpać energii z jej śmiechu jednak lubił patrzeć kiedy była zadowolona.
Wtedy kiedy nie było go przy niej.
"Xelloss co ty tu do cholery robisz?"
Zacisnął oczy. No tak gdyby nie on teraz by już nie żyła, ale nie ona nigdy... nigdy...NIGDY nie byłaby do niego w jakikolwiek wdzięczna... Osunął się na ziemię. Nie mógł iść na Wolf Pack Island, nie może mając na uwadze Shiro...i "obietnicę". Śmieszne, mimo, że Shiro jest łącznikiem stosuje szantaż...jakie intencje w tym wszystkim ma Zellas? I dlaczego coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że ona zwyczajnie nim manipuluje.
Juuoh...
Teraz z rzadka używał tego imienia. Od momentu kiedy Tadeo powiedział mu conieco do słuchu. Ten facet miał rację od samego początku. Mazoku ścisnął ręce i oplótł siebie samego. Zacisnął zęby.
Oczywiście jest szczęśliwy.
Tak.
Poza dwoma szczegółami.
Tadao ma ten sam wzrok jak kiedyś. Bez radości i nadziei.
I..."dziecko świtu"...
Wzrok Valgarv kiedy ją obejmował.
I chęć w nim, aby go zabić bez najmniejszego powodu.
Już niedługo... Tadao przyprowadzi resztę...może Shiro coś wie...albo
Kaworu!
Właśnie!
Przymknął oczy.
Aura.
Nie ma, więc gdzie jest? Jako elf on nie ma astrala,więc jak?
Najwyższy czas spotkać się z Zelas.
Oboje,i on i Tadao mieli dość swoich tajemnic.
Oto do czego doprowadziły.
*
-Shi-chan! - Odezwał się wesoły męski głos. Jeszcze bardziej wsadziłą głowę w poduszkę.
-Póóóóżniej...-Zamróczała. Westchnął przeciągle. Potrząsnął jej ramieniem.
-Musisz wstać! Za jakieś piętnaście minut idziemy ztąd spotkać się z Xell'em. Chyba nie chcesz żebym cię sam przeniósł ,co?
-Zzzzzzz....- Zaśmiał się lekko. Dotknął jej szyi. Dziewczyna poczuła, że zaczyna jej się robić zimno. Czemu? Wtuliła się bardziej w kołdrę. Po chwili było jej gorąco. I znowu zimno. Potem poczuła, że coś w środku niej wędruje z wysokości brzucha do kaltki piersiowej łaskocząc ją przy tym niemiłosiernie.
-Eeeep! - Poderwała się szybko widząc Tadao rozpromienionego pod szafą. -Huh...huh...to ty...zrobiłeś? - Mężczyzna niewinnie założył dłoń za głowę.
-Nie wiem o czym mówisz...- Przerwał widząc, że Mazoku dała mu cios w brzuch.
-Ty byłeś we MNIE! W ŚRODKU mnie! Nie rób tego więcej! -Zachichotał tylko i zmierzył ją wzrokiem.
-Ubierz się lepiej Shi, Xelloss pewnie zarumieniłby się widząc cię taką...- Nabrała powietrza w usta widząc , że ma na sobie tylko bieliznę.
-Ty...
-Ja? Będę czekał na dole! Adieu! - Zaśmiał się łapiąc w powietrzu buta wymierzonego w jego twarz.Shiro opadła zarumieniona na łóżko. No tak, w sumie miał rację.
*
Valgarv podniósł wzrok znad łóżka słysząc hałasy na korytarzu. Filia mogła już siedzieć. Ucieszył się słysząc głos Amelii.
Bardzo dobrze.
-Poczekaj Złota,zaraz wracam. -Filia przytaknęła tylko i zobaczyła jak wychodzi. Opadła zmęczona na łóżko. Głowa ją strasznie bolała. Dotknęła czoła. Nie, nie miała gorączki. Zaczęła rozpoznawać głosy. Amelia, krzycząca Lina, jakiś męski wesoły głos i głos...Xelloss'a? Co on tu robi? Poczuła, że coś przekręca się jej w żołądku. ach, no tak musi im powiedzieć jak znaleźć Renjiro. Oczywiście. Dziwnie się czuła. Jak ciężar. Czy ta cholerna ciężarówka musiała akurat wtedy...Valgarv ją uratował. Ciekawe do czego mu jest potrzebna. Później ta głupia strata pulsu, ktoś zawiadomił lekarza i ta reanimacja. No i dziś. Pewnie chcą się pożegnać. Nie mogą iść z nią. Jest za słaba, przeszkadzałaby tylko. Jakieś straty formy, zasłabnięcia i Bóg wie co jeszcze. Na Ceipheed'a dlaczego musiała urodzić się właśnie taka!
Właśnie.
Ceipheed.
Potrafiła wezwać jego moc. No i nawet jeśli. Mogłaby służyć jako pośrednik w ostatecznym momencie, Bóg za jej pomocą mógłby pomóc w odbudowie świata. Zaśmiała się gorzko. "Odbudowa świata" Też coś! Pokój, sprawiedliwość ład i porządek. Po trupach do celu. Dewiza złotych smoków. Teraz już nawet nie miała w kogo wierzyć. Nic tylko się powiesić. Ktoś zaczął wchodzić do pokoju.
-Val...?
Podniosła głowę i dopiero teraz zrozumiała.
Po jej policzkach spływały łzy.
W drzwiach stał Xelloss.
Zacisneła zęby. Kolejna fala płaczu. Chciała to zatrzymać. Przed wszystkimi, ale nie przed NIM! Amelia na pewno zaczęłaby ją pocieszać, to samo Lina ,tak samo Valgarv,Zel i Goury. Wszyscy,ale nie on.
Jakże się zdziwiła kiedy nagle poczuła jego ramiona oplatające się w około niej.
*
Siedzieli w ciszy. Teleportował się na jej łóżko. Czuła jego niespokojny oddech na swojej szyi. Podniosła ręce i spróbowała go odepchnąć. Przysunął się jeszcze bardziej.
-Beastpriest? -Zaczynała się bać. Zadrżał na wydźwięk jego pozycji. Na sposób w jaki to powiedziała. Odsunął się lekko. Filia spojrzała na jego twarz. Była przerażona. Xelloss zacisnął oczy, objął ją jeszcze raz i po chwili zniknął.
Teleportował się.
-Shiro-To były ostatnie jego słowa.
*
No cóż, nic nie mogę powiedziec oprócz zachęcenia do czytania cześci kolejnej...owari!
kanti_metallium@wp.pl

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.65759600 1276782849
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!