Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Bhaal
rozdział #02
 
Treść fanfika..
W POSZUKIWANIU PORĘCZY OD TRONU BHAALA, part 2- by Sore

Szli do promenady. Jednak po chwili.
Lina: Nie moglibyśmy odpocząć?
Gourry: właśnie?
Zel: ... słabo ci?
Amelia zaprzeczyła.
Lina: Czego się jej pytasz?
Zel: Przez tydzień była zamknięta w trzech metrach kwadratowych!
Lina: cooo?
Amelia uśmiechnęła się i podała Linie i Gourremu po pigułce.
Lina: Zjeść? No dobra... ... hm, niezłe, nogi przestają boleć!
Gourry: faktycznie!
Amelia podała jedną Zelowi.
Zel: dzięki, Nie wiedziałem, że znasz takie sztuczki.
Lina: W świątyni można się wiele nauczyć! Jak daleko jeszcze do promenady?
Zel: ...
Gourry: Zelgadissie?
Lina: no?
Zel: ... nie ma pojęcia...
< GLEBA!>
Lina: Jak to nie masz pojęcia!
Zel: no nie mam!
Głos: ja wiem, jak dość do promenady.
Lina: Kto to?
Głos: Dowiesz się, jeżeli pozwolicie mi iść z wami Lino Inverse.
Gourry: zna twoje imię!
Głos: nie tylko jej! Zauważyłem was gdy postanowiliście wyruszyć po artefakt Bhaala! Chętnie się przyłączę i zaoferują swoje zdolności.
Zel: Jakie masz zamiary?
Głos: Byłem kiedyś zakapturzonym czarodziejem, ale ich metody nie przypadły mi do gustu. Teraz obecnie jestem przez nich poszukiwany, więc chętnie ucieknę.
Lina: Phi, przecież oni cię będą gonić.
Głos: tak, ale uwierz mi, dysponuję mocą aby pokonać ich wszystkich.
Lina: I tylko po to chcesz iść?
Głos: reszta to tajemnica.
Zel: ... a jeśli odmówimy?
Głos: nie dojdziecie do promenady, a nawet jeśli to nie zyskacie innego przydatnego członka drużyny.
Zel: znaczy się kogo?
Głos: znam pewną kapłankę, która bardzo mnie nie lubi, ponieważ byłem w Zakapturzonych Czarodziejach. Jednakże jej moce są bardzo przydatne. To jak?
Zel: a jak nas wykiwasz?
Głos; ciebie nie drasnę, przecież jesteś chimerą- po co mam zabijać wszystkich a potem być zabitym przez ciebie? To krwawe i niehigieniczne zakończenie.
Lina: ja się zgadzam. Nic nam nie zrobi ,a może pomóc.
Gourry: No dobra... a ty jak myślisz?
Amelia spojrzała na Zelgadissa wymownie.
Zel: No dobra, możesz iść z nami.
Osobnik zeskoczył z drzewa i wylądował przed Liną.
Osobnik; Witam was serdecznie!^^ Jestem Xelloss.
Miał on na sobie typowe ubranko zakapturzonego czarodzieja ( to znaczy jakie...???).
Lina: No to chodź. Masz jakaś broń?
Xelloss: kij, rozum i nogi do ucieczki.
Lina: Dobra, chodźmy. Prowadź.
Xelloss: po pierwsze idziemy w złym kierunku.^^
< GLEBA!>
Xelloss: tędy! Jakieś 20 kilometrów przed nami!

Pięć godzin później.
Lina: MIASTO WIDZĘ!
Karteczka^^.
Lina: ? " Może to fata morgana?" te twoje karteczki zaczynają mnie wkurzać.
Xelloss: Rozbijmy obóz, a jutro pójdziemy do miasta.
Gourry: fakt, zrobiło się późno.
Rozpalili więc ognisko.
Zelgadiss siedział sobie pod drzewem i przyglądał się wisiorkowi.
Zel: ... ... co to takiego?
Amelia usiadła obok niego wzięła patyk i narysowała coś na ziemi.
Zel: yyy... nie masz na to karteczki?
Amelia pokręciła przecząco głową.
Zel: To... jaszczurka? Pies? Kot?
Amelia: - - ''.
Xelloss: Może smok?
Amelia pokiwała głową i wyciągnęła nóż z torby, po czym przyłożyła go do ręki.
Zel: K- krew smoka?
Amelia uśmiechnęła się.
All; FUUUUUUUUUJJJJJJ!
Lina: Zdejmij to!
Zel: nie mogę, jestem objęty umową!
Xelloss: umową?
Lina: że kiedyś ją odczaruje, podobno podsłuchiwałeś- - .
Xelloss: a, pamiętam!^^
Lina: Chodźmy spać.
Zel: < niuch, niuch> niby z krwi ,a na krew nie pachnie…
All: - - …
Następnego ranka…
Lina: nawet nie zjedliśmy normalnego śniadania…
Gourry: spać mi się chce…
Xelloss: zjemy w promenadzie, podobno jest tam pełno knajpek!^^
Karteczka!^^
Lina: " Szybciej wy tam z tyłu!" Ona jest tym kamieniastym cały czas zafascynowana- - …
Xelloss: ile ona ma tych karteczek?
Lina: Podobno przez tydzień nic nie robiła tylko je pisała.- -
Zel: To jest promenada?
< bums!>
Lina: Ej, nie stawaj tak nagle! Co jest?
Zel: Promenada! Szybko szukajmy mistrza Min…
Gourry z widelcem I nożem: nie ma szans!
Lina z nożem I widelcem: chcemy jeść!!!
Zel: No dobrze, pójdziemy cos zjeść.
Poszli.
Lina; O tutaj!
Zel: a czemu tutaj?
Lina: a czemu nie?
Zel: "Tłuste mięsiwo"… nie brzmi zachęcająco…
Lina: a masz lepszą tawernę?
Zel: " Delikatesy podniebienia".
Lina: To idź tam, spotkamy się za godzinę. Ja I Gourry musimy zjeść coś porządnego!
Xelloss: Ja idę tam , do kawiarni na herbatę I ciastko.
Lina: A porządne śniadanie?
Xelloss: Jak byłem zakapturzonym Czarodziejem nawet herbaty nie dostawaliśmy. Na razie^^!
Wszyscy się rozeszli.
" Delikatesy podniebienia".
Zel: Nie rozumieją, że mam mało czasu, muszę znaleźć tą poręcz to uda mi się odzyskać postać! A oni tylko jeść, bić się I do tego ple, ple, ple…
Amelia siedziała z nim przy stoliku słuchając jego zrzędzenia. Wzięła swoje patyczki, nałożyła na nie trochę jego jedzenia włożyła mu do buzi uśmiechając się subtelnie.
Zel caaaaaaaaały czerwony: … gulp ( przełknięcie^^)…
Barman: Stolik numer 13, herbata gotowa.
Amelia poszła po odbiór herbaty.
Zel: albo ona chce mnie omamić albo ze mną dzieje się coś dziwnego. Przecież ja ją znam ledwie 20 godzin!
Weszła Lina.
Lina: Już?
Zel: Jeszcze herbata!
Amelia właśnie przyszła z herbatą.
Zel: Poczekajcie jeszcze pięć minut!
Lina; No dobra kupimy jeszcze suchy prowiant, ale szybko!
Wybiegła.
Zel: Co jej się tak nagle śpieszy…
Amelia: …
Po chwili.
Lina; Nareszcie, patrz co mamy!!!
Zel: Co to?
Lina: co to, co to, MAPA !!! Teraz możemy sami wszędzie dojść!
Zel: I to dlatego przerwałaś nam śniadanie?
Lina: … no tak, a co, w czymś przeszkodziłam?
Xelloss: Chyba nie, ona wciąż nie mówi.
Karteczka!^^
Xelloss: " Odczep się ode mnie ty eks- kapturku"- - … ona to teraz napisała?
Zel: Trzeba znaleźć tego Minsca.
Xelloss: i moją znajomą.
Zel: Tylko od czego zacząć?
Lina: Może ich zapytamy? Tylu tam ludzi...
Podeszli do tłumu.
Lina: przepraszam, co się tu dzieje?
Chłopczyk: Nie wiecie? Mirava pokazuje nam sztuczki! Jest wspaniała!
Lina: sztuczki?
Gourry: jakie sztuczki?
Chłopczyk: Widzicie ją? Jest tam, to ta dziewczynka z dwoma kucykami!
Zel; Co ona robi?
Chłopczyk: ma tresowaną farmę chomików długowiecznych! Chcecie czegoś od niej?
Lina: nie, szukamy mistrza Minsca, podobno jest gdzieś tutaj...
Chłopczyk: To tata Miravy! Na pewno was zaprowadzi!
Po chwili.
Mirava: Chcecie się widzieć z tatą?
Zel: mam od niego otrzymać specjalne zadanie aby stać się wartościowym paladynem.
Gourry: Pst, przecież szukamy poręczy!
Lina: tak, ale nie musimy o tym mówić wszystkim wokoło!
Mirava: Niestety tata i mama wyjechali... ale powinni dzisiaj wrócić. Może zatrzymacie się u wujka Quaila?
Zel: a kim on jest?
Mirava: Opiekował się moją mamą kiedy była mała. Zastępuje mi pradziadka^^.
Lina: Może da nam jeść...
Zel: Przed chwilą jadłaś!
Lina: ale w stresie, że mi Gourry zaraz coś zabierze!
Xelloss: Kiedy wróci twój ojciec?
Mirava: Przed wieczorem. Możecie pozwiedzać miasto!
Trochę później.
Lina: Co robimy Gourry... nudno mi...a wcale nie chce mi się wracać do tego namiotu z tym zboczonym dziadygą!
Wspomnienia...
Quail: O, jesteś dziewczyną!
Lina; PEWNIE ŻE JESTEM ZABIERAJ ŁAPY!
Mirava: Dziadek jest lekko stetryczały^^.
Zel: Co ty nie powiesz... nie wygląda na takiego.
Amelia hyc za Zelgadissa.
Quail: A ta czemu nic nie mówi^^?
Zel; To... długa historia.
Koniec wspomnień.
Lina: Stetryczały? Raczej wątpię.
Gourry: mamy dużo czasu, może zarobimy?
Lina: ... dobry pomysł, chodź!
Tymczasem.
Zel: Ech, do wieczora daleko. Trzeba się czegoś dowiedzieć o tym Tronie Bhaala i jego kawałkaaaaaaAA!
Amelia pociągnęła go za rękę wskazując na budynek.
Zel przeczytał napis nad domem.
Zel: " NAJWIĘKSZA BIBLIOTEKA W PROMENADZIE WAUKKEN". Znakomicie, chodźmy!
Weszli do środka.
Zel: trony, trunki, trumny... a gdzie Tron Bhaala?
Amelia przeglądała jakieś stare książki.
Zel: ... a tu co jest?
Amelia: APSIK!
Wyleciała jakaś kartka.
Amelia: ... ...
Szarpnęła Zela.
Zel: Co jest? Pokaż... !!! tu jest coś o tronie, skąd to masz?
Amelia pokazała mu książkę.
Zel: JEST! " Tron Bhaala , jeden z najnowszych modeli... desek klozetowych"...
Karteczka^^.
Zel: " Nie wiedziałam, że to nie to czego szukamy^^''"... dobra, szukajmy dalej.
Zaczęła dalej szukać. Zelgadiss spojrzał na nią, kiedy go nie widziała. Szybko odwrócił głowę i zaczął nerwowo obracać kartki powtarzając w myślach i czerwieniąc się coraz bardziej:
"- paladyn jest prawy
- paladyn jest dzielny
- paladyn szanuje swój miecz
- paladyn jest prawdomówny
- paladyn nie ogląda się za dziewczynami...
Odwrócił po kryjomu głowę w stronę Amelii... która właśnie też odwróciła głowę.
Zel: NIE OGLĄDA POWIEDZIAŁEM!!!
Amelia: ???
Zel: Nie, to nie do ciebie, ja tylko głośno myślę...
Nagle usłyszeli wołanie zza okna: SZYBKO, SZYBKO W KARCZMIE COŚ NIEBYWAŁEGO!
Przybiegli do karczmy, gdzie było sporo ludzi.
Zel: Przepraszam co się dzieje?
Facet: Dziewczyna, jest niesamowita! Wszystkich ogrywa na rękę! Niby niepozorny rudzielec a ile kasy z kolega mają! Nie ma chętnego aby ja pokonać!
Zel: ech, zostawić ją na pięć minut... przepuśćcie mnie.
Lina; MMM, ile pieniążków^^...
Zel: Co ty wyprawiasz!
Gourry: Dorabiamy^^.
Zel: nie mogliście spokojnie pochodzić po mieście?
Amelia: ... ... ...
Lina: A ty co robiłeś ciekawego, pewnie nudy na pudy, a ja się przynajmniej dobrze bawię!
Amelia: ... ... ...
Zel: Byliśmy w biblio... Amelio?
Amelia: ... !!!
Amelia zepchnęła Zela na ziemie i zaraz potem nastąpił wybuch.

Koniec części drugiej.


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.54810400 1276788706
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!