Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
City
rozdział #02
 
Treść fanfika..
CITY.- by mazoku- epizod II





DZIEŃ NASTĘPNY!!!!! ( HURAAAAAAAA!!!!!!!! ŻYJEMYYYY!!!!!!!!!!!)

Zangulus: NIE!!!!!!! NIE POŻYCZĘ CI!!!!!!!!!!! I TAK NIE ODDASZ!!!!!
Lian: ale nie mam co jeść!
Zangulus: idź zaszantażuj Xellossa i zrobi ci śniadanie.
Lian: Ma wolne, zabrał Filię do galerii.
Zangulus: No tak , przecież to dzisiaj. No wychodź , zamykamy bank.
Lina; O 8 rano?
Zangulus: umówiłem się do galerii z Martiną. No idź już.
Lina; BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!! Wszyscy idą do galerii tylko nie jaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!
W galerii.
Trunks zza ściany: Idą… trzymają się za ręce… rozmawiają…
Inova; To głupie… mamy strzec państwa a nie śledzić córkę burmistrza…
Trunks: Tak to jest z troskliwymi tatusiami. Mój ojciec jest taki sam co do Bry.
Inova: No szybko, zaraz musimy dać raport.
Trunks zaczerwieniony: ale to głupie podglądać zakocha…
Inova: CIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!!!! Nie wymawiaj tego słowa! Burmistrz uznał je za zakazane!!!
Tymczasem po drugiej stronie ściany.
Zel: Amelio… ja… ?
Ciemne postacie przesunęły się po ścianie do lewego skrzydła.
Zel: a to co?
Amelia: Wyglądają jak tajniacy…
Przy lewym skrzydle.
Trunks: GENIALNE PRZEBRANIA, JUŻ NAS ZAUWAŻYLI!!
Inova: nie drzyj się, to był twój pomysł.
Trunks: co? A faktycznie… ^^ '' ''
Xelloss: cześć, co robicie?^^
Trunks: AAA!
Inova: AAA!
[ ŁUP! PTIONG! BANG! SIUP!]
Godzina potem w szpitalu.
Xelloss w łóżku szpitalnym, cały w bandażach: grrr…
Inova: Pseprasam… ^^ '' '' ''
Trunks: my tak odruchowo… ^^ '' '' ''' '''
Inova: Przestraszyłeś nas od tyłu… ^^ '' '' ''
Filia: POSTRZELIŁEŚ GO!!!
Trunks: przecież trafił w sufit…
Xelloss: KTÓRY ZWALIŁ MI SIĘ NA GŁOWĘ!!!
Rezo: sprawdzimy czy nie pomieszało to ci zmysłów… powiedz alfabet.
Xelloss: co?
Rezo: To, co musiałeś gadać w przedszkolu.
Xelloss: jesteś pewien…
Eris: NO JUŻ!
Xelloss: jak sobie chcecie… " eno, tero, ketro, geo, deo, kali, lawak, korne, justen, jakiom, restro, xemla, herda, jakies".
Rezo: yyy… CO TY MI TU FANDZOLISZ???
Xelloss: TO JEST ALFABET MAZOKU CIEMNOTO!!!!!!
Rezo: rany… no nic. Hm… uszy w porządku…
Xelloss: skąd wiesz, przecież jesteś ślepy.
Rezo: Po zapachu.
Xelloss: obrzydzasz mnie…
Rezo… hm… tak… dotyk sprawny… teraz tylko poczekać na zakończenie kuracji i ściągnięcie bandaży.
Filia: ile?
Rezo: Dwa tygodnie. ^^
Xelloss: CO????????????? JESTEM ZDROWY!!!!
Trunks: To my sobie już pójdziemy…
Xelloss: Poczekajcie , niech ja tylko stąd wyjdę!
[ ŁUP!]
Rezo: a fe, brzydki recydywisto.
Xelloss: grrr…
Tymczasem.
Lina: jestem taka głodna…
Zangulus: Lino, przestań.
Martina: czemu za nami łazisz?
Lina: Zangi, proooooooooooooooooooooszę~!!!!!!!!!!!
Zangulus; nie, nie, nie, nie, nie!
Lina: jak kiedyś zapytają mnie, czy uważam cię za uczciwego bankiera powiem im to samo.
Martina: czyli co?
Lina: nie, nie, nie, nie, nie!
Gourry: LINO!
Lina: Gourry… co to?
Gourry: lizaki.^^
Lina: widzę.
Gourry: właśnie zajmuję się sprzedawaniem lizaków. Phil mówił coś o brudnym towarze, ale w ogóle nie wiem o co mu chodziło… ^^
Lina: … brudny towar?
Nagle z helikoptera.
Vegeta: MACIE PIĘĆ MINUT NA ODDANIE NAM LIZAKÓW Z ZAKODOWANĄ WIADOMOŚCIĄ!!!
Lina: Nie oddamy ci ich tak łatwo!! SĄ PYSZNIUTKIE!!!
Zangulus: TAK JEST!
Vegeta zeskoczył.
Vegeta: rozegrajmy to w tradycyjny sposób…
Lina: Czyli… KOSMICZNIE??
Nagle sceneria przybiera wygląd żywcem z " Gwiezdnych Wojen".
Vegeta: co to za kijowe ubranko?
Lina: he, he, nie podoba ci się?^^
Zangulus: a to co… AAAAAA!!!!! Miecz światła! Czerwony!!!
Lina: Ale fajowo!
W szpitalu.
Xelloss: dzieją się rzeczy, których nie pojmuje… FILIO! Przez twoje nowe ubranie prześwituje bielizna! E? Fioletowa?
Filia zaczerwoeniona: AAAAAAAAAAAAA!!!!!!
Xelloss: Kochanie, jest bardzo ładna.^^
[ ŁUP!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]
Filia; nie nazywaj mnie tak…
Xelloss: ty sadystko , bijesz rannego…
Wracajmy do Vegety.
Vegeta: Nie podoba mi się!
Lian: To co? ^^
Vegeta: Wolę styl contry.
All: CO????
Nagle sceneria " Siedmiu wspaniałych".
Lina: Coś ty wymyślił…
Vegeta: Jak byłem mały, zawsze bawiliśmy się w kowboi!^^
Zangulus; Ty byłeś kiedyś mały?
Lina: i kto wygrywał?
Vegeta: Byłem szeryfem!^^
Lina: NIE ZNOSZE WESTERMÓW!!
Troche dalej.
Zel: te zmiany odzieży zaczynają mnie drażnić!
U Liny.
Lina: Lepszy będzie pojedynek na miarę naszego wieku!
Vegeta: SPADAJ!!!
Gourry: Tyle krzyku o lizaki…
Vegeta: O KURKA CO TY WYPRAWIASZ??
Gourry: Kosztuje.^^
Vegeta: TU JEST ZAPISANA WAZNA INFORMACJA DLA MAFI IDIOTO!!!!!!!!!!!
Lina: AHA TY I TWOJA MAFIA CHCECIE NAS ZAŁATWIĆ????
Vegeta: Spadaj, twój fioletowo- głowy kolega sprzedał mi nieświeże krewetki.
Lina: głupek z niego…
W szpitalu.
Xelloss: APSIK!!!!!!!!!!
Filia; Ktoś cię obgaduje.
Wracamy!^^
Lina: Sceneria agentów i intrygi!!
Sceneria jak z 007.
Vegeta: Mam dosyć tej zabawy.
Zwykła scenografia.
Lina; I co teraz zrobisz?
Vegeta: GI………………………………………
Nataku: DO ATAKUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!
Vegeta: NATAKU PACANIE JĄ A NIE MNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
[ ŁUP!!!!!!!!!]
Trunks: AMINO ATACK!!!!!!!!!!!!!!
Vegeta: Synu, zastanów się co robisz!
Lina: DRAGU SLAVE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Inova: HEJ!! NIECH CI CO UMARLI ODEZWĄ SIĘ!
Trunks; głupku, przecież nikt nie zginął… '' ''
Lina: Co tu jest grane!
Vegeta: ODDAJCIE MI MOJE NIEZBEDNE INFORMACJE!!!!!!!
Lina: lizaki?- -
Nagle ktoś przyłożył Vegecie maszynówę do skroni.
Zel: albo mi ktoś wyjaśni powody które zakłócają MOJA randkę ALBO ZACZNĘ STRZELAĆ!!!!!! I ŻĄDAM ŻELETNEGO USPRAWIEDLIWIENIA!!
Trunks: rany…
Lina: jest wrażliwy na tym punkcie…
Vegeta: ja… ja tylko wykonuję swoją pracę… wiesz mafia jest wielka… i my…
Zel: NATYCHMIAST!!!!!!!!!!!!!!
Vegeta: TO ONI!!!
Lina: To nie ja, to Trunks i Inova!
Trunks: to Gourry zjadł lizaki!!!
Inova: Nie strzelaj!!!!!
Vegeta: tak, nie strzelaj!!!! Moja głowa jest za delikatna!!!!!!!!
Amelia; Zelgadissie, uspokój się…
Lina; tak, tak, tak!
Trunks; tak, dobrze mówi, uspokój się…^^
Inova: No Zelgadissie… spokojnie, już wszystko dobrze…
Vegeta: tak, tak, ja już będę grzeczny…
Zel: hm… CZY TO NIE TY PRZYPADKIEM ZKRYTYKOWAŁEŚ MOJE OBRAZY NA OSTATNIEJ WYSTAWIE?????????
Vegeta: ja? Ależ jakbym śmiał… w życiu… jesteś moim idolem…
Zel: hm… i dobrze.
Lina: uff… no idź już, potem porozmawiamy!^^
Lina wypchała Zelgadissa z kadru.
Lina: to co robimy?
Vegeta: Oddajcie lizaki!
Lina: jeny, to masz, zjedz je sobie!
Vegeta: hehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehehe!( cały hepi).
Minęło parę dni. Xelloss wyszedł ze szpitala...
Xelloss: ha, ha, ha! Sami jedzcie sobie te paskudne jedzenie!
Eris: SUGERUJESZ ŻE NIE POTRAFIĘ GOTOWAĆ????
Xelloss: A pewnie! Powinnaś brać lekcje u mistrza tasaka, na przykład u mnie!
[ ŁUP! - przywalenie smażoną rybą]
... i postanowił zrobić porządki w mieszkaniu.
Xelloss: To ty tak postanowiłaś.- - '''
CICHO!
Xelloss: Tu jest tyle bałaganu... zacznijmy od szuflad. Papiery, papiery, papiery... ? Świstek z moją maturą? Ha! Dodatkowy przedmiot- PO- szóstka!^^ A to... ach!^^ To przecież lista zakupów, którą szukałem rano… proszę , proszę.
[ Pukanie]
Xelloss: tak?^^
Listonosz: List polecony dla pani Filii...
Xelloss: Pomylił się pan, Filia mieszka naprzeciw. Nie, czekaj pan. Właśnie biegnie. KOCHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAANIEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!^^
Listonosz: Pogratulować donośnego głosu.
Filia podbiegając: Wiele razy mówiłam, że NIE JESTEM twoim " kochaniem" rozumiesz?
Xelloss: Złotko, ten pan, ma dla ciebie list.^^
Listonosz: pani narzeczony powiedział...
Filia; To NIE JEST mój narzeczony.
Listonosz: nie?
Xelloss: nie?
Filia: NIE!
Xelloss: Kotku, ranisz mnie w samo serce!
Listonosz: Proszę podpisać. Miłego dnia.
Filia: Od kogo to... ???? Niemożliwe...
Xelloss: Dostałaś spadek? Mogę liczyć na skromny procent??^^
Filia: Przyjeżdża do mnie moja pra- pra- prababcia!
Xellosss: ILE ONA MA LAT????
Filia: Nie wiedziałam, że istnieje! Nigdy nie miałam rodziny... zawsze żyłam w świątyni. Moim ojcem był sam Ognisty Smok...
Xelloss: Rozumiem cię. Ja wychowywałem się w świątyni Cienia. LON wychowywała mnie... długie przebywanie w starych manuskryptach i papirusach uczyniły ze mnie kapłana. Ech... LON nigdy nie chciała uwierzyć, ze wyrosnę na MK.
Filia; No kogo?
Xelloss: skrót od " Mroczny" i " Kapłan".- - '' '' ''
Filia: Co teraz. Nigdy jej na oczy nie widziałam...
Xelloss: no cóż kochanie, pozostaje nam tylko...
PO CHWILI]
Filia:... strefa alarmu.
Lina: Co robimy?
Filia: Ugoszczę ją. Jutro o 15. 00. jeny... ech. Będzie trudno, nie pamiętam jej. Może kiedyś... ale tak dawno... sama już nie wiem.
Xelloss: ... ... ... ...
Lina: A ty o czym myślisz? Jak się cicho robisz, to nie wróży nic dobrego...
Xelloss: he, he, he... ^^ '' ''' '''' ''''''
Zel: a czego od nas oczekujesz?
Filia: ... niczego... to moja sprawa... proszę was tylko o wsparcie duchowe.
Lina; Nie zostawimy cię! Pogadamy z nią, rozweselimy...
Amelia: Udowodnimy, że dobrze ci z przyjaciółmi.
Xelloss: ... ze mną...
[ ŁUP!]
Filia zaczerwieniona: tylko mi wstydu nie narób.
Xelloss: tak jest pani generał....
Następnego dnia.
Filia: dlaczego jeszcze jaj nie ma?
Lina; Spokojnie... słuchaj... Xelloss się wczoraj dziwnie zachowywał... prawda? Tak ochoczo zaproponował ci pomoc...
Filia; nic mnie to nie obchodzi.
Lina: ... .. ... ... ...
[ POCIĄGGGGGGGGGGG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]
Filia: ...?
Lina:... która to...???
[ ODGŁOS WALENIA PO ŁBACH!]
Głos: Spadać! Nie potraficie ustąpić starszej kobiecie? YY... AAAAA!!!!!!!! Filia! Moja najmilsza! Podejdź tu dziecino!
Fiali: To... ty?
Lina: Wygląda na 56 lat...
Staruszka: wiem, wiem, trudno to wyjaśnić, ale zaleta starzenia się nad istot jest niewiarygodna! Witajcie, jestem Klara Un Igla.
Lian: Igla?
Klara: Nie mieliśmy synów. Filio, jesteś tak piękna, jak mówiła mi twoja matka!
Filia: Mama...
Klara pokazując na niebo: tam...
Filia: Porozumiewałaś się z nią? Potrafisz rozmawiać ze zmarłymi?
Klara: Starożytne smoki to potrafiły.
Lina: myślałam, że Filia to jedyny żyjący złoty smok...
Klara: Dobrze myślisz.^^
Filia: czyli ty...
Lina: ty...
Klara; Tak. Mieszkam teraz... w innym wymiarze.^^
Lina: ZOMBI!!!
Klara; Trochę grzeczniej. Mam ponad 60 tysięcy lat.
Filia: niesamowite...
Po drodze do domu Filii.
Klara: więc jesteś Lina Inverse?
Lina: Tak, jest jeszcze wielu innych przyjaciół!
Filia; Proszę babciu, tu mieszkam obecnie.
Klara: No ślicznie... a ten biały dom naprzeciw to kogo?
Filia: Nieważne, taki jeden.
Klara: Serce twe zadrżało moje dziecko...
Filia; babciu, proszę nie używaj takich metod.
Klara: E tam, my starożytne smoki to umieliśmy bawić się uczuciami... teraz to nawet nie potraficie czytać w myślach.
Filia: Obrona danych osobowych.
Klara: tez coś.
Filia otworzyła drzwi. Wyleciał słodki zapach.
Lian: mmmm... już wiem o co mu chodziło z tą "słodką niespodzianką"…..
Klara: komu?
Filia: Xelloss? Jesteś tu?
Pojawił się Xelloss w fartuchu roboczym i misą z jakąś śliczną sałatką.
Xelloss: Witam panie. Podano do stołu.^^
Usiadły.
Klara: Widzę, że wy, mazoku, jak zawsze jesteście bardzo przystojni....
Xelloss: Jest pani bystra...
Lina; skąd wiedziałaś?
Klara: och, poznało się paru...^^ Ale serce rwie do swojego. Osobne gatunki nie powinny być razem.
Xelloss: phi. Głupie podziały gatunkowe...
Xelloss zaczął intensywniej kroić kapustę.
Klara; nie podoba ci się, co?
Xelloss przecinając podkładkę: Głupie tradycje!
Filia: Xelloss, zatniesz się.
Xelloss: Przepraszam, zdenerwowałem się.
Filia: Ech... widzę.
Klara: ładnie tak razem wyglądacie. Jesteście po zaręczynach, prawda?^^
Xelloss: co? To znaczy... he, he...
[ŁUP!]
Filia; NIE !
Klara: dziwne, twoja matka mówiła co innego…
Filia: nie wiem co mówiła.
Klara: ale ona nie cierpiała mazoku. Była uczulona.
Minął wspaniały dzień. Klara poznała Zelgadissa, Amelie , Zangiego, Rezo, Martinę, Eris... słowem za dobrze! Ale spokojnie- Mafia jest w gotowości...
Vegeta: gadaj, co wiesz!
Gumowa kaczka: Kwwwwa!!!!!!
Vegeta: e tam, taki z niej zakładnik, jak ze mnie ksiądz.
Nataku: Czy mógłbym prosić o ślub?
Vegeta: spadaj.== '' '' '
Tej nocy.
Xelloss: no to idę.^^
Filia: chciałam…
Xelloss: tak?
Filia: Dziękuję.
Xelloss zawstydzony: e... nie ma za co... to była przyjemność.^^ Jutro zabierzemy ją może do nowej galerii.^^
Filia: Bez ciebie nie wyszło by tak dobrze... zwłaszcza jedzenie. Jestem ci bardzo wdzięczna.
Xelloss: ...eee. ... he, he... wiesz… ja…
Głos: BŁAHAHAHAHAHHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!


Czyj to głos?
Czy zna go ktoś?
Czy widział go?
Czy pozna zło?
Czy wierszyk ten
Długi jak tren?
Więc przytnę go
Bardzo krótko.^^

To by continue!!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.44223200 1276785996
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!