Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Friendship
rozdział #02
 
Treść fanfika..
BONUS
Łącznik: Istota co do której nie ma dokładnych dowodów czy istnieje, bo liczba osobników jest bardzo mała. Każdy Beastmaster może wykształcić jednego co siedem milionów lat. Nie są nieśmiertelni, średnio żyją około kilkanaście milionów lat. Istota ta posiada płeć, a także zdolność manipulowania wymiarami. Potrafi pomiędzy nimi swobodnie się przenosić. Nie teleportuje się w sposób jaki robią to mazoku. Raczej zakrzywia przestrzeń w dwóch miejscach. Podobno istnieje tunel miedzywymiarowy tylko dla nich dostępny w którym regularnie co tysiąc lat spotykają się przedstawiciele tejże rasy. Tworzą tzw. Clover site. Zawsze stowarzyszenie posiada czterech członków. Nie wiadomo czy jest to rasa z pogranicza mazoku. Brak realnych dowodów,gdyż nigdy nie udało się takowego schwytać. Najczęściej są niezwykle wierni swojemu Beastmaster i posłusznie wykonują jego rozkazy. W czasie śmierci wydobywa się z ich ciał melodia,która ma moc spełniania życzenia umierającego łącznika. Oczywiście poza pragnieniem zmartchwystania.

Friendship 2 - Początek podróży.


Tadao siedział na balkonie wpatrzony w ciemne niebo. Wiatr przeczesywał mu włosy.
-Raczej rzadko wpatrujesz się w gwiazdy Tadao.- Odezwał się wesoły głos zza jego pleców.
-Nie patrzę na gwiazdy tylko staram się określić nasze dokładne położenie w górach Kataart.-Xelloss przytaknął.
-No i to raczej nie jest dla ciebie wielki problem jak sądzę. Ostatnio robiłeś to w dwie minuty. A po co tak właściwie?
-Zastanawiam się czy Shiro mogłaby się tam przenieść, czy będę musiał pomóc.- Mazoku przypatrywał mu się przez chwilę uważnie. Potem westchnął i wskoczył na barierkę obok niego.
-Też o tym myślałem. Zastanawia mnie tylko czy dobrze robimy zabierając ją ze sobą.
-Xelloss...ja od samego początku miałem mnóstwo swobody. To zrobiło ze mnie w miarę dobrego łącznika. -Xelloss zaśmiał się cicho.
-Dobrego? Nie doceniasz się przyjacielu! Nikt tak nie potrafi manipulować wymiarami jak ty. Co ja mówię, od początku Ziemi było tylko dwóch takich którzy potrafili manipulować pogodą i wnikać do środka innych istot. Takich którzy mogli scalać się z innymi istotami i tak samo jak one odczuwać. Pierwszym był Clover ,a drugim jesteś ty! W ogóle uważam, że zamiast Clover site, powinno to całe stowarzyszenie nazywać się Tadao site. -Tadao zaśmiał się lekko.
-Tadao site?! Weź, to kretyńsko brzmi...i bez przesady, nie jestem taki dobry, ale wracając do Shiro. Jeżeli Zelas zamierza ją trzymać w zamku do końca świata to ona nigdy nie stanie się dobrym...nie, inaczej, normalnym łącznikiem. Potrafi się na razie przemieszczać na małe odległości, trochę czytać w myślach, ale najbardziej w jej wypadku martwi mnie jej astral. Jeżeli nie nauczy się go dobrze stabilizować, może mnieć później problem w krytycznych momentach kiedy liczy się szybkość.
-Gadasz jak nauczyciel.
-Wiem. Dlatego sądzę, że lepiej żeby nauczyła się tego wszystkiego pod naszą opieką niż zostawić ją na pastwę losu u Zelas...
-Gdzieś idziecie? -Odezwał się cichy głos za nimi. Odwrócili się równocześnie.
-Shiro...tak, niedługo będziemy ruszać,ale bierzemy cię ze sobą.- Tadao zeskoczył z barierki i podszedł do dziewczyny. Przeczesał jej włosy. -No coś taka smutna?-Opuściła wzrok.
-Ja nie mogę iść...nie potrafię...
-Pamiętaj nie przestań się uśmiechać bo ja zawszę będę czekać.-Uśmiechnął się.-Pomogę ci oczywiście. -Poklepał ją po głowie.-Ale teraz idź spać. Jutro czeka nas męcząca podróż...i nie mów nic nikomu. -Nie odzywała się. Patrzyła na niego swoimi wielkimi pomarańczowymi oczami.
-Kocham cię braciszku!-Rzuciła mu się na szyję. Xelloss przyglądał się temu ze spokojem i obawą w oczach. Ta dwójkę na pewno nie czeka nic dobrego w przyszłości. Nie wiedział skąd miał to przeczucie,ale nie dawało mu spokoju. Shiro wstała i podleciała do Xelloss'a.
-I ciebie też braciszku! - Odpechnął ją delikatnie.
-Nie podlizuj się tylko leć do łóżka. Przyjdziemy po ciebie.- Położył jej palec na nosie i uśmiechnął się . -Wszystko będzie dobrze.-Dziewczyna spojrzała jeszcze raz na Tadao i wybiegła. Chłopak westchnął lekko.
-Xelloss...
-Wiem.Zrobimy wszystko żeby było dobrze przyjacielu.
*
Łącznik stał przed wielkimi srebrnymi drzwiami,Zelas nie było na Wolf Pack Island, to dobrze. Miała do nich na tyle zaufania,że nie kontrolowała każdego ich ruchu. Nacisnął niezdecydowanie klamkę. W pokoju było ciemno. Wszedł do środka.
-Shiro? -Zapytał. Dziewczyna siedziała na parapecie w białej sukience. Światło księżyca opadało jej na twarz. Odwróciła powoli głowę.
-Będzie dobrze?- Nie chciał jej kłamać.
-Nie wiem Shi-chan,ale na pewno...ale na pewno sądzę,że robimy tak jak powinniśmy.- Z powrotem przerzuciła głowę w kierunku szyby.
-Dlaczego mówisz na mnie "śmierć"?- W jej głosie była nuta smutku.
-To ironia Shiro. Nie miałaś prawa się urodzić. Na świecie może istnieć tylko czterech łączników. W momencie kiedy jeden umiera, w tym samym czasie rodzi się kolejny.-Podszedł bliżej.
-Czyli...jestem niepotrzebna?- Szepnęła. Poczuła jego dłoń na policzku. Spojrzała na niego.
-Co czujesz kiedy na mnie patrzysz?
-Ciepło.-Uśmiechnął się. Przysunął ją do siebie. Jego opuszki palców studiowały jej twarz.
-Shiro...ten świat by nie istniał gdyby ciebie w nim nie było.
-Jest tyle innych.
-Mój świat by nie istniał.
*
Xelloss odwrócił głowę, widząc dwie ciemne sylwetki tuż za nim. Uśmiechnął się mimo, że był zdenerwowany.
-Nie wzięłaś nic Shiro?- Zapytał zdziwiony. Dziewczyna pokręciła głową.
-Nie będzie do czego wracać.-Jej pomarańczowe oczy teraz miały kolor złotego miodu. Mazoku wymienił spojrzenie z Tadao,ale ten tylko przytaknął głową.
-Jesteś gotowy Xelloss? -Przytaknął. Cała trójka zniknęła jednocześnie.
*
Góry Kaatart były miejscem zimnym. Zwłaszcza wczesnym rankiem. Była piąta rano. Tadao nie przejmował się co powie Zelas kiedy zorientuje się,że wzięli Shiro ze sobą. Nie miała nad nim władzy takiej jak nad Xelloss'em. Łącznicy od zawsze byli rasą niezależną. To, że przyjaźnił się z mazoku było, nie dość ,że bardzo źle widziane w Clover site, do tego było rzadkością. Tadao zawsze uważał,że przeznaczeniem łącznika na pewno nie jest bycie odludkiem i sam nie miał zamiaru powtórzyć losu większości. Rozejrzeli się. Księżyc wciąż był wysoko. Było cicho. Żadnych smoków. Nic. Jakiś ptak przeleciał nad nimi. Shiro przytuliła się bardziej do Xelloss'a. Objął ją ramieniem.
-Musimy znaleźć jakieś schronienie do rana.- Przymknął oczy. Jego medalion zajarzył się lekko.-Tam.-W ułamku sekundy znaleźli się w jakiejś jaskini.
*
kanti_metallium@wp.pl

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.76888300 1276782988
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!