Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Alex
Heh te elfy
rozdział #02
 
Treść fanfika..
Dobra...na czym ja skończyłam? Aha, elfka i reszta znaleźli zajazd.
Pojawił się też głupio śmiejący się gościu...


A w karczmie:

- Dobra...mów co to za zadanie- Lina zrobiła się nagle poważna...- nie lubię się fatygować jeśli coś jest niewarte zachodu..., ale najpierw powtórz swoje imię....

-Hmm przecież już mówiłam...

-No aleee powtórz...-chcę coś sprawdzić

-Dobrze...jestem Airynn Kora Vel Masund Osado Ekwan Vir Atronoid Isa Bergandiaron ....

- Hmmph...- Xelloss i Lina jednocześnie wybuchnęli śmiechem

Xellos zakrztusił się przy tym herbatą...

Airynn zarumieniła się - czyli wiecie co ono oznacza?- westchnęła zrezygnowana ...

-Nooo elfy zwykle mają takie imiona - Lina wciąż się śmiała...

-Tjaaaaa...-Xelloss też się uśmiechał...

- Co się stało? Co ono oznacza?- chichoty Liny i Xellosa wzbudziły w Amelii i Zelu co najmniej zaciekawienie...

- Heh ja powiem...- Airynn była chyba przygotowana na coś takiego - to znaczy ? ta, która tańczy we mgle i ma długie uszy?...

- Zel i Amelia spojrzeli na elfkę- tjaa-Amelia zachichotała - naprawdę są długie...

Faktycznie uszy elfki były długie i dość spiczaste...

- Spotkałem elfy w swoim życiu ale żaden takich nie miał- Xelloss chyba nie posiadał zbyt przyjaznych wspomnień na ten temat- będę ci mówił długoucha - uśmiechnął się ironicznie

Airynn siedziała wciąż zarumieniona, jednak przełknęła spokojnie tę uwagę..

- Phi, ja mam takie same - mruknął Zel- i nie narzekam

Elfka uśmiechnęła się do niego . Gourry w tym czasie pałaszował kurczaka.(można się było tego domyślić)

Po rozładowaniu atmosfery Lina powtórzyła swoje pytanie

-Więc o co ci chodzi?

-Dostałam polecenie przeniesienia artefaktu ze świątyni Erenours do świątyni na terenie zamieszkałej przez elfy...

-A co to za artefakt?- Lina zaczęła wyobrażać sobie nie wiem co

-To jest medalion , w którym zawarte jest zaklęcie ?Święte Słowo? tyle że o tysiąckroć większej mocy...

-Święte słowo?Nie znam tego zaklęcia- zdziwiła się Lina- czy to biała magia?

-Niezupełnie...-elfka próbowała wyjaśnić- nasza i wasza biała magia trochę się różnią... to zaklęcie jest jakby spleceniem się szamanizmu i magii kapłańskiej...

-A co ono robi?- Gourry zdołał inteligentnie wtrącić się do dyskusji....

-Jeju Gourry...muszę to zapisać- przerwała mu Lina- rzadko się zdarza żebyś zadał tak sensowne pytanie...

-No właśnie...co to za zaklęcie?- wtrącił się Xellos...

-To jest zaklęcie, które może zniszczyć każdą złą istotę....

-Heh, nawet Mazoku?- Xell nie brał jej na serio

-Mazoku przede wszystkim...- Airynn spojrzała na niego tak, jakby miała zamiar przetestować na nim to zaklęcie....

-Hje...musiałbym to zobaczyć bo nie ma czegoś takiego- siedzący obok Mazoku najwyraźniej drwił sobie z elfki

-Istnieje...

-NIE ISTNIEJE!

-Mam cię wykorzystać jako obiekt tego zaklęcia?

-PROSZĘ BARDZO- Xell był pewny że żadne głupie zaklęcie nie może zrobić krzywdy Mazoku o jego mocy...

Lina, Zelgadis i Amelia przypatrywali się temu z mieszanymi uczuciami...Lina , gdyby takie zaklęcie okazało się skuteczne, miała zamiar jak najszybciej wyciągnąć jego tajemnicę od Airynn...Zel chciał zobaczyć jak Xelloss dostaje baty...Amelia była wniebowzięta, że takie zaklęcie może istnieć (i chciałaby się go dla dobra prawdy i sprawiedliwości jak najszybciej nauczyć) a Gourry...no cóż...nadal wcinał kurczaka...

-Hmm..- Airynn spojrzała na Xellosa- użyję na tobie najsłabszej wersji tego zaklęcia...

-Że co? Wypraszam sobie! Najsłabszej...phi..- Xell zacietrzewił się - jak coś poczuję to ci powiem- uśmiechnął się sarkastycznie

-Niech ci będzie...-elfka wiedziała że zaraz przytrze nosa temu zarozumiałemu demonowi- uwaga zaczynam...

- Proszę cię bardzo...- Xell był pewny że biała magia nie jest w stanie go zranić...

Elfka wypowiedziała inkantację-?Płomieniu duszy rodzący się na dnie doliny cienia... jasność potężniejsza od siły chaosu ...istoto świętości, przekleństwo zła wzywam cię.. REA KATHERTIS - elfka złączyła obie dłonie .

-Heh to wszystko?- Mazoku był rozczarowany

Nie czekając na dalszy komentarz Airynn wyciągnęła rękę i klepnęła go w policzek. Rozległ się syk.

-AAAAAA BOOOOOLI- Xelloss nigdy nie zaznał czegoś takiego.

Zaciskając zęby trzymał się za policzek...

Airynn szybko cofnęła rękę...

-Ostrzegałam....

-To...to niemożliwe..- Xellos nadal nie odsuwał dłoni od twarzy.

Paląca rana zaczęła powoli stygnąć.

Elfka widząc że na twarzy Xellosa robi się paskudna blizna, jak najszybciej wypowiedziała następne zaklęcie...

-Veren adaris koftesra anani zerias egerto ersis.. .-wypowiedziała te kilka słów i szybciej niż Xellos mógł zareagować przysunęła dłoń do rany... ta zaczęła maleć, aż w końcu zupełnie zniknęła...

-Co...co to było? -szacunek Xellossa do elfki gwałtownie wzrósł

-CO TO ZA ZAKLĘCIA?!- pierwsza zdołała przemówić Lina- MUSZĘ, MUSZĘ, MUSZĘ, je poznać....

-Wspaniaaałeeee!....- Amelii zaszkliły się oczy

-Niebywałe...zaklęcie raniące cielesną powłokę Mazoku i jeszcze to drugie...odwrotność pierwszego.- Zelgadis był pod wrażeniem...

- Niezły kurczak- powiedział Gourry i wziął dokładkę...

Wszyscy :gleba

-GOURRY TY DEBILU!!!- Lina nie siliła się z wymyślaniem obelg- nie mam słów na ciebie...

-A co się stało?- zapytał się Gourry

Wszyscy: gleba (znowu)

-NO NIEEEEEEE!!!!! FIREEEEEBAAAALL!!!!!!- Lina wyżyła się na Złotowłosym..

- Uff...-Lina się odprężyła -a teraz Airynn, co to za zaklęcia?

- Heh....nie mogę tego zdradzić...

-To tajemnica ^^ - dokończył Xellos, który rozpoznał w drugiej inkantacji kilka słów z języka demonów....

-Chcesz bym znowu zastosowała na tobie mój chwyt?- Lina się wściekła...

-Eeeee nie...dzięki- Xellos mimowolnie przesunął rękę bliżej splotu słonecznego...

-Ja ci tu DAM ...-zaczęła Lina.....

-Nie ja naprawdę nie mogę powiedzieć...-elfka powstrzymała chęć ataku Liny na Xella - bo to jest naprawdę tajemnica..- spojrzała się na Mazoku który uśmiechnął się z wdzięcznością....

-No nie, ty JESTEŚ z nim spokrewniona...-Lina była tego niemal pewna...

-Eeee ze mną? Heh... ja nie mam rodzeństwa- Xell uśmiechnął się

-Booooże przestańcie- Zelgadis nie wytrzymał nerwowo

-Dobra, mów Airynn dlaczego to tajemnica- Zel był człowiekiem (chimerą?) czynu- i czemu akurat ciebie wybrano do wykonania tej misji?- Zel w przeciwieństwie do Gourriego często rzucał sensowne pytania...

-Nie mogę zdradzić tych zaklęć ponieważ elfie prawo tego zabrania, a dlaczego mnie wybrali? Eee...no...bo...-Airynn zastanawiała się czy może o tym powiedzieć...zdecydowała się, że tak..- bo jestem kimś w rodzaju hmm jak wy to nazywacie?...księżniczki...i to jest próba czy jestem godna tego miana- elfka skwasiła się

-Ooo ja też jestem księżniczką - ucieszyła się Amelia

Airynn nie wyglądała na zadowoloną.....

-Nie jesteś zadowolona - zauważył Zel....

-Nie mam z czego- obruszyła się elfka- wolałabym nie być...

-Czeeemu?!- Amelia była zszokowana

-Masz rodzeństwo?- spytała się Airynn

-No mam jedną starszą siostrę...-zaczęła Amelia....

-Tjaaa....tak myślałam...-zaczęła elfka- ja mam ośmiu braci i pięć sióstr...a ja jestem wiekowo gdzieś po środku...-westchnęła

-Przykro mi- westchnęła Lina, która wiedziała co to znaczy mieć starszą siostrę...

-Hmm ...a tak w ogóle to wybrano mnie też dlatego, że jestem całkiem niezła w czarnej magii..- zaczęła..

-A to dziwne...-Xelloss zmieszał się- przecież elfy brzydzą się czarnej magii i wszystkiego co jest z nią związane...

-Nie wszystkie...-Airynn mrugnęła okiem..

-Hehe...będę się musiał dowiedzieć więcej rzeczy o elfach...jak widać coś chyba pominąłem..- Xell uśmiechnął się

-No widzisz -Lina walnęła Xellosa z całej siły w plecy tak, że aż się zachwiał- ty i twoja awersja do wszystkich dobrych istot...

-No więc...-Lina znów podjęła wątek- chcesz byśmy byli twoją eskortą?...hmm czy nie możesz się tam teleportować tak jak to zrobiłaś dziś wcześniej?

-Eee...ja nie umiem się teleportować...-elfka zarumieniła się...

-JAAK TO NIE?!- zdziwiła się Lina- to co zrobiłaś wtedy?!

-Eee..to mała sztuczka z niewidzialnością...-Airynn zachichotała...

-Z NIEWIDZIALNOŚCIĄ?

-Eee to trwa tylko minutę...-elfka machnęła ręką- ale dobre jeśli ktoś lubi efektowne wejścia - uśmiechnęła się

-No no ...widzę że się dogadamy moja droga przyjaciółko...- Lina pomyślała czego może ją ta elfka nauczyć...-hmm ale wyruszymy jutro, zrobiło się późno...Nie przeszkadza ci to Airynn?

-Nie nie ma pośpiechu...

-No to trzeba się przespać- Lina przeciągnęła się...- ja idę z Amelią, Zel z Gourrym...a ty z Xellossem...

-Z XELLOSSEM?!



Wiadomo już co to za zadanie.Czy wszystko pójdzie gładko?

(nie ma strachu...na pewno nie) I czy Lina z byka spadła, że

kazała spać elfce w jednym pokoju z Mazoku?

C. D. N.


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.90246300 1276787980
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!