Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Deo-chan
Romans Deo Delaline
rozdział #02
 
Treść fanfika..
Cisza
Błogosławiona cisza.
Straszna cisza.
Zimna cisza.
Oparłą się o cianę i podkurczyła nogi.
Cisza. Nareszcie.
O północy księżyc świecił wysoko na ciemnogranatowym niebie, srebrny łuk był tak cienki, że aż ledwo widzialny. W małym domu/sklepie panowała ciemność. I cisza. Było bardzo późno. Albo bardzo wcześnie, kto się przed chwilą obudził. Za wyjątkiem niej.
Trzymała kolana bardzo blisko ciała, mając nadzieję, że chwyt jest dość silny, że zatrzyma to, co w niej żyje. Ten cały ból i samotność. Rozpacz. Kiedy nie będzie się rozklejała, te nienawistne uczucia nigdy z niej nie wyjdą i nie zgruchotają tego nikłego, kruchego szczęścia, które chroniła.
Jeśli będzie silna, to wszystko odejdzie.
Ściskało się jej serce, choć powstrzymała szlochanie. Nigdy nie była dość silna....Łzy spływały jej po twarzy, zwilżając w końcy cienką koszulę nocną. Próbowała je zetrzeć, zignorować. Nadal napływały nowe.
Cisza.
Czy ignorancja nie jest najlepszym i najłatwiejszym sposobem? Kiedy o tym nie myślała, nie bolało tak bardzo.
Ale czasem, kiedy czuła się tak samotna....Najczęście myślała o tym nocą, kiedy nikt nie patrzył, nikt nie pytał....W krzątaninie dnia łatwo było uniknąć tego pytania. Ale kiedy tu siedziała...kiedy czuła ten ból....Te uczucia nie chcą więcej niewoli, chcą ją opuścić.
Jestem szczęśliwa?
Tak. Nie. Może...
Przed nią było gigantyczne zadanie. Żałość i chęć odkupienie czegoś, w czym nie brała nawet udziału. Ale czuła, że ta krew plami jej dłonie, tak mieli je splamione prawdziwi zabójcy. Nie mogła o tym zapomnieć, choć to nie był jej błąd.
........" Jak mam więc odpokutować za nasze winy? Jak mam prosić o wybaczenie? Jak ukoić twoją nienawiść? Valgaav, ile istot jeszcze musi zginąć, nim zadowolisz się zemstą?!".....
Jak była niewinna, myśląc, że przyniesie mu ulgę. Jak niewinna, naiwna....Ścisnęła kolana bliżej siebie, doznała nieznacznego pocieszenie dzięki ciepłu.
Czasami słowa nie nadrobią działań. Dopiero działanie przynosi efekty.
Temu właśnie postanowiła poświęcić życie, wychowaniem go i darując mu nową szanse na lepsze życie. Ale czy to dość? Czy to kiedykolwiek bedzie dosyć? Wątpiła w to, że uszczęśliwienie go odkupi grzechy jej rasy. Że pamięć ciepła i miłość zatrze wspomnienie jej ludzi, jego bliskich, którzy dotychczas leżą na śniegu na zimnej północy. Że śmiech zastąpi śmiertelną ciszę.
Ale ona spróbuje. Nie miała pojęcia, czy to dobre, czy złe, ale musi spróbować.
I to jest właśnie niepewność.
........i wina......
........i cisza......
Znów coś się w niej złamało. Coś, co próbowała uciszyć.
To nie mój błąd, więc dlaczego ja muszę cierpieć? Nie zasługuję na to, powinnam dostać coś lepszego. To ich błąd, to oni zawinili. Nienawidzę swojego życia. Chcę to zostawić, niech to wszystko diabli wezmą.
Wstydziła się tych myśli. Tego, że te egoistyczne i bolesne uczucia wydostały się na zewnątrz. Wiedząc, że nawet jeśli nigdy nie będzie jej wolno tego powiedzieć, myślała tak. Jedna część niej chciała nieść dobro i próbować naprawić błędy, druga chciała innych ranić i myśleć tylko o sobie.
Tak się tego wstydziła, że zaniżało się jej poczucie własnej wartości.
Znajdzicie teraz w środku nocy taką samą dziewczynę, dziewczynę ze złamanym sercem.
Nienawidzę ich wszystkich.
Głos nie odejdzie, łzy nie przestaną płynąć. Bogowie, nienawidziła się czuć w ten sposób. Co gorzej, wiedziała, że nie może tego nikomu powiedzieć. Nikomu nie mogłaby powierzyć tych myśli...nie chciała się nikomu zwierzyć....chciałabyć tylko sama....bez nikogo...tak jest najlepiej, po prostu płakać. Nie odpowiadać na żadne pytania. Kiedy nie chciała odpowiedzieć samej sobie, dlaczego miałaby to zrobić innej osobie?
Księżyc świecił przez małe okienko, rzucając wszędzie dziwne, ciemne cienie. Nie ma światła bez ciemności a ciemności bez światła. Nie minęło długo czasu, zanim wypatrzyła naprawdę dziwny cień.
- Cześć Filia-chan.-
Kiedy indziej....gdziekolwiek....kiedykolwiek, po prostu wyjęłaby maczugę i próbowała go zabić.
Kiedy indziej....
Zamiast tego ukyła twarz w dłoniach. Być może odejdzie. Była zbyt zmęczona płaczem, żeby go wyganiać....Życie jest takie niesprawiedliwe....
- Odejdź, proszę.- szepnęła, czując, że policzki znów ma wilgotne. Bogowie, nienawidziła płakać. Czekaj....oczekiwała, aż spyta, co się stało.
Ale on nie potrzebował pytań. Dokładnie wiedział, co sie dzieje. Być może znajdzie jakiś sposób, przez który ostrze boleści wetnie się mocniej, głębiej, boleśniej, przez kilka niedbale rzucone słowa. I, że przez to głębsze wepchniecie, łatwiej będzie je wyjąć. Niebiosa wiedzą, że wszystko, co robi, robi najlepiej.
Usłyszała szelest materiału, kiedy do niej podszedł. Nic ją to nie obchodziło, za bardzo to wszystko bolało. Była tak bardzo samotna....
Ciepłe dłonie, przyszarpujące ją, aby objąć rozdygotane ciało. Zamrugała oczami, zmylona. Pogłaskał ją i przytulił. Jak najnormalniejszy, współczujący człowiek.
Ruch zdawał się mówić "Wiem, jak się czujesz".
Była....więc, była speszona, ale jakoś, nie zaskoczona. Oczywiście, wiedział, jak czuje ciemność. Sam jest ciemnością na wiele sposobów.
Ale....Czy nie tego właśnie chciała?
Ciepło. Pocieszenie. Żadnych pytań.
Zawinęła ramiona wokół niego. Zaczęła płakać pełną parą, podświadomie czując delikatny ruch dłoni na głowie. Może to przez noc. Może przez samotność. Może przez ciemność wewnątrz niej.
Dużo później westchnęła sennie do jego ciała. To był rodzaj uspokojenia po opuszczeniu dławionych uczuć. Prwadę mówiąć, to to było bardzo miłe uczucie. Obojętnie jak się teraz czuła, sen zaczął to powoli pokonywać.
- Czujesz się lepiej?-
Skinęła głową, uśmiechając się lekko.
- Tak. Wybacz, że masz przeze mnie mokrą koszulę.- mruknęła. Zachichotał i potrząsnął głową.
- Wyschnie.-
Cisza.
Pocieszająca cisza.
Coś ją ciągnęło w podświadomości do zadania pytania. Co to było?
- Xelloss...-
- Hmm?-
- Jak to jest? Jak utrzymujesz tą ciemność wewnątrz siebie? Jak nadrabiasz coś, czego nigdy nie możnaby nadrobić?-
Cisza.
- Ciemność jest częścią nas wszystkich, Filia-chan. Tak długo, jak jesteśmy żywi, panuje w nas ciemność i światło.- Złożył jej na czole pocałunek.- Jak opieka....to zatrzymuje na trochę pracę. Trzeba się nauczyć, że to jest część ciebie, jak serce, czy sumienie.-
Cisza.
- Jak....- jej głos brzmiał dziwnie, niemal obco.- Jak prosisz o darowanie?-
Jak prosisz? Czuła niepewność bijącą od niego, kiedy rozważał to pytanie. Czy zaraz powie"To tajemnica"?
- Przebaczenie.....- powiedział odległym głosem, jakby sobie przypominając.- Nie zawsze można uzyskać. To zależy, czym się przewiniło.- przygryzła wargę, podczas gdy on tarł uspokajająco jej ramiona.- Pamiętaj....Może nie można naprawić czegoś, co już zostało wykonane. Może nie ma wtedy żadnego sposobu na uzyskanie wybaczenia. Czasem trzeba wszystko stawiać na jedną kartę.- zamilkł na chwilę. Czuła na sobie jego wzrok.- Jeśli choć jedna osoba ci wybaczy....wtedy udało się, ponieważ ktoś już wie, że czujesz skruchę....-
Cisza.
Miała przed oczami jej rasę. Ten ból, spustoszenie i udrękę, którą spowodował. Widziała siebie, małego Złotego smoka, który codziennie płakał w świątyni przed snem za bliskimi....
Pole pełne martwych Starożytnych Smoków przy zimnej, cichej świątyni. Wystawały z nich długie, złote włócznie. Samotna osoba, która umarła, poświęcając się zemście....
- Xelloss....-
Cisza. Wahanie. Strach?
- Hmm?-
Przebaczenie....tylko od jednej osoby....
- Wybaczam ci.-

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.13213700 1313904075
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!