Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #02
 
Treść fanfika..
"PODRÓŻ, NIESAMOWITE ODKRYCIE"

.::WsTęP::.

Na razie ten fanfic wygląda dość kiepsko ale dopiero się rozkręcam.
Cud napisałam jeden rozdzial fanfica, teraz zaczynam drugi.
Nie wiem dlaczego ale w to nie wierzę

.::KoNiEc_wStĘpU::.

Po kilku dniach tułaczki po lasach... Właśnie dlaczego nie chodzili ścieżkami dla podróżników tylko gubili się w lasach?
To wie tylko Lina i Amelia. Niestety. Ale po tych kilku dniach, których nie ma po co opisywać bo nie działo się nic ciekawego wreszcie się stało. Choć nie wiem czy podobało się Xellowi i reszcie męskiej grupy.

Lina: Xellosie chodź no tu do nas na chwilę, i wy także chłopcy

Amelia: No, nie bójcie się, chodźcie

Na twarzach naszych chłopców odmalował się strach, i słusznie

Lina: Teraz czeka nas Amelio najgorsze. Na trzy, cztery

Amelia: Dobrze, ja wezmę Zelgadisa a ty Xellossa, Gourry nawet nie będzie wiedział o co chodzi więc nie ucieknie

Lina: Świetny pomysł! no to: trzy, czte- RY!

I naskoczyły na biednych chłopców, stało się dokładnie tak jak powiedziały. Okazało się że skakały na nich aby...

Xell: po co zawiązaliście nam oczy?

Lina: Jak tylko spróbujecie zdjąć te opaski to pierwszą rzecza jaką ujrzycie będzie fireball!

Gourry: Hahaha. A mnie nie związały (podśpiewywał)

Amelia: Gourry! Zapomniałyśmy, zajmę się nim

I zanim Gourry zrozumiał o co chodzi miał juz ciemno przed oczami

.::Po gOdZiNiE PoDrÓżY::.

Lina: Dochodzimy do miasta więc nie możecie zdjąć opasek i macie się pilnować aby nie zgubić

Zell: A możemy wiedzieć gdzie idziemy?

Lina & Amelia: NIE!!!!

Zell: (przestraszony) Przepraszam, już nie będę zadawać żadnych pytań

Lina: Amelio, wiesz gdzie to było?

Amelia: Tak, juz tylko kilka kroków

Zell: Też mi wiadomość, co my możemy wiedzieć co nas tam czeka? Boje się

Gourry: Ja też. Bardzo się boję ciemności

[gleba]

Amelia: OOOO, już jesteśmy

Wszyscy weszli na jakąś posiadłość ale dowiecie się później czyją, cierpliwości. Był to średniej wielkości i zadbany domek. Otoczony topolami.

Lina: Ślicznie tu! Byłaś tu już kiedyś Amelio?

Amelia: Tylko raz, 3 lata temu

Dziewczyny jakoś powsadzały chłopców na schody i zadzwoniły.

Lina: Zell i Gourry możecie otworzyć oczy. Ty Xell jeszcze nie!

Xell: Ehm.

Słychać typot nóg, w tym samym czasie Amelia zdejmuje opaskę z oczu Xellossa gdy otwierają sie drzwi.

Lina: Suprajs! Przyszliśmy odwiedzić naszą starą dobrą przyjaciółkę! Nawet nie wiesz kogo pspotkaliśmy w drodze do ciebie!

Zgadnijcie... do kogo szliśmy taki kawał drogi?

-O jejku! Lina, jak ja was dawno nie widziałam. Amelio jak ty wyrosłaś- powiedziała to... Filia!

Filia: A kto jest tym gościem, którego spotkaliście w drodze do mnie?

Lina: Oto i on!

[famfary] i Amelia wprowadziła Xellossa jakby troche wystraszonego reakcji złotego smoka

Filia: Xelloss!

Lina: Nie jesteś wściekła?

Filia: Ależ nie! Bardzo się cieszę! Tak dawno go nie widziałam (filia się zarumieniła, Xelloss też) proszę, wejdźcie.

Gdy już każdy był w środku

Filia: (gdzieś wgłąb domu) kochani, idźcie do salonu, mamy gości.

Lina: Kochani? Do kogo mówisz?

Filia: ZAraz zobaczysz (poprowadziła ich do jakiegoś obszernego pokoju, do którego zaraz wpadły...)

Lina i Amelia: DZIECI?!!!!!

Filia: Moje pociechy, Lisa i Mark

Lisa i Mark: TATUUUUUUUUUUUUUŚ!!!!!!!!!!!!! (i pobiegły do... Xellossa!)

Lina: Tym dzieciom się chyba coś pokręciło. Przytulają się do mazoku. Nie jesteś wściekła Filio?

Filia: Dlaczego?

[gleba]

Amelia: Przecież ty nie cierpisz mazoku, a czszególnie Xellossa

Filia: odmieniło mi się

Zell: Tylko dlaczego one wołają na niego tatuś?

Dwójka bliźniaków zdązyła już przewrócić Xellossa na podłogę.

Filia: ekhm... (nie wiedzialą co powiedzieć) Ładna dziś pogoda nie sądzicie

Lina: Nie zmieniaj tematu!

Xelloss: (już stojący a nie leżący na podłodze) Filio, powiedz im.

Filia: SAM IM POWIEDZ TY JEŁOPIE!!!!!

Lina: Nie unoś się tak, Filio. Bardzo cię proszę

Amelia: O co tu chodzi panie Xellosie?

Xelloss: ekhm... to są moje i Filii dzieci, a od 3ech lat jesteśmy małżeństwem

Lina, Amelia, Zell: C c cooooooo?

Gourry: O co chodzi?

[gleba]

Lina: Nie wierze?

Amelia: Ja też

Zell: i ja


Czy opisywałam juz wygląd Lisy i Marka? Ehh....ta moja pamięć. Dzieci wyglądały na wiek 17ciu lat, Lisa miała fioletowe włosy i złote oczy, Mark miał złote włosy i fioletowe oczy ale zawsze były otwarte.
Lisa wyglądała (prawie) zupełnie jak Xellos a Mark (prawie) zupełnie jak Filia. Lisa miała czarne, proste i dość szerokie spodnie, czarny topi długą...czarną pelerynę w stylu peleryny Xellossa.
Mark miał białe spodnie, także proste ale nie tak szerokie jak jego siostra, bluzkę z długimi i prostymi rękawami i pelerynę taką jak Xelloss tylko też białą.
Włosy Lisy były baaardzo długie, lekko pofalowane, spięte luźną, fioletową wstążką. Mark miał krótkie, proste włosy.

Lina: Lisa to wykapany tatuś. Tylko że ona wygląda mi na 17 lat

Amelia: Ile macie z twoim bratem latek Liso?

Lisa: dwa... i dwa miesiące

Lina: Toż to bardzo duże dzieci!

Amelia: A my go tu prowadziłyśmy z takim głupim pomysłem!!1 Hahahahahahahahaha

Lina: Nie wytrzymam. Tyle roboty na nic

Zell: O co chodzi?

Lina: O nic Zell. Teraz będziemy czekać na małe chimerątka. Hahahaahaha

Filia: Właśnie... Xellossku, kochanie ty moje. A co ty robiłeś przez ten miesiąc co wyruszyłeś w poszukiwaniu pracy? Pewnie się chodsziło po lasach i nic nie robiło.

Xelloss: To nie to o czym myślisz Filio (mówił to ze strachem, bał się jej jeszcze bardziej niż Liny)

Filia: A o czym ja myślę?

Xelloss: Sore wa himitsu desu? ^_^

Filia: XELLOSS!!!!!!!!!!!!!!! cOŚ TY ROBIŁ PRZEZ TEN MIESIĄC?!!!!!!!!!!!!

Xelloss: zmalazłem pracę ^_^

Filia: Nie wierzę. Pewnia ta LON dała ci posadę za jakieś zbereźne rzezcy! przyznaj się puki ci życie miłe

Xelloss: Ja znalazłem pracę u księcia Phila. Jestem jego pierwszym tajemniczym magiem

Filia: Wymyśliłeś sobie jakieś głupie rzeczy i mi teraz to wmawiasz jak każde kłamstwo. Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!! (Usiadła na kanapie i zaczęła wylewać łzy jak smok)

Mark: Tatusiu, czemu mamusia płacze?

Xelloss: No, nie płacz kochanie. Ja mówię ci wszystko. Naprawde.

Filia: To czemu...chlip czemu jeszcze nie chlip, nie wyzuciłeś tego czegoś...chlip, czym gadasz z LON? chlip

Xelloss: Pamiętasz, taniej kupuję od niech herbatkę. kupuję 50000 opakowań w cenie 20000. Pamiętasz?

Filia: To dlaczego ciagle znikasz na tak długi czas?

Xelloss: Przecież wiesz ze ciągle mnie wyzucali ze "słodkiej herbatki" i wyruszałem w poszukiwaniu pracy, a gdy wróciłem po jakimś czasie to znowu dostawałem tą posadę.

Filia: Psze... psze...przepraszam. Już nie będę

UWAGA! Ta scena jest niedozwolona dla małych dzieci! Małe dzieci, jeżeli to czytacie to omińcie około 2 linijki tego co zaraz będzie!

Xelloss: Dasz buzi? (pocałowała go w policzek i była już zupełna zgoda)

Amelia i pozostali stali oniemieni a małe smoczątka-mazoku gdzieś się schowały

Filia: Xellossku kochany, a na czym polega ta praca?

Xelloss: Dostaję jakieś tajne zadania, które mam wykonać a jak się mnie pytaja jakie to zadanie to mam mówić: "Sore wa himitsu desu"

Filia: Wspaniałam praca, a więc przenosimy się do Saillune?

Xelloss: Taką miałaem nadzieję...

Filia: To cudownie!!!!! (W tym momencie Filia już siedziałą u Xellossa na kolanach)

Lina: Ekhm... Może już skończymy te ckliwości?

Filia: Ojejku! Zupełnie o was zapomniałam!! Siadajcie (i wyczarowała kilka lewitujących krzeseł ciagle siedząc u Xellossa na kolanach)

Lina: Xellossie... a dlaczego nie pracujesz już u LON?

Xell: wywaliła mnie (mówił ciągle z optymizmem, zajęty gapieniem się na Filię)... bo jej powiedizałem że jestem żonaty i miedzy nami to znaczy między mną a LON jest tylko praca i nic więcej.

Amelia: A czemu te dzieci są już takie duze?

Xell: Bo...

Filia: Kochanie, ty już z nimi dużo rozmawiałeś... bo Xellossek jest Mazoku i oni mają taki tryb dorastania, przez pierwsze dwa lata rozną jak na drożdżacha potem będą przez jakieś...Kochanie ile to lat będzie?

Xelloss: 3178 słoneczko

Filia: właśnie! przez 3187 lat nie będą rosły

Xelloss: 3178 lat kochanie...

Filia: No właśnie tyle powiedziałam! A jak już minie to 3187 lat to zaczną znowu rosnąć ale już nie tak szybko, raczej prawie niezauważalnie. 999 lat będzie dla nich jak jeden rok.

Xelloss: A umysłowo sa w wieku 17 lat

Filia: Kochanie! Jak ja cię dawno nie widziałam!

*CMOOOOOOOOOK! (wiadomo chyba kto to zrobił)

Filia: Ojejku jak już późno, musicie chyba coś zjeść. Chłopcy idźcie coś ugotować, ja tu muszę porozmawiać z Liną i Amelią.

Lina: A gdzie się schowały Lisa i Mark?

Filia: a pewnie sobie latają na dworze

Amelia: Latają czy biegają?

Filia: Oczywiście że latają, one też umią się zamieniać w smoki.

Lina: A powiedz mi Filio jak to Xell pracował gdy go LON wywaliła?

Filia: W "słodkiej herbatce"

Amelia: a dokładniej?

Filia: Sprawdzał czy składniki są dobrze wymieszane i czy tworzą dobry aromat i jakieś tam inne bzdety.

Amelia: a Czemu go wywalali?

Filia: Na początku wypił im zapas herbaty na 3 miesiące w trzy dni, wywalili go. Ale po miesiącu znowu wrócił. Teraz już nosił swoją herbatę.
I właśnie za to go wyzucili że pił herbatę konkurencji. I znowu wrócił do pracy po miesiącu. Potem znowu wypił zapas herbaty a potem znowu pił herbatę konkurencji.
I tak w kółko.

Lina: Biedna Amelia, chyba już nigdy nie wypijesz herbaty, będzie sama kawa.

Amelia: Ja wiem Lino, ale tatuś niestety tego nie wie.

Lina: Filio, Filio Nigdy bym się nie spodziewała że robiłaś to razemz Xellem. To był dla mnie wstrząs

Filia: Źle zrobiłam?

Amelia: Ależ doskonale! Tylko ta niechęć to niego trzy lata temu.

.::Tymczasem u chłopców::.

Gourry: Xell, ty to sobie laskę znalazłeś

Zell: Noooo, tylko że się trochę tobą rządzi. Taki wileki mazoku słuchający się złotego smoka (szyderczy uśmiech)

Xell: Lepsza Filia od płaskobiustej Liny albo maniaczki sprawiedliwości! Phi

Zell: A twoja ma ogon!

Xell: Ma wtedy gdy zechce. Znalazłem jej zaklęcie że pod ludzką postacią może być bez ogona! Ja robie coś dla swej ukochanej!

Gourry: Jakiego ogona?

[gleba]

Zell: A gdzie znalazłeś takie wspaniaaaaaaaałe zaklęcie?

Xell: W manuskrypcie złotych smoków. Znalazłem go jakieś 5000 lat temu. Niestety już go nie ma... spalił się

Zell: Co za szczęście że udało ci się uratować to zaklęcie!! (mówił to ciągle z wileką ironią)

Xell: A kto powiedział że uratowałem? Zrobiłem sobie kopię całego manuskryptu.

Gourry: Głodny jestem

Xell: No i herbatka gotowa, do tego mamy ciasteczka i...

Zell: A obiad?

Xell: Za dwie godziny! Zawsze o piątej. Punktualnie!

Gdy już został zjedzony obfity posiłek (Lina: Obfity? Phi, dla kogo?). No to gdy został zjedzony posiłek obfity dla większości. Po tym posiłku postanowiano o umieszczeniu gości na noc.
Filia i Xelloss mieli już swoje pomysły co do pokoi jednak nie chcieli ich ujawniać. W końcu uznano że w jednym pokoju na stychu będą Amelia i Lina a w pokoju równoległym Gourry i Zell.
Chyba wiadomo gdzie miał być Xelloss, oczywiście z Filią w ich sypialni. Po obiado-kolacji trawającej od godziny piątej do ósmej każdy stał się senny, prócz Małżeństwa, które nie widziało się od miesiąca.
Gdy już każdy z pokoi na stryszku poszedł spać, z przedpokoju wysunęła się czarna postać. Wsunęła się do jednego pokoju i zaraz wyszła, po chwili weszła też do drugiego pokoju i również wyszła.
Schowała się za szafą i patrzyła na pokoje. Po chwili z pokoi wyszła Amelia, a z drugiego Gourry. Gourry wszedł do Liny a Amelia poszła do Zellgadisa. Wyglądali jak w transie.
Postać zza szafy zeszła na dół i weszła do sypialni Filii.

Filia: I co? Wszystko poszło dobrze?

Xelloss: Pewnie, Amelia poszła do Zella a Gourry do Liny. Wszystko gra. Miałaś wspaniały pomysł (Chyba zauważyżliście wcześniej ze tą osobą skradającą się po ciemnym w nocy domu Filii był Xell).

Co się działo potem chyba nie trzeba opisywać? Będę okropna i nie napiszę tu nic! Tylko rozpocznę nowy rozdział...


Czy Filia naprawdę jest żoną Xellossa? A może sobie robią tylko żarty z Xellossem z Liny i jej teamu?
Czy Amelia będzie wściekła gdy zobaczy siebie w łóżku Zella?
CZy Lina zwęgli Gourryego gdy budząc się zobaczy go w swym łóżku zamiast Amelii?
Czy Xelloss dobrze zrobił przenosząc Linę i jej team do innych pokoi gdy tamci śpią?

Tych i innych pytań dowiecie się w następnej księdze "Sagi o ludziach Chaosu1", w księdze 3ciej

C.D.N.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.44232100 1315263722
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!