Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Fonna
Slayers - Walka Smokow
rozdział #02
 
Treść fanfika..
Jeżeli nie przeczytałeś jeszcze prologu to zmiataj stąd (sory, że jestem nie miła). Prolog jest tak jakby częścią tego fanfiku. Jest krótki, więc warto przeczytać Pozdro…^ ^




Slayers - Walka Smoków
część 1
"Początki nowego celu"
by Fonna


-Jeeeeeeeeeeść!! - krzyknęła głodna jak wilk Lina Inverse siedząc na łóżku w swoim pokoju.
Po chwili do jej pokoju wszedł rozespany Gourry.
-Musisz tak krzyczeć z samego rana? – zapytał jeszcze dobrze nieobudzony blondas. - Dopiero słońce wzeszło.
-I, dlatego jestem głodna...-odpowiedziała z entuzjazmem Lina. - Obudź Zella i Amelię, i za 10 minut spotkamy sie na dole w restauracji.
-Dobrze Lino. - odparł Gourry który nie chciał zostać z samego rana porażonym Fireballem.
Po 10 minutach cała grupa jadła śniadanie składające się z 10 porcji jajecznicy i wielkiej ilości kanapek. Lina z Gourrym jak zwykle toczyła bitwę o jedzenie. Lina wygrała.
-Lino nie powinnaś sie tak obżerać, bo będziesz bardzo gruba. - powiedział ze złośliwym uśmieszkiem Xellos, który pojawił się sie jak zwykle z nikąd. - Gruba i niska to najgorsze, co może być.
-Xell lepiej nie zaczynaj!! - odkrzyknęła wściekła Lina, puszczając przy tym Fire Balla.
-A ten zawsze to samo. - odpowiedział zdegustowany Zelgadis. - Wszystkim musisz dokuczać??
-Nie, nie musze - rzekł Xellos ze złośliwym uśmieszkiem. - Ale chce \.
-Mówił Ci ktoś, że jesteś dziwny?? - spytał Gourry.
-Cały czas mi to mówią. - odparł Xell.
-I maja racje. - powiedziała Lina.
Po kilku złośliwych wymianach zdań przez Linę, Zelgadisa i Xellosa skończyli śniadanie, zapłacili i wyruszyli w dalsza dalszą drogę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Och Seira daleko jeszcze?? - zapytała znużona podróżą Ayumi.
-Nie. - odparła wielka smoczyca koloru białego z czerwonymi oczami. - Lina i jej towarzysze są za ta ścieszką.
-To świetnie. Już się nie mogę doczekać, kiedy ich zobaczę. - Odrzekła uradowana dziewczyna. - Widzisz ich??
-Tak. To, co zniżamy lot?? - spytała smoczyca.
-Jasne. Tylko, żeby sie nie przestraszyli. - powiedziała Ayumi z uśmiechem na twarzy.
Po chwili Seira zniżyła lot i wylądowała na drodze przed małą grupką.
-Kim oni są?? - Spytała szeptem lina.
Nagle dziewczyna z blond włosami sięgającymi za ramiona, fioletowymi oczami i ubrana w spodnie kolory zgniło zielonego i jasną bluzkę.
-Witajcie. Nazywam sie Ayumi Grey, a to moja smoczyca Seira. - Wskazując smoka. - Ty pewnie jesteś Lina Inverse.
-Tak zgadza się. - odparła z zadowoleniem Lina, że dziewczyna ją zna. - Ten blondyn to Gourry.
-Cześć Ayumi. - przywitał dziewczynę Gourry.
-Witaj. Miło mi Cię poznać. - odparła z uśmiechem Ayumi.
-Ja jestem Xellos, tajemniczy kapłan. - rzekł z uśmieszkiem Xellos.
-Mam na imię Amelia, a to jest Zelgadis. - powiedziała grzecznie Amelia \.
-chimera nie Zelgadis. - rzekł przekomarzając się sie z Amelią Xell \.
-Fireball - krzyknął Zell kierując zaklęcie w stronę Mazoku.
Xellos zręcznie ominął zaklęcie i wylądował obok Ayumi i zaczął sie jej w zainteresowaniu przyglądać się.
-Co Cię do nas sprowadza?? - Zapytała Lina.
-Chciałam was poprosić o pomoc w odnalezieniu czarodziejskich smoków. - odpowiedziała na pytanie dziewczyna.
-Smoków?? - zapytali równocześnie Zel i Amelia.
-Tak smoków. Tych smoków jest 8. Są to smoki: wody, ognia, wiatru, ziemi, światła, mroku, elektryczności i duszy.
-Po, co mamy Ci pomóc je znaleźć??
-Przykro mi, ale nie mogę wam powiedzieć. To, co pomożecie mi??
-Czy ty przypadkiem nie jesteś spokrewniona z Xellosem?? - zapytał Zel.
-Tak pomożemy Ci, jeżeli powiesz kiedyś, po co Ci te smoki. - powiedziała Lina
-No dobrze powiem, ale kiedy indziej. - odpowiedziała Ayumi.
-Z dobrego serca Lina na pewno nie pomoże. - odparł zadziornie Xellos. - Ale gdybyś dała złoto to zupełnie inna sprawa.
-Dobrze, więc Lino. Cena nie gra roli. No, więc pomożesz mi?? - zapytała, Ayumi z nadzieją w głosie.
-Eee Xellosie nie wtrącaj się w moje sprawy. Takkk pomogę. - rzekła Lina.
-A tak wogóle to, kim ty jesteś i skąd pochodzisz?? - spytała Amelia.
-Jestem wysłanniczką z królestwa Hokkaido. - powiedziała blond dziewczyna. - To, kiedy wyruszamy??
-Niedługo. A będziesz podróżowała z nami?? - zapytała rudowłosa czarodziejka.
-Ależ oczywiście. - odpowiedziała z entuzjazmem Ayumi. - Seira także.
-A właśnie. Jeśli chodzi o tego smoka wydaje się większy od pozostałych smoków i ma dziwny odcień niespotykany u smoków. - spytała Lina.
-Seira nie jest zwykłym smokiem. Raz na milion lat rodzą się białe smoki, które są znacznie większe od pozostałych. Potrafią one mówić jak człowiek i znają dużo języków, np.: elfi, golemi i wiele, wiele innych.
-Skoro jesteś tylko wysłanniczką z królestwa to, czemu masz tak rzadkiego smoka?? - poleciało następne pytanie z ust pani Inverse.
-Pare lat temu znalazłam ją, a dokładnie jej jajo porzucone w rzece. Wiedziałam, ze to jest jajo smoka, ale nie wiedziałam, że to jest biały smok. Po wykluciu spojrzała na mnie, a ta rasa tak ma, że gdy spojrzy na kogoś jako pierwszego zostanie on aż do śmierci jego właścicielem.

Po kilku dniach Cała drużyna złożona z: Xellosa, Liny, Gourrego, Amelii, Zelgadisa, Ayumi oraz Seiry wyruszyła w podróż. Ayumi dużo zastanawiała się nad swoimi towarzyszami i wywnioskował, że Lina ma wybuchowy temperament(o tym słyszała już wcześniej, ale nigdy nie doświadczyła), Gourry jest dobrym szermierzem, ale ma trochę za mało rozumu w głowie. Amelia była spokojną dziewczynką. Zelgadis był trochę wybuchowy pod wpływem żartów Xellosa i sam Xellos przyciągał ja najbardziej. Był bardzo tajemniczy. Taki zagadkowy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Ayumi zapomniałam się Ciebie spytać. Gdzie znajdują się te smoki?? - zapytała Lina.
-Znajdują się one w różnych miejscach. Na razie zmierzamy do najbliższego, który znajduje się w jeziorze Bake.
-Aha, a czym ten pierwszy się charakteryzuje i który to jest, i czy długo będziemy jeszcze szli?? - spytała ponownie czarodziejka.
-Smok Zaklęty w Wodzie jest srebrnołuski i niebieskooki, z grzywą przypominającą morskie fale. Niezbyt lubi walczyć, bo jest po prostu strasznie leniwy. Przez to trudno go do czegokolwiek zmusić, ale nie zaatakuje także nikogo. Kontroluje wodę i lód. - odparła Ayumi.
Przez resztę drogi milczeli aż zapadł zmrok. Postanowili rozbić obóz w lesie przy rzece. Ayumi i Xellos poszli nazbierać drewna. Oboje oddalili się trochę od grupy. W ciszy zbierali drewno, gdy nagle, Ayumi się odezwała:
-Kim ty właściwie jesteś?? - zapytała z ciekawością w oczach.
-Jestem Mazoku. Podwładnym Władczyni koszmarów.
-To dużo wyjaśnia... - odparła Ayumi.
-Co wyjaśnia?? - zapytał Xell
-Nie ważne. - szybko odpowiedziała dziewczyna.
Po kilku minutach wrócili do obozu, przy którym zastali wszystkich przy kolacji.
-Hej to nie jest miłe z waszej strony. Nie poczekaliście na nas. Och Lino doigrałaś się. - powiedział Mazoku z tajemniczo złośliwym błyskiem w oku.- Zobaczysz spotka Cię niemiła niespodzianka któregoś dnia.
-Nie boje sie twoich gróźb Xellosie. - odparła Lina łapczywie połykając kawałek sarny, którą upolowali.
-Nie mówi się z pełnymi ustami panno Lino. - odpowiedziała Amelia zdruzgotana czynami czarodziejki.
Gdy wszyscy już usnęli Ayumi wstała i podeszła do smoczycy.
-Seira malutka masz siłę się zmniejszyć do naszych rozmiarów?? - zapytała Ayumi.
-Tak. - odpowiedziała smoczyca.
-To chodź szybko do lasu. Tam sie zmniejszysz nie budządz ich. - powiedziała dziewczyna.
-Dobrze. No to chodźmy. - odrzekła Seira.
Gdy były w głębi lasu z nikąd pojawił się bandyta i gwałciciel. Oboje jednocześnie zaatakowali dziewczynę. Bandyta był również czarodziejem i uśpił smoczycę. Ich plan to był, żeby zgwałcić Ayumi, a potem uprowadzić. Po chwili jak by z nikąd pojawił się Xellos i dał nauczkę jednemu i drugiemu zabijając ich.
-Nic Ci się nie stało?? - spytał z lekceważącym wzrokiem Mazoku.
-Nie. Bardzo Ci dziękuję za pomoc. Skąd wiedziałeś, ze tu jestem?? - spytała Ayumi.
-Jeśli nie zauważyłaś to Cię śledziłem. Gdy oni wkroczyli do akcji - pokazał na nieżywych opryszków - postanowiłem Ci pomóc.
-Jesteś dziwny. - powiedziała dziewczyna.
-Wiem. – odpowiedział.
Po chwili Xellos poszedł do Ayumi i ja przytulił. Dziewczyna nie wiedziała, o co chodzi, ale się nie wyrywała. Wtedy Mazoku zbliżył do jej ust swoje usta i ją pocałował. Po paru sekundach już go nie było. Ayumi została sama w lesie nie wiedząc, o co chodzi. Nagle sie ocknęła i pobiegła do smoczycy. Rzuciła na nią czar, który obudził Seire. Smocza natychmiast sie zmniejszyła i obie wróciły do obozu \.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Rano, gdy Ayumi sie obudziła reszta jeszcze spała łącznie z Mazoku opartym o kamień. Dziewczyna powoli wstała starając się sie zrobić jak najmniej hałasu i podeszła do Mazoku. Przyjrzała mu się i nagle on otworzył oczy.
-Nie możesz spać?? - spytał bez namiętnie Xell.
-Nie. Po prostu chciałam się zapytać, o co wczoraj chodziło, gdy... - zarumieniła się - mnie pocałowałeś.
-Sore wa himitsu desu. - odpowiedział złośliwie Xellos.
-Ehhh z Tobą nie da się normalnie pogadać. - odpowiedziała zawiedziona Ayumi. - Idę się umyć. Papa. Tylko mnie nie podglądaj!!
-Nie mam takiego zamiaru. - odparł Mazoku.
"A jakie masz zamiary??" Zapytała w myślach Ayumi. Dziewczyna obudziła Seire i poszły nad jeziorko, które mieściło się niedaleko lasu. Ayumi rozebrała się i weszła do małego stawiku. Umyła się razem z Seirą, a potem natarła ją olejkiem, który trzymała w torbie. Gdy wróciła, reszta sie już pobudziła. Szukali jedzenia, ale nie mogli znaleźć. Gdy zobaczyli Ayumi i Seire zapytali, co się stało z wielkością smoczycy.
-Seira potrafi sie zmniejszać. Na razie jest na niskim poziomie i potrafi sie zmniejszając tylko do naszej wielkości. Mam nadzieje, że podczas tej wyprawy uda jej sie wejść na wyższy poziom. Wtedy będzie malutka tak jak moja dłoń.
-Och fajnie. - odparła ze zdumieniem Lina. - może widziałaś po drodze cos do jedzenia?? Jesteśmy głodni, a nic nie możemy znaleźć.
-Nie nie widziałyśmy. - powiedziała nagle smoczyca.
-No to musze użyć to moje zaklęcie. Gourry podaj wędkę. - krzyknęła czarodziejka.
Po chwili Lina zaczęła inkantować i rzuciła na wędkę zaklęcie Fishing Spell, które przywołuje do haczyka stosy ryb. Godzinę później wszyscy byli najedzeni i szykowali się do wyruszenia w dalszą drogę. Nagle Ayumi zauważyła, ze nie ma Xellosa.
-Gdzie jest Xell?? - zapytała.
-Aaa on pewnie jak zwykle gdzieś zniknął. Zawsze tak robi. Nie martw się o niego, jest głupim Mazoku i nie ma, sie co nim przejmować. - powiedział Zel.
-A ty jesteś głupią chimerą. - powiedział Mazoku, który pojawił się sie z nikąd.
-Jeszcze raz na mnie cos powiesz, a załatwię Cię Chaotic Disintegrate Na razie zadowól sie tym! Fire Ball! - krzyknął wściekły Zelgadis.
"Wszystko od początku"pomyślała Ayumi, lecz bardzo lubiła swoich towarzyszy podróży.
Nagle zza drzew wyskoczyła grupka golemów. Było ich 12. Wszystkie rzuciły sie na przyjaciół. Lina najbliższego potraktowała Fire Ballem. Gourry rozwalił dwóch swoim świetlistym mieczem i zmierzał do następnych. Xellos jak zwykle stał i sie przyglądał. Ayumi chciała pokazać swoja siłę i zaczęła inkantować:
"Wy, które błąkacie się sie bez końca;
Wy żałosne skrzywdzone dusze;
Z mocą oczyszczającej światłości;
Udajcie się do miejsca, które spoczywa między wszechświatami!"
Magido Flare.
Wszystkie golemy stały sie milsze, jednak Zel i Gourry ich zabili.
-Brawo Ayumi. - powiedział beznamiętnie Xell. - Nie wiedziałem, że znasz się na czarach i to na takim poziomie.
-Dużo rzeczy o mnie nie wiesz. - powiedziała z błyskiem w oku dziewczyna.
Grupa wyruszyła w dalsza podróż. Po drodze napotykali coraz większe liczby golemów. Myśleli nad tym i uzmysłowili sobie, ze w górach Bake żyje ich bardzo dużo. Z każdym dniem przybliżali sie do gór. Z Ayumi wszyscy rozmawiali już jak z dobrą znajomą, którą znali od lat. Po paru tygodniach Ayumi zapomniała o pocałunku w lesie, lecz Xellos nadal się jej przyglądał z otwartymi oczyma. Nigdy nikomu sie tak nie przyglądał. Widział w niej dużo tajemnic, które aż kusiły żeby je odkryć. Starał się do niej przybliżyć, lecz nie za dobrze mu to wychodziło. Nigdy nie kochał, więc nie wiedział jak to zrobić.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

-Może wstąpimy do tego miasta panno Lino?? - zapytała Amelia.
-Bardzo chętnie tylko, co zrobimy z Seirą?? -zapytał Lina.
-Nie martwcie się o nas. - powiedziała Ayumi. - Prześpimy sie w lesie Gdy Seira bedzie mogła się bardziej zmniejszać będziemy ją brać ze sobą.
-Jesteś pewna? - spytał Zelgadis.
-Tak. Spotkamy się jutro rano o tutaj dobrze?? - zapytała dziewczyna.
-Dobra no to do jutra. - powiedziała Lina i pobiegła do gospody.
Reszta poleciała za nią. Ayumi została sama. Na szczęście miała smoczycę. Seira była jej najlepszą przyjaciółką. Wreszcie mogły spokojnie porozmawiać.
-Jak Ci sie podobają nasi nowi przyjaciele?? - zapytała dziewczyna.
-Są bardzo mili. Widzę, że Cię polubili, ale niepokoi mnie Xellos. - odparła smoczyca.
-Dlaczego?? - zapytała ponownie dziewczyna.
-Właśnie. Dlaczego?? - zapytał głos z tyłu.
Obie sie odwróciły do tyłu i zobaczyły Xellosa.
-Nie ładnie podsłuchiwać. - powiedziała Ayumi.
-Nie ładnie jest obgadywać. - powiedział ze złośliwym uśmieszkiem Mazoku.
-Po, co tu przyszedłeś?? - zapytała dziewczyna.
-Żeby dotrzymać wam towarzystwa. - odpowiedział Xell.
-Nie potrzebujemy cię! - warknęła smoczyca. - Idź stąd!
-A, co jeśli nie pójdę?? - zapytał potwór.
-Zobaczymy czy nie pójdziesz - odwarknęła smoczyca i z jej gardła wystrzelił ogień zmierzając w stronę Xellosa.
-Widzę, że nie jestem tu mile widziany. - powiedział Xellos z obojętnym wyrazem twarzy. - No to idę do zobaczenia rano.
I zniknął.
-Jesteś śmieszna Seira. - powiedziała rozbawiona Ayumi. - Czemu to zrobiłaś??
-Był strasznie namolny i nas podsłuchiwał. - powiedziała rozgoryczona smoczyca.
Jeszcze chwilkę porozmawiały i nadszedł Zelgadis.
-Przyniosłem wam trochę jedzenia, którego jeszcze Lina i Gourry nie zdążyli zjeść.
-Bardzo Ci dziękuje. - powiedziała Ayumi i pocałowała Zela co sprawiło, że chimera zalała się na policzkach kolorami czerwieni.
-Eee nie ma, za co. - powiedział wciąż jeszcze czerwony Zelgadis.
Gdy Zelgadis poszedł Ayumi i Seira ułożyły sie do snu.



   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.88832100 1276780768
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!