Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Linka Inverse
Slayers Adventure
rozdział #02
 
Treść fanfika..
No więc po tych trzynastu latach(jak ktoś czytał poprzednią część mojego ficka,to wie o co chodzi...Ech...Nie ma się co łudzić...)starzy(ej,Lina,nie bierz tego aż tak dosłownie)Slayersi zdecydowali,że ich pociechy powinny wyruszyć w podróż tak jak oni.Zebrali dzieciaki razem i powiedzieli im o swoich planach.Dzieciaki nazajutrz miały wyruszyć w podróż i przynieść im artefakt,czyli Graala.Graal ma potężną moc spełniania życzeń,niestety jest to tylko pięć życzeń na sto lat.No więc wracając do podróży:dzieciaki miały wziąść ze sobą trochę złota,jedzenia i coś tam jeszcze.Nazajutrz rodzice pożegnali swoje pociechy,każdy na swój sposób,to znaczy Ameli wygłosiła długą mowę pożegnalną,w którą zręcznie wplotła trochę(czyt.strrrasznie dużo) nakazów,aby dzieci szerzyły dobro i sprawiedliwość gdzie tylkjo się znajdą,po czym pożegnała jeszcze synów:
- I szerzcie sprawiedliwość gdzie kolwiek będziecie ple,ple,ple i pomadajcie biednym ple,ple,ple.
Zelgadis dał dzieciakom wskazówki jak mają się odnależć,itp.,itd.,Xellos przykazał synowi uważać na Lunę i starał się być dla niej miły,itd.,itp.,bo z niej niezła laska(przy czym Seize przysnął),za co dostał maczugą w łeb od Filii,Lina pożegnała Lunę dając jej dwie sakiewki złota(Luna była jej oczkiem w głowie),sztylet,miecz i swój płaszcz.Poza tym pożegnała ją słowami:
- Jak ktoś Ci będzie podskakiwał to Fireballem Go.
- Dobrze mamo.
Gourry dał każdej córce miecz,czyli Luna miała już dwa.Po tych wszystkich czułościach i nieczułościach dzieciaki wyruszyły w podróż.Seize szedł na przodzie,za nim Lana i Duo albo Lena i Lenny(kto ich tam wie,są do siebie tacy podobni...),a na szarym końcu szła Luna.Doszli do Atlas City.Tam okazało się,że Luna sporo odziedziczyła po Linie.Ale o tym za sekundkę.Weszli do karczmy.Lana i Lena zawołały
- 20 porcji!10 dla mnie i dziesięś dla siostry.Tylko szybko.
- Już się robi.A co dla państwa?
- Ja poproszę herbatę i ciasteczka. - powiedział Seize,po czym zwrócił się do Luny - Postawić Ci coś?
- Tak,dzięki.Składam zamówienie na koszt tego pana.15 porcji obiadowych. - gdy Seize to usłyszał zaksztusił się herbatą.
- Proszę bardzo. - po chwili kelner przyniósł jedzenie.Kiedy już wszyscy się najedli...(dlaczego ja o tym nic nie wiem? dop.Luna)No dobrze:kiedy PRAWIE,zaznaczam,PRAWIE wszyscy się najedli,Seize powiedział:
- No dobrze,skoro wszyscy już zjedli,chodżmy dalej.
- Zaczekajcie! - wykrzyknęła Luna.
- Co znowu?
- A deser?

Kiedy już się pozbierali z podłogi,a Luna zjadła deser,wyruszyli w dalszą drogę.Nagle Luna zatrzymała się.Miała dziwny wyraz twarzy.Tak jakby coś ją przeraziło.
- Luna? - Seize pomachał jej ręką przed oczyma - Luna!Słyszysz mnie? - zawołał.
- Oni...Zaraz tu będą! - wykrzyknęła Luna,po czym osunęła się na ziemię.
* * *
Luna obudziła się.Rozejrzała się.Leżała w namiocie.Wyszła.Usiadła na skale.Nagle ktoś położył rękę na jej ramianiu.Odwróciła się.
- Piękna noc,prawda? - powiedział Seize.
- Tak...Piękna...
- Prawie tak piękna jak ty. - Luna odwróciła się zaskoczona.On,syn demona i złotego smoka,mówi takie rzeczy zwykłej śmiertelniczce?Zauważyła,że się czerwieni.Jeszcze bardziej odwróciła głowę,aby on tego nie zauważył.Po chwili powiedziała kpiącym tonem.
- Ty,syn jednego z najpotężniejszych mazoku w szeregach LON i ostatniego czystej krwi złotego smoka,mówisz coś takiego mnie,zwykłej śmiertelniczce?Kolejna osoba postanowiła się ze mnie nabijać!Ja nie zniosę tego dłużej - dokończyła i z płaczem pobiegła przed siebie.Seize zawołał za nią:
- Ale...Luna!Poczekaj!To nie tak!Ech,pewnie teraz nie będzie chciała nawet na mnie spojrzeć! - Seize usłyszał stłumiony śmiech z góry. - Kto tu jest? - wystrzelił Fireballa w najbliższe drzewo.Po chwili ujrzał nieco zwęglonych Lanę ,Lenę ,Dua i Lenn'ego.Lenny i Duo wykrzyknęli:
- Co,casanowo,podryw się nie udał?Ofiara uciekła!Ahahahaha!
- Ja wam pokażę! - wkurzył się Seize - Fireball!Po chwili Duo i Lenny byli bardziej zwęgleni.Tymczasem Luna szła przez las.
- Dlaczego oni wszyscy się ze mnie naśmiewają!Lenny,Duo,Seize,nawet Lana i Lena!Dlaczego?przecież nic im nie zrobiłam.Ja tylko dobrze się u... - Lunę sparaliżowało ze strachu.
* * *
- Luny coś długo nie ma... - denerwował się Seize.
- Co,tęsknisz za swoją wybranką? - nabijała się Lena.
- Nie przejmuj się,ona często tak znika... - próbowała go pocieszyś Lana.
- Idę jej poszukać! - Seize długo szukał Luny po całym lesie.Gdy ją znalazł,oto,co zobaczył: na ziemi w kałuży krwi leżała Luna bez czucia.Była cała poraniona,lecz było widać,że próbowała się bronić.Okolica wokół była doszczętnie zniszcona.(czyt.zwęglona).Ubranie Lunya było w wielu miejscach podarte,w niektórych było widać całkiem spore dziury.Seize zaniósł Lunę do namiotu.Gdy już doprowadził ją do stanu używalności,zaniósł dziewczynę do jej namiotu.Przez kilka dni nie spał,by przy niej czuwać.Po pięciu dniach Luna się obudziła,ale nie otworzyła oczu(tak jak ja często robię,kiedy nie chce mi się wstawać).Czóła przeszywający ból na całym ciele.Próbowała wstać,lecz czyjeś ramię powstrzymało ją.Otworzyła oczy.Nad nią stał roześmiany Duo.
- Nie możesz jeszcze wstać!Musisz odpoczywać!Gdybym pozwolił Ci wstać,Seize by mnie zabił!
- S-seize?Dlaczego?
- Nie wiesz?Przecież to takie proste!Dlaczego postawił Ci obiad?Dlaczego powiedział Ci,że jesteś piękniejsza od nocy?Dlaczego czuwał nad tobą pięć dni i nocy tak,że teraz musi odsypiać?On czuje do Ciebie mięte!
- Co?Ty chyba sobie ze mnie żartujesz!Jak zwykle! - odwróciła się do niego plecami.
- Ho,ho,nie złość się na mnie,śpiąca królewno! - w odpowiedzi dostał Fireballem.
- Daj mi spokój!
- No,śpiąca królewno,nie gniewaj się już!
- Hmmm...No dobrze...Ale...
- Ale?
- Ty,Lenny,Lana i Lena musicie każdy spełnić dla mnie jedną przysługę!
- Załatwione!
- No to oki.Ale na razie wyjdż,chcę się przebrać!I jeszcze jedno.Nie jestem śpiącą królewną!
- Jasne,śpiąca królewno! - znów dostał Fireballem.
Po chwili Luna została sama.
- Heh...Jest jeszcze bardziej tępy niż moje kochane siostrzyczki...Jak mam się ubrać,skoro nie mogę wstać? - powiedziała.
Tymczasem na zewnątrz....
- Heh...Myślała,że się na to nabiorę...Chce nawiać!Ale ja nie jestem taki tępy!
Po chwili Luna wyszła z namiotu.
- No,no,koleżanko.Nie zamierzam jeszcze ginąć!Możesz być na mnie obrażona do końca życia,ale ja już wolę to,niż wściekłość Seize!
- Co do Seize,zawołaj go tu.Jeśli to zrobisz,będzie zgoda.
- No dobra.Idż do namiotu.SEIZE! - po chwili na miejscu pojawił się Seize.
- I co?Obudziła się?
- Tak.Chce z tobą rozmawiać.
- Heh...No dobra. - Seize wszedł do namiotu.Nie wiedział,że stanie się tam coś,co zmieni jego życie.

O co chodiło Lunie,kiedy twierdziła,że ,,oni'' zaraz tu będą?
Co zaatakowało Lunę?
Czego Luna chce od Seize?
To wszystko w następnych częściach!

P.S.. Jak się podobało?Jeśli macie jakieś uwagi mailujcie pod linka.inverse@wp.pl!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.02465800 1276780350
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!