Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mariselle
Zarloczny pingwin w butach
rozdział #02
 
Treść fanfika..
"Żarłoczny pingwin w butach" part 2 - by Mariselle

Part II

Wstęp.
Właściwi to nie miałam zamiaru kończyć tego fika, no ale pewne dwie osoby zamęczały mnie swoimi prośbami i w końcu im uległam :)

Mała dygresja co do tytułu. Fik ten jak powinien wskazywać rozsądek i jak będzie wskazywać dalsza część fabuły, powinien nazywać się "Żarłoczny pingwin w butach". Nazywa się natomiast " Zarłoczny pingwin w butach". Wynikło to tylko z ułomności mojej klawiatury, a także mojego roztrzepania. Przepraszam. ^^

Był śliczny, słoneczny poranek. Promienie słońca wpadały przez okno prosto na twarz dziewczyny. Lina przewróciła się na drugi bok, z zamiarem spania co najmniej do południa. Zrobiła to jednak tak gwałtownie i w dodatku zapomniała chyba, że nie śpi sam, że biedna Amelia spadła na podłogę. Na szczęście to bezbronne dziecko, przecież jeszcze, miało tak twardy sen, że się nie obudziło. Tym samym ruda czarodziejka zyskała całe łóżko dla siebie. I spały by sobie pewnie jeszcze długo, gdyby nie straszne krzyki które zaczęły dochodzić, z zewnątrz.

Mężczyzna otworzył oczy, odwrócił głowę i spojrzał na okno. " To już ranek, trzeba wstawać. Przynajmniej tyle, że jest spokój. Jednak dużo milej jest zostać obudzonym przez wschodzące słońce, niż przez wrzaski Liny i Garryego, kłócących się o śniadanie.-pomyślał.
W tej samej chwili zwaliła się na niego wielgachna ręka jego kolegi. Garry zaczął się przeciągać.
Zel: Patrz co robisz !!
Garry: zieeeewwwwwwwww...
Zel zignorowany zaczął wygrzebywać się z łóżka. Kiedy obaj byli już ubrani , gdzieś na piętrze, na którym spali, rozległy się bardzo głośne wrzaski.

Na korytarzu.
Przy drzwiach pokoju Es i Xella stały Aya. Miała na sobie tylko ręcznik i była cała mokra. Darła się jak opętana i waliła w drzwi próbując je otworzyć (jeśli można to tak nazwać).
Kiedy cała reszta (oprócz Es, Xella i Saori) zwaliła się na korytarz, z pokoju Ayi i Saori, wyleciała ta ostatnia, wyglądająca tak samo jak jej współlokatorka, drąc się jeszcze gorzej niż tamta.
Saori: Ta kretynka zabrała wszystkie nasze ubrania, w pokoju nie ma nic, dosłownie żadnej naszej szmaty!!!!!!!!!!!!.
I teraz już obie bluzgając i wyzywając Es zaczęły dobijać się do drzwi. Tymczasem reszta naszych bohaterów znajdujących się na korytarzu, zdążywszy ochłonąć już z pierwszego wrażenia, poczuła nagłą straszną chęć roześmiania się. Więc w jednej chwili wszyscy zaczęli pokładać się za śmiechu ( nawet Garry się śmiał, choć potem zapytany dlaczego, nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie)

W tym samym czasie zaniepokojony - najpierw tym, że do jego gospody wleciały dwie prawie nagie istoty płci żeńskiej, będące jego lokatorkami, które teraz powinny smacznie spać, a potem tymi wrzaskami na górze-właściciel pośpieszył na górę. Znalazłszy się na piętrze ujrzał co najmniej niecodzienny widok. W pierwszej chwili tak go zamurowało, że nie mógł nic powiedzieć. Jednak obowiązek był dlań silniejszy.
Gospodarz: Co tu się do diabła dzieje?!!! Wystraszycie mi wszystkich klijętów !!!!!! Co to wszystko ma znaczyć?????!!!!!!
Niestety biedny poszkodowany starszy pan został zupełnie zignorowany, co mogło wywołać u niego kompleksy lub w najlepszym razie podwyższyć ciśnienie. W każdym razie, wściekł się strasznie i zaczął wrzeszczeć, że wezwie straż miejską. Jednak i to nie zrobiło wrażenia na prawie nikim. Tylko w jednej, najprawdopodobniej skrzywdzonej w dzieciństwie, osobie wywołało to jakąś reakcję. Amelia podeszła do właściciela i starając się opanować spytała czy nie ma klucza do pokoju, do którego tamte się dobijają. Zapewniła go też, że postara się wszystko wyjaśnić i jak najszybciej zakończyć sprawę. Już lekko uspokojony właściciel oświadczył, że owszem klucz ma i, że go zaraz przyniesie. Jak się jednak okazało klucz nie wniósł do sprawy nic nowego, bo pokój okazał się pusty. Łóżka były nie ruszane, więc najprawdopodobniej mieszkańcy nie kładli się wcale.
Aya: Zaaaaaaaaabbbbijeeeeeeeeeee, zzzzzzaaaaaaaabbbbbiiiiiijjjjjjjjjeeeeeeeeee, zzzzaaaaaaaaaabbbbbiiiiijjjjjeeeeeeeeee , zzzzzzzzzaaaaaaaabbbbbbbbbiiiijjjjjjjeeeeeeeeeeee ! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Saori: Rrrrrooooooooozzzzzzzzzwwwwwwwaaaaaaaaalllllllllleeeeeeeeeeeeeeee łłłłbbbyyyyy, rrrrrrroooooozzzzzzszaaaaaaarrrrrrrppppppppieeeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ponieważ rozwścieczone dziewczyny nie mogły się wyżyć na domniemanych winowajcach, skierowały swą złość na rozbawionych do łez chłopców oraz Linę, która śmiała się najgłośniej. Amelii jakoś się obeszło, bo rozmawiała z gospodarzem. No więc, Saori rąbnęła za całej paki Garrego, a potem zaczęła okładać Zela, natomiast Aya rzuciła się na Linę.

Wieli uderzeń, kopnięć, rzuceń, krwi i siniaków dalej......
W niewielkim pokoju przeznaczonym na salonik dla gości.
Na sofie rozwalił się Garry, jęczał i przykładał sobie lodu do głowy. Na dużej kanapie....eee... leżał strasznie poturbowany Zel ( po prostu nie miał szans z tym potworem płci żeńskiej- dop. autorka), obok niego usiadła Amelka i starała się go opatrzyć ( co nie było zbyt łatwe, bo pacjenta trochę się rzucał [z bólu rzecz jasna]- dop. autorka.) Księżniczka była bardzo blada i wyglądała jakby się miała rozpłakać. Co chwila rzucała groźne spojrzenia Saori i z pewnością pomyślała, że nie ma już żadnych szans, aby "panna Saori" jeszcze kiedyś z nimi podróżowała ( rany jak to miłość potrafi zmienić kobietę - dop. autorka). Natomiast sama zainteresowana siedziała skulona w fotelu, a twarz zasłaniały jej dość krótkie czarne włosy, i prawdopodobnie ryczała. Pewnie była to prawda, bo kiedy spojrzała na swojego wybranka, którego tak strasznie skrzywdziła, nie tyle fizycznie ile psychicznie - zostać pobitym przez babę - (w sumie powinien się już przyzwyczaić przy Linie, ale nie zbadane są uczucia mężczyzn - dop. autorka), to choć nie było widać łez, te śliczne, szafirowe, oczęta były mocno zaczerwienione. Cała jej złość zamieniła się tylko w rozpacz i wyrzuty do samej siebie. Nikt tego jednak nie zauważył. Lina była śmiertelnie obrażona na Ayię, choć, dzięki temu, że mają podobny poziom mocy, za bardzo nic sobie nie zrobiły. Siedziała wyprostowana w fotelu, a na jej twarzy widać było kilka siniaków i zadrapań. Aya siedząca w trzecim fotelu, nadal dygotała ze złości. Srebrne włosy jeszcze jej nie wyschły i cześć z nich poprzylepiała się do jej policzków. Oczywiście obie poszkodowane już się przebrały. Saori, ponieważ była dość niska - miała 165 cm - pożyczyła ciuchy od Amelii- jakieś jasnobrązowa spodnie i żółty sweter. Aya zaś będąca najwyższą z dziewcząt, mierząca ze 174 cm, nie mogąc pożyczyć rzeczy od obrażonej Liny, choć ta była nie wiele niższa od niej, wykorzystała ten fakt i wzięła sobie ubrania, prawie równej jej wzrostem Estelli - czarne spodnie w kancik i ciemno czerwona bluzkę.( Nie chcąc być jednak nie dyskretną, ale chcąc być szczerą, jestem zmuszona powiedzieć, że zarówno Aya jak i Saori dziewczęta może nie zbyt hojnie ale też i nie zbyt skąpo - jak Lina ^^ - obdarzone przez naturę bielizny pożyczyły od Amelii, będąc jednak do końca szczerą powiem, że nie wzięły jej od Es, bo jak powiedziała Aya: nie dotkną niczego czego mógł dotykać ten obrzydliwy mazoku [to było obrzydliwe i nie sprawiedliwe!!!!- dop. Estella] )
Lina: Wiec mówisz, że obudziłyście się w samych ręcznikach w łaźni publicznej?
Odpowiedziało jej tylko jedno ponure skinienie głową.



Jak to się skończy?
Co z tego wyniknie?
Gdzie jest Es i Xell?
Co robili w nocy, oprócz wykonania zemsty na dziewczynach?
Co teraz robią ?
Czy ich coś naprawdę łączy?
Jeśli tak, to jak to możliwe skoro on to mazoku?
Kiedy w tym fiku naprawdę coś zacznie się dziać?
Kiedy go skończę?

Przepraszam, że ta część była taka o niczym, ale jakoś tak wyszło.









   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.94905500 1314317485
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!