Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Red Priest Rezo
Sayonara My Friends
rozdział #20
 
Treść fanfika..
Skonczylismy na tym jak cala banda odmlodniala A Rezo poszedl grzyzc piach.. co bylo dalej zobaczmy



Sayonara

Jedynymi zdolnymi do walki osobami na polu walki zostala nasz stara banda, ktora jest juz gotowa kogos niezle poturbowac

TaiCat: Teraz musze sie uporac ze stara banda.. a myslalam ze zdoze jeszcze do masazysty:P

Death: Gwarantuje Ci ze nie zdazysz[ Podniosl lekko glowe... z jego ust plyna strumienim krew, patrzal oczami zyjacego trupa:P]

TaiCat: A co mi zrobisz? ledwo oddychasz.!!![ Otrzymala potezny cios zewnetrzna strona dlonia poleciala z impetem w dol krzyczac[:D]

Death: A co tam oddaychanie .. sily jeszcze mam....Flare Bit..[ Cala okolica wypelnila sie wybuchami doruwnojacymi sila Dragon Slave Liny[:D ] mnie porostu nie mozna pokonac!

TaiCat: No ne wiem... jakos tylko twoja ataki wydowiskowo wygladaja..a ja nawet zadrapana ne jestem...?! agh... co jest ..przeciez mnie nie trafiles..[ cale jej cialo byle pokryte ciosami Deatha] nie zauwazylam tych cisow...

Death: Normlane.. gdy jest sie zbyt pewnym sibie.. Ra Tilt!![ Ogromny niebieski promien roswietlil okolice... ]

TaiCat: agh!!!! calkiem niezle jak na tak podstawowe czary.. jednak wiele sie nie nauczyles przez tyle lat...

Death: moze nie wiele ale cos.. a Ty sie niczego nie nauczylas...

TaiCat: I tak mnie nie pokonasz.. zapomniales mnie nie mozna pokonac.. osoby wladjacej czasem..hehehe

Death: No nie wiem.. czas moze plynac swojim wlasnym biegim.. nie potrzebuje nadzrou..

TaiCat: Co ty bredzisz.. bezemnie wszystko obrocilo by sie w niiwecz!...hmm widac zapomniales o drobnym szczegole... nikt nie moze mnie pokonac procz Dakki i Zellas.. zapomniales o tym szczegole? hehe

Death:......................

TaiCat: HAHAHAHAHAH!!! zebys mogl widziec swoj wyraz twarzy... jestes teraz w slepym zaolku! nie pokonasz mnie!

Death: jestem w kropce Dakkis i Zellas sa nie zdolne do walki... bez nich jej nie pokonam!][

Przenosimy sie do Dakkis ktora lezy polprzytomna

Dakkis: nie moge nawet ruszyc reka.. a co dopiero walczyc... zeby tak mi sily wrocily...

Medalik na jej szyji zaczol lsnic silnym siwattlem i slyszala glos:

Rezo: Pokarz wkncu wszystkim co potrafisz.. czas bys odkryla swoja sile... wstan i walcz.. by zwiciezyc! bez wiary w sibie nie wygrasz!

Dakkis: zwyciestwo? prawdziwa sila? nic nie czuje... nie czuje w sobie mocy...

Rezo: nie czujesz jej bo w nia nie wierysz.. ona w tobie jest! pamietasz swoja bron ktora dostalas od swojego pierwszego mistrza? urzyj jej.. teraz bedziesz mogla sie nia poslugiwac! tylko w sibie uwierz!

Dakkis:Sidahe noh mare? [dojela mala nie pozrona bron] musze sprubowac![ wstala i ruszyla w strone Deatha i Tai]

a u Death i Tai

TaiCat: [Okladala go seriami kopow , ciosami piesciami z obrotu nie dajac Deathowi nawet odetchnac] hehe! widac juz teraz nie jestes taki silny...

Death:tfu![ wyplul krew[:D] Digu Voltu! [Potezne wyladowanie elektryczne odepchnelo Tai od Deatha na kilka metrow]

TaiCat: hohohoh!! cos sie elektrezujesz[:D ale spoko wkrotce juz nic nie bedziesz robil![Ruszyla na Deatha wraz z swietlisty mieczem by go wykonczyc]

Dakkis: Sidahe noh mare!!!![Wykonala zamach bronia z nad glowy.. potezny fala ognia ruszyla w strone TaiCat]

TaiCat: Co jest?! Dakkis?! co to za bron do cholery?! WINDY SHILD!!

Tarcza przez krotka chiwle opierala sie ogniu lecz nagle pekla i ogin pochlonol TaiCat nie zostawiajac po niej najmniejszego sladu...

dakkis: Udalo sie... UDALO SIE!!!!!!![ padla z wycienczenia na ziemie[:D]

Jako pierwszy do Dakkis podszedl Ike, ktory resztkiem sil wziol ja i ruszyl w strone domku^^ za nimi poszla cala druzyna Stara banda nosila poobijana mloda bande[:DPo kilku dniach rehabilitacji, picia herbaty latajacych talerzach, klotniach i ogolnego smiechu i radochy ze zwycietwa , ktore odbywalo sie bez Sao i Dakkis. Wkoncu cala banda rebrala sie w salonie by porozmawiac...

Dakkis: Princessa... czemu Rezo zawsze tak zle reagowal na twoja obecnosc? od kiedy to sie zaczelo?

P.Amelia:.............

Sao: [wtulona w Xellosa ktory juz kilka nocy jest bez uciech[:D i juz sie burzy w nim cos[:D] Wiem ze nie wiesz..ale moze masz jakies przypuszczenia co moglo go tak poruszyc?....

Akkido:(wparowal calkowicie zalany wraz z Ike^^") A co nas hik! obchodzi Czerowny pigmej? hik!! wszystko jego wina.. Zezo jeden Hik!

Ike: eee? ide do kibelka[i polecial jak blyskawica^^]

Sao slyszac slowa Akkido wstala, jej twarz byla zimna i pelna zlosci...

Sao: Jak smiesz!!![ z policzkowala Akkido tak ze ten polecial na druga strone pokoju] Jak smiesz !! obrazac mojego ojca a twojego Dziadka!! ktory w dodtaku uratowal Ci zycie!!

Akkido: hik! a ty zabilas go... i so ty na to? hik!

Sao: ja...ja...ja..[ znowu lzy zaczely wolno splywac po policzkach Sao..wtem wtulila sie w Xelloss ktory..]

Xell: AKKIDO!!! zawsze traktowalem Cie jak doroslego..mogles robic co chcesz to twoje zdrowie..ale zeby tak sie upic i przychodzic tu i doprowadzac matke do takiego stanu[ ze zlosci otworzyl swoje oczy i patrzal zlowrogo na Akkido]

Akkido: hikkk![ przeslzy go dreszcze] ide... spac[zrobil jak powiedzial]

Zellas: Princess... wiec jak myslisz?co moglo go tak ugodzic w dume?

(Hmm stara banda poszla pozwiedzac okolice i sie najesc[:D)

Princess:(tak bede zwal P.Amelie^^) hmmmm..... moze to wtedy gdy czekal nas ostani sprawdzian w szkole imienie Rei Magnusa..

Dakkis:[podnisola i spojrzala na Princesse ciekawa dlszej opowiesci] opowiedz!

Sao spojrzala na Princess z ramion Xellossa, otarla lzy i doprowadzila sie do porzadku

Princess: wiec.. tak zrzadeniem losu traflismy do jednej szkoly magi najbardziej elitarnej na swiecie..nie jest to opinia na wyrost... dostac sie tam trzeba by byc urodzonym zwielkimi umiejtnosciami lub cale zycie ciezko trenowac od dziecka.. miedzy mna a Rezo byla jedna roznica.. mu wszystka nauka przychodzila z latwoscia , nie docenial tego, lecz w jakis sposob pomagal innym w zaleznosci od humoru.. natomisat ja uczylam sie jak moglam by sie utrzymac, i jehalam na brazowych i srebnych runach jedynie z jezykow strozytnych bylam od niego lepsza pod kazdym wzegldem... ja cieszylam sie z cizko zdobytgo srebnego runu.. a on nie przejmowal sie wogole zlotym runem zdobtym bez problemu. A gdy zaczol sie ostateczny egzamin....

Wielka sala po srodku arena gotowa na przyjecie nowych studentow do kolejnego pojedynku.. lecz za nim dyrketor prosic bedzi wszystkich studentow wedlug osiagnietych runow na ostanoch testach.. byly dwie grupy zdobywcy krysztalowych runow i zdobywcy zlotych runow przystepowali do testu o najwyzsze odznaczenie szkoly... Czlonkowie krysztalowej grupy losowali jako pierwsi nastepnie zloci a wszystkiemu przygldala sie cala szkola wykladowcy i studenci... walki miala byc rozegrane droga eliminacji az do finalu... jednak zlotych bylo wiecej..i gdy mial byc usuniecie zlotych o najnizszych wynikach... jeden z krysztalowcyh...

Rezo: Przepraszam bardzo! ale mi nie przeszkadza zmierzyc sie z mojim przeciwnikiem i jeszcze dwoma.. moge walczyc z trzema na raz..hehe

Dyrketor: Jestes pewien... pameitaj tylko ze mozesz sie przeliczyc..a dla takich nie ma miejsca w naszej szkole.. u nas liczy sie madrosc a nie zuchwalstwo..

Rezo: ple ple ple.. [stary dziad...]

Dyrektor: slyszalem...

Rezo:][

Lirassen: ehh.. tylko ich nie roznies.. a wogole to z kim masz walczyc?

Rezo: z trzema czopkami.. imie nie wazne..lubi walczyc z bezimmieninymi...

Lirassen: A czemu Ci zalezlao na tym zeby nie usuneli dwoch zlotych?

Rezo: heh ... obawaielm sie ze mogli by usunac Princesse ze zlotych runow.. a to by pokrzyzowalo mi plany...

Lirassen: Ja cie nie rozumiem..zreszta nie wazne ide walczyc

Lirassen mlodzian przyodziany w dlugi plaszcz w wielu odcieniu ciemnego fioletu przeszywanego zlotymi nicmi, wysoki i krotkich blon wlosach i twarzy zbira i lotra nie znjacego litosci.. i kanaciarza...

Dyrektor: Walka Pierwsza! Lirassen de li kon! i Princes Amelia!

Rezo: CO?! cholera posuje mi to plany!!][ ja mialem sie z nia zmierzyc... nie ma szans zeby pokonala Lirassena...

Dyrektor: Zaczynac!

Walka rozpoczeta Lirssen jedynie usmiechjac sie rozpoczol atak , ktory zakonczyl sie wiaskiem... walka trawal dlugo cios za ciosem Princessa nie atakowala..mozna by pomyslec ze bawila sie Lirassenem...co wprawilo w dziwenie Rezo.Pod koniec walki gdy Lirassen nie mogl juz powiedziec ani jendgo zaklecie Princessa zakleciem Diem Wing poslala poza Arene...

Princessa: VICTORI!!!

Rezo:[gleba] nie wierze.._-_

Dyrektor: Walka druga!! Rezo Graywords! i Villin, Malian i Virin

studenci wstali gdy nadhodzil Rezo.. z ponura mina jak nigdy... i zaczeli krzyczec jego imie i go dopingowac..kto by smial go nie dopingowac..oczywiscie Princessa[:D

Princessa: jak zwykle nadety][ ale^^ HEJ!!![ jeb z acalej sily Rezo w plecy ktory calkowice jak z ignorowal...jedynie twarz mu troche sie wkurecila[:D]

Rezo:(cholera!! bolalo^^") No dobra... myslicie ze se zemna poradzicie?

Cala trojka niezbyt pewna stala sie gdy stanol przednimi jeden z leszpych uczniow szkoly... jednak nadal gotowi do walki

Dyrektor:Zaczynamy!!

Rezo stal w bez ruchy gdy cala trojka zaczela wypowiadac serie zaklec i rzucac szlaenczow s trone rezo poczawszy na szamanizmi ziemi skonczywszy na czarnej magi...podnisolo sie wleie kurzy wokol Rezo...

Virin: hee...heee.. udalo? tak latwo...hehe..jednak nie byL!!!![ tu zarobil piesciam z polobrotu ktora go znoktowala calkowcie]

Malian:Oo! Villin ty tu jestes od myslenia!! wymysl cos!!

Villin: Mysle!!

Rezo: hehe... FIRE BALL!![ jak zwykle doskonale wypowiedzian zaklecie zmiotlo obydwu z areny i przyokazji wyliminowalo pozostalych ze zlotych...]

Dryektor: REZO!! co to ma byc?! i co teraz masz zamira zrobic?

Rezo: Stoczyc finalowa walke z Pirncessa[usmiechnol sie zlowrogo]

Dyrek: A co z pozostalymi kryszalowymi myslisz ze sie zgodza?! hm?!

Rezo: Napewno[ spojrzenie na grupe ktora zdecydowanie sie zgodzila]

Dyrek: ....nie ma sprzeciwu... wiec niech tak bedzie...ale dopiero za dwie godziny...

Rezo: Princessa ..szykuj sie!! wkoncu zobaczysz ze to nie szkola dla ciebie!!

Princessa: FAKAJ SIE!!( i odeszla w strone swojej grupi znjaomych)

Strudent: Rezo! wygrasz bez problemow! nikt Ci nie dorwna w twojim roczniku!!

Rezo: [spojrzal na niego dziwnie] hm?

Student: eee to znaczy w calej szkole!!

Re4zo: heh..moze i tak.. ale pamietaj nie lekcewaz przeciwnika.. prawda Lirassen?

Lirassen: Aghr..daj se spokuj!![ przykladal lod do czola^^]

Po dwoch godzinach shelbiania Rezo..i powtarzania ze wygra co go troche zirytowalo wyszedl by spotkac sie z Princessa przed walka...

Rezo: no no no.. jednak jestes finale...

Princessa: taa.. a ty jak zwykle jestes zbyt pewny siebie.. wkoncu sie przjedziesz na tych pochlebstwach..

Rezo: aghr][( choc go to irytowalo... wiedzial ze Princessa ma racje[:D ale ON zawsze musi miec swoje zdanie inne.. chociaz znaja sie dluzszy czas)

Studentki: PRINCESSA!! zaltw go tak zebyjuz nigdy nie mogl wymowic zaklecia!!

Princessa: PEACE!!!

Studenci: REZO!! wygrasz bez problemow!!

Rezo: taaa[ machnol reka i ucichli^^]

Dyrekor: Zaczynamy walke Finalowa!! Rezo Graywrods per zaruzumilec! kontra Piekna Princess Amelia!!

Rezo:[gleba]

Princessa: Lubie tego dyrka[:D

Dyrek: zaczynac!!

Rezo: Mam nadzieje ze mnie choc zadrasniesz...

Princessa: O to sie juz nie martw!! [ zaczeli walke wrecz kazdy cios byl blokowany przez Rezo z latwoscia lecz nie mogl sam zaatakowac]

Rezo: I RAZ!![ podciol Princesse] i DWA!![ zadal kop z pol obrotu ktory mial ja wyniesc poza mate jednak Princessa bez problemow sie zatrzymala]

Princessa: Moze jednak nie jestes tylko zaruzumialy..cos tam potrafisz!!

Rezo: I duzo wiecej! DUG HAUT!!

Princessa: hymph!(wyskok do gory) he?!

Rezo: hehe.. DIGU VOLT!!( elektryczne promienie z reki Rezo sparalizowaly Princesse... to juz wygladalo na koniec tej krotkiej walki]

Princessa: AAAAAAAAAAAAAAAA!! [ spadla z impetem na zimie] agh... jeszcze nie przegralam...

Rezo: Victori![ pokazl ten ze znak^^] proscizna.

Princessa:Tys, którys ciemniejszy od zmroku;
Tys, którys w karmazyn przybrany bardziej nizli krew plynaca;
Tys, którys pogrzebion w czasie mijajacym; W Twym imieniu, o Wielki;
Oddaje sie ciemnosci; By tym glupcom, co grodza mi droge,
Razem zgube przyniesc i nikt nie bedzie w stanie jej uniknac!

Komisja: Oo!! KRYC SIE!!

W slad za komisja poszli wszyscy studenic...a zaskoczony Rezo..

Rezo: he?! Dragon Slave?! pozlowilem jej wymowic to zaklecie do konca!

Princessa: DRAGON SLAVE!!!

Szkarlatna kula pochlonela ze soba Rezo robiac olbrzymia dziure w suficie sali walk...

Princessa: hmm.. Jeszcze tu jestes?

Rezo: khe khe.. agh... dalem sie zaskoczyc..wykorzystalas chiwle nie uwagi.. nie mysl ze masz jakos sile..porownywalna z moja!

Princessa: Teraz przemawia przez ciebie urazona duma... ehh myslalem ze jestes bardziej pojetny.. ale jesli chcesz...

Dalasz walka toczyla sie juz wyruwanie Rezo straciwszy swoj spokuj i opanowanie zaczol popelniac bledy.. ktore bez litosci Princessa wykorzystywala... walka zakonczyla sie straciem podwjnego ostrza Czerwonokiego Lorda Shabrnigdu!(NIe myslic z Laguba Blade)

Rezo: ( z desperacja wypisana na twarzy probowal wygrac ostateczne starcie) jak sie to stalo ze musze walczyc jak rwoni z rownym z toba!

Princessa: hymph! Mistrz panowania nad emocjami dal sie im poniesc i nie CHYBNIE PRZEGRA[ silnym ruchem zniszyla ostrze Rezo i wyrzucila go poza arene... co dalo jej zwyciestwo] Victori..[ przyklekla na jednym kolanie]

Rezo: i tak jestem najlepszy!...........................

Dyrek: Zwyciezyniom jest Princess Amelia!! Szept: Pieknie pokazal mu co sie dzieje jak sie jest nad byt pewnym sibie! pieknie^^

Princessa: Dzikuje[:D ale jednak sily to on ma tez nie malo.. moze by wygral gdyby sie tak nie posnil zlosci[:D

Wracamy do domku a ktorym wszyscy sluchali opowiadania Princessy

Princessa: I wtedy Rezo odszedl ze szkoly zostawiajac dyplom wszystkie osiagnieci nagrodu..i od tametej pory zle na mnie raguje... Fin! jak sie wam podobalo?[:D

Tak sie konczy 20 czesc sayonary ten Rezo... i chore ambicje[:D Sayka^^


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.14866200 1276788237
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!