Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #21
 
Treść fanfika..
Tutaj polecam piosenkę z GTO (opening)
Mei'an 21- Dusk (zmierzch)


Lina wbiegła zadyszana do holu. Zelgadis razem z szermierzem siedzieli spokojnie przy stoliku i popijali kawę.
Niezbyt stosowne w tym momencie. Spojrzała na zegar wiszący na ścianie. Mieli pół godziny.
-Słuchajcie Amelia czeka na nas na dole! Chodźcie musimy się spieszyć! -Nie podobało jej się to wszystko. Czuła silne natężenie energii w powietrzu.
-Lina co do...?
-Zel pospiesz się, weź marynarkę ,opowiem wam w drodze! -Rzuciłą na stół kilka banknotów.-Ja wam dzisiaj stawiam. Za mną! -Pociągnęła Gourrego za rękaw. Po chwili cała trójka wypadła na dwór. Księżniczka odwróciła się. Stała pod ścianą szpitala. Zelgadis zadrżał. Nie uśmiechała się. Coś musiało się stać.
*
Xelloss stał w drzwiach. Filia siedziała na łóżku przypatrując mu się w ciszy. Valgarv stał obok niej. Mazoku podejrzewał,że jakby mógł zabiłby go teraz wzrokiem.
-Chciałem żebyście oboje wiedzieli,że to nie ja was rozdzieliłem w drodze do Yokohamy. -Uśmiechnął się smutno. Filia zeskoczyła z łóżka i podeszła bliżej.
-Więc kto Xelloss? -Zapytała spokojnie.Podniósł na nią wzrok.
-Tadao. Gdyby nie tamto wydarzenie, ja nie zostawiłbym Shiro samej, wtedy Tadao nie mógłby złamać pieczęci, tak myślę...-Podszedł bliżej i wręczył jej torbę.- My jesteśmy jak bracia.Albo...byliśmy.- Filia o nic nie pytała. Tego się nie spodziewał.
-Mam to założyć? -Przycisnęła torbę do siebie.Przytaknął głową.
-Musimy iść. Ty też Val.
-Ona nie może nigdzie iść. Jest jeszcze za słaba Xelloss.- Zmierzył go swoimi złotymi tęczówkami.
-Właśnie dlatego tu jestem.-Wyjął z kieszeni mały niebieski flakonik.-Wypij.
-Co to jest?- Uśmiechnął się.
-Zaufaj mi.- Nie miał ochoty na dłuższą rozmowę. W ogóle zaskoczyła go jej postawa. Ciekawe.
-Oby tylko...-Westchnęła.-No dobrze.
Valgarv odwrócił wzrok w momencie kiedy przechyliła naczynie. Smoka zaczęła ogarniać jasna łuna. Jej oczy nabrały koloru niezwykle jasnego błękitu. Jak oczy Dolphin.
-Filia...przez jakiś czas nie będziesz mogłą używać świętej magii,ale...-Wyglądała niezwyczajnie. Z koniuszków jej palców wypływały krople wody.-...możesz używać potęgi jednego z najsilniejszych mazoku na świecie.
-Dolphin.-Uśmiechnęła się. Po chwili na jej ciele pojawiła się niebieska sukienka z koronką na dole. -Chodżmy Val...- Smok podniósł się z krzesła i złapał ją za rękę.
-Jak chcesz Złota.
*
Szli powoli korytarzem. Smok rozglądał się niespokojnie na wszystkie strony. Fakt czuła się teraz o wiele lepiej jednak coś nie dawało jej spokoju. Wszystko wyglądało nierealnie. Spojrzała na swoją dłoń. Była blada.Val pochylił się nad nią.
-Będzie dobrze.-Szepnął. Podniosła na niego wzrok i zobaczyła jego uśmiech. Zarumieniła się lekko. Xelloss szedł przed nimi. W tym momencie zatrzymał się gwałtownie. Odwrócił się i rzucił szybkie spojrzenie Valgarv'owi.
-Tutaj...-Jedyne słowo, które powiedział zanim znaleźli się na jasnym dziedzińcu . Tym samym w na którym wcześniej zobaczył śmierć Shiro. Z uśmiechem zauważył, że wszyscy byli.
Prawie wszyscy.
Westchnął i przeleciał wzrokiem po placu. Podszedł do fonntany i nachylił się nad taflą wody.
-Xelloss...?-Dobiegł go głos Gourr'ego. Otrząsnął się i wyprostował.
-Właśnie. Po co was tu wezwałem. Zapewne...-Zelgadis spojrzał na niego z politowaniem.
-Kapłanie, nie udawaj przynajmniej,że ciebie to bawi,bo w to na pewno nie uwierzę. Mów szczerze co tu się dzieje.- Xelloss usiadł w powietrzu. Jego płaszcz lekko powiewał tuż za nim. Spojrzał chimerze prosto w oczy.
-Wszyscy czterej Beastmaster zostali w pewnym sensie zamknięci w tym świecie. A co to oznacza? Jeżeli nie zdajecie sobie sprawy ,nasz świat składa się z czterech filarów. Na każdym z nich jest ktoś w rodzaju Ceeiphed'a czy Shabranigdo.-Amelia pokręciła głową.
-Ale co to ma do rzeczy?
-Chaos. Chaos jest celem istnienia mazoku. Ten filar również ma dwie istoty utrzymujące równowagę na danym wymiarze,ale...właśnie pojawia się problem.
-W momencie kiedy przeniesiono do tego świata czterech Beastmaster równowaga została zaważona,tak?-Lina podeszła do niego bliżej. Przytaknął.
-Ale wciąż pojawia się pytanie ,co nas tu przeniosło...i tego niestety nie potrafię wyjaśnić.
-Co się dzieje w momencie kiedy coś takiego ma miejsce? Co się stanie z tym światem?
-Zelas chciała grać na czas, każąc szukać wam Renjiro. To bujda jakich mało. Przyznaję to był tani chwyt.
-A do czego potrzebny był jej ten czas?
-Chciała zintegrować się z innymi, Dynastem i Dolphin . Oni są...
-Zadumany w sobie typek i szalona dziewczyna?- Lina poraz pierwszy zobaczyła,że w oczach mazoku jest czysty gniew.
-Nie Lino- jego głos był czysty i metaliczny.- te dwie osoby miały gorszą przeszłość niż my razem wzięci. Osobiście będąc na ich miejscu również nie przyłączyłbym się do Zelas. -Spauzował.-Nie udało się jednak. Dlatego trzeba zagrać w otwarte karty. Nie mamy dokładnego wroga. Poznaliście Kaworu prawda? -Przytaknęli. Xelloss uśmiechnął się złośliwie.-To istota zwana Stumble. Błąd LON w czasie stwarzania świata. Bliźniacza gwiazda jej samej. Potrafi przybierać dowolnie wybrane przez siebie postacie. -Rzucił spojrzenie Fili.- Postacie zmarłych.-Cofnęła się o krok.
Jej brat nie żyje.
Xelloss go zabił.
Jego spojrzenie.
Inne.
NIE!!!!!!
Płakała. Po policzkach znów spływały jej łzy. Była znów sama. Kaworu...Kaworu też! Kaworu też umarł. Nie, nie mógł zostać z nią. Nie cierpiała go za to,że zabrał jej mamę, a jednak...
...jednak to była rodzina.
Nikt do niej nie podszedł. Wszyscy się patrzyli. Xelloss stanął na ziemi. Nie wykonał żadnego ruchu w jej kierunku. Stał i nic nie mówił.
-Wybaczcie...-Przełknęła ślinę i powoli wstała. Spojrzała Xelloss'owi prosto w oczy. Nic nie powiedział,ale jego wzrok przyprawił ją o dreszcze.
Była to droga,którą wybrał,by powiedzieć jej...
...że żałuje.
I nic po za tym. Obniżyła wzrok.
-Kontynuuj.-Proste słowo. Przytaknął niezdecydowanie i przeniósł uwagę na resztę.
-Ta istota może sporo namieszać, oczywiście jeżeli tego będzie chciała. Jest inteligentna. Planuje swe działania jak człowiek. Nie może pozostać w jednej postaci dłużej niż rok, bo wtedy zwiększa się prawdopodobieństwo jej znalezienia. I niestety obawiam się, że to właśnie ona nas tu przeniosła. Być może dla zabawy, być może dla zniszczenia świata, być może dla zniweczenia czegoś jeszcze...-Dokończył ciszej.
-J...-Zaczął Zel.-...Jeśli zlikwidujemy źródło to wrócimy do naszego świata?-Mazoku uśmiechnął się lekko, jednak widać było,że robi to sztucznie i wysiłkiem.
-Tak sądzę, pod warunkiem,że potrafisz pokonać kogoś kto jest rangi L-sama. Wierzę Zelgadisie,że nam pomożesz.-W jego głosie pełno było ironii.
-W takim razie dlaczego Shiro nie może nas przenieść z powrotem? W końcu ona jest łącznikiem,prawda? - Mazoku zacisnął pięści.
-Nie może.
-A to niby czemu?-Zapytał zdenerwowany.Filia odwróciła się w jego stronę.-Bo co? Bo znowu mazoku nie chcą nam pomóc? Bo znów dla was ważny jest tylko chaos? Bo znów macie jakieś swoje plany?
-BO ONA NIE ŻYJE IDIOTO!!!-Xelloss odwrócił głowę w stronę Fili. To ona krzyknęła. Cała reszta nie wydusiła z siebie słowa. Wpatrywali się we smoka z otwartymi ustami.
-Filia.-Mazoku podszedł do niej. Cała się trzęsła. Spojrzała na niego szeroko otworzonymi oczami.
-J...ja..n..nie...-Cofnęła się o kilka kroków.
-Xelloss zostaw ją w spokoju! -Valgarv stanął pomiędzy nimi. Mazoku po raz pierwszy poczuł,że krew w nim zawrzała.
-Kim ty jesteś do diabła?! -Krzyknął. -Czy ty nie rozumiesz? Czy ty nie potrafisz wbić sobie do tego twojego łba, że jestem SILNIEJSZY od ciebie?!!!
-Tak Xelloss,ale jednego nie wiesz. -W rękach mazoku zaczęła pojawiać się szara energia.
-Nie!!!-Wrzasnęła Lina.
-Tak? No co ty,czego nie wiem? Co takiego może mnie powstrzymać od zabicia cię? -Valgarv uśmiechnął się.
-Deo może.
I wszystko się skończyło.
*
kanti_metallium@wp.pl


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.50446400 1276780195
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!