Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #22
 
Treść fanfika..


Mei'an 22- Sunrise (świt)



No tak. Oni są połączeni ,jak mógł zapomnieć. Deo musiała żyć. Musiała. Zasępił się i spojrzał w jego złote oczy. Emanowała z nich ironia. Po prostu nie mógł się powstrzymać.
Zadał mu cios w brzuch.
Filia wydała z siebie cichy jęk. Smok opadł na kolana z pytaniem w oczach.
-Nie mogę cię zabić,ale to nie znaczy,że nie mogę cię zranić.- Filia poraz pierwszy słyszała takie zimno w jego głosie. Podniósł wzrok na nią.-Filia zastanów się lepiej komu ufasz najbardziej. Jeśli tego nie zrobisz możesz się jeszcze bardziej zawieść...- Powiedział wolno i tym samym tonem. Odwrócił głowę do reszty.-Niedługo znowu się spotakamy.-Rzucił i zniknął.
Filia włożyła głowę w dłonie.
Woda wciąż płynęła i rozpryskiwała się na wszystkie strony.
Stumble przyglądał się temu wszystkiemu z uśmiechem na ustach.
Rozpierzchł się w powietrzu.
Trzeba było uczynić kolejny krok.
*
Valgarv otarł krew płynącą mu z ust. Odwrócił się do smoka siedzącego tuż za nim. Wciąż była skulona.
-Złota...wracajmy...- Dziewczyna nie ruszyła się ani trochę. Wyciągnął do niej rękę. Odepchnęła ją.-Filia?
-Nie dotykaj mnie.-Powiedziała cicho. Podniosła na niego oczy. Wzdrygnął się. Emanowały tak ciemnym granatem,że ledwo było widać czarne źrenice.-NIE DOTKAJ MNIE!!! -Wstała i zacisnęła pięści. Wokoło niej zaczął pojawiać się strumień wody. Kolejne przeplatały się i kumulowały wokół niej. Lina moment później była przy niej.
-LAGUNA BLAST!!!-Pod Filią pojawił się czarny pentagram i po chwili w górę wystrzeliło tysiące promieni ciemnej energii. Smok opadł nie przytomny na ziemię. -Filia...Gourry!-Szermierz podbiegł do niej i wziął Filię na ręce. Amelia wpatrywała się w Valgarva. Podszedł do niego Zelgadis.
-Co zamierzasz zrobić? -Zapytał spokojnie. Pokręcił głową.
-Nie wiem. Nie mam pojęcia.- Chimera wyciągnęła z kieszeni kawałek materiału.
-Kiedy nikt nie będzie patrzył...- Valgarv przyjął chustkę. Uśmiechnął się lekko.
-Wiem.Dziękuję.-Spojrzał przez chwilę na Filię. Wyjął coś z kieszeni. Położył Zelgadisowi na dłoni czerwoną kulę. Mieniła się wieloma odcieniami karminu. -Daj to jej.Niech da to swojemu dziecku. -Chimera spojrzała na niego z szacunkiem.
-Powiem jej. Trzymaj się. -Smok przytaknął lekko.
-Jeszcze się spotkamy, jestem pewien. - Podszedł do smoka i dotknął jej policzka.-Śpij dobrze złoty smoku.-Wyszeptał.
*
Amelia szła w ciszy. Tak samo jak reszta. Nie chciało jej się zadawać pytań. To wszystko było dziwne. Podniosła głowę, już się ściemniało.
Zachód słońca? Przymknęła oczy i rozejrzała się w około.
-Zelgadis-san? -Chimera wyrwała się z zamyślenia. Zwróciła na nią uwagę.
-Coś nie tak Ame...-Przerwał,bo zauważył to samo co ona. Na zachodzie słońce-to było normalne, ale na wschodzie było kolejne. Identyczne.
Świt i zmierzch za jednym razem.
-Lina, słuchaj co o tym myślisz?-Zagadnął. Czarodziejka obróciła się i spojrzała na niego.
-Co tu się dzieje do licha...- Spauzowała. Przed nimi pojawiła się ciemna sylwetka.
-To jest właśnie robota Stumble.-Xelloss skierował swoją uwagę na nich. Rozejrzał się.-Gdzie Valgarv? - Zapytał. Zelgadis pokręcił głową.
-Odszedł. Nie mam pojęcia gdzie,ale powiedział ,że jeszcze się spotkamy.
-Czemu odszedł?-Mazoku nie rozumiał.
-Bo Filia powiedziała,że nie chce żeby ją dotykał i...
-A gdzie ona j...-Spojrzał na Gouure'go.-Co jej jest?
-Rzyciłam Laguna Blast, nic jej nie będzie, zasłabła po prostu. Chciała użyć swojej mocy, właśnie,Xell czy smoki mogą używać magii związanej z wodą?-Beastpriest uśmiechnął się lekko.
-Nie, ale ona ma w sobie teraz Dolphin. Zaakceptowała ją,a...magia Deep Sea jest...dosyć niestabilna i trzeba naprawdę dużej siły żeby ją kontrolować. Dzięki temu mogła szybciej wyzdrowieć. Co do...-wskazał palcem na dwa słońca.-Spójrzcie,-Rozejrzeli się.- wszyscy ludzie w około nie zwrócili uwagi. Nikt nie stoi i się nie przygląda, myślą ,że normalnie zapada zmierzch. Wiecie dlaczego?-Pokręcili głowami.-Bo my nie należymy do tego świata, potrafimy zaobserwować zmiany,które tu zachodzą, ale jeżeli coś takiego zdarzyłoby się chodźby w Sairuun, też nie odczulibyśmy żadnej różnicy.
-No dobrze, ale co mogą komu zaszkodzić dwa słońca? - Xelloss otworzył oczy.
-Niech Zel wam wytłumaczy on na pewno wie. - Uśmiechnął się do chimery,ta odchrząknęła.
-Ekhm, cóż pamiętacie podróż do świątyni króla ognistego smoka? Włąśnie...wędrowaliśmy przez pustynię,prawda? -To był stwierdzenie.
-Do czego zmierzasz?
-Oni to tutaj nazywają efektem cieplarnianym-wtrącił się mazoku- Ziemia gwałtownie zmienia swoją temeperaturę, za dużo dwutlenku węgla w powietrzu. A oznacza to tyle,że o ile w normalnych warunkach stałoby się to za kilka milionów lat,tak teraz proces gwałotwnie się przyspieszy. Dla was to może niewiele znaczy,ale dla mnie i Fili owszem.
-No,dobrze,ale zmierzając do celu.JAK mamy go pokonać? Mam na myśli Stumble.
-Znam jedną osobę, która byłaby w stanie nam pomóc się stąd wydostać... chodź nie jestem pewien czy chciałaby tego. Tylko w tym wypadku macie wybór, albo uciekamy z tego filaru,albo walczymy ze Stumble. Tylko tym razem Lina-spojrzał wymownie na czarodziejkę,-mamy inną sytuację niż z Dark Star'em, tutaj chodzi o kilka dusz, nie o cały świat.-Dziewczyna spojrzała na Gourre'go.
-Dlaczego nam pomagasz? Mogłeś dawno uciec,a jednak zostałeś,czemu?
-To...oczywiście tajemnica.-Uśmiechnął się,a ona go odwajemniła.
-Cóż wybór jest jeden...muszę coś zjeść, kiepsko mi się myśli na głodniaka, Gouury ocuć Filię, dosyć tego noszenia-spojrzała na chimerę- jak ci się nie uda to niech Zel ci pomorze on jest w tym dobry...
-Ekhm...
-...ty Xell też się rozchmurz,przecież nie ma jeszcze końca świata...
-To akurat byłby powód do radości-bąknął pod nosem.
-Shut up! Na żartach się kurcze nie znasz, Amelia przestań na mnie wytrzeszczać te twoje śliczne ślepia,bo się Zel zarumieni, a kamienie mogą mu popękać.Nie myśl tylko o sobie, bo to nie przystoi księżniczce...
-LINA!!!!!!-Wszyscy wrzasnęli jednocześnie. Czarodziejka machnęła ręką.
-Dobra Xell, zabierz nas do jakiejś fajnej knajpy...tylko nie do tego Mc'Geralta ,bo nie lubię trafiać na zabawki pomiędzy kęsami. Kiepsko je trawię.Ty stawiasz skoro Val się ulotnił...właśnie ta jego karta kredytowa...VAL TY DRANIU!!!!!!WRACAJ!!!
*
(^___^-dop.autorka)
(wszelkie insynuacje,abym drwiła sobie z "Wiedźmina" są bezpodstawne^^o)
kanti_metallium@wp.pl

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.08578400 1276787729
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!