Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #26
 
Treść fanfika..
Najpierw przypominajka odnośnie części 15, tam(spoiler!) Xell pojawił się przy łóżku smoka, ale przypominam,że on się nie TELEPORTOWAŁ, tylko zdjął osłonę nałożoną na niego, więc Shiro wtedy nic się nie stało^^Również postać Deo nie jest identyczna z pierwowzorem, chociażby różnią się cechami wyglądu, w sumie obie postacie mają wspólny status i pochodzenie. To tyle dla dociekliwych.


Mei'an 26-Kropla strachu czyli spotkanie z Dolphin.


Słońce właśnie wstało. Smok przysłonił ręką zmęczone oczy. Przetarł je po chwili widząc ,że obraz jest niewyraźny. Przekręcił się na plecy i spojrzał w niebo. Noc spędzona w lesie na pewno za dobrze mu nie posłużyła, przez co strasznie bolały go kości. Czuł dziwny posmak w ustach. Zaraz gdzie on był i co...?
A no tak, przypomniało mu się. Spróbował się przeciągnąć, myśląc ,iż to poprawi mu humor. Mylił się. Dziwne uczucie go ogarniające teraz całkiem go przenikneło. Przeklnął w duchu,usiadł i oparł się o drzewo. Przeczesał palcami włosy. Na pewno tego tak nie zostawi.
Potrzebował Fili, żeby móc wrócić do normalnego wymiaru.
Bez niej się nie uda. Potrzebował jej. Przełknął ślinę i spojrzał w niebo. Białe ptaki fruwały wysoko ponad jego głową. Pojedyncze pióro opadło mu na nos. Sciągnął skurę i kichnął. Poleciał na ziemię. Przypatrywał mu się przez chwilę. Wiedział dokładnie gdzie się znajduje. Potrafił ją bezbłędnie wyczuć. To nie było trudne po tym jak dał jej opaskę.
"Nie dotykaj mnie!"
Czemu ti powiedziała, przecież chciał ją bronić,bo była mu potrzebna. A może już się domyśliła jakie ma zamiary względem niej. Słońce oświetliło mu twarz. Valgarv spojrzał po sobie. Uśmiechnął się lekko. Musi kupić sobie nowe ciuchy.
*
Szedł spokojnie ulicami Yokohamy, co chwilę widział jakieś rozbawione twarze japońskich nastolatek z koszami wypchanymi różnymi bibelotami. Stęknął lekko. Spojrzał na wielki szyld z napisem "GAP", typowa marka zachodnia dla młodzieży. Wszedł do środka, w końcu to nie był Versage więc nie było się czego bać, prawda? A tak szczerze to co jest złego w drogich markach. Chyba tylko to,że...są tak cholernie drogie. Nie lubił wielkich sklepów. Jakoś tak zawsze mniał, od momentu kiedy się tu znalazł, rzadko bywał w supermarketach,wolał iść na targ. Tam przynajmniej można było z kimś porozmawiać, uśmiechnąć się i pożartwoać.
Tak mu tego brakowało.
Tu w Yokohamie.
Zaraz dogoniła go jakaś ekspedientka z pytaniem o pomoc. Podziękował i wszedł w głąb sklepu. Kupa spodni,koszul i innych szmat. Co miał wbrać? O tu były białe spodnie, takie które lubił. Uśmiechnął się i przeleciał palcem po rozmiarach. Wyciągnął jedne i poszedł do przymierzalni. Pasowały jak ulał, jeszcze tylko jakiś czarny pasek i będzie spoko.
No i koszula ostatecznie.
*
Filia poczuła,że coś uciska jej się na gardle. Metalowa nitka oplata jej szyję. Stękneła cicho i próbowała się z całych sił obrócić. Coś zatkało jej usta,nie mogła nikogo zawołać ,a dziewczyny nadal spały nie zważając na jej szamotaninę. Spojrzała na swój nadgarstek.
Valgarv!
-Ja, chcę zostać twym cieniem.- Usłyszała syk w uchu. Potem tylko dreszcz przebiegł jej ciało i zemdlała.
*
Lina przetarła oczy wierzchem dłoni. Pomarańczowe światło rozlewało się po pomieszczeniu. Zmrużyła oczy. Nie lubiła poranków, w momencie kiedy wszystko wydaje się takie zamglone i leniwe. Bez życia.
A może to właśnie było życie, które dopiero się budziło? Nah,nieważne. Zeskoczyła z łóżka i podeszła do krzesła trącając przy okazji śpiącą Amelkę. Ta ziewneła lekko i przeczesała palcami włosy.
-Jak noc Lina? - Czarodziejka przytakneła i zaczęła przeszukiwać swoje ubrania w poszukiwaniu błękitnej bluzki.Była na swoim miejscu.
-Mhm, nieźle. Tutaj mają wygodne łóżka, trzeba znaleźć chłopaków i szykować się do podróży.
-Po co? - Lina podniosła na nią wzrok związując swe włosy w ciasny kucyk.
-Chciałabym odszukać Xell'a, może nam wreszcie coś powie. A właśnie...-Spojrzały na siebie porozumiewawczo.
-FILIA!-Krzykneły jednocześnie.
*
Valgarv spojrzał w niebo. Przymknął oczy. Czuł,że go wzywała, ale...czy nie powiedziała żeby trzymał się z daleka od niej. Zacisnął zęby.
-Do diabła z tobą Filia! -wrzasnął i teleportował się na astral nie zauważony przez nikogo.
*
-Stuble...więc to o nią ci chodzi...-Mężczyzna przełknął ślinę i wzbił się w powietrze. Jego włosy przeczesał wiatr.
*
Smok zniżył swą moc do minimum. Rozglądał się w około magcznym zmysłem. Po chwili pojawił się w dziwnym pomieszczeniu. Przyjrzał mu się dokładnie. Wyglądało to dziwnie znajomo. Drewniany dom, za oknem padał śnieg,a w kominku palił się pomarańczowy ogień, po środku stał wielki bukowy stół z ciężkimi krzesłami w około. Było cicho. Wszedł głębiej, w rogu był tapczan. Na nim cicho leżał złoty smok. Uśmiechneła się troszkę i wtuliła bardziej w poduszkę. Spała.
-Cześć Val...-Wyszeptała nie otwierając oczu.-Już ranek...? -Potrząsnął głową widząc,że za oknem jest noc.
-Złota...co się stało?-Dziewczyna uchyliła powieki i spojrzała na niego swoimi niebieskimi oczami.
-Zimno mi.- Jej głos był słaby. Ukląkł obok niej i oparł brodę o oparcie.
-Gdzie jesteśmy, Złota czemu mnie wezwałaś?-Nagle poczuł jej wargi na swoich.
CAŁOWAŁA GO!
Próbował ją odepchnąć, ale tylko założyła ręce na jego szyi i pogłębiła pocałunek.
Odepchnął ją i trzasnął w policzek.
W pokoju zaległa cisza.
Nie spojrzała na niego.
Widział w jej oczach strach, ale...nie ten który był...wytarł wargi rękawem i stanął przy oknie. Śnieg przestał pruszyć. Dosłownie, małe drobinki zatrzymały się w powietrzu. Obejrzał się z powrotem. W łóżku leżała niebieskowłosa kobieta.
-Witaj Dolphin, sporo czasu minęło od naszego ostatniego pocałunku.-Uśmiechnęła się.
-Nienawidzisz mnie.-Przytaknął. Miała rację, nienawidził jej z całego serca.
Za te łzy.
-Gdzie smok? -Podniosła lekko palec. Całe otoczenie rozpierzchło się w sekundzie. Pojawili się na plaży. Mewy latały im nad głowami. Spojrzała na niego chłodo i przeniosła oczy na ciemną postać obok niego.
-Xelloss...- Postawił laskę na ziemi. Jedyna oznaka wyróżniająca go od współczesnego człowieka. Z wyjątkiem włosów i oczu oczywiście. -no to jesteście wszyscy. -Nagle przed nimi pojawiła się sylwetka smoka. Miała rozpuszczone włosy,które unosiły się lekko na wietrze. Na sobie zieloną sukienkę.Beastpriest przełknął ślinę.
Zupełnie jak kiedyś.
W jego dłoni pojawił się niebieski miecz.
Laska znikneła.
*

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.61745100 1314371671
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!