Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #27
 
Treść fanfika..
Tym razem notka na temat miejsca, które będzie tu poruszane. dokładniejsze informacje znajdziecie w następnej części Mei'an, więc tam odsyłam wszystkich zainteresowanych. Kolejna sprawa odnośnie przeszłości Val'a,Dolphin i Dynast'a oraz Sherry, to też temat na odzielną historię typu "Friendship"(hist.Xell'a,Shiro,Tadao i Filii) tylko,że na pewno znacznie krótszą (chodź nic nie obiecuję^^). To samo tyczy się Ame i Zel'a. Jeżeli już będę znała konkrety na pewno powiadomię o tym w kolejnej części Mei'an. Pozdrawiam!
Wasza Kanti Metallium
kanti_metallium@wp.pl



Mei'an 27 - Strzała, czyli jak przywołać kogoś komu na tobie zależy.


Valgarv spojrzał na niego ze zdziwieniem. Xelloss zmienił strój. Miał na sobie wyciągniętą ze spodni białą koszulę i czarne spodnie. Wyglądał dziwnie...luźno. Smok skierował swoją uwagę na broń.
Po cholerę mu miecz! Jakby miał własnej magii za mało. Spojrzał na Filię. Stała przed nimi nic się nie odzywając. O co do diabła chodziło?
-Jesteśmy w Omfalos,Val.Lepiej skombinuj sobie coś do walki.- Xelloss uniósł lekko miecz. Nadszedł czas na test, ile jest wart bez magii. Starożytny posłuchał, jeżeli mówił prawdę to głupstwem byłoby nie mieć czegoś takiego jak on. W jego ręku pojawił się czerwony łuk. Mazoku uśmiechnął się lekko. W ręce Valgarv'a zmaterializowała się niebieska strzała z białymi skrzydłami na końcu.
-Sprytne, nie powiem.-Skomentował i obrócił głowę ku Dolphin jakby nie zwracając kompletnie uwagi na smoka tuż przed nim. - Dolphin, domyślam się,że najpierw mamy zmierzyć się z tobą ,a dopiero później z kolejnymi Lordami?
Smok spojrzał na kobietę. Zacisnął dłoń na strzale.
-Xelloss o co do diabłą tutaj chodzi?
-Żeby wrócić do świata musimy przywrócić równowagę, a to oznacza,że trzeba zabić wszystkich trzech Lordów.-Smok nabrał powietrza i ze świstem je wypuścił.
-Fantastycznie, tylko mam dwa pytania po pierwsze w jaki sposób masz zamiar zabić Zellas, a po drugie jak masz zamiar zabić innych skoro są silniejsi od ciebie.Żeby zabić mazoku trzeba przewyższać go siłą. -Fioletowe tęczówki zalśniły dziwnym blaskiem. Smok wzdrygnął się lekko.
-Służyłeś Gaav'owi.-Przytaknął, zresztą niepotrzebie, to nie było pytanie.-Znasz go jak nikt.-Teraz jego uśmiech przekształcił się na kształt bardzo nieciekawego z nutą złośliwości. Valgarv wiedział o co mu chodzi, musi znać jakiś słaby punkt Zelas, ale co z resztą?
Żołądek mu się skręcał z rozpaczy,ale musiał mu zaufać, niezależnie czy tego chciał czy nie. Wiedział,że długo nie wytrzyma, wciąż jego ciało miało znaczną część na sferze astralnej, dlaczego w takim razie Xell był taki spokojny. Jakby był pewien,że wygra i ta wiara przysłoniła mu logiczne myślenie. Nie przeżyje dłużej niż kilka godzin. Stęknął czując,że głowa go zaczyna strasznie boleć. Zawył z bólu i spojrzał na Dolphin. Patrzyła na niego zimno. Zawsze sądził,że nie należy do normalnych istot. Kiedyś Dynast też to zrozumie. Od początku nie podobało mu się to,że Złota będzie dzieliła z nią swoją moc. Może dlatego wtedy tamto powiedziała...może.Przełknął ślinę i spojrzał na jej sylwetkę. Doskonale wiedział, że miraż unoszący się przed nim nie jest jego smokiem.
Jego smokiem?
Damn it! Podniósł głowę ignorując ból.Zacisnął dłoń na łuku i wymierzył prosto w nią. Uśmiechnął się. Poza swoimi zdolnościami Lord był teraz zwyczajnie LUDZKI.
To zabrzmało jak obelga...
Od dziecka pamiętał nauki starszych.
Nigdy nie chodź do Omfalos,bo tam nie masz szans na przeżycie bla,bla,bla...
Więc czemu tym razem się nie zawachał? Zwolnił cięciwę, Dolphin to przewidziała, strzała upadła tuż przed nią. Uśmiechneła się, Valgarv odwzajemnił uśmiech czując,że jego komórki mózgowe właśnie są na grilu i spalają się po kolei pod wpływem jej mocy. Strzała leżała spokojnie na ziemi, by nagle zatrzepotać skrzydełkami na końcu i z niewiarygodną szybkością wbić się w jej ramię. Kilka czerwonych strużek krwi przesiąkneło przez bluzkę. Nie mógł zaprzeczyć,ale igiełka satysfakcji właśnie wbiła mu się w świadomość popełnionego czynu. Dziewczyna zasyczała z bólu i spojrzała na niego wściekle.Do momentu kiedy...
...opadła na ziemię. Valgarv mógł przewidzieć wszystko,ale od pojedynczej strzały...
Z czarnej mgły zaczęła wyjawiać się ciemna postać.
-Dynast.-Xelloss przerzucił niezgrabie miecz przez ramię. -Dobrze,że to zrobiłeś, moja głowa też za wiele nie wytrzyma. -Lord poczęstował go zimnym uśmiechem i przeniósł uwagę na Val'a, którego o mało nie zabił tymże. Podszedł do Dolphin i łagodnie ją podniósł. Dziewczyna zciągneła brwi i wymamrotała coś cicho. Dynast uśmiechnął się na te słowa.-Co proponujesz?-Kontynuował Xell.-Dobrze znasz sowje położenie. - Lord zmierzył go spojrzeniem.
-Coś niezgrabie władasz bronią Xelloss'ie.-Uśmiechnął się.
-Moją domeną jest magia, nie lubię białej broni jest...nieważne. -Zmrużył oczy. -Osobiście radziłbym ci uciekać .-syknął. Valgarv wytrzeszczył oczy na rekakcję Beastmaster. Ten kiwnął lekko głową i zniknął.
-Będę twoim dłużnikiem Beastpriest. Albo raczej ...Juujinkan.- Xell'a przeszedł dreszcz, nie przepadał za tym drugim imieniem. Dynast na pewno próbował zabawić się jego kosztem.
-Xelloss...-Zostali sami. Dynast zabrał też Dolphin i zaraz potem miraż Fili zniknął. Mazoku odwrócił w jego kierunku głowę.
-Filia mówiła,żebyś się tu nie pokazywał.-Jego słowa były suche, pozbawione żadnego uczucia.
-Wezwała mnie.-Odparł krótko. Mazoku podszedł do niego powoli. Smok się nie cofnął.
-Wiesz kim jest ten smok?
-Wiem do cholery! Twoją "obietnicą",ale to nic nie znaczy! Nie masz żadnych praw do niej! -Beastpriest opuścił miecz,który z trzaskiem opadł na ziemię.
-Val...czy ty wiesz co to tak właściwie jest? Od tego nie da się uciec.
-Oczywiście,że wiem. Mazoku wymyśliły sobie głupi pakt, na mocy którego miały dobre połączenie z innymi rasami. U ciebie padło na ryuzoku. Ją musisz ochaniać, a inne zabijać,prawda? A może wmówisz mi,że się mylę?!! -Xelloss pokręcił głową.
-Mylisz się.-Valgarv przewrócił oczami i odszeł od niego na kilka kroków.-Ja...ja tego nie chciałem...zanim to się stało zupełnie nie miałem o tym pojęcia. Dopiero później razem z Tadao odkryliśmy,że przesyłka jest smokiem. Gdyby nie jej matka nic by się takiego nie wydarzyło! Gdyby nie to,że jej ojciec był patriarchą, gdyby nie ten splot wydarzeń, ją też bym zabił. Gdyby nie ja, ona nie nazywałaby się "dzieckiem świtu".-Smok patrzył na niego w ciszy. Nagle drgnął.
-Zaraz,czyli ty...-Przytaknął. Jego oczy były przesiąknięte uczuciem bezradności.
-Tak. Ocaliłem ją,ale zabiłem całą resztę, łącznie z jej rodziną.-Val odwrócił się nie mogąc uwierzyć w te słowa. Więc dlatego...Kouma-war...dlatego on,je wszystkie...odwrócił się raptownie. Za nimi w niebieskiej poświacie stała jasna postać.
-Wracajmy już...-Po jej polczkach płynęły łzy.Zdawała się nie zwracać na to uwagi. Zza niej pojawiła się inna i położyła głowę na jej policzku.Jej złote włosy spłynęły jej przez ramię i unosiły się lekko w rytm wiatru. Była bardzo podobna do smoka, jedynie kilka różnic w rysach twarzy i oczy.
Niezwykle ciemny brąz.
Uśmiechneła się. Filia podniosła lekko rękę w kierunku Valgarv'a. Ten jej dotknął.
Xelloss poczuł,że coś właśnie wyżera go od środka.
Chciałby zabić go do ostatniej kropli krwi.
Ale się powstrzymał, nie czas teraz na to. Spojrzał na postać. Znajoma twarz. Ale nie ta sama oczywiście. Filia opuściła dłoń i spojrzała na nią. Wzieła jej policzki w dłonie i uśmiechneła się lekko.
-Kocham cię mamo.
*

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.49052900 1276785540
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!