Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Friendship
rozdział #03
 
Treść fanfika..



Friendship 3 - Improwizacja.

Tadao pojawił się z powrotem ze stertą gałęzi na rękach. Rzucił je w centralnej części jaskini. Spojrzał na mazoku, który właśnie otulał peleryną śpiącą Shiro.
-Mogę na ciebie liczyć?-Wskazał na drewno. Przytaknął i ukucnął obok.Mazoku wysunął lekko rękę.
-Źródło wszechpotęgi, światło które palisz się ponad purpurą,pozwól ich sile zawrzeć się w mych dłoniach. Fire ball.-szepnął. Z jego palca wyszła mała kula czerwonej energii i powędrowała wprost do ogniska, które buchnęło jasnym ogniem.
-Xell...czemu od razu Fire ball? Nie lepiej dać Val-flare? Przed kim się popisujesz?- Westchnął.
-Oczywiście przed tobą.-Zaśmiał się cicho.-A tak na serio, lepiej kontroluje mi się potęźniejsze zaklęcia, przy Val-flare czuję się jak smok próbujący podnieść igłę, rozumiesz mnie teraz...
-A które zaklęcie najszybciej ci wychodzi?
-Vlave Howl-powiedział cicho. Zamknął oczy czując kumulację uczuć Tadao.
-Dziwne, ty chyba koncentrujesz się na magii szamaistycznej ognia,prawda?
-Tak.-Przytaknął.-Ale wciąż nie mogę opanować Blast Bomb, a ponieważ potrzebuję naprawdę silnego zaklęcia, zagłębiłem się trochę w dziedzinę ziemi. -Tadao parsknął.
-Trochę? Weź se daj spokój, jak tak dalej pójdzie to mnie przeskoczysz w magii duszy, człowieku weź mnie nie wpędzaj w komleksy.
-Człowieku?
-A sorka, czarny humor,fakt. - Podniósł rękę. Przed nimi wyłonił się wielki czerwony miecz.-Nigdy nie myślałeś o walce taką bronią? - Pokręcił głową.
-Nie, nie mam do tego talentu. Swoją drogą na kogo ty tego używasz? Nie widziałem cię żebyś się tym bronił. A ciągle masz to przy sobie...chociaż nie, to było złe określenie.-Łącznik zasmiał się.
-Trzymam na specjalne okazje. Wybacz przyjacielu,ale... muszę się przespać.- Xelloss uśmiechnął się lekko.
-Postoję trochę na warcie. Ja nie muszę spać. -Dorzucił drewna do ognia i spojrzał na granatową noc. Po chwili poczuł, że musi zamknąć oczy. Reszty później nie pamiętał.
*
Tadao otworzył oczy i od razu rozpoznał,że coś jest nie tak. Było zimno,a przecież Xell na pewno dopilnowałby ogniska. Przetarł oczy i rozejrzał się w około. To znaczy miał taki zamiar, który spełzł na niczym. Wystarczył mu widok krat i wyczucie bariery przeciwdziałającej teleportacji i używaniu magii.
-No to bomba...- Jedny ruch głowy i wiedział ,że Shiro i Xell też byli. Dziewczyna spała jak on wcześniej ,ale mazoku był nieprzytomny. Podszedł do niego po cichu i wzniósł nad nim rękę.
-Xelloss albo zaraz wstaniesz,albo ocucę cię w mniej przyjemny sposób.- Zero odpowiedzi. No,to był pretekst do treningu. Xell będzie wściekły. Zniżył na niego oczy i uśmiechnął się lekko. Widział jego myśli, jego uczucia,jego pragnienia i lęki. Widział to wszystko już wiele razy wcześniej,ale za każdym razem była to jakaś przyjemność. Koniczyna na jego medaliku zaczęła mienić się na zielono. Mazoku zmarszczył brwi i zamrugał oczami. To było widać. Marne zaklęcie usypiające. -Ech,przyjacielu tak się zrobić...-Przerwał bo poczuł jego dłonie na swojej szyi w ułamku sekundy.
-ILE RAZY MÓWIŁEM CI ŻEBYŚ TEGO NIE ROBIŁ????!!!!- Wrzasnął mu do ucha i opuścił uścisk. Rozejrzał się pobieżnie.
-Gdzie do licha jesteśmy? - Zapytał go. Tadao właśnie przymierzał sę do budzenia Shiro.
-Sam mi powiedz, ty byłeś na warcie.-Dodał z kpiną. Mazoku zacisnął pięści.Dziewczyna wstała i przecierała oczy dłońmi.
-Kurcze, siedziałem,ale nic...a tak poczułem,że muszę na chwilę zamknąć oczy...i tyle.Dalej nic nie pamiętam. -Opadł na ścianę.-Widzę, że ktoś chce nas więzić.
-O tak i z tego co widzę są to ryozoku.-Wstał i zaczął wyglądać za okno.- Jest 14.21 sądząc po słońcu.- Uśmiechnął się na minę Xelloss'a.
-Skąd to wiesz?
-Jestem łącznikiem Xell, przecież co by było jakbym nie mógł głupiej godziny zaobserwować.
-Nie,nie to.Skąd wiesz,że smoki nas uwięziły?
-Ach...po pierwsze lochy nie są pod ziemią, każdy więziony smok musi przebywać ponad powierzchnią ziemi. Mówię o jakimś dłuższym przebywaniu,a z tego co widzę to do gleby mamy jakieś czterdzieści metrów. Do tego na dole spacerują sobie jakieś łepki w białych szatach, młodszym wystają ogony z kokardką na końcu. Wystarczy?
-Kokardką?
-Żartowałem.- Łącznik uśmiechnął się.-Wiesz co Xell, możemy się bardzo łatwo stąd wydostać,ale wolałbym jednak zostać na trochę. Ciekawi mnie czego od nas chcą,a ty jak myślisz?
-Kurczę, barierkę se walneli. Pewnie wzięli cię za normalnego mazoku jak Shiro-Spojrzał na przysłuchującą się dziewczynę.-Jesteś głodna?
-Nie, w ogóle. Jak zrobimy?
-Sądzę,że jednak poczekamy, może się czegoś ciekawego dowiemy.Tadao nie mów im kim je...-Przerwał.
-Czego ma nam nie mówić?-Zaptał młody mężczyzna o niebieskich oczach. Miał jasne blond włosy. Położył dłoń na zamku, który po chwili sam się przekecił. Xelloss poczuł jak magiczny sznur związuje mu nadgarstki. Spojrzał na Tadao, który tylko lekko się do niego uśmiechnął. Shiro patrzyła tylko swoimi pomarańczowymi oczami bez żadnego wyrazu. Mężczyzna wlazł do środka. Podniósł palec do góry i mazoku poczuł, że właśnie mięśnie z lekka robią się nieposłuszne jego rozkazom. Westchnął i wstał spokojnie. Tak jak i reszta.
-Gdzie mamy iść?-Shiro opuściła swoje związane dłonie. W jej głosie Tadao wyczuł nutę podniecenia. Niedobrze.
"Shiro! Uspokój się!!!" Wrzasnął w jej głowie nieodwracając wzroku od smoka. Dziewczyna zadrżała lekko i teraz wydzielała tylko zdenerwowanie.
Zawsze lepsze to niż nic. Mężczyzna spojrzał na nią przelotnie i uśmiechnął się lekko.
-Zobaczycie...-Wyszeptał. -Za mną! - Nie opierali się. Xelloss skinął na Shiro,która widać się zawachała ,bo stała bezczynnie w miejscu. Szli jasnym korytarzem, sklepienie,ściany i podłoga zrobione były z wielkich kwadratowych kamieni. Mazoku czuł się jak zawinięty ze wszystkich stron w kostki czekolady. Westchnął po raz kolejny, zniżał swoją moc do granic możliwości,a i tak nie był pewny czy nie wygląda podejrzanie. Najwyraźniej nikt nigdy nie słyszał o podwładnym Beastmaster Juuoh, cóż pewnie niedługo dowiedzą się z kim mają do czynienia. Starał się zwalczyć uśmiech wchodzący mu na twarz. Jednak stanowczo nie miał ochoty na "atak" mentalny ze strony Tadao. Zatrzymali się przed brązowymi drzwiami,które wyglądały tak samo ponuro jak mina tego co ich tam prowadził.-Włazić.-Powiedział spokojnie i usunął się aby mogli swobodnie przejść. To wszystko było bardzo interesujące, cała trójka zdawała sobie z tego doskonale sprawę. Nie mógł powstrzymać się od uśmiechu.
Zobaczył kobietę o złotych włosach i brązowych oczach.
*
Od autora: Domyślacie się kto to jest? Pewnie tak...>>. ale niedługo poznacie kogoś znajomego^^. Papa!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.86780800 1276787089
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!