Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Filia Ul Copt
Saga o ludziach chaosu
rozdział #03
 
Treść fanfika..
"LINA UPOKORZONA?; NADZIEJA"

Następnego dnia rano...

Lina: Xellossssssss!!!!! zabiję cię!!!!!

Xelloss: Ale co ja takiego zrobiłem? (pytał się ze strachem i niezrozumieniem)

Amelia: Właśnie!

Xelloss: Ale o co chodzi? (mówił tak samo jak wcześniej)

Lina: A kto nas poprzenosił w nocy?

Xelloss: Ja? Dotykać Linę gdy jest w samej pidżamie? Przecież byś mnie zabiła!

Zell: Właśnie...

Lina & Amelia: ZAMKNIJ SIĘ SZCZOTKO DO BUTELEK!!!!!!!!

Zell: buuuuuuuuuuu! A myślałem że poszłaś ze mną spać Amelio bo mnie kochasz! Nikt mnie nie kocha!! buuuuuuuuu! A dawniej miałem jeszcze nadzieję. buuuuuuuuuu!!!!!!

Filia: Co!!!!! (nikt nie zauważył gdy przyszła do kuchni na śniadanie) Amelia spała w łóżku z Zellgadissem? (mówiła powstrzymując śmiech)

Lina: Nie śmiej się tak bo twój "MĄŻ" nas poprzenosił, i mi jakoś Gourryego przyprowadził (mówiła pod nosem)

Xelloss: Ależ ja? Broń boże!

Amelia: (podchodząc do Zella) No, już nie płacz. Bardzo pana lubię panie Zellgadissie (zmieszałą się)

Zell: Buuuuuuuuu! I zaczęłaś do mnie mówić znowu per pan!! Buuuuuuuuuu. Nikt mnie nie kocha

Amelia: No bo tak nieładnie powiedziałąm i nie miałąm odwagi mówił bez "per pan" Zellusiu

Zell: Zellusiu?

Amelia: oops... psze, psze, psze pszepraszam

Xelloss: Piękna para i to tylko dzięki mnie!

Lina: HA! wygadałeś się!

Xell: Ooops...

Lina: KONIEC Z TOBĄ!!!!!!!! "Ciemności od półmroku, szkarłat w krwi utopiony, grzebany w odpływie czasu. W twoim imieniu oddaję sieb...

*ŁUP!!!!!*

Lina: Auć!!!!! Za co?

To Filia stała przy Linie trzymając w rękach swą maczugę.

Filia: Nie masz...(mówiła tłumiąc wściekłość) prawa... dotykać mojego... mojego Xellosska! A TYM BARDZIEJ ZUCAĆ W NIMI ZAKLĘCIAMI!!!!!!! (to był wybuch wściekłości)

I zaczęła okładać biedną Linę maczugą.

Filia: Jeszcze raz tkniesz mojego Xellosska! Chyba że ci pozwolę!

Lina: Filio... Auć, Auć, Auć... przestań... Auć... już nie... Auć... nie będę!!!!! Buuuuuuuuuuuuu! JA NAPRAWDĘ...chlip... chlip... NIE... chlip... chlip... NIE BĘDĘ!!!!! BUUUUUUUUUUUUUUUUUU!!!!!!!

Xelloss: Kochanie... może już...

Filia: CO! MASZ COŚ DO MNIE?

Xelloss: Booooooo... bo... bo... bo Lina płacze (skulił się wyczekując ciosu maczugą ale...)

Filia: O BOŻE! co ja zrobiłam? Lina! Płe... płe... pszepłaszam!!!!!!!


.::I to było właśnie upokorzenie Liny::.

Xelloss: Ależ kochanie... czemu się nie ubrałąś?

Filia: Ooops... (była tylko w krótkiej różowej koszulce i białych figach) tak krzyczeliście że zeszłąm na dół nawet się nie ubierając!

Linę olśnilo!

Lina: FILIA! Gdzie ty podziałąś ogon!!!!!!

Filia: Ten no tego... kochanie przynieś mi szlafrok!

Xelloss: Na ten tychmiast, już! (zdeportował się i za chwilę aportował za Filią z szlafrokiem w lewej ręce. Podał go jej i usiadł na wcześniejszym miejscu)

Filia: Ah... dziękuję! (powiedziałą do Xellosska i po chwili zaczęła mówić do Liny) Bo Xellossek znalazł taki jakiś manuskrypto książkę i tam było zaklęcie jak złote smoki mogą się pozbyć ogona gdy mają ludzką postać. No i... zadziałąło to zaklęcie.

Lina: WOW! A nie było tam może... (speszyła się) jakiegoś zaklęcia na... ekhm...

Xelloss: Zrobienie z płaskiej deski nie płaskiej deski?

*Booooom!*

Xelloss: Auć!

Lina i Filia równocześnie użyły swojej ulubionej broni tzn Filia maczugi a Lina Fireballa.

Xelloss: Za co?

Filia: Za to że jesteś mazoku! I ci głupie pomysły w głowie! A najgorsze jest to że Lisa się tego od ciebie nauczyła!

Lina: No to było to zaklęcie?

Xelloss: Nieeeee ^_^ ale...

Lina: Ale co?

Xelloss: musze sobie przypomnieć. ^_^

[gleba]

Lina: (wściekła) Może ci pomogę w tym przypominaniu... najlepiej fireballem!

Xelloss: Oh nie! Nie trzeba! Nie jestem Godny tego zaszczytu. (ostatnie zdanie powiedział w myślach)

Lina: Wszystko słyszałam!

Xelloss: Co? (mówił już ze strachem)

Lina: To coś sobie w myśliach gadał! FIREBAAAAALL!!!!!

Xelloss: (A raczej jego zwęgliny) Przypomnialem sobie! ^_^

Lina: Nawet gdy jest kupką popiołu to się tak debilnie śmieje!

Xelloss: (o dziwo już się pozbierał do kupy ^_^) W tym manuskrypcie było o stworzeniu amuletu tworzącego zaklęcia. Ale tylko w dobrycgh intencjach

Lina: A cvzy ja mam złe intencje?!!!!! Świat tylko zyska gdy powiększę sobie biust!

Zell: Nuie byłbym tego taki pewien...

Lina: FIREBAAAALL!!!!

Zell: OK! Już nie będę Hej! Gourry! stanołeś na kawałku mnie. Na dwóch ziarnkach zwęglonych rąk!

Gourry: LINA!!! Ja się boję! Ten piasek gada!

[gleba]

Lina: TY DEBILU!!! Nie widzisz tu drutów z włosów Zella? Dopiero co go zwęgliłam! Tyle razy to widziałeś a dopiero teraz się przestraszyłeś!

Gourry: Serio?

[gleba któraśtam]

Lina: No to gdzie jest ten amulet?

Xell: "Dawno, dawno temu. Płomienny smok Cephied, a raczej jego dzierżyciel, dzierżyciel powietrza stworzył amulet. Cztery części amuletu rozrzucone po całym świecie może tylko złożyć człowiek władający jednym z najpotężniejszych zaklęć..."

Lina: Dobra, ale jakie to ma być zaklęcie?

Xell: Daj mi skończyć! "Amulet jest rozżucony po czterech częściach świata. Na cześć wszystkich dzierżycieli każda część amuletu ma moc pochodzącą od siły natury: Ognia, wody, ziemi i powietrza. Każda część amuletu jest w ukrytej świątyni. Bogowie stworzyli świątynie z dala od ludzkości aby nikt nie mógł ich dostać. Amulet nie pozwoli aby go ktoś dotknął prucz wybrańca..."

Lina: Jest coś jeszcze?

Xell: Tak...bardzo małymi literami na dole strony. "Wskazówka: Jeżeli jesteś wybrańcem to wydedukujesz gdzie znajduje się świątynia dzierżycieli" EEEEEEE...nie ma po co szukać.

Lina: EEEEEtam! Jutro wyruszamy!

Filia: Wspaniały pomysł!

Amelia: Filio... gdzie jest Valgarv?

Filia: A Valgarv... On... no... dziś jest wspaniała pogodą!! Wprost znakomita na podróż do Sailune!

Lina: NIE ZMIENIAJ TEMATU!!!!!

Xell: Valgarv się...

Lina: NIE CIEBIE SIE PYTAŁAM JEŁOPIE!!!!!

Filia: Niech mówi...

Xell: Powiedział że nie może żyć ze mną pod jednym dachem. I wyruszył do Zefielii aby się tam kształcić. Potobno tam jest Cephied dzierżyciel ognia.

Lina: COOO!!!!!? Do Zefielli? Tam jest dzierżyciel ognia. Tylko że on zrobi z niego miazgę.

Zell: Dlaczego tak sądzisz?

Lna: Bo znam dzierżyciela ognia. Znam go nawet bardzo dobrze. To...

Lisa: TATUUUUUUUUŚ!!!!!! Jak ja cie dawno nie widziałąm!!!!!!!

[gleba]

Xell: Ależ kfiatuszku. Wczoraj się widzieliśmy.

Lisa: Ale ja cie nie widziałąm całym miesiąc!!!!!!!!

Filia: No! Umyłaś zęby?

Lisa: Eeeeeee...

Filia: Marsz myć zęby, i się ubrać. I powiedz to Markowi. I na litość boską ubierz się w coś jasnego. Ciągle ta czerń.

Zell: Możesz już kończyć Lino

Lina: Cephied dzierżyciel ognia wcielił się w postać śmiertelnika... śmiertelniczki. Wcielił się w postać... Luny Inverse. (powiedziałą ze strachem w głosie)

Xell: Coooooo! To nawet ja o tym nie wiedziałem!!!!!

Lina: Bo o tym nikt nie wiedział. Ale nie dlatego że to ukryłyśmy. Bo nie ukryłyśmy. Od tej pory boję się panicznie Luny. Dowiedziałam się o tym gdy poczułam jej gniew. Gniew z powodu hologramu na ścianie największego domu w Zefielli.

Gourry: To ja już wszystko rozumiem!!!!

*Łuuuuuup!!*

Gourry dostał maczugą w łep od Filii

Lina: Dziękuję Filio za wyręczenie mnie ^_^

Filia: Znamy się już tak długo że przewidziałąm co chcesz zrobić ^_^

Lina: (tym razem już do Gourryego) Przecież ty nie myślisz debilu!!!!!

Gourry: No tak...(zamyślony)

[gleba]


.::Po zjedzeniu śniadania::.

Lina: WIEM!!!!!

Zell: O boże! moje ucho. Nie wrzeszcz mi do ucha!!

Lina: Aaa, sory (powiedziała tylko aby dał jej spokuj, nie zwróciła na niego żadnej uwagi; po prostu go olała). Pamiętacie co było powiedziane o tym amulecie? "Jeżeli jesteś wybrańcem to wydedukujesz gdzie znajduje się świątynia dzierżycieli"

Zell: No i co? To jest bezsensowne. Daj sobie z tym spokój

Lina: Ale ja wymyśliłam. Filio, ile kilometrów stąd znajduje się wielka przepaść Cephieda?

Filia: Ojejku! Cephieda! Dlaczego sama na to nie wpadłam? Chcesz tam iść?

Lina: Oczywiście!

Filia: To niedaleko. Jakieś dwa dni stąd lotu złotego smoka.

Lina: Ojejku!!!!! To niedaleko! Zawieziesz mnie tam Filio... Prawda

Filia: Nie, nie mogę. Musimy się przeprowadzić

Lina: Proooooooooszę. Ładnie proooooooszę. Nie zmuszaj mnie do użycia ostatecznego środka!

Filia: Nie, musimy się przeprowadzić

Lina: Skoro nie chcesz po dobroci to użyję ostatecznej broni! Cuuuuuuuuudnie prooooooooszę!!!!!!!!!! (maślane oczka)

[gleba]

Filia: Nie! Tylko nie maślane oczy! No dobrze... Lisa z wami poleci. Ona będzie mi tylko przeszkadzać. Nawet to i lepiej... Ale Marka wam nie dam! On jest zbyt pomocny

Lina: DZIĘKUUUUUUUUUUUUJĘ!

Filia: Ale przestań robic już te maślane oczy

Lina: Dobrze!

W tej chwili do kuchni wbiegli Mark i Lisa

Mark: Cześć Xell!

Xell: Cześć synu!

Filia: Czy tata jest twoim kolegą czy ojcem że tak się do niego odzywasz?!!!!!!

Xell: Daj sobie spoój Filio...(maślane oczka)

Filia: NIE!!1 TYLKO NIE MAŚLANE OCZĘTA!!!!!

Xell: Gdy Mark tak do mnie mówi to nie czuję się tak staro. Proooooosze ^_^

Filia: Dajcie mi już wszyscy święty spokój! Czemu mnie dziś ciągle ktoś o coś prosi!

Lisa: Cześć Tato, cześć mamo!

Filia: Widzisz Mark! Bierz przykład z siostry. Lisa, zaprowadzisz Linę i pozostałych do przepaści Cephieda. I ich odwieziesz do Saillune. Bo tam będziemy teraz mieszkać.

Lisa: W zamku Saillune!!!!! Nie wierzę! I zobaczę słynną na całą szkołę księżniczkę Amelię Wil Tesla Saillune? Jupi! Ide powiedzieć dziewczyną!!!!!

Filia: Spokój, akurat księżniczkę to możesz zobaczyć wcześniej. Będziesz ją mogła zawieźć do przepaści Cephieda

Lisa: Niemożliwe! Przecież pani Lina nie jest księżniczką Amelią Wil Tesla Saillune słynącą ze swych boskich kształtów, czarnych bardziej niż najczarniejsza noc włosów i sprawiedliwości większej niż jest wielki ten świat!!!!!!

Amelia: (cała czerwona) To ja jestem księżniczką Amelią Wil Tesla Saillune.

Lisa: O boże! Naprawdę! To księżniczka Amelia Wil Tesla Saillune!!!!!!! Proszę! Niech mi księżniczka da autograf!!!!!!!!! ( I w tej samej chwili zza peleryny wyciągnęła najprawdziwsze pióro, najprawdziwszy kałamaż i najprawdziwszą kartkę papieru)

Amelia: (speszona) Daj sobie spokój dziewczynko... kimze ja jestem aby dawać autografy? Lina jest najlepszą czarodziejką wszechczasów. Ona Ci da autograf.

Lisa: Naprawdę!! Pani Lino!!!!!!!!!1 Niech mi pani da autograf!

Lina: Że co? Autograf? Po co chcesz mój autograf?

Lisa: Bo pani jest najlepszą czarodziejką wszech czasów!

Lina: (Jak zwykła osoba o zawyżonej samoocenie) No, skoro tak to, nie będę ukrywała że jestem najlepszą czarodziejką. Zwykle za autograf biorę pieniądze ale ze względu na moją bliska znajomość z twoją matką... DOBRZE!

*Szur, szur (drapanie pióra o papier)

Lisa: OCH! dziękuję pani Lino!!!!

Lina: Ale za to coś zrobisz dla mnie

Lisa: Co? (smutna)

Lina: przestaniesz w końcu mówić mi per pani! AAaaaa, i Ameilii też proszę mówić Amelia a nie per księżniczka Amelia Wil Tesla Saillune.

Lisa: Taaaaato... ale mówiłeś że do nikogo nie mogę mówić po imieniu, chyba że wcześniej powiem pani bo to świadczy o twoim szacunku do tej osoby i o tym jak wychowujecie swoje dzieci.

Xell: Żeczywiście... mówiłem tak ale nie mówiłem że masz tak mówić na ciocie i wujków. Bo wtedy to dopiero jest nieładne

Lisa: Ale to przecież nie jest rodzina...

Filia: Lina i pozostali są z nami tak zaprzyjaźnieni że są jak rodzina.

Lisa: Czyli mam mówić na panią Linę ciotko?

Filia: Broń boże! I przestań z tym per pani!

Lisa: A dlaczego broń boże?

Filia: dobrze że Lina tego nie usłyszała. Gdybyś tak ją nazwała to by wybuchła że niby sądzimy że jest już taka stara, i żuciłaby kulą smoka niszcząc wszystko wokoło. I jeszcze jedno, nie mów nic o jej biuście. Bo będzie skutek jeszcze gorszy. Lina to osoba baaaaaardzo wybuchowa

Lisa: Eheeeem...

Filia: Co ty tam mamroczesz?

Lisa: Dobrze. Mamo, a jak myślisz. Gdybym pa... Linę poprosiła aby mnie jakegoś zaklęcia nauczyła to by się zgodziła?

Xell: (przysłuchujacy się rozmowie) ależ cureczko... masz w sobie moc jednego z najsilniejszych mazoku i wspaniałego złotego smoka! Nie jest ci większa potrzebna.

Lisa: Ale i tak się zapytam! PAAAAAAAA! Lecę ich zawieźć do przepaście Cephieda. Spróbuję wrócić jak najwcześniej (i wybiegła z domu)

Filia: (Do Xellossa bo tylko on został w domu. Wszyscy byli już na dworzu) Kochanie, gdy skończymy przeprowadzkę to do niej zajrzysz. Boję sie o biedne dziecko. Powie jakąś głupotę i Lina ją zwęgli!


Czy Lina dotrze cało do przepaści Cephieda i co ją tam czeka?
Czy Lisa zostanie zwęglona przez Linę używając głupich słów?
Czy Lisa będzie kiedyś miała autograf Amelii?
Czy Xelloss ma kochankę?
Czy Filia ma kochanka?
Co Lina robi z Gourrym w nocy?

Tego dowiecie się w następnej księdze "Sagi o ludziach chaosu1", w księdze 4tej

C.D.N

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.69360100 1315094765
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!