Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Katy
The New Adventure
rozdział #03
 
Treść fanfika..
Więc skończyłem jak Xellos dorwał Linę i Gaurego. Nie długo później....



Amelia właśnie stała na środku wielkkiej, owalnej sali. Po bokach były stoły, przy których zasiadało całe mnóstwo urzędników. Za każdym z tych ludzi stali ich doradzcy. Amelia była jedą z niewielu, kktórzy nie przyprowadzili ich z sobą.

-Nie zgadzam się na poszerzenie tej granicy. To może okazać się dla nas i nie tylko dla nas zagrożeniem! Nie mogę do tego dopuścić! Poza tym, tutaj, na mocy zawartego przez nas wszystkich rozejmu widnieją podpisy wszystkich władców sąsiadująych miast, w tym pańskie....

-Nie, nie moje, lecz mojego poprzednika.

-To nie powinno mieć znaczenia. Chyba nikt z nas nie chce kolejnej wojny.

-Napewno. Dlatego też zorganizowałem tę naradę.

-Nie trzebaby jej organizować gdyby nie pan. To tylko strata cennego czasu!-odezwał się ktoś po prawej.

I rozpoczęła się zażarta kłutnia. Amelia właśnie wydzierała się na dwóch urzędników po prawej, gdy przed nią zmaterializował się z nicości, oczywiście Xellos, wraz z księciem (księciem???) Filem.

-Tatuś??? Xellos???!!!

-Cureczko!

-Tatusiu!

-Cureczko!
-Tatusiu!- i, oczywiście padli sobie w ramiona.

-Amelia, nie mamy czasu.- odezwał się mazoku przerywając tą "wzruszającą" scenkę. Podzczas gdy urzędnicy zamarli i wpatrywali się w całą trójkę.

-To znaczy, co się dzieje?

-Nie mam czasu ci tego tłumaczyć teraz. Jak widzisz przyprowadziłem tutaj twojego ojca, zastąpi cię.

-Ale.... no nie wiem...

-Amelio, proszę cię. POŚPIESZ SIĘ! Lina się już zgodziła. Oczywiście Gaury też się zgodził!

-Panna Lina? Pan Gaury? Tatusiu, żegnaj!

-Cureczko!

-Tatusiu!
-Cureczko!
-Tatusiu!- i znowu padli sobie w ramiona :)

-Amelio....- Xellos był coraz bardziej zniecierpliwiony.

-No, dobrze, już idę!- i znikli.

-Mhmh, nie zgadzam się na poszeżenie granicy......



Chwilę później Xellos wraz z Amelią objaiwł się Linie i Gauriemu. Z tą różnicą, że potwór stanął twardo na nogach, a księżniczka wywaliła się.

-Amelia???

-Cześć, Lina. Przyprowadziłem kolejnego pomocnika. Zostańcie z nią. Ja zaraz wracam.

-XELLOS!!!!!!!!!- ale mazoku już nie było.



Z Zelem rozstaliśmy się na górze. I tam spotykamy go teraz.

-To na nic. To tylko przepis na trucizne, która zabija w ciągu 30 sekund. Na co mi to?!- i usłyszał klasyyczny odgłos, odwrócił się i zobaczył Xellosa.

-Xellos???

-Zel, pomożesz mi.

-A to z niby jakiej racji?

-Bo mamy naprawdę poważny problem. Lina, Amelia i Gaury już są w pogotowiu.

-Lina, Ame.... Że co? Ale o co chodzi?

-Szykuje się straszna tragedia jeśli mi nie pomożecie.

-Dlaczego ci nie ufam???

-Nie wiem. Poprostu pośpiesz się!

-A co mi z tego przyjdzie?

-Znajdę ci ten przepis na odzyskanie dawnej postaci! Obiecuje ci to!
-Dlaczego wciąż ci nie wierze....

-Prosze....- tu Zela ścięło z nóg. Xellos o coś prosi! Niesamowite...

-No dobra...- i, klasycznie znikli.



I znowu pojawili się w karczmnie obok reszty gromadki.

-Zel, no tak, to było do przewidzenia.- Zel, oczywiście też nie utrzymał się na nogach.

-To ja zaraz wracam.-i, oczywiście rozpłynął się w powietrzu. Linie nie próbowala już nawet o coś pytać.



Nagle Xellos znalazł się w pokoju zawalonym garnkami, wazami, porcelaną itp.

-Xellos?- Filia nawet bardzo się nie ździwiła.

-Filia, jako złoty smok pewnie wyczułaś, że coś się święci. Więc, prosze, nie utrudniaj mi tego i chodź ze mną do reszty.

-No dobra.- Filia już przyzwyczaiła się do obecności mazoku i nie miała już odruchu z ogonem.



Po sekundzie pojawili się w karczmie obok innych. Tym razem osoba przyprowadzona przez potwora wyszła z teleportacji cała. A Xellos, oczywiście wyparował.

-Po co on jeszcze poleciał?- Lina widziała, że z wyjętkiem Sylphil nikogo tu nie brakuje. (A Sylphil w tym ficu nie będzie, tyle wam zdradze.)



Xellos zmaterializował się w środku lasu przed jakąś totalnie zaskkoczoną dziewczyną.

-Jesteś Nemi Sali, tak?

-Eeeee, no....

-To musisz mi pomóc.

-A to czemu?- dziewczyna otrząsnęła się z pierwszego szoku.

-Świat jest w niebezpieczeństwie. I ty, musisz mi pomóc!

-Doświadczenie nauczyło mnie żeby nie ufać każdemu napotkanemu osobnikowi.

-No, cóż... Nie interesuje cię co się dzieje?- Xellos spróbował od innej strony.

_No, raczej wątpie żeby coś miało mi grozić. Zawsze mogę uzyć magii. A co mi tam. Może będę miała bliżej do Sairun?_- pomyślała.

-No dobra. To chodźmy.

-Wspaniale!- i przeniśli się do karczmy.



Ku ździwieniu Zela przed nimi zmaterializowała się właśnie Nemi i odwrotnie. Dziewczyna była tak samo ździwiona jak on....



No i koniec na dziś. W następnym odcinku dowiecie się co takiego się wogóle dzieje. Ale was przetrzymałam!

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.74767200 1315013492
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!