Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #36
 
Treść fanfika..
Sorka ten chapt dosyć, krótki,bo pisałam w pośpiechu ^^ Mam nadzieję,że się spodoba...
Laphas Seed- to zaklęcie białej magi, powodujące,że ten na którego zostało rzucone nie może przez ok. godzinę używać magii. Biała magia nie ma zbyt wielu zaklęć ofensywnych, więc chociaż tym Fi próbowała...
kanti_metallium@wp.pl


Mei'an 36- Gdzie zdajesz sobie sprawę, jak bardzo...jak bardzo na kimś ci zależy.


Fable skulił się jeszcze bardziej. Czuł go, czuł go, a właściwie nie czuł. Energia wydzielana przez niego była tak nikła,że gdyby nie był jego pieczęcią na pewno nawet stojąc mu nad głową nie poczułby niczego. Wychylił ostrożnie głowę, poruszył wąsikami. Filia...po policzkach smoka spływały łzy. Tylko głucho się w coś wpatrywała.
-Fi?- Zacisnął oczy i powoli obrócił głowę w drugą stronę. Otworzył jedno oko.
-....- Zerwał się i zeskoczył na ziemię. Xelloss leżał w kącie ciemnej komnaty, jego oczy były puste,ale otwarte. Miały metaliczny odcień. Kot szybko ocenił jego stan.
Beznadziejny.
-PANIE!- Wrzasnął.-XELLOSS! CO CI JEST?! - Wskoczył mu na brzuch. Kapłan zasyczał lekko. W tym momencie Filia dopiero się ruszyła, otarła łzy wierzchem rękawa i przyłożyła mu palec do szyi.
-Puls...jest...- Wysapała. Kot zeskoczył i zaczął kręcić się przy niej.
-Zrób coś!
-Xelloss...-Zacisnęła zęby.Spojrzała na Fable pytającym wzrokiem.- Ressurection pomoże?- Wytrzeszczył na nią oczy.
-Zwariowałaś?!!! Biąłą magią go zabijesz.- Znów skerował głowę ku niemu, Filia jeszcze raz wytarła rękaw policzkiem. Łzy wciąż kapały.
Czemu do diabła? Obróciła się i dotknęła jego głowy.
-Xelloss słyszysz mnie? Xelloss,wstawaj?! Bez takich żartów!!!- Zaczęła lekko go potrząsać. Fable ugryzł ją w nadgarstek.
-On NAPRAWDĘ jest ranny!
-Więc co...co mogę zrobić? Zrobię cokolwiek tylko CO?!!!- Schowała głowę w dłonie. Miała dość.
-Pocałuj go.-Ockneła się.
-Co?
-Pocałuj go i przekaż mu swoją energię.- Wyjąkał bardzo szybko. Rzuciła mu spojrzenie, później zwróciła się do mazoku.Jeśli to miałoby pomóc...zacisneła zęby. Jego oczy...bez cienia drwiny. Nachyliła się bliżej.
-Nie.- Zatrzymała się jak rażona piorunem. Nadstawiła uszu.
-Xelloss...
-Nie Fi.Dam sobie radę.- Mówił bardzo, bardzo cicho. Zacisnęła pięści.
-W takim razie co mam zrobić? Co mam zrobić żeby cię uzdrowić?!!! Co do diabła?!!!-Uśmiechnął się z wysiłkiem.
-Chcesz tego?- Dotknęła jego palców i splotła je ze swoimi. Kilka kropel opadło na rękawiczkę.-Więc przeżyj Fi. Przeżyj.-Obróciła się, za nią stał Grau.
*
Dostała cios w policzek. Cichy syk. Podniósł ją za rękę i wbił pięść w brzuch. Poleciała pod ścianę. Przedarła sukienkę. Dotkneła rękami zimnej posadzki i podniosła na niego wzrok pełen nienawiści.
-Czemu?-Jedyne pytanie. Grau się nie uśmiechał, zachowywał się tak jakby to wcale nie dawało mu przyjemności, więc czemu to robił?

Fable podreptał do swojego pana.
-On ją bije...co mogę zrobić...?- Wyszeptał. Kapłan się nie poruszył.

Filia dostała kolejny cios próbowała podnieść się z podłogi. Nogi jej drżały.
-Laphas...se- Dostała kolejny policzek. Podniósł ją za szyję.
-Nie ma mowy mała, nie ma mowy...nie białą magią.- Rzucił ją zamaszycie o ziemię. Jękneła cicho.- czemu nie krzyczysz? Niech Beastpriest cię usłyszy! Myślałem,że mu na tobie zależało...jeśli nie trudno, i tak zabiję cię przed nim.- Ucichł. Smok zacisnął dłonie na brzuchu. Nie używał magii? Dlaczego...to jakieś porachunki, jaką ona tu gra rolę...?

-Fable,-Xelloss lekko poruszył głową.-wiesz...pieczęć, szybko...- Kot spojrzał na niego ze strachem.
-To aż tak ci...
-Tak Fable, aż tak...- Kot mógłby przysiądz, że jego oczy na chwilę nabrały przytomniejszej barwy, ale nie miał na to czasu. Musiał odpieczętować prawdziwą formę swego pana. Przełknął ślinę. Zabije wszystkich jeśli nie będzie uważał.
Znów zabije żeby uratować jedną osobę.
Ale musiał być posłuszny. Usiadł i przymknął oczy. Po chwili z jego ciała zaczęły wyłaniać się czarne stożki energii formując znajomą postać. Mężczyzna stojący teraz nad mazoku wyglądał identycznie jak on. Nachylił się nad nim, przywierając do jego ciała. Potem rozpierzchł się w powietrzu.
Krzyk Filii.
Xelloss zacisnął dłoń i się podniósł. Nie wyglądał normalnie. Spojrzał na smoka, a później na Grau. Była już nieprzytomna. Zaśmiał się lekko.
-Ocalę Sherrę, Grau. Nie jestem jak ty.- Potem wszystko wybuchło.
*

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.93067600 1276782883
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!