Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #37
 
Treść fanfika..
Bonus:
Pieczęć- Xellosss musiał zostać zapieczętowany przez Zelas, ponieważ zdecydowała się na obdarzenie go podwójną mocą. Posiadając ludzkie ciało nie był w stanie jej utrzymać. W momencie kiedy go stowrzyła, zapytała go w jakim zwierzęciu chciałby mieć swoją pieczęć. Wybrał kota. Inni kapłani i generałowie nie mają czegoś takiego z powyższego powodu. Fable przy okazji stał się jego powiernikiem, dosyć gadatliwym zresztą. Pieczęć nie ma prawa sprzeciwić się swojemu panowi,ani ujawnić się przed innymi. W przypadku Fili był to wyjątek, ponieważ Xell...
kanti_metallium@wp.pl


Mei'an 37-Zależy ci?



Lina złapała się pobliskiego oparcia. Spojrzała pytająco na Lord'a. wszystko delikatnie się trzęsło.
-Co się dzieje? -Spytała. Dynast odstawił szklankę z wodą. Uśmiechnął się i zniknął. Czarodziejka zacisnęła zęby.-SPADAMY!!!-Wrzasnęła. Wszyscy się zerwali. W sali nie było okien.
-Lina może Fire ball'em ścianę.-Klepnęła się w czoło.
-Idź Gourry, zalwalę strop, jak tak zrobię, trochę wyobraźni meduzo. -Skierowała się ku drzwiom. Nacisneła klamkę, oczywiście zamknięte.-Wyważ to, szybko! - Gourry wyjął miecz i przeciął drzwi.
Łatwo poszło, za łatwo...
Wybiegli na korytarz. Pojedyńcze zdźbła tynku już odpadały z sufitu. Obejrzała się za siebie. Tylko Gourry.Zatrzymała się.
-Rany boskie, gdzie Ame i Zel?!!!- Szermierz zawrócił się, by zobaczyś przed sobą ścianę, która zawaliła mu się przed nosem. Zero przejścia. Lina nienawidziła takich sytuacji. Musiała wybierać.
-Gourry uciekaj ja zaraz przyjdę?
-Co? Dobrze się czujesz, czy na głowę upadłaś?!!! Nigdzie nie idę!
-Nie czas na heroizmy, nie przeżyjesz jak zostaniesz, a muszę rzucić zaklęcie. Spadaj stąd! Póki mi nerwy nie puszczą! -Obejrzała się za siebie. Nikogo nie było. bardzo dobrze,że posłuchał...chociaż to dziwne uczucie, a nieważne! Skupiła się w sobie. Jeśli rozwali całe skrzydło, będzie mogła ich swobodnie znaleźć.Modlić się tylko aby któreś wytworzyło osłonę.
-Ciemność dla zmierzchu
gdzie krew szkarłatem płynie
pogrzebana w czasie płynącym-zachłysnęła się, coś jej świszało w uszach, jakaś wielka energia chciała znieść zaklęcie jak podczas Giga slave, dużo ciemnej energii. Czuła,że jej żołądek niedługo ogłosi niepodległość.-
twa nazwa wspaniała żyje
dla ślubów ku tobie oddać się pragnę
by ten któremu dane było mi sie przeciwstawić
został zniszczony twą mocą,która i we mnie istnieje!
DRAGU SLAVE!!!- Krzyknęła. Zobaczyła walący się sufit tuż na nią.
Potem tylko ciepło.
*
Zelgadis obejrzał się za siebie. Amelia zaklinowała się przy rzeźbie, która spadła jej na nogę. Spojrzał się przed siebie. Ściana też się zawaliła. No to fantastycznie, lepiej być nie może. Słyszał jakieś wrzaski Liny.
-Amelia...-Podbiegł do niej.-Bomb rod!- Czerwony bicz przeciął rzeźbę. Złapał dziewczynę za rękę. -Idziemy.-Zatrzymał się. Spojrzał w górę.-Dragu slave...-Wyszeptał. Lina,idiotko...nie było czasu, ogromny ból.Otworzył lekko oczy. Biała bariera była nad nim rozpostarta. Spojrzał na dół. Amelia uśmiechneła się lekko.
-Jest nas dwoje Zel.-Zarumieniła się.-Możesz ze mnie zejść?
*
Tadao przyglądał się starożytnemu smokowi. W ostatniej chwili go złapał. Był cały pocharatany, co mu to zrobiło? Czarne skrzydła były obszarpane. Był nieprzytomny. Spojrzał ze zgrozą na pałac.
-Xelloss ty chyba nie...-Przełknął ślinę. Zawsze podejrzewał,że mazoku musi mieć w kimś pieczęć, ale to było tabu wśród mazoku. Nie można nikomu zdradzić kto cię zabezpiecza, bo w momencie zniszczenia danej istoty masz spore kłopoty.
Wpadasz w szał i nie panujesz nad swoją mocą. Przytrzymał smoka ciaśniej. Gdzie jest Filia? Prawe skrzydło właśnie się zawaliło. Jego wzrok przesunął się do środkowego. Tam był. Teraz mógł doskonale wyczuć jego aurę. Jego czarne oczy,nabrały lekko szarego odcienia.W jego ręce pojawiła się szara opaska. Powstrzymać go i zapieczętować z powrotem? Doskonale wiedział, dlaczego Zelas kazała im razem spędzić trening. Znał go właściwie od samego początku jak ich stworzyli. Był narzędziem, Xelloss był zarówno kapłanem i generałem czyli posiadał nadnaturalnie dużą moc. Musiał ją ograniczać. I właśnie od tego był Tadao . W razie krytycznego momentu miał go powstrzymać. Zelas nie przewidziała jednego.
Jeżeli mazoku przyłożyłby mu nóż do gardła nie powstrzymałby go.
Do diabła z tym jego zaufaniem.
-Mam nadzieję,że wiesz co robisz...-Szepnął i zniknął razem ze smokiem.
*
Dynast spojrzał na Dolphin w swoich ramionach. Ta płakała.
-Czemu...to zrobiłeś Dynast?- Położył brodę na jej głowie.
-Nic się nie stanie, zobaczysz, będzie dobrze.
-Oni byli niewinni.-Szepnęła.
-Nie, nie byli niewinni. A my jesteśmy mazoku, tego nie zmienisz, musiałem to zrobić.- Obróciła się i wtuliła głowę w marynarkę.
-Dlaczego zabrałeś mnie ze sobą?- Uśmiechnął się.
-Wciąż nie wiem Deep, ale nie przejmuj się, może kiedyś zrozumiem.- Podniosła na niego oczy.
-Nie zrobisz mi krzywdy?
-Nigdy Deep.
*

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.02063800 1276785399
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!