Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Kanti Metallium
Mei`an
rozdział #39
 
Treść fanfika..
Jakoś mi łatwo poszła ostatnia dycha...teraz to dopiero trudno będzie pisać...tym razem piosenka "fake wings", no...no zgadnijcie jakiego zespołu?Z tłumaczeniem jak zwykle.


Mei'an 39-To tylko sen, więc nie masz się czym martwić...chyba,że ktoś to zrobił specalnie.




Było już bardzo późno. Pewnie szósta nad ranem, Filia dokładnie nie wiedziała, nie przejmowała się z resztą. Była na parterze, Fable i Fairy już dawno spali.Xelloss? Nie wiedziała, kiedy zeszła nigdzie go nie było. Wychyliła się za okno, poranna bryza otoczyła jej twarz. Uśmiechneła się na to uczucie.

shine, bright morning light
now in the air the spring is coming
[blask, jasne poranne światło
z powietrzem nadchodzi wiosna]

Posmutniała lekko. Ciekawe gdzie jest Lina? Przez myśl przeszła jej Zelas. Dlaczego Xelloss zabrał ją na wyspę? Gdzie został Tadao? Czemu Grau ją atakował. Wszystkie pytania bez odpowiedzi. Gdyby tylko mogła porozmawiać...może z Fable, z kimś kto byłby szczery. Przystawiła głowę do framugi drzwi.
Z kimś szczerym.
Z Xe...

sweet blowing wind
singing down the hills and valleys
[słodki, dmuchający wiatr
śpiewa w dół wzgórz i dolin]

Ściszyła głos wewnątrz siebie. Minął zaledwie dzień, a czuła się znacznie lepiej. Xelloss po poranku ani razu jej nie dotknął, rozmawiali tylko, przypatrywał się jej, a jednak jakimś cudem się zregenerowała. Mogła spokojnie chodzić, może jeszcze nie biegać,ale i tak to było nienaturalne. Jednak cieszyła się. Jego dom. Dom...czy świątynię można nazwać domem? zawsze wyobrażała sobie, że mazoku mieszkają w jakimś zamku pod okiem swoich Lord'ów, ale nie...pewnie gdyby Shiro żyła, też mieszkałaby z Tadao. Też...Westchnęła i otarła pot z czoła. Wciąż miała gorączkę.

keep your eyes on me
now we're on the edge of hell
[patrz na mnie swoimi oczami
teraz jesteśmy na skraju piekła]

Niebo zaczęło się przejaśniać. Kolejny powiew wiatru. Zadrżała ktoś za nią stał. Obróciła się przestraszona. Xelloss przyłożył jej palec do ust.
-Shhh...nie chcemy innych pobudzić.-Zaśmiał się i cicho i wskazał na okno. Objął ją od tyłu. Słońce wychylało się znad horyzontu. Stali razem nie odzywając się jedno do drugiego.
-Xelloss...
-Tak...?- Oparła głowę na jego ramieniu. Czekała, nie odsunął się.
-Co to znaczy...oddać komuś duszę? Fable nie chciał mi...-przycichła. Głaskał powoli jej włosy.

dear my love, sweet morning light
wait for me, you've gone much farther, too far
[drogie moje kochanie, słodkie poranne światło
zaczekaj na mnie,zniknąłeś o wiele dalej, za daleko]

-Mazoku oddaje swą duszę, najczęściej swojemu Lord'owi...- Podniósł jej dłoń i spłótł razem ze swoją.-...jako oznaka pełnego zaufania. Kiedy oddasz komuś swoją duszę, ta osoba wie o tobie wszystko. Zna twoje myśli, uczucia, lęki...
-Jakby była łącznikiem?- Podniosła głowę. Jego oczy były pełne spokoju i radości.
-Nie. Łącznicy nie mogą zobaczyć wszystkiego, oni od tego mają swoją muzykę.
-Muzykę?
-Dowiesz się Fi,już niedługo. Nie mogłaś spać?- Zniżył swój głos do szeptu. Zamkneła oczy.
-Tyle się wydarzyło...nie wiem zbyt wielu rzeczy...-Znalazła się nagle na łóżku. Otworzyła oczy. Siedział obok wpatrując się w ścianę. Odwrócił głowę.
-Śpij w takim razie.Jeszcze tylko kilka godzin do rana.
-Xelloss...
-Tak..?-Nagle zerwała się i pocałowała go lekko. Przytrzymał ją żeby nie spadła. Patrzyli na siebie przez chilę w ciszy.-Za co...to było?- Objęła go i wtuliła się mocno.
-Nie zostaw mnie...nie zostaw...-Odepchnął ją od siebie.
-O czym ty mówisz?!!!- Podniósł głos. W jej oczach zaszkliły się łzy. Otarł je szybko. Zaczęła zamazywać się w powietrzu. Złapał ją za rękę, poczuł,że bierze go panika. -Filia co się dzieje? -Jej sylwetka była coraz bardziej niewyraźna.
-Nie zostaw mnie...
-NIE ZOSTAWIĘ! Co się dzieje do diabła?!- wstał, po smoku nie było śladu rozmył się w powietrzu. Przełknął ślinę. -Filia...ja...chcę...-Odwrócił się. W drzwiach stał Tadao. -Widziałeś?- Przytaknął.-nie wiesz...
-Wiem i sądzę, że jak się nie pospieszymy może być za późno.- Mazoku podniósł na niego głowę. Łącznik miał na czole opaskę.
-Co chcesz...zrobić?
-Pomóc ci przyjacielu, pomóc.- W tym momencie mazoku zerwał się z łóżka. Po jego czole spływał pot. Jakim cudem przecież Mazoku nie mogą...argh do diabła z tymi pytaniami! Teleportował się do swojego pokoju. Dziewczyna oddychała lekko i spokojnie.
To był sen, tylko sen.
*
Mazoku zszedł po schodach z powrotem na dół. Tadao zawsze się bulwersował, że po domu powinno się chodzić NORMALNIE, a nie teleportować się z miejsca na miejsce. Strasznie go denerwowało. Westchnął i wyjrzał za okno. Rzeczywiście był już ranek. Dopiero świtało. Wiatr wiał bardzo mocno. Zbierało się na sztorm, będzie padać. Sięgnął po koszulę z krzesła i zaczął zapinać guziki. Przeczesał palcami włosy i przeszedł do kuchni. Chlusnął sobie na głowę zimną wodę ze zlewu i otrzepał się lekko. Od razu lepiej. Sięgnął do lodówki i wyjął z niej karton...butelkę wina? (zdziwienie autroki, Xell jak możesz!),podniósł się i złapał kieliszek. Nalał sobie trochę napoju i usiadł przy stole. Usłyszał kroki na schodach. Obrócił się.
-Filia?- Zapytał cicho i posączył łyk. W przedpokoju ukazała się zaspana postać w dużej piżamie, trąca oczy dłońmi zwiniętymi w piąstkę. Mazoku nie mógł się powstrzymać, więc się uśmiechnął na ten widok. Jej włosy były poczochrane od snu. Usiadła obok niego, leniwy wzrok powędrował do butelki.
-Pijesz?- Wyczuł nutę strachu w jej głosie. Podszedł do lodówki ponownie i wyjął z niej rzeczony karton mleka. Napełnił nim szklankę i postawił jej przed nosem.
-Dla ciebie jest to. Alkohol nie oddziałowuje na mazoku w sposób jak na smoki lub ludzi. Traktuje go jak...słodycze powiedzmy. Dobre, ale nie niezbędne. Lubię pić jak jestem zdenerwowany.
-Brzmisz jak nałogowiec.- Mruknęła i wzięła szklankę w obie ręce. Zaczęła pić bardzo szybko, wrescie postawiła ją z powrotem.-Waaach...dobre,a czym, żeś się tak zdenerwował co? - Przeniósł wzrok z powrotem do kieliszka.
-Niczym specjalnym.-Mruknął i podniósł się z krzesła. Smok śledził go wzrokiem. W pewnym momencie trzasnął kieliszkiem o podłogę. Filia momentalnie zerwała się z krzesła i zrobiła kilka kroków do tyłu. Przełkneła ślinę, mazoku wpatrywał się w czerwony płyn, rozlany na podłodze.
*

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.23831800 1276781775
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!