Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Mazoku
Bhaal
rozdział #04
 
Treść fanfika..
W POSZUKIWANIU PORĘCZY OD TRONU BHAALA- part 4 by Sore
Bawili się więc, czyli jedli, żartowali ( czasami nieprzyzwoicie^^), tańczyli- normalka na zabawie. Wieczorem, już po zabawie, znaleźli się w swoich pokojach, już w normalnych ciuchach. Szybko zasnęli.
Noc. Pokój Zela.
Zel: ... hmmm, muszę to sprawdzić.
Lilarcor: Co szefie?
Zel: Idziemy do domu Delryn.
Lilarcor: Super szefie!... powiedziałeś MY!??!?
Zel: Mam cię tu zostawić, żebyś narobił hałasu?! Idziesz ze mną, wrócimy za niedługo, nawet się nie zorientują!
Zelgadiss wyskoczył przez okno gasząc u siebie lampę. Biegł ciemnymi uliczkami.
Lilarcor: lusterko boczne ostrzega o niezidentyfikowanym obiekcie biegnącym w twoją stronę!
Zel: Kto to?
Lilarcor: nie wiem... ale ma czym oddychać^^... GULP!
Zel: Mówiłem, bez takich tekstów! A ty co tu robisz?
Karteczka^^.
Zel: " SAM DO TEJ AGATY NIE PÓJDZIESZ!!!!".. e, he, he, cięgle się gniewasz za tamto?^^'' ... .. ..
Lilarcor; ale tak w ogóle to po co my tam biegniemy?
Zel: Sprawdzić, czy ona naprawdę tam jest!
Lilarcor: nie można było jutro jej odwiedzić? Kulturalnie?
Zel: Jestem kulturalny- zakradnę się bardzo cichutko.
Doszli do domu Derlyn.
Zel: Wejdziemy tędy!
KARTECZKI!^^
Zel: " CZYŚ TY OSZALAŁ?!- Amelia i Lilarcor."
Amelia zaczęła go odciągać od ściany domu, na którym był bluszcz.
Zel: wespniemy się i zaraz będziemy przy oknie, potem tylko do pokoju!!!
Lilarcor: O nie, a jak wypadnę z pochwy i się poobijam?!
Amelia spojrzała na niego niepewnie .
Zel: Spokojnie, to nie takie trudne^^'' ...
Tymczasem.
Lina: He, he, zaraz otworzymy te drzwi.
Gourry: Nie uważasz, że to nie fair nic nie mówić innym i samemu iść do Agaty?
Lina: Trzeba się dowiedzieć czegoś o tej poręczy, a rankiem Agata mogłaby nas nie wpuścić.
Gourry: Ech, umiesz otworzyć te drzwi? Są dość nieźle zamknięte...
Lina: dla złodzieja nic trudnego!
< Zgrzyt!>
Lina: Poszło!!!
Z innej strony.
Xelloss: To przejście prowadzi do piwnicy^^.
Philia: Umiesz je otworzyć?
Xelloss: Nie takich rzeczy uczyłem się u Zakapturzonych Czarodziei.
Philia: Agata mogłaby nas rankiem nie wpuścić. Podobno nie chce mieć odczynienia z jakimikolwiek artefaktami Bhaala. Gdybyśmy je powiedzieli dlaczego ją odwiedzamy...
Xelloss: Moglibyśmy nic nie mówić, ale ten Minsc na pewno już ją zawiadomił.
Philia: tak, to kumple od lat... zdjąłeś te łańcuchy z drzwi?
Xelloss: powiedzmy ...
Philia: O, udało ci się!
Xelloss: ale sam się zaplątałem^^''.
< GLEBA!>
Tymczasem Zelgadiss z Amelią na plecach i Lilarcorem właśnie wturlał się przez okno do środka.
< łup, bęc, plask!>
Zel: nigdy więcej!!
Amelia poklepała go po plecach i spojrzała na niego skruszona.
Zel: nie, nie, nie, źle to zrozumiałaś, wcale nie byłaś za ciężka, albo coś w tym stylu, TO PRZEZ NIEGO, cały czas jęczał, że spadnie i się połamie!!!
Lilarcor: a co, to mogło się źle odbić na mojej psychice!
Zel: Dobra, teraz cisza! Bierz przykład z Amelii i zamilknij na chwilę!!!
Lilarcor: Dobra, dobra, już nic nie mówię.
Zel: ech, gadające miecze... co ja z tobą mam!
Amelia wskazała na drzwi.
Zel: Tak, chodźmy.
Tymczasem.
Lina: Ale tu ciemno ... przydałaby się świeczka, latarka, lampka choinkowa albo...
Gourry: Może być to?
Lina: LAMPA NAFTOWA ŚWIETNIE!^^ Masz ogień?
Gourry: e?
Lina: żeby ją zapalić!
Gourry: yyy, chyba nie...
Lina: TO CO MI PO LAMPIE! Ech, chodźmy dalej, po schodach do góry.
Gourry: jakich scho.. AU!
Lina: Tych ,o które się potknąłeś. Chodźmy.
Tymczasem w piwnicy.
Xelloss: Musimy iść na górę.
Philia: Jesteśmy w piwnicy... AAA! MYSZY!
Xelloss: Co ty robisz?!
Philia wskoczyła mu na ręce.
Philia: NIE CIERPIE MYSZY!!!! ZABIERAJ MNIE STĄD!!
Xelloss: jesteś cięęęęężkaaa...
Philia: COŚ TY POWIEDZIAŁ?!
< ŁUP!>
Philia: Zabieraj mnie stąd I DAJ TE RĘKĘ WYŻEJ ZBOCZEŃCU!
Xelloss: tak jest mistrzu - -...
Tymczasem.
Zel: nic nie widać... w tamtym pokoju było przynajmniej jasno od blasku księżyca...
Lilarcor: ależ romantycznie powiedziane szefie^^...
Zel: miałeś być cicho.
Lilarcor: założę się, że gdyby ona tak powiedziała, nie uciszałbyś jej!
Zel: ona nie mówi!
Lilarcor: Właśnie, nie kapuję, dlaczego ona nie gada, ma tak od dziecka?
Amelia w tle przeszukuje regały z książkami.
Zel: Ma tak od tygodnia, to klątwa, którą notabene mam zdjąć.
Lilarcor: o to ciekawe, a jak?
Amelia w tle wyciąga książkę.
Zel: nie twoja sprawa!
Lilarcor: a co to za wisiorek?
Zel: nie interesuj się!
Lilarcor: o, świeci!
Zel: ś- świeci?
Amelia w tle odkrywa tajemne przejście, które się otwiera!
Zel: Ooo...
Lilarcor: Ooo… co robimy szefie? Ten kamyczek ciągle się świeci...
Zel: ... czyli to jest groźne... Amelio odsuń się od tego!
Amelia posłusznie oddaliła się... nagle z wnętrza pomieszczenia coś wybuchło i odrzuciło naszych bohaterów!
Zel: złapięee cięę. O!
Lilarcor: a czemu mnie nikt nie łapał?!
Zel: Nic ci nie jest?
Amelia zaprzeczyła.
Zel: Co tam mogło wybuchnąć...
Lilarcor; Szefie co jest?
Zel: kamień ciągle świeci... ?
Drzwi się otwarły.
Lina: CO JEST GRANE?! O?
Zel: ???
Amelia: ???
Lilarcor : Co za miłe powitanie...
Gourry: co wy tu robicie?
Zel: Co my tu robimy, co wy tu robicie?!
Xelloss: O, wszyscy tu są^^''.
Philia; Chyba tak...
Zel: Dobra, mniejsza o to, tam coś jest!
Xelloss: Może właścicielka?^^
Lina: Strzelałaby do nas??
Xelloss: a ty lubisz nieproszonych gości?
Lina: ... trzeba tam zejść i zobaczyć!
Zel: Ale ten kamyk świeci coraz mocniej!
Lina; może jest zepsuty? Nie łam się!
Zel: - - ...
Lina: Chodźmy!
Zeszli parę kroków i nastąpił nowy, większy wybuch. Połowa dachu poszła z dymem.
Lina: oby nie obarczyła nas kosztami naprawy!
Zel: Przynajmniej jest jasno.
Lina: Co to wybu... !!!!
Xelloss; Oto odpowiedź na twoje pytanie!
Gourry: CO TO JEST?!
Philia: To Olbrzym- zmutowana forma ludzka o olbrzymich rozmiarach. Może nas rozdeptać!
Lina: ale jak oni to schowali pod domem, on jest ogromny!!
Lilarcor: .... ... ... ... to może ja się schowam do pochwy...
Zel: Musimy go pokonać! NA NIEGO!
Gourry: Dobra, chodź Lina!
Lilarcor: Nieeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!
Xelloss: Idziesz się bić^^?
Philia: Jeszcze nie pora na ujawnianie wszystkich kart, ale mogę pociskać w niego magią.
Xelloss: ja idę, JUHUU!^^
Philia: Ech... Amelio?
Amelia wykonywała jakieś gesty.
Philia:... czaruje bez słów... ciekawe jak to wygląda...
Amelia wystrzeliła ogromnym pociskiem w oko Olbrzyma.
Philia: nieźle. Teraz ja.
Wykonała parę ruchów i wypowiedziała kilka słów. Trafiła w drugie oko olbrzyma.
Zel; Teraz uwaga w nogi!
Lilarcor: Kiedyś już ciąłem jednego olbrzyma w nogi! Niestety zaraz potem...
Lina: Przechyla się...
Gourry: LOTNIK KRYJ SIĘ!!!
Lilarcor: ...upadł...!!!
<ŁUP!>
Zel: I już nie ma całego dachu.
Lina: Po co myśmy tu przychodzili?
Lilarcor: TERAZ DOBIĆ!
Philia: ŚWIĘTE UDERZENIE!
Xelloss: oho, tylko tyle?
Lina: Olbrzym znika...
Zel: Pokonaliśmy g- go czemu się podłoga trzęsie?
Xelloss: jak dach spadł na piętro to się cięższe zrobiło i teraz...
<ŁUP GRUCH PRASK TRZĘSK BUM TRASK!!!!>
Gruzy^^.
Lina: ała... co jest?
Gourry: nie pozostał kamień na kamieniu...
Zel: cały dom w ruinie... ekhm...
Xelloss: a to co? jakaś urna ...
Philia: Trzeba ją zabrać! Jeszcze ją zbezczeszczą!
Lina: już ją zbezcześciliśmy...
Straż: STÓJCIE W IMENIU PRAWA!!!
Zel: super, zauważyli.
Lina: każdy zauważy walący się budynek.
Philia: Pst, schowaj urnę do torby.
Lilarcor: To nie ja, miecze nie gadają!
Strażnik: Zostajecie zatrzymani za zniszczenie domostwa Sir Anomena Delryna!
Zel: Hej, on mnie pasował na paladyna!
Lina: Cicho...
Zel: To znaczy, że to ktoś z rodziny Agaty...
Strażnik: Zostaniecie przetransportowani do Twiedzy D` Arnise, gdzie obecnie mieszka Sir Anomen i otrzymacie karę z jego rąk!
Zel: hej, to fajnie, będziemy tam szybko i gładko!
Lina: No widzisz, przydało się burzenie domów!
Strażnik: Chyba w głowę dostali...
I tym sposobem kochany pamiętniczku zostaliśmy wywiezieni do Twierdzy D` Arnise- a wszystko dlatego, że musze przejść jakąś głupią próbę, przez co odkładana jest podruż po poręcz Tronu Bhaala, która jest naszym podstawowym celem. Na dodatek Lilarcor ciągle patrzy mi przez ramię i mówi o jakimś błędzie ortograficznym...

Koniec części czwartej.

   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2010 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.51166700 1276782172
Slayers Copyright (c) 1989- 2010 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!