Wszechbiblia Slayers

Księga gości  Księga gości Lista dyskusyjna  Lista dyskusyjna Forum  Forum
Redakcja  
News  
Artykuły  
Konkursy
Intro
Manga
Anime
Powieści
Postacie
Magia
Opis świata
Chronologia
Slayers Fight
Gdzie kupić
Seiyuu
Fanfiki
Fanarty
Fanmanga
Audio
Galeria
Cosplay
Dodatki
Inne
Gry
Linki

Fanfiki

   «««                  
     
   
Informacje
 
 
Autor:
Tytuł:
Alex
Heh te elfy
rozdział #04
 
Treść fanfika..
No więc Lina się uwzięła i wszyscy poszli na plażę...ale najpierw odwiedzili pobliskie miasto by załatwić pomniejsze sprawunki....


-Muszę sobie kupić nowy kostium kąpielowy- pomyślała Lina i weszła z Airynn i Amelią do sklepu z wyżej wymienionymi...

Xell przyglądał się wystawie...on nigdy się jeszcze nie opalał..- pomyślał i wszedł za nimi...

Dziewczęta poczęły przymierzać kostiumy...

Przymierzalnia Liny:

-Choleera noooo- jęknęła czarodziejka - niech ja tylko znajdę to głupie zaklęcie - powiedziała patrząc na swój niezbyt wydatny biust...

W przymierzalni Airynn:

-Choleera noooo - Airynn spojrzała na swoją drobną figurę bardziej przypominającą w kształtach Linę niż Amelię...- chyba wezmę jednak ten dwuczęściowy...Airynn westchnęła, ubrała się i wyszła...

W przymierzalni Amelii...

-Choleera noooo- jęknęła Amelia gdy kolejny stanik nie chciał się dopiąć...

Xelloss tymczasem krążył wokół części sklepu z męskimi spodenkami

-Xell będziesz się opalał?- Airynn zdumiała się...- Mazoku będzie się opalał? Tak po prostu?

-A co? Są na to paragrafy? - Xelloss uśmiechnął się

-Hehe nie...-elfka zachichotała...- ale to bardzo dziwne...

-Trzeba próbować wszystkiego od życia...-zaczął Mazoku...

-Aaaaaa...rozumiem...-elfka uśmiechnęła się pod nosem..- nie umiesz wybrać sobie kostiumu..

-Hehe ...tak..- Xell podrapał się po głowie- byłbym wdzięczny gdybyś...

-Ani słowa więcej- Airynn podniosła rękę by go uciszyć...-poczekaj...

Mówiąc to elfka zaczęła przebierać w ubraniach...

-Hmm...-zmierzyła Xellossa wzrokiem - te będą dobre...-podała mu szorty w odcieniu fioletu...

-Dzięki...-Xell wziął szorty.....................................................................

-Heh idź do przymierzalni - nakazała elfka

-Już się robi - Xelloss uśmiechnął się głupkowato i poszedł...

-On się z ciebie nabija...-powiedziała do Airynn Lina, która chwilę wcześniej wyszła z przebieralni...

-Wiem - elfka westchnęła - chyba wciąż jest wkurzony po tamtym...

-Hehe nie dziwię mu się ...-Lina zaśmiała się -nikt z niego chyba wcześniej nie zażartował w ten sposób...

-Ja wszystko słyszę ...-dobiegł głos z przymierzalni

Airynn i Lina : gleba

-Skoro nas słyszysz -odgryzła się Lina - byłbyś łaskaw pokazać się nam w tych kąpielówkach..

Xellos wyszedł z przymierzalni...

Airynn i Lina : rumieniec

-Ehmm...dobrze Xell..- wyjąkała Lina- wystarczy - powiedziała nie przestając się na niego gapić...

-Oki ..- i Mazoku poszedł się przebrać...

-Widziałaś go.?! -szepnęła Amelia, której nadejścia nie zarejestrowały ani Airynn ani Lina...

-Taaa ehhhh ...szkoda że to demon...- westchnęły obie..

-Ja wszystko słyszałem - dobiegł głos z przymierzalni

Wszystkie trzy -(rumieniec) Ups...ehmm idziemy stąd -po czym dziewczęta zakłopotane pośpiesznie opuściły sklep...

Xell wyszedł..- Ludzie są dziwni- westchnął i przejechał palcami po swoich gęstych fioletowych włosach- o co im w ogóle chodziło?-

zastanawiał się..

Mazoku zapłacił i wyszedł ze sklepu...na ławce kilka metrów dalej siedzieli nasi bohaterowie...

-Gourry , Zel - zapytała się Lina..- a wy nie kupiliście?

-Ja mam - uśmiechnął się Gourry i wyciągnął niebieskie spodenki w kwiatuszki i słoneczka..

-Przepiękne...-Lina postanowiła tym razem dać sobie spokój z Gourrym - a ty...- zwróciła się do Zela..- masz?

-Chyba nie myślisz że będę ...- zaczął kwaśno Zelgadis..

-Ja mu kupiłam - uśmiechnęła się Amelia

-Cco...? - wyjąkał...

-No to sprawa załatwiona!!- wrzasnęła Lina - NA PLAŻĘ!!

Na plaży nasza ferajna (w tym Xell) przebrała się w stroje kąpielowe. Problem był jednak z Zelgadisem:

-Chyba nie myślisz że się rozbiorę? - Zel stawiał opór Amelii

-Oj Zel...-Amelia zrobiła do niego słodkie oczy- proszę...zrób to dla mnie...na tej dzikiej plaży nie ma nikogo oprócz nas...

-Przecież wiesz jak wyglądam - Zel się zdenerwował - ale...zaraz... powiedziałaś do mnie " Zel" ?

-Tak Zelgadisie...-Amelia zrobiła najsłodszą minkę jaką tylko umiała

-Heh...niech ci będzie -Zel zmiękł widząc wyraz twarzy Amelii...

Zaczął się przebierać. Amelia była wniebowzięta...

-I co dziewczyny? - zwróciła się do Liny i Airynn..- opalamy się?

-Ehmm ...tak - wzrok Liny padł na nowy kostium Amelii...na jego górną część w szczególności...Lina wymieniła z Airynn porozumiewawcze spojrzenia. Obie dość głośno westchnęły...

-Tak Amelio...chodźmy się opalać - Airynn podjęła wątek...

-Przyniosę krem ! - i panna Vil Tesla Seirun pobiegła w miejsce gdzie zostawili plecaki ...

-Niech ją cholera..- Lina była zrezygnowana - po kim ona takie ma?

-A o czym mowa ?-Xell jak zwykle pojawił się znikąd

-A CO CIĘ TO?!- Lina o mało co nie rzuciła się na Mazoku...

-Nie ja nic...-Xelloss wiedział że popełnił poważny błąd...

-Spokój, spokój...-Gourry rozdzielił Linę i Xellossa - jesteśmy na plaży ...bawmy się..

-Masz rację...- Lina się uśmiechnęła...

Gourry przykucnął i zaczął robić babki z piasku..

Lina : gleba

-Co za dzieciak...- westchnęła i spojrzała na niego..- ale jest słodki - uśmiechnęła się..

Tymczasem Amelia wróciła i dziewczęta posmarowały się kremem..

Wszyscy położyli się na kocach...Airynn poszła na spacer wzdłuż plaży...

-Coś się stało - Airynn była niespokojna .Spojrzała w stronę swoich towarzyszy...jednak to nie oni ją niepokoili ...Coś się stało...

Airynn machnęła ręką.. niby co miałoby się stać?...I wróciła do Liny i reszty..

Na kocu jak zwykle toczyła się zacięta dyskusja...Amelia próbowała nawrócić " biednego" Xellossa...

-Przyznaj się na pewno istnieje coś takiego...-Amelia przekonywała Xella..

-Nie istnieje..- Xell nie miał wątpliwości

-Na pewno jest coś na czym ci zależy.-orędowniczka sprawiedliwości nie dawała za wygraną...

-Jestem Mazoku... na czym miałoby mi zależeć?

-Przyznaj się ,to jest jakaś osoba. .-Amelia wciąż drążyła...

-Nie istnieje żadna osoba ani żadna rzecz na której by mi zależało - uciął Xelloss..

-Jesteś pewien ? - wtrąciła się Airynn , która dość uważnie obserwowała Mazoku...

-Jestem...

-No to wyobraź sobie - elfka uśmiechnęła się..- że wchodzisz do miasta a tam żadna kawiarnia nie jest czynna...

Xelloss pobladł..

-Na domiar złego w żadnej cukierni nie można dostać lodów ani świeżych ciastek - dokończyła..

Xelloss zemdlony osunął się na ziemię...

-Chyba byłaś dla niego zbyt ostra..- Amelia zaczęła próbować go cucić...bez skutku..

-Odsuń się...-poleciła Lina...i wylała na głowę Mazoku kubełek morskiej wody..

-Ekh ekhy..- Xell się zakrztusił...łeee fuuj... słona...

-Ale mi odkrycie...- uśmiechnął się Zel ...

Xell chwilę później doszedł do siebie..

-No to co, gramy w karty ?- Lina wyciągnęła talię...

Amelia : pewnie

Zel : pewnie

Airynn : czemu nie...

Xelloss: może być...

Gourry: patrzcie jaki fajny zamek zrobiłem..- Gourry był z siebie dumny

Wszyscy: gleba

Nasi bohaterowie zaczęli grać w karty...Lina wygrała dwa razy, Xelloss raz , Airynn ani razu...tak samo jak Zel i Amelia...

Gourry wygrał sześć razy...

-Na wszystkie ciemne moce, jak on to zrobił?- zastanawiał się Xelloss

-Głupi ma zawsze szczęście...-wyjaśniła Lina...

-No chyba że tak...

Dwie godziny później nasza paczka zeszła ze słońca...Zostały tylko Lina i Amelia...Panował niesamowity skwar...Gourry poszedł się kąpać.

A w cieniu pod jakimś drzewem:

-Założę się że Amelia dłużej wytrzyma - zachichotała elfka...

-Nie, nie..- Xell kiwnął głową- to Lina wytrzyma dłużej...

-Założysz się?

-Pewnie, a o co?- uśmiechnął się...

-Hmm..- Airynn zastanowiła się - jeśli przegrasz to odpowiesz mi na kilka pytań...

-A jak ty przegrasz?- spytał Xell...

-Nooo...jaaa... hmm...tego...

-Mam pomysł -Mazoku uśmiechnął się złowieszczo, przysunął się do elfki i wyszeptał jej kilka słów do ucha...

-Nieeeee....jesteś potworem...

-No jestem ..., no cóż jeśli się boisz ...

-Ja miałabym się bać czegoś takiego ?- ucięła Airynn - zakład stoi.

-Świetnie - Xell zatarł ręce..

Poczęli obserwować walkę Liny i Amelii z żywiołem...

Pięć minut później...

-Huh ...już nie mogę - Amelia podniosła się z koca i poszła do wody...

Lina: hrrrr

Airynn:- cholera..

-Hi hi - zachichotał Xelloss

Elfka spojrzała na Mazoku..

-Zrobię ci taki masaż , że po minucie będziesz błagał o litość - mruknęła

Xell chyba tego nie dosłyszał...

-Aaaaaaaaaaaaaaa - rozległ się krzyk Amelii..

Z morza wyłoniła się wielka wodnista ręka i wciągnęła Amelię pod powierzchnię...

- Żywiołak! - Airynn wiedziała, że to dopiero początek kłopotów...





Co robi tam żywiołak? (głupie pytanie...siedzi i ćwiczy na pianinie)

Czy ma on coś wspólnego z głupio śmiejącym się gościem?

Czy Amelia zginie?

C. D. N.


   
 
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanych tutaj prac. "
   
   
  Kopiowanie materiałów ze strony bez wiedzy i zgody autorów zabronione!
Strona http://slayers.wszechbiblia.net jest częścią portalu Wszechbiblia.NET
© 2000 - 2011 Wszechbiblia Slayers & Wszechbiblia.NET

Strona wygenerowana w: 0.03916100 1315568630
Slayers Copyright (c) 1989- 2011 Hajime Kanzaka / Rui Araizumi /
Kadokawa Shoten / TV TOKYO / SOFTX / Marubeni
 

Valid XHTML 1.0 Strict    Valid CSS!